W poniedziałek świat obiegła informacja, jakoby macOS posiadał lukę pozwalającą na podglądanie za pomocą kamerki internetowej użytkownika komputera Mac, który korzystał kiedykolwiek z aplikacji do telekonferencji o nazwie Zoom. Z poziomu dowolnej strony internetowej dało się nawiązać połączenie aktywujące kamerkę odbiorcy bez jego pozwolenia. Problem był tym większy, że w jego zażegnaniu nie pomagało odinstalowanie programu. Firmy Apple oraz Zoom wydały błyskawicznie łącznie dwie poprawki, celem usunięcia exploita.
W ciągu ostatniej doby na milionach komputerów Mac dokonała się dyskretna i automatyczna aktualizacja macOS, która usuwa ukryty serwer webowy, przez który niepowołane osoby mogłyby uzyskać dostęp do kamerki.
Aktualizacja nie była konieczna z praktycznego punktu widzenia, gdyż firma odpowiedzialna za apkę Zoom wydała nieco wcześniej własny patch. Łatka od deweloperów Zooma nie dawała jednak 100-procentowej pewności co do tego, że chronieni będą także użytkownicy starszych wersji aplikacji. Z tego właśnie powodu zareagowało również Apple.
Od teraz aplikacja zapyta się użytkownika komputera o chęć jej otwarcia w razie nadchodzącego wideopołączenia. Wcześniej apka otwierała się automatycznie.
Z aplikacji do wideokonferencji Zoom skorzystało do tej pory ok. 4 milionów użytkowników.
Maksym SłomskiMaksym Słomski
Z dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, a z nowymi technologiami właściwie od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP SA i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Newsman, tester, ten od wideo. Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i biegania. Wyznawca filozofii xD.