Kontroler dedykowany graczom pecetowym brzmi jak szalony pomysł. Rynek oferuje przecież niezliczone klawiatury mechaniczne czy komputerowe myszki. Obok tego wszystkiego są pady Xbox – przystępne cenowo i ukochane przez mnóstwo osób. Corsair jednak wierzy, że można zrobić to wszystko lepiej. Dlatego też przejęcie marki SCUF poskutkowało wypuszczeniem kontrolera Envision Pro, teraz dostępnego w wersji dla fanów Call of Duty: Black Ops 6. Czy inwestowanie w tego typu sprzęt ma jakikolwiek sens?
Podstawowy model kontrolera SCUF Envision Pro ujrzał światło dzienne pod koniec ubiegłego roku. Kosztuje on w oficjalnej dystrybucji 199,99 euro, czyli około 860 złotych. Wariant przeznaczony dla największych fanów Call of Duty: Black Ops 6 wyceniono natomiast na 219,99 euro, czyli mniej więcej 950 złotych. Kwoty wydają się zawrotne, ale może są rozsądne?

Specyfikacja i zawartość opakowania
Jeśli liczyliście na ulepszone parametry względem podstawowego modelu, to muszę Was zawieść. Specyfikacja techniczna nie różni się absolutnie niczym. Najważniejszymi elementami są nietypowe mechaniczne przyciski, symetryczne rozłożenie analogów oraz ograniczona kompatybilność. Producent chwali się następującymi elementami:
- Kompatybilność: Windows 10/11, Steam Deck
- Waga: 241 – 285 g,
- Łączność: bezprzewodowa lub przewodowa,
- Rozmiar: 165 x 107.5 x 63.5 mm,
- Złącza: USB-C, jack 3,5 mm,
- Położenie analogów: symetryczne,
- Zasięg bezprzewodowy: do 14 metrów.
Zawartość opakowania natomiast może zadowalać. Główne skrzypce gra oczywiście kontroler, lecz oprócz niego znajdziemy specjalne zaślepki, którymi zasłonimy demontowane boczne przyciski oraz wewnętrzne łopatki. Od razu w oczy rzucił się solidny przewód USB-C występujący w eleganckim oplocie. Nie brakuje również przejściówki USB-C do USB-A, adaptera USB oraz gadżetu ułatwiającego podważanie wymienialnych przycisków.

Design i pierwsze wrażenia
Warto na samym wstępie zaznaczyć, iż mamy do czynienia z propozycją “premium”. Po sprawdzeniu ceny kontrolera nastawiłem się na solidną jakość wykonania oraz brak jakichkolwiek oszczędności. Nie zawiodłem się – choć opakowanie nie wskazuje na elitarny produkt. Pierwsze co rzuca się w oczy to grafika pada oraz ogromna nazwa Call of Duty: Black Ops 6 – wszystko jest okraszone pomarańczową kolorystyką wpisującą się w motyw najnowszej odsłony kultowego cyklu.

Po zdjęciu kartonowej warstwy moim oczom ukazało się sztywniejsze pudełko, lecz już pozbawione gamingowych motywów. Otwarcie go nie pozwala nam jeszcze chwycić kontrolera. Otrzymujemy bowiem komunikat informujący o konieczności pobrania oprogramowania iCue (o nim nieco więcej w późniejszej części recenzji). Wyjęcie urządzenia wywołało na mojej twarzy szczery uśmiech. Jest ono wykonane z wysokiej jakości materiałów i trzyma się je naprawdę pewnie – pozytywne wrażenie dopełniają tylne heksagonalne wypustki. Jeśli zaś chodzi o elementy związane z Call of Duty, to tak naprawdę jest tylko jeden – przedni faceplate, który zresztą można wymieniać. Oficjalny sklep SCUF oferuje co najmniej kilkadziesiąt wzorów (każdy za 34,99 euro).
Osobiście nie przepadam za tego typu ozdobnikami i muszę przyznać, że zastosowany przez producenta motyw całkowicie do mnie nie przemawia. Dodatkowo zlewa się on z ciemnymi przyciskami, przez co sam design kontrolera wydaje mi się pozbawiony wyrazu. Sama tekstura frontu również nie przypadła mi do gustu i tak naprawdę lepszy feeling miałem podczas zabawy ze zdjętym panelem. Jedynym plusem wykorzystanego wzoru jest brak widocznych odcisków palców.

