Uwaga na fikcyjne bony paliwowe. Oszuści podszywają się pod Orlen

Robert LewandowskiSkomentuj
Uwaga na fikcyjne bony paliwowe. Oszuści podszywają się pod Orlen

Zespół CSIRT Komisji Nadzoru Finansowego wydał ostrzeżenie przed nową kampanią phishingową wymierzoną w kierowców. Cyberprzestępcy, wykorzystując wizerunek PKN Orlen oraz fałszywą informację o rządowym programie dopłat, próbują nakłonić użytkowników mediów społecznościowych do przekazania poświadczeń logowania do bankowości elektronicznej.



W mediach społecznościowych masowo pojawiają się sponsorowane posty, które oferują możliwość uzyskania rzekomej dopłaty do paliwa. Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego polskiego sektora finansowego (CSIRT KNF) poinformował, że jest to zorganizowana próba wyłudzenia zarówno danych wrażliwych, jak i środków finansowych z kont nieświadomych użytkowników.

Fałszywe bony paliwowe. Wizerunek znanej marki jako przynęta

Cyberprzestępcy starannie przygotowali fałszywe reklamy. W ten sposób chcą wzbudzić zaufanie odbiorców. Kampania opiera się na bezprawnym wykorzystaniu wizerunku Orlenu. Zastosowano te same kolory firmowe oraz podobną nazwę profilu. To sprawia, że posty do złudzenia przypominają autentyczne komunikaty koncernu. Dodatkowo oszuści wykorzystują czynnik psychologiczny, aby skłonić użytkowników do kliknięcia. Informują, że bony są częścią „rządowego programu dopłat do paliwa”. Taki program w rzeczywistości nie istnieje.



Oszustwo opiera się na precyzyjnie zaplanowanym scenariuszu. Po kliknięciu spreparowanej reklamy użytkownik trafia na fałszywą stronę internetową. Tam ma wypełnić krótką ankietę. W kolejnym kroku formularz wymusza podanie szczegółowych danych kontaktowych. Ostatnim, kluczowym etapem ataku jest przekierowanie na fałszywy panel, gdzie oszuści próbują wyłudzić poświadczenia logowania do bankowości elektronicznej. Podanie tych danych oznacza oddanie przestępcom pełnego dostępu do rachunku bankowego.

Podejrzany adres demaskuje oszustwo

CSIRT KNF przypomina, aby zawsze weryfikować autentyczność odwiedzanych witryn. Choć szata graficzna fałszywej strony została skopiowana bardzo rzetelnie i na pierwszy rzut oka nie budzi zastrzeżeń, oszustwo zdradza adres URL. W opisywanym przypadku cyberprzestępcy wykorzystują w nazwie mało wiarygodne rozszerzenie „eu.cc”, co powinno stanowić wyraźny sygnał ostrzegawczy. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa apelują o ostrożność. Nie należy podawać swoich danych logowania na stronach, do których trafiamy poprzez linki w mediach społecznościowych.

Źródło tekstu i zdjęcie otwierające: CSIRT KNF


reklama


Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.