Myśleliście, że Dreame robi tylko odkurzacze? W Berlinie zobaczyłam sprzęt, który kompletnie mnie zaskoczył

Anna BorzęckaSkomentuj
Myśleliście, że Dreame robi tylko odkurzacze? W Berlinie zobaczyłam sprzęt, który kompletnie mnie zaskoczył

Gdy weszłam do hal 7.1A oraz 7.1B na berlińskich targach IFA 2026, potrzebowałam chwili, żeby ogarnąć wzrokiem to, co przygotowało Dreame. Producent wynajął gigantyczną przestrzeń, wypełniając ją taką liczbą premier, że po kilkunastu minutach można było autentycznie dostać zawrotu głowy. Przedstawiciele marki poprowadzili nas przez kolejne strefy tematyczne, a tempo prezentacji było zawrotne. Zapamiętanie wszystkich oznaczeń graniczyło z cudem, ale to, co zobaczyłam, pokazuje jedno: Dreame dawno przestało być tylko „firmą od odkurzaczy” i zamierza podbić niemal każdą sferę naszego życia.



Roboty sprzątające, które czyszczą parą i wspinają się po schodach

Zwiedzanie zaczęliśmy od tego, w czym marka czuje się najpewniej i w czym jest w Polsce bezapelacyjnym liderem. W sekcji robotów pierwsze skrzypce grał długo wyczekiwany Aqua20 Pro Ultra Roller S Complete, czyli następca modelu Aqua10 Roler Complete. To prawdziwy potwór do mycia podłóg, który generuje parę o temperaturze sięgającej aż 180°C, bez problemu rozpuszczając zaschnięty tłuszcz i usuwając 99,999% bakterii. Jego rolka myjąca potrafi wysunąć się na 8 centymetrów, by domyć krawędzie, a dzięki systemowi ProLeap robot nie boi się nawet dwustopniowych progów o wysokości do 10 centymetrów!

Prawdziwym technologicznym szczytem możliwości marki okazała się jednak flagowa rodzina Dreame X60 Pro, obejmująca warianty Ultra Complete, Master oraz Matrix. Wszystkie te maszyny łączy potężna, bezprecedensowa siła ssania sięgająca 42 000 Pa, szczotki HyperStream Detangling 2.0 aktywnie zapobiegające plątaniu włosów oraz widowiskowy mechanizm Dual UltraExtend. Na żywo wygląda to niesamowicie, bo boczna szczotka potrafi wysunąć się na 12 centymetrów, a ramię z obrotowym padem mopującym wyjeżdża aż na 18 centymetrów poza obrys robota, docierając w najgłębsze zakamarki. Do tego dochodzi błyskawiczne ładowanie PowerMaster 11A, które znacząco skraca postoje robota w bazie przy sprzątaniu wielkich domów.



Klucz do zrozumienia serii X60 Pro tkwi jednak w architekturze stacji dokujących, stworzonych pod skrajnie różne potrzeby użytkowników. Wariant Ultra Complete stawia na klasyczną, rozbudowaną bazę ze zbiornikami, która myje mopy w gorącej wodzie i suszy je gorącym powietrzem. Z kolei wersja Master to model z ultrakompaktową stacją pozbawioną tradycyjnych baniek na wodę, zaprojektowaną tak, by harmonijnie wbudować ją pod szafkę kuchenną lub w łazience i podłączyć bezpośrednio do domowej sieci wodno-kanalizacyjnej. Model X60 Pro Matrix dysponuje zaś w stacji systemem, który sam wymienia w robocie pady mopujące na takie o różnym przeznaczeniu.

Odkurzacze pionowe i mopujące: parowy T16 i piórkowa seria Air

Kolejnym etapem naszej wycieczki były odkurzacze pionowe oraz hybrydy Wet&Dry, w których Dreame również dzierży pozycję lidera. Przedstawiciele marki zaprezentowali model T16 Pro Steam, który sprząta parą o temperaturze dochodzącej do 200°C i posiada certyfikat TÜV poświadczający bezpieczeństwo dla podłóg drewnianych. Obok niego pokazano ciekawy koncept T16 Ultra z wysuwaną krawędziówką EdgeHunter, gdzie szeroką rolkę główną wspiera dodatkowy, elastyczny dysk mopujący wysuwający się wzdłuż listew przypodłogowych.

Jeszcze ciekawszym produktem był koncepcyjny odkurzacz z dwiema różnymi rolkami w jednej szczotce, czyli systemem SmartSwap. Tutaj to sam odkurzacz ma decydować, jakiej rolki używać w danym momencie – w zależności od tego, czy sprzątamy podłogi twarde, czy dywany.