Inny jest również d-pad, który w standardowym modelu jest szary, tutaj element kipi czernią. Oprócz tego kontroler oferuje dwie gałki położone symetrycznie względem siebie oraz przyciski A, B, X, Y rozłożone tak, jak w gadżetach Microsoftu. Główne skrzypce gra jednak 11 programowalnych klawiszy (2 boczne przyciski SAX, pięć przycisków G u dołu pada oraz cztery z tyłu), dzięki którym zaoszczędzimy sporo nerwów w strzelankach czy chociażby MMO. Świetnym rozwiązaniem jest obecność fizycznych suwaków, za pomocą których ustawimy głębokość spustów – pokochają to fani shooterów.
Nie mogę przejść dalej bez omówienia tak ważnej kwestii jaką jest wymiana poszczególnych elementów. Bardzo prosto i przyjemnie zdejmuje się faceplate, ten bowiem trzyma się na sześciu wystarczająco silnych magnesach. Nie trzeba do tego przesadnie dużo siły, ale nie ma mowy, że coś będzie poruszać się przy standardowej rozgrywce. Trudno jednak prawić komplementy w innych miejscach.
Niezbędne okaże się bowiem wykorzystanie dołączonego do zestawu gadżetu – przynajmniej jeśli chodzi o tylne łopatki. Analogi także zdejmują się topornie. Przy pierwszych próbach obawiałem się wręcz, że uszkodzę kontroler. Inne przyciski zamontowane są na specjalnych plastikowych zaczepach i jeśli wytrzymają one u kogoś kilka lat, to będę pod wrażeniem. Osobiście radziłbym się w wymianę elementów za dużo nie bawić – preferuję zdecydować się na jedną konfigurację i dać sobie spokój. Dlaczego nie zastosowano magnesów?
Łączność oraz aplikacja iCue
SCUF Envision Pro – Call of Duty: Black Ops 6 możemy podłączyć do PC lub laptopa na dwa sposoby. Tym podstawowym jest oczywiście metoda bezprzewodowa wymagająca użycia dołączonego do zestawu dongle’a. Bardzo dobrze, że producent zadbał o przejściówkę USB-C. Osobiście nie miałem większego problemu z rozpoczęciem swojej przygody z testowaniem kontrolera. Irytujący jest jednak wymóg pobrania i zainstalowania dedykowanego oprogramowania – bez niego nie ma mowy o używaniu pada.
Jeśli komuś zależy na tradycyjnym łączeniu się po kablu, to także powinien być zadowolony. Przynajmniej do momentu, gdy postanowi naładować urządzenie. Producent wykorzystał standard USB 2.0, co w obecnych czasach brzmi jak nieśmieszny żart – zwłaszcza gdy pod uwagę weźmiemy cenę sprzętu. Na szczęście zadbano o wytrzymały akumulator, osobiście udało mi się wyciągnąć 14 godzin na jednym ładowaniu, co zasługuje na uznanie. Zasięg bezprzewodowy również sprawdza się całkiem nieźle, choć osobiście nie wyobrażam sobie, by ktoś chodził z kontrolerem po całym domu. Zabawa na kanapie oddalonej o kilka metrów nie stanowiła dla pada żadnego kłopotu.
Teraz pora przejść do niezbędnej aplikacji iCue, której proces konfiguracji może irytować. Wymaga bowiem ponownego uruchomienia komputera (z niewiadomej przyczyny byłem poproszony o to dwukrotnie) – dopiero wtedy byłem w stanie korzystać z kontrolera. Na szczęście proces instalowania sterowników czy rozpoznawania pada zajmuje wyłącznie kilka chwil i jest niemalże w pełni zautomatyzowany.


Mnogość funkcji stoi natomiast na najwyższym poziomie – aplikacja nie tylko informuje o aktualnym stanie urządzenia, ale też w jaki sposób jest połączony. Wszystko w formie przyjemnych dla oka ikon. Najbardziej zadowolone będą osoby uwielbiające personalizację oraz chcące wykorzystać kontroler na sto procent. Istnieje opcja użycia gotowych presetów jeśli chodzi o akcję wykonywaną przez konkretny przycisk. Tym samym szybko dostosujemy ustawienia pada pod grę, którą zaraz uruchomimy.


Oczywiście nic nie stoi, by każdy przycisk zaprogramować pod własne potrzeby. Liczba dostępnych możliwości wręcz przytłacza – dostosujemy nie tylko standardowe działanie klawiszy, ale też różne skróty czy makra niezwykle przydatne w skomplikowanych tytułach. Entuzjaści bez wątpienia to docenią, to pad celowany do właśnie takiej grupy docelowej. Prawdziwi weterani ucieszą się również na wieść, że SCUF Envision Pro daje szansę zabawy spustami i gałkami analogowymi.

