W segmencie robotów koszących w tym roku dzieje się naprawdę sporo. Dreame od kilku lat skutecznie usprawnia swoje urządzenia, a najnowsza seria Dreame A3 AWD Pro to prawdziwy pokaz możliwości technologicznych.
Decydując się na zakup robota koszącego warto celować w urządzenie, które trafi w naszej potrzeby. Możemy zainwestować w A3 AWD Pro lub wybrać sprzęt dostosowany do pracy w mniej skomplikowanym środowisku i na mniejszym obszarze, jak modele z serii A1 Pro czy A2.
Dreame ma robota koszącego do każdego ogrodu
Od małych ogrodów o prostym układzie dedykowana jest seria A1 Pro. Na pokładzie znajdziemy napęd na tylne koła, nawigację OmniSense 3D LiDAR, szerokość koszenia 22 cm, regulowaną elektrycznie wysokość w zakresie od 3 do 7 cm, koszenie krawędzi do 11 cm i możliwość pokonywania nachyleń do 45%.
Czym różnią się poszczególne modele? Zerknijcie na grafikę porównawczą.


Dreame A2, podobnie jak flagowa seria A3 AWD Pro korzysta z nawigacji OmniSense 3.0 360 3D LiDAR, dodatkowo technologia EdgeMaster pozwala kosić 5 cm od krawędzi, a maksymalne nachylenie terenu to aż 50%. Co więcej, kosiarka posiada funkcję strażnik ogrodu – kamera 1080p HDR umożliwia monitoring otoczenia w czasie rzeczywistym, zaplanowane patrole poza godzinami koszenia oraz powiadomienia o wykryciu ruchu.
Jak już wcześniej wspomniałem, prawdziwym pokazem technologicznych możliwości Dreame w segmencie robotów koszących jest seria A3 AWD Pro. W zależności od wybranego wariantu, robot obsłuży obszar koszenia od 2500 do aż 5000 m2. Mamy tutaj napęd na wszystkie koła, wbudowany moduł eSIM 4G, precyzyjne koszenie przy krawędziach, imponującą szerokość koszenia, wykrywanie i omijanie ponad 300 przeszkód.
Za skuteczne koszenie odpowiadają dwie niezależne tarcze tnące o łącznej szerokości 40 cm. Robot poradzi sobie ze wzniesieniami do 80% oraz przeszkodami o wysokości do 5,5 cm.


Dreame A3 AWD Pro zdecydowanie odbiega od tego, co znamy z serii A1 i A2. Producent postawił na bardziej agresywny design, od razu widać, że mamy do czynienia ze sprzętem z terenowym zacięciem.

Najbardziej wyróżniają się oczywiście masywne koła, każde z nich ma wbudowany silnik. Projektanci postanowili połączyć dwa koła wielokierunkowe z dwoma kołami terenowymi, a taki zestaw umożliwia obrót w miejscu, czyli zerowy promień skrętu, co zwiększa zwrotność i skuteczność koszenia nawet w bardzo ciasnych zakamarkach ogrodu.

Na froncie w oczy rzuca się solidne oświetlenie, lampka zapala się podczas pracy po zmroku. Są tu również styki ładowania oraz kamera przednia, z której możemy skorzystać podczas monitorowania posesji. Z tyłu umieszczono efektowne czerwone światło, które nadaje charakteru całej konstrukcji.



Najwyżej osadzonym elementem na obudowie jest LiDAR, który w połączeniu z kamerą AI skanuje otoczenie w pełnym zakresie 360°, osiągając zasięg nawet 70 metrów i dokładność sięgającą 1 cm. Na górze mamy też duży przycisk STOP, czujnik deszczu oraz klapkę pozwalającą dostać się do pokrętła sterującego i wyświetlacza.
Cała konstrukcja wygląda nowocześnie, a zastosowane materiały nie budzą zastrzeżeń. Dreame połączyło czarne tworzywo z srebrnymi i czerwonymi akcentami i takie zestawienie naprawdę może się podobać.
Może tego nie widać, ale mamy do czynienia z dość dużym robotem koszącym, to zrozumiałe. Dwie niezależne tarcze tnące o łącznej szerokości 40 cm, mocna bateria, terenowe zawieszenie – to wszystko musi się gdzieś zmieścić. Przy okazji wspomnę, że Dreame A3 AWD Pro waży 24.5 kg. Samodzielne przenoszenie robota może być zatem dla niektórych wyzwaniem.

