Sekunda i po telefonie? Apple szykuje rozwiązanie, które pokrzyżuje plany złodziejom

Piotr SojskiSkomentuj
Sekunda i po telefonie? Apple szykuje rozwiązanie, które pokrzyżuje plany złodziejom

To scenariusz, którego wolałby uniknąć każdy użytkownik smartfona. Sprawdzasz coś na ekranie podczas spaceru lub czekając na przystanku i nagle, w ułamku sekundy, zostajesz z pustą dłonią. Zanim zdasz sobie sprawę z tego, co się stało, sprawca zniknął z pola widzenia. Apple postanowiło jednak stworzyć mechanizm, który zniweczy plany przestępców. Inżynierowie z Cupertino pracują nad nowym systemem bezpieczeństwa, którego zadaniem będzie natychmiastowe, automatyczne zablokowanie iPhone’a, kiedy tylko wykryje on gwałtowne wyrwanie z ręki. Przynajmniej takie ma być główne założenie. 



Odblokowany ekran to raj dla złodzieja

Z czasem Apple sukcesywnie ulepszało mechanizmy obronne w swoich urządzeniach. Do dyspozycji dostaliśmy już przecież narzędzie Find My, Blokadę aktywacji oraz zaawansowaną funkcję „Ochrona skradzionego urządzenia”. Sprawa ma jednak drugie dno. Wszystkie te systemy stają się niemal bezużyteczne, jeśli złodziej przechwyci działający, odblokowany smartfon bezpośrednio z naszych rąk. 

Mimo faktu, iż Apple wprowadziło już mechanizm opóźniający, który uniemożliwia natychmiastową zmianę kluczowych ustawień konta Apple ID, zagrożenie nadal pozostaje duże. Praktyka pokazuje, że przestępca z odblokowanym iPhonem w dłoni wciąż może wyrządzić poważne szkody. Właśnie tę krytyczną lukę ma zamiar załatać nadchodzące rozwiązanie. 



Jak smartfon wykryje niebezpieczeństwo? 

Cała koncepcja mocno przypomina funkcje Theft Detection Lock, z której korzystają już użytkownicy urządzeń z systemem Android. Nowa technologia Apple ma opierać się na bieżącej analizie kilku niezależnych wskaźników. System będzie wykorzystywać wbudowany akcelerometr, aby błyskawicznie zarejestrować nietypowe, nagłe szarpnięcie, charakterystyczne dla momentu kradzieży. Gdy algorytmy potwierdzą ten fakt, ekran zostanie zablokowany niemal natychmiast. 

Aby zminimalizować ryzyko pomyłki, funkcja będzie dodatkowo monitorować dystans dzielący iPhone’a od sparowanego Apple Watcha. Nagłe, drastyczne oddalenie się zegarka będzie dla telefonu jasnym potwierdzeniem, że nie znajduje się już w rękach właściciela.

Wykorzystanie zaufanych lokalizacji 

Po pełnym wdrożeniu i aktywacji, nowe narzędzie zacznie ściśle współpracować z regułami znanymi już ze wspomnianej funkcji Ochrony skradzionego urządzenia. Smartfon błyskawicznie powinien zweryfikować, czy jest połączony ze znaną, bezpieczną siecią Wi-Fi oraz czy znajduje się w tzw. zaufanym miejscu. Chodzi o lokalizacje, które odwiedzamy najczęściej, na przykład dom czy miejsce naszego zatrudnienia. 

Jeśli system wykryje, że telefon został zabrany do nieznanego miejsca, jego reakcja powinna być bezwzględna. 

Na ten moment nie znamy jeszcze żadnych konkretów dotyczących oficjalnej daty prezentacji wspomnianych zmian. 


polecane wideo - obserwuj nas na YouTube



Źródło: 9to5Mac, Apple / Zdj. otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)

Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.