Koniec z wyrzucaniem AGD i telefonów. Naprawisz sprzęt i zyskasz darmowy rok ochrony

Robert LewandowskiSkomentuj
Koniec z wyrzucaniem AGD i telefonów. Naprawisz sprzęt i zyskasz darmowy rok ochrony

Wszystko wskazuje na to, że pod koniec lipca 2026 roku producenci elektroniki będą musieli udostępniać części zamienne w rozsądnych cenach. Rządowe prace nad wdrożeniem unijnej dyrektywy wciąż trwają, ale kierunek jest jasny. Klienci decydujący się na naprawę zamiast wymiany zepsutego sprzętu zyskają kolejne 12 miesięcy darmowej ochrony. Z kolei na firmy łamiące nowe zasady spadną potężne kary finansowe.



Zepsuty sprzęt zyska drugie życie i dłuższą rękojmię

Z opublikowanych w połowie maja założeń projektu nowelizacji ustawy o prawach konsumenta przygotowanych przez UOKiK wynika, że ustawodawca zamierza całkowicie przemodelować rynek elektroniki i AGD w Polsce. Kluczowym elementem nowej polityki są wymierne korzyści dla kupujących, którzy zrezygnują z przedwczesnego wyrzucania urządzeń. Jeśli zakupiona pralka, odkurzacz czy smartfon ulegnie awarii, a klient zamiast wymiany na nowy egzemplarz wybierze jego naprawę, okres odpowiedzialności sprzedawcy za zgodność towaru z umową ulegnie jednorazowemu wydłużeniu o 12 miesięcy.

Co ważne, to po stronie sprzedawcy będzie leżał bezwzględny obowiązek poinformowania konsumenta o tym prawie. Gdy tylko uzna on zgłoszoną reklamację za zasadną i potwierdzi techniczną możliwość usunięcia usterki, obowiązek ten będzie musiał zostać spełniony.



Przykładowo. Konsument, któremu 18 miesięcy po zakupie zepsuje się pralka udał się z reklamacją do sprzedawcy. Sprzedawca uznaje reklamację za zasadną i ocenił, że pralkę można naprawić. W takim przypadku ma on obowiązek poinformować konsumenta, że gdy wybierze naprawę pralki zamiast jej wymiany, to będzie mu przysługiwało dodatkowe 12 miesięcy ochrony z tytułu zgodności towaru z umową, które przedłużą pozostały okres odpowiedzialności sprzedawcy.

Po co wyrzucać, skoro można naprawić?

Nowe przepisy – jeśli wejdą w życie w takim kształcie – uderzą bezpośrednio w dotychczasowe modele biznesowe producentów oparte na szybkiej rotacji sprzętu. Regulacje obejmą konkretne kategorie produktów. Wśród nich znalazły się telefony komórkowe, lodówki, zmywarki, pralki, suszarki, wyświetlacze elektroniczne, serwery, a nawet rowery i skutery elektryczne. Firmy dostarczające ten sprzęt zostaną zmuszone do udostępniania części zamiennych oraz narzędzi niezbędnych do serwisu nawet po zakończeniu okresu gwarancyjnego.

Nowe prawo wymusi na producentach realizację naprawy nawet w sytuacji, gdy urządzenie było wcześniej serwisowane przez inny, nieautoryzowany punkt. Ustawodawca wprost wskazuje, że ich ceny muszą być utrzymane na rozsądnym poziomie. Co ważne, ceny te nie będą mogły być sztucznie zniechęcające do naprawy. Dodatkowo w przypadku poważniejszych awarii klient będzie mógł liczyć na bezpłatny lub tanio wyceniony sprzęt zastępczy na czas trwania prac serwisowych. Jeśli naprawa okaże się ostatecznie niemożliwa, firma zaproponuje urządzenie odnowione.

Europejski formularz ułatwi walkę z nieuczciwymi warsztatami

Kolejnym potężnym ułatwieniem dla posiadaczy zepsutej elektroniki będzie wprowadzenie do polskiego prawa europejskiego formularza informacji o naprawie. Przedsiębiorcy świadczący usługi serwisowe będą zobligowani do wydawania go klientom bezpłatnie na każde ich żądanie. Dokument ten ma szczegółowo określać charakter wady, ostateczną cenę oraz czas realizacji diagnozy i naprawy. Dodatkowo wypełniony formularz będzie prawnie wiązał warsztat przekazanymi w nim warunkami przez minimum 30 dni kalendarzowych. To ukróci praktyki nagłego podnoszenia kosztów w trakcie trwania usługi.

Równolegle miałaby powstać krajowa sekcja europejskiej platformy internetowej. W tej sekcji autoryzowane i niezależne punkty będą mogły rejestrować swoją działalność. Pozwoli to klientom na błyskawiczne wyszukanie najbliższego i najtańszego serwisu.

Dostosowanie się do nowych wytycznych to dla przedsiębiorstw konieczność utrzymywania magazynów części i kosztownej rozbudowy zaplecza technicznego. Ustawodawca zadbał jednak o to, aby ignorowanie tych obowiązków było całkowicie nieopłacalne. Głównym organem egzekwującym nowe przepisy zostanie Inspekcja Handlowa. Za naruszenia będzie ona nakładać administracyjne kary pieniężne w wysokości do 20 tysięcy złotych. W przypadku recydywy kwota ta błyskawicznie wzrośnie do 40 tysięcy złotych. Znacznie potężniejszym narzędziem dysponować będzie jednak prezes UOKiK. Jeśli niewłaściwe wdrożenie prawa do naprawy, na przykład poprzez blokowanie dostępu do części lub zatajanie informacji o dodatkowym roku ochrony, zostanie zakwalifikowane jako praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów, na firmę zostanie nałożona kara wynosząca do 10 procent jej rocznego obrotu.

Sama data 31 lipca 2026 roku to nieprzekraczalny unijny deadline na wdrożenie dyrektywy R2R. Zgodnie z wykazem prac legislacyjnych rząd planuje przyjąć projekt nowelizacji w trzecim kwartale 2026 roku.

Źródło tekstu: UOKiK, PAP, Portal Samorządowy / Zdjęcie otwierające: Freepik.com

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.