Za pomocą iCue ustawimy ich krzywą reakcji, pomogą w tym na szczęście predefiniowane presety. Do tego wszystkiego dochodzi personalizacja efektów świetlnych RGB czy zabawa mocą wibracji. Uruchomimy również tryb energooszczędny, zapiszemy profile bezpośrednio w pamięci urządzenia i dużo więcej. To raj dla graczy lubujących się w personalizacji i czynieniu ze sprzętu elektronicznego godnych pochwały podwładnych.
Sprawdzanie kontrolera w praktyce
Musicie pamiętać, że SCUF Envision Pro – Call of Duty: Black Ops 6 to kontroler dosyć specyficzny. Co prawda perfekcyjnie leży w dłoniach, lecz niestety nie jestem w stanie przekonać się do mechanicznych przełączników OMRON stosowanych w krzyżaku oraz przyciskach XYBA. Porównałbym ich klik do tego znanego ze standardowych myszek gamingowych. Osobiście mają one dla mnie zbyt mały skok. Nawet po kilkudziesięciu godzinach zabawy nie przekonałem się do tego feelingu.
Obawiałem się również, że będę przypadkowo wciskał tylne oraz boczne przyciski. Zdarzyło mi się to kilka razy, lecz akurat do tego aspektu udało mi się przyzwyczaić. Początek był jednak dosyć irytujący. Nieustannie miałem z tyłu głowy mój poprzedni kontroler Xbox Elite Series 2 – tamtejsze korzystanie z łopatek wspominam jakoś cieplej.
Co ciekawe, w przypadku SCUF tylko dwie łopatki są mechaniczne. Ogromny plus należy się za opcję regulacji triggerów, co niejednokrotnie zresztą robiłem. Najczęściej korzystałem z ustawienia bardzo krótkiego skoku – to jedyne zastosowanie mechanicznych przełączników, które polubiłem. Spodobały mi się również wymienne analogi, choć osobiście najchętniej używałem tych domyślnych, niskich z wklęsłymi grzybkami. Wyższe są też okej, lecz ich wypukłość była dla mnie niekomfortowa.

Nieco przygnębiające jest to, że Corsair w kontrolerze za niemalże tysiąc złotych wykorzystał USB 2.0, przez co proces ładowania sprzętu jest horrendalnie długi. Co więcej, niestety przez tak krótki czas użytkowania nie byłem w stanie stwierdzić dryfowania analogów – zastosowanie problematycznych potencjometrów może jednak doprowadzić do momentu, że po kilku latach dojdzie do wystąpienia tego typu kłopotów.
Podsumowanie
SCUF Envision Pro – Call of Duty: Black Ops 6 to bez wątpienia drogi oraz interesujący kontroler. Czy jednak na tyle interesujący, wydać na niego aż tyle pieniędzy? Osobiście bym tego nie zrobił, lecz osoby ceniące sobie szerokie opcje personalizacji powinny się nad tym mocno zastanowić. Wymienny panel przedni, analogi, przyciski, a także możliwość dostosowania zastosowań poszczególnych klawiszy – to atuty, które nie podlegają jakiejkolwiek dyskusji.
Do tego wszystkiego dochodzi bardzo dobra jakość wykonania, niektórzy przyjemnym okiem spojrzą w stronę mechanicznych przycisków czy podświetlenia RGB. Trudno też przejść obojętnie obok długiego czasu pracy na baterii oraz wachlarzu funkcji dostępnych na łamach aplikacji iCue. Przeszkadza jednak nieco jej niezbędność, a także wykorzystywanie rozwiązań wręcz nieakceptowalnych w tej klasie akcesoriów (USB 2.0, mechaniczne potencjometry).
Po kilkudziesięciu godzinach użytkownika mogę jednak stwierdzić, że niedzielni gracze nie powinni nawet zbliżać się do SCUF Envision Pro. Jeśli jednak uważacie się za użytkowników hardkorowych i pragniecie doznań rodem z mechanicznej klawiatury czy drogiej myszki, to droga wolna – na pewno nie będziecie zawiedzeni.
Mocne strony:
- szereg dodatkowych przycisków,
- możliwości aplikacji iCue robią ogromne wrażenie,
- wymienialny przedni panel,
- motyw Call of Duty, który może się podobać,
- niektórzy docenią mechaniczne przełączniki,
- opcja wymiany analogów czy innych przycisków,
- bardzo solidne wykonanie,
- personalizowany poziom skoku triggerów.
Słabe strony:
- bardzo wysoka cena,
- część osób znienawidzi mechaniczne przełączniki,
- trudność wymieniania niektórych przycisków,
- przestarzałe technologie (m.in. USB 2.0, mechaniczne potencjometry).