Jedno nieuważne dotknięcie może sprawić, że bardzo prywatne zdjęcie trafi do niewłaściwej osoby. Google pracuje nad zabezpieczeniem, które ostrzeże użytkownika przed udostępnieniem takiego materiału. Mechanizm może objąć wiele komunikatorów i serwisów społecznościowych.
Rozwiązanie nie zostało jeszcze oficjalnie zapowiedziane. Jego ślady odnalazła w kodzie Androida 17 QPR2 Beta 4 redakcja AndroidAuthority. Funkcja może więc się jeszcze zmienić, albo w ogóle nie trafić do stabilnej wersji systemu. Pomysł jest obiecujący, ale algorytm analizujący prywatne zdjęcia naturalnie wywołuje pytania o poufność. Sprawdźmy, czy jest się czego obawiać.
Android rozpozna nagość
Nowość ma zostać zintegrowana z systemowym selektorem zdjęć, czyli oknem służącym do wybierania materiałów z pamięci telefonu. Korzysta z niego wiele aplikacji, dzięki czemu nie musiałaby budować własnych rozwiązań. Po wybraniu pliku program mógłby poprosić system o sprawdzenie, czy fotografia zawiera nagość.
W razie wykrycia intymnej treści użytkownik prawdopodobnie zobaczy ostrzeżenie przed jej wysłaniem. Nie wiadomo, czy będzie ono jedynie dodatkowym potwierdzeniem, czy w określonych sytuacjach zablokuje udostępnienie. Mechanizm mógłby szczególnie pomóc w ochronie niepełnoletnich.
Analiza ma być przeprowadzona lokalnie
Za rozpoznawanie treści odpowiadałaby usługa Android System SafetyCore. Ten sam mechanizm działa już w Wiadomościach Google, gdzie wykrywa i rozmywa zdjęcia przedstawiające nagość oraz ostrzega przed ich odebraniem lub wysłaniem. Dla dorosłych funkcja jest domyślnie wyłączona, natomiast na nadzorowanych kontach dzieci nie można jej dezaktywować.
Aby ją włączyć, w Wiadomościach Google należy dotknąć zdjęcia profilowego, wybrać kolejno „Ustawienia Wiadomości”, „Ochrona i bezpieczeństwo” oraz „Zarządzaj ostrzeżeniami o treściach wrażliwych”, a następnie włączyć opcję „Ostrzeżenia w Wiadomościach Google”. Tą samą drogą funkcję można wyłączyć.

Perspektywa klasyfikowania osobistych fotografii przez algorytm może budzić niepokój. Google zapewnia jednak, że analiza odbywa się wyłącznie na urządzeniu, a obrazy i wyniki klasyfikacji nie trafiają na serwery firmy. SafetyCore ma działać dopiero wtedy, gdy obsługująca go aplikacja zażąda sprawdzenia materiału. To dużo rozsądniejsze niż analiza w chmurze, lecz szczegółów nowej integracji nadal nie znamy. Nie wiadomo też, które aplikacje skorzystają z funkcji i w jakim zakresie użytkownik otrzyma kontrolę nad jej działaniem.
Ostrzeżenie nie zastąpi zdrowego rozsądku
Najbezpieczniej w ogóle nie przechowywać i nie wysyłać intymnych fotografii. Żaden telefon ani kanał komunikacji nie jest w stu procentach odporny na przejęcie konta, złośliwe oprogramowanie, pomyłkę odbiorcy czy dalsze rozpowszechnienie pliku. Jeśli ktoś mimo wszystko decyduje się na przesłanie, powinien ukryć twarz i inne cechy pozwalające go rozpoznać, używać szyfrowanej komunikacji oraz dwa razy sprawdzić adresata.
Źródło: AndroidAuthority
Zdjęcie otwierajace: Pexels – Andrea Piacquadio