Pod pokrywą znajdziecie panel sterowania w kolorowym wyświetlaczem. Menu jest oczywiście w języku polskim. Sam interfejs pozwala sterować naprawdę wieloma funkcjami robota, ale ja wolę robić wszystko to z poziomu smartfona. Oczywiście nie wolno zapominać o bezpieczeństwie – zaraz po uruchomieniu ustawiam kod PIN, który zabezpieczy urządzenie przed użyciem osób trzecich.
Instalacja prosta jak nigdy
Ten robot koszący został zaprojektowany z myślą o prostocie instalacji. Wystarczy sam robot i aplikacja na smartfon. Brak anten czy przewodów ograniczających, super.
Zestaw zawiera wszystkie niezbędne elementy: wieża ładowania z 10-metrowym kablem i płyta podstawy, zasilacz, specjalne wkręty do montażu podstawy wraz z kluczem imbusowym, ściereczka do wycierania LiDAR’u i instrukcja obsługi. Są też materiały eksploatacyjne – aż 18 zapasowych ostrzy i 6 uchwytów.

Przed pierwszym koszeniem warto pamiętać o usadowienia podstawy w dogodnym miejscu – producent zaleca ustawienia jej w pobliżu brzegu trawnika i gniazdka elektrycznego. Ważne, aby sięgał tutaj sygnał Wi-Fi, a podstawa miała co najmniej 1 metr wolnej przestrzeni bo bokach i z przodu.
Dreame A3 AWD Pro obsługuje automatyczne mapowanie AI. Czy warto skorzystać z tej funkcji? Tutaj mam mieszane uczucia, ale wszystko zależy od charakterystyki ogrodu. Jeżeli granice trawnika są mocno zarysowane, warto spróbować. W naszym ogrodzie, gdzie obrzeża bywają zarośnięte, robot miał problem z perfekcyjnym wyznaczeniem granic i wjeżdżał w zarośla. Dlatego postanowiłem wyznaczyć obszar pracy ręcznie, a czynność ta jest intuicyjna i prosta.

Na ekranie smartfona mamy przyciski sterujące i za ich pomocą objrzeżrząmy teren, szybko i skutecznie. Tak utworzoną mapę można oczywiście modyfikować. A3 AWD Pro pozwala obsłużyć tereny o łącznej powierzchni do 2500 m² w ramach której możemy stworzyć kilka stref i dwie niezależne mapy.
Specjalnie podczas mapowania nie oznaczyłem stref, gdzie są rabaty czy nasadzenia, chcąc sprawdzić, jak robot radzi sobie z omijaniem przeszkód.
Tutaj widać spory progres, technologia 360° 3D LiDAR + Dual AI Vision sprawuje się wyśmienicie zapewniając skuteczną nawigację i omijanie przeszkód. W ustawieniach koszenia można dodatkowo zdefiniować wrażliwość funkcji omijania przeszkód więc warto poeksperymentować i sprawdzić, która z 3 opcji będzie odpowiednia do danego ogrodu.

Podczas testów robot bez problemów omijał psa, podstawę trampoliny czy nawet pojedyncze krzewy osadzone w trawie. Co więcej, rozpoznaje przedmioty i robi im zdjęcia jeżeli oczywiście wyrazimy na to zgodę w aplikacji.

Inne roboty koszące, jakie testowaliśmy nie były w stanie ominąć węża ogrodowego, Dreame radzi sobie z tym bez problemu. To ogromna zaleta, nie trzeba bowiem martwić się o przedmioty pozostawione na trawniku.

Teraz o kolejnej nowości, jakiej jeszcze nie widziałem w tego typu sprzęcie. Kosiarka może pełnić rolę strażnika posesji – dobrze usłyszeliście. Producent przewidział specjalny tryb monitorowania posesji, robot może wykonywać przejazdy patrolowe, wyrywać ludzi i wysyłać powiadomienia w przypadku wykrycia ruchu. Super!

