Xiaomi pokazało świetny sprzęt. Przefiltruje wodę i doda tam minerały

Piotr MalinowskiSkomentuj
Xiaomi pokazało świetny sprzęt. Przefiltruje wodę i doda tam minerały

Xiaomi znane jest z produkcji różnorodnych sprzętów. Dowodem na to jest premiera sprzętu filtrującego wodę z kranu, a także nasycającego ją wartościowymi minerałami. Czy to idealny sposób na oszczędność?



Koniec z wodą butelkowaną? Xiaomi ma propozycję nie do odrzucenia

Xiaomi Mija Fukuang Water Purifier 2 to zaskakująco ciekawy sprzęt (jeśli tak można powiedzieć o elektronice filtrującą wodę). Chodzi bowiem nie tylko o oczyszczaniu płynu wyciekającego z kranu, ale także czynieniu go zdrowszym. Co więcej, klienci powinni żyć bez zmartwień przez 8 lat, gdyż tyle podobno wytrzymuje wbudowany filtr. Do tego dochodzi przepływ 1200G i przystępna cena w okolicach 1250 złotych.

Zadbano o technologię mineralizacji, która ma symulować naturalne procesy zachodzące w żródłach. Tym samym dochodzi do uwalniania sześciu rodzajów minerałów (jony strontu, cynku, wapnia, magnesu, potasu czy jonów wodorowęglanowych). Nie ma oczywiście mowy o żadnych sztucznych dodatkach chemicznych, Xiaomi obiecuje spełnianie norm jakości butelkowanej wody.



Jeśli zaś chodzi o system filtracji, to tutaj mamy do czynienia z 9-stopniowym system filtracji o ogromnej precyzji (99,99%) Producent podaje kasację praktycznie wszystkich zanieczyszczeń pokroju resztek chloru, bakterii, wirusów czy metali ciężkich. Na liście znajduje się E.cola, antybiotyki, pestycydy, mikroplastik, elementy rakotwórcze i substancje PFAS. Do tego dochodzi membrana odsalająca, co powinno przełożyć się na lepszy smak wody z kranu.

Urządzenie ma filtrować około 3,4 litra wody na minutę, a także być zgodne ze wszystkimi normami. Co ciekawe, użytkownik ma do dyspozycji dwa tryby. Jeden z nich filtruje wodę tak, by dawała najwięcej korzyści zdrowotnych, drugi zaś przeznaczony jest do mycia ryżu, owoców i warzyw. Wszystkim sterujemy rzecz jasna z poziomu cyfrowego wyświetlacza lub poprzez aplikację.

Na razie jednak sprzęt dostępny jest wyłącznie na chińskim rynku, trudno stwierdzić czy w przyszłości trafi również do nas. Oby!

Źródło tekstu i zdjęcia otwierającego: Xiaomi

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.