Prawdziwą ulgę dla dłoni przyniosła nowa seria odkurzaczy pionowych Dreame Air o smukłej budowie PenStyle. Model Air Station waży zaledwie 1,1 kilograma, dzięki czemu manewruje się nim jedną ręką z pełną swobodą w 360 stopniach, a mimo to generuje podciśnienie 24 000 Pa, pracuje do 40 minut i samoczynnie opróżnia swój pojemnik na kurz po odłożeniu do smukłej stacji dokującej. W tej samej rodzinie zadebiutował Air AquaCycle Pro z ulepszonym modułem mopującym na mokro, udowadniając, że lekki sprzęt pionowy może skutecznie radzić sobie z płynnymi zabrudzeniami.

Uroda rodem z science-fiction: suszarki, wielozadaniowy stylizator i maska LED

Z sekcji sprzątającej przeszliśmy płynnie do strefy Personal Care, gdzie Dreame z dumą przypominało o ponad 15 milionach sprzedanych urządzeń ze swojego portfolio beauty. Zobaczyliśmy kieszonkową, niezwykle poręczną suszarkę Pocket Aura z plazmową jonizacją chroniącą pasma przed przegrzaniem i puszeniem, a także suszarkę AirStyle Muse, która dzięki bogactwu wymiennych końcówek daje duże pole do popisu w zakresie stylizacji włosów.

Wzrok wszystkich bez wyjątku przyciągała jednak bezprzewodowa maska do domowej fototerapii twarzy Dreame Chrona LED. Wyposażona w 280 diod emitujących światło w pięciu zakresach długości fal, wygląda niczym futurystyczny rekwizyt z planu filmowego, a pozwala na profesjonalną, zaledwie 10-minutową regenerację skóry bez ruszania się z kanapy.

Kosiarka z ramieniem tnącym, drukarki 3D i pierwszy Action Cam

Kiedy wydawało się, że wyczerpaliśmy już limit nowości, stoisko odkryło przed nami kolejne przestrzenie. W sekcji ogrodowej stanęła potężna kosiarka automatyczna Dreame A4 AWD Pro z napędem na cztery koła i skrętną osią AeroTurn, która bez problemu wspina się na zbocza o nachyleniu do 90%. Wyposażono ją w laserowo-kamerowy system nawigacji OmniSense 4.0 oraz wysuwane ramię robotyczne EdgeMaster 4.0, które kosi trawę tuż przy samych ogrodzeniach i murkach, eliminując potrzebę ręcznego docinania podkaszarką.

Idąc dalej przez halę, mijaliśmy nowoczesne oczyszczacze powietrza, sprzęt przygotowany z myślą o pupilach, a także stanowiska z drukarkami 3D, zwiastujące wejście marki w segment domowego wytwarzania i prototypowania. Nie zabrakło też dużego AGD, w tym pralek i lodówek.

Prawdziwym zaskoczeniem na koniec była jednak premiera pierwszej w historii marki kamery sportowej Leaptic Cube. To modułowy, miniaturowy Action Cam z matrycą nagrywającą wideo w natywnym 8K, odłączanym sensorem magnetycznym i ultraszerokim obiektywem o polu widzenia 155 stopni, który rzuca bezpośrednie wyzwanie dotychczasowym hegemonom rynku kamer akcji. Szczerze nie mogę doczekać się, aż sama ją przetestuję.

Dreame nie bierze jeńców

Wizyta na stoisku Dreame na IFA 2026 była niczym przejażdżka kolejką górską bez trzymanki. Liczba premier, rozmach ekspozycji i odwaga, z jaką marka wchodzi w zupełnie nowe kategorie – od zaawansowanego sprzętu beauty, przez roboty ogrodowe, aż po modułowe kamery 8K – udowadniają, że producent ma apetyt na znacznie więcej niż tylko dominację na rynku odkurzaczy.

Co najważniejsze, za tym całym zalewem nowości idą autentycznie sprytne, inżynieryjne rozwiązania, które realnie ułatwiają codzienne życie, a nie tylko ładnie wyglądają na targowych plakatach. Dreame wychodzi z Berlina z podniesioną głową jako dojrzały technologiczny gigant, a ja już zacieram ręce na nadchodzące, domowe testy tych wszystkich maszyn!

Anna BorzęckaSwoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2015 roku. Na co dzień pisze o nowościach ze świata technologii i nauki, ale jest również autorką felietonów i recenzji. Chętnie testuje możliwości zarówno oprogramowania, jak i sprzętu – od smartfonów, przez laptopy, peryferia komputerowe i urządzenia audio, aż po małe AGD. Jej największymi pasjami są kulinaria oraz gry wideo. Sporą część wolnego czasu spędza w World of Warcraft, a także przyrządzając potrawy z przeróżnych zakątków świata.