Szybkość i wydajność koszenia
Chyba domyślacie się, że przy tak okazałej konstrukcji nie można narzekać na wydajność koszenia. Robot podczas pracy porusza się po ścieżce w kształcie litery U, co zapewnia płynne koszenie. Pomimo sporych gabarytów, zgrabnie manewruje nawet w wąskich miejscach.

Podczas testów robot pracował na głównej mapie o powierzchni niespełna 310 m2. Aby skosić trawnik o takiej powierzchni urządzenie potrzebuje zaledwie 1 godziny i 10 minut. Co więcej, na koniec cyklu Dreame A3 AWD Pro miał jeszcze ponad 50% baterii zatem mamy do czynienia z modelem o naprawde imponującej wydajności.
Sam proces koszenia można dostosować do własnych preferencji i to na wiele sposobów. Podoba mi się szeroki zakres wysokości od 3 do 10 cm czy wybór kierunku koszenia. Tarcze tnące są oczywiście ruchome zarówno w dół, jak i na boki, a to oznacza skuteczne koszenie przy krawędziach.


Dzięki systemowi EdgeMaster 2.0 w trakcie pracy tarcza z nożami automatycznie wysuwa się poza obrys robota, zwiększając zakres cięcia i eliminując konieczność ręcznych poprawek wzdłuż granic trawnika. Odległość od tarczy do krawędzi to zaledwie 1,5 cm.
Co prawda w ogrodzie, gdzie testowaliśmy urządzenie nie mamy wzniesień i dużych nierówności, ale skoro to robot koszący do pracy w trudnym terenie, musimy to sprawdzić.
Zobaczcie tylko, jak Dreame A3 AWD Pro pokonuje naprawę wymagające wzniesienia. Napęd na 4 robi robotę, a kosiarka przejeżdża nawet przez pionowe przeszkody o wysokości do 5,5 cm.
Robot sam podjedzie w miejsce mycia
Obsługa Dreame A3 AWD Pro jest banalnie prosta. A co z konserwacją? Tutaj również nie ma na co narzekać. Z uwagi na spora masę kosiarki turdno przeniść ją w dogodne miejsce do mycia, ale spokojnie – robot sam dojedzie tam gdzie trzeba. W aplikacji możemy oznaczyć indywidualne punkty czyszczenia, do których robot dojeżdża samodzielnie po wydaniu odpowiedniej komendy przez aplikację. Do mycia kół czy podwozia można użyć wody z szlałfa – robot posiada klasę wodoodporności IPX6.

Umieszczając tego typu kosiarkę w ogrodzie pewnie wielu z Was pomyśli o bezpieczeństwie. I słusznie. Jak sprzęt chroniony jest przed potencjalnymi złodziejami? Mamy tutaj zabezpieczenia obejmujące moduł 4G eSIM i GPS umożliwiający śledzenie urządzenia i wysyłanie alertów, alarm podniesienia – aktywujący sygnał dźwiękowy i powiadomienie, a dodatkowo pomyślano o dedykowanym schowku na lokalizator AirTag. Naprawdę kompleksowo.
Nie tylko robot koszący, ale i strażnik posesji
Dla osób, które miały do czynienia z robotami kuszącymi sprzed kilku lat, Dreame A3 AWD Pro będzie prawdziwym przełomem. Zapomnijcie o przewodach, antenach, masztach i innych akcesoriach. Tego robota po prostu wyjmujesz z pudełka, konfigurujesz i gotowe.
To zdecydowanie najbardziej zaawansowany i kompletny robot koszący, jaki testowaliśmy. Sprawna nawigacja, napęd na 4 koła, skuteczne omijanie przeszkód, wydajne koszenie również w nocy, możliwość monitorowania ogrodu za pomocą wbudowanej kamery, zalety Dreame A3 AWD Pro mógłbym wymieniać naprawdę długo.
Podsumowując, flagowa kosiarka Dreame to sprzęt kompletny. Jeżeli szukasz topowego robota koszącego, warto zainteresować się tym modelem.
W ofercie producenta dostępne są modele:
- A3 AWD Pro 2500 – regularnie 9 899 zł,
- A3 AWD Pro 3500 – regularnie 11 999 zł,
- A3 AWD Pro 5000 – regularnie 14 599 zł.
Urządzenia przeznaczone są odpowiednio do trawników o powierzchni 2500, 3500 i 5000 m².
Artykuł sponsorowany na zlecenie marki Dreame