Pierwszy wynik wyszukiwania nie zawsze prowadzi do oficjalnej strony programu. Eksperci do spraw bezpieczeństwa wykryli ostatnio 72 fałszywe strony internetowe z malware podszywającym się pod popularne aplikacje do Windows 11. Część z nich wyświetla się w Google wyżej niż prawdziwe witryny.
Pierwszy wynik w Google może prowadzić do malware
Na liście podrabianych aplikacji dla Windows 11 znalazły się między innymi PowerToys, CrystalDiskMark, EasyBCD, Lively Wallpaper, SignalRGB oraz Wintoys. Fałszywe strony wyglądają profesjonalnie, wykorzystują logotypy programów i zawierają odnośniki do prawdziwych repozytoriów w serwisie GitHub. Na pierwszy rzut oka wielu osobom trudno będzie dostrzec oszustwo.
Przestępcy nie zawsze atakują od razu. Nowa strona może początkowo kierować do bezpiecznego pliku lub Microsoft Store, dzięki czemu zdobywa zaufanie użytkowników i pozycję w wyszukiwarce. Dopiero później odnośnik do pobierania zostaje podmieniony.
Fałszywy instalator może ukraść hasła i kryptowaluty
Analitycy Check Point Research podają, że oszuści rozpowszechnialy między innymi malware RemusStealer. Wykradało ono dane z ponad 20 przeglądarek, menedżerów haseł i portfeli kryptowalut. Drugim wykrytym zagrożeniem był AnimateClipper, który podmienia kopiowany adres portfela kryptowalutowego na adres należący do przestępcy.

Aktywne ataki potwierdzili już twórcy Lively Wallpaper oraz SignalRGB. Podrobione instalatory ich aplikacji dla Windows 11 mogą również uruchamiać narzędzia pozwalające na zdalny dostęp do komputera i wykorzystywać łącze internetowe ofiary.
Przypominamy, że aplikacje do Windowsa najlepiej pobierać z Microsoft Store, oficjalnych repozytoriów GitHub, witryn producentów lub sprawdzonych baz z oprogramowaniem, takich jak Instalki.pl. Nie warto ufać każdej stronie tylko dlatego, że pojawiła się na szczycie wyników Google. Przed uruchomieniem instalatora dobrze sprawdzić jego podpis cyfrowy oraz przeskanować plik oprogramowaniem antywirusowym.
Jeżeli podejrzany instalator został już uruchomiony, należy odłączyć komputer od internetu, wykonać pełne skanowanie antywirusem oraz skanowanie offline programem Microsoft Defender. Hasła należy następnie zmienić na innym, zaufanym urządzeniu.
PS Nie używajcie jednego hasła w wielu serwisach – to recepta na kłopoty.
Źródło: Check Point Research