Zamówiłeś coś od Valve? Wszystkie twoje dane mogą być w rękach hakerów

Paweł BliźniukSkomentuj
Zamówiłeś coś od Valve? Wszystkie twoje dane mogą być w rękach hakerów

Valve zalicza wizerunkową wpadkę, a w centrum całego zamieszania znalazły się dane klientów kupujących firmowy sprzęt. Europejski partner logistyczny amerykańskiego giganta, firma CEVA Logistics, padła ofiarą groźnego cyberataku, w wyniku którego niepowołane osoby zgarnęły z baz danych pakiety informacji o kupujących.



Europejscy gracze wściekli. Wyciekły dane z zamówień Valve

Do sieci trafiły dokładnie te informacje, które logistycy przetwarzają przy wysyłce paczek pod Wasze drzwi. Na serwerach CEVA Logistics leżały pełne imiona i nazwiska, kompletne adresy zamieszkania, numery telefonów, adresy e-mail powiązane z kontami oraz szczegóły samych zakupów, obejmujące kupiony sprzęt i wydaną kwotę.

Systemy do przechowywania logów trzymają historię operacji przez równe 90 dni, dlatego komunikat ostrzegawczy trafia do absolutnie każdego, kto w tym okienku czasowym składał dowolne zamówienie. Cała sytuacja brzmi groźnie, jednak w tym chaosie dostaniemy też margines uspokojenia, bo same serwery platformy Steam pozostały całkowicie nienaruszone.



Na całe szczęście cyfrowi napastnicy nie dostali się do portfeli graczy ani bezpośrednich poświadczeń logowania. Dane kart kredytowych, hasła do kont, kody zabezpieczające Steam Guard oraz cała reszta historii zakupowej w cyfrowym sklepie nie wyciekły. Pozostają w pełni bezpieczne. To spore szczęście w nieszczęściu, choć sam fakt, że czyjaś baza danych legła w gruzach, jak zwykle otworzy furtkę do wyjątkowo bezczelnych ataków wymierzonych w zwykłych użytkowników. Oszuści niemal natychmiast spróbują przekuć te arkusze ze skradzionymi danymi na gotówkę, używając wszystkich możliwych chwytów.

Scamerzy zacierają rączki

Wyciek dotyczy wyłącznie osób zamawiających Steam Machine lub Steam Controller na terenie Europy oraz Wielkiej Brytanii. Klienci z USA są bezpieczni. Hakerzy grasowali w systemach partnera od 29 lipca do 1 sierpnia 2026 roku. Natomiast Valve dowiedziało się o całej sprawie z opóźnieniem, bo dopiero 7 sierpnia.

Największym zagrożeniem w najbliższych tygodniach będzie phishing. Oszuści dysponują teraz Twoim pełnym adresem i wiedzą, że czekałeś na paczkę, co ułatwia im uwiarygodnienie przekrętu. Trzeba uważać na SMS-y i e-maile z prośbą o niewielką dopłatę do cła, zmianę adresu dostawy czy potwierdzenie odbioru przez dziwny link.

Valve nie wymaga od czytelników zmiany haseł, ale przypomina o podstawowej higienie w sieci. Wsparcie techniczne firmy nigdy nie odzywa się przez Discorda, zwykłe wiadomości e-mail czy czat Steam. Wszystkie sprawy załatwia się wyłącznie przez oficjalną stronę help.steampowered.com.

CEVA odcięła już zainfekowane serwery od sieci i ściągnęła na miejsce zewnętrznych ekspertów od bezpieczeństwa. Valve naciska na wyciągnięcie konsekwencji, a o całej sprawie poinformowano urzędy ochrony danych w poszkodowanych państwach.


reklama


Źródło: Windows Central, Reddit / Zdj. otwierające: Valve

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.