RedMagic zaprezentował swój najnowszy smukły smartfon gamingowy z flagowym układem Qualcomm Snapdragon 8 Elite. Czy połączenie zgrabnej konstrukcji, wydajnego SoC oraz aktywnego chłodzenia to dobry pomysł? Nasza recenzja RedMagic 11 Air daje odpowiedź na to pytanie.
Ultrasmukły smartfon dla graczy. Brzmi kuriozalnie? Takim właśnie urządzeniem jest nowy RedMagic 11 Air, przystępniejszy cenowo wariant testowanego już przez nas wcześniej RedMagic 11. Druga już generacja tego telefonu przynosi garść potrzebnych usprawnień, ale mimo swojej kuszącej ceny nie jest smartfonem dla każdego.
Egzemplarz testowy został dostarczony redakcji przez producenta bezpłatnie do celów recenzenckich. Producent nie miał wpływu na treść niniejszej publikacji.

RedMagic 11 Air – specyfikacja
| Model: | RedMagic 11 Air |
| Procesor: | Qualcomm Snapdragon 8 Elite |
| Pamięć RAM: | 12/16 GB |
| Pamięć masowa: | 256GB/512GB UFS 4.1 |
| Możliwość rozbudowy pamięci: | Nie |
| Wyświetlacz: | 6,85″ AMOLED 1216 x 2688 pikseli, 144 Hz |
| Bezpieczeństwo: | czytnik linii papilarnych |
| Akumulator: | 7000 mAh, ładowanie przewodowe 80 W |
| Aparat fotograficzny – tył: | 50 MPix, główny, f/1.9, PDAF, OIS 8 Mpix, ultraszerokokątny, f/2.2 |
| Aparat fotograficzny – przód: | 16 Mpix f/2.0 (podekranowy) |
| System operacyjny: | Android 16 z RedMagic OS 11 |
| Transmisja danych: | 5G |
| Łączność i lokalizacja: | Wi-Fi 7, NFC, Bluetooth 5.4, GNSS (GPS, GLONASS, GALILEO, BDS, QZSS) |
| Złącza: | USB-C 2.0 z OTG |
| Typ karty SIM: | nano SIM + nano SIM |
| Klasa ochrony: | IP54 |
| Wymiary: | 163.8 x 76.5 x 8 mm |
| Masa: | 207 g |
Recenzja RedMagic 11 Air: budowa i jakość wykonania
Co dość zaskakujące, w opakowaniu z RedMagic 11 Air oprócz przewodu USB-C do USB-A oraz transparentnego etui na smartfon znalazłem także ładowarkę.

Zaskoczenie stanowi tu fakt, że otrzymałem sprzęt skierowany na rynek europejski, który nie powinien być sprzedawany z zasilaczem (z chińską końcówką). Do wyboru są czarna i biała wersja kolorystyczna, w cenach:
- Redmagic 11 Air 12/256 GB – 499 euro (ok. 2099 złotych),
- Redmagic 11 Air 16/512 GB – 599 euro (ok. 2519 złotych).

Z tą ultrasmukłością smartfona być może odrobinę przesadziłem, choć obudowa o grubości 8 mm w zestawieniu z jej nieco pudełkowatą konstrukcją sprawia wrażenie całkiem poręcznej. Zresztą, producentowi udało się zastosować tu pojemniejszy akumulator niż w modelu poprzedniej generacji. Sięgnięto też po większy wentylator, a mimo to grubość wzrosła tylko o 0,1 mm.

RedMagic 11 Air, podobnie jak inne nowe smartfony tego producenta zwraca uwagę przezroczystym tylnym panelem obudowy – chronionym szkłem Gorilla Glass 5 – oraz dwoma dotykowymi płytkami na dłuższym boku aluminiowej ramki. Triggery wykrywają siłę nacisku i są oczywistym ukłonem w stronę graczy. A skoro to smartfon dla graczy, to naturalnie nie mogło zabraknąć podświetlenia LED. Umieszczono je przy wentylatorze oraz w logo RedMagic. Nie jest to wyłącznie dodatek czysto estetyczny, bowiem komunikuje o powiadomieniach, statusie ładowania i paru innych rzeczach.

Wprawne oko dostrzeże, że jedyną dostrzegalną obłością jest nieznacznie zakrzywiony tylny szklany panel obudowy. Dzięki niemu telefon leży w dłoni odrobinkę lepiej niż inne prostokątne „cegiełki” RedMagica.

Na obudowie poza trzema fizycznymi przyciskami zagościł również bonusowy przycisk Magic Key. Dobrze przeczytaliście: tym razem jest to przycisk, a nie przełącznik. Domyślnie uruchamia on Przestrzeń Gier, ale można przypisać mu inne funkcje, na przykład uruchomienie aparatu lub latarki.

Są nie tylko bonusy, ale i drobne braki
RedMagic 11 Air ma głośniki stereo, gdzie rolę jednego z nich pełni „słuchawka” do rozmów telefonicznych. W asyście złącza USB-C 2.0 jest tacka na dwie karty nano SIM. Niestety, smartfon ten nie obsługuje kart eSIM i nie ma złącza jack 3.5 mm, pojawiającego się czasem w smartfonach marki RedMagic.

Pewnego rodzaju mankament stanowi wodoodporność na poziomie jedynie IP54, jednakowoż musi wynikać ona chociażby z zastosowania wentylatora oraz otworu, przez który wywiewa on powietrze.
Ekran i głośniki
6,85-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1216×2688 pikseli w RedMagic 11 Air zrobił na mnie piorunujące pierwsze wrażenie. Spora w tym zasługa minimalnych, 1,25-milimetrowych ramek z każdej strony oraz… braku widocznego obiektywu przedniego aparatu. Producent umieścił go pod ekranem, a wszyscy miłośnicy nowych technologii wiedzą, co to oznacza. Poświęcono w ten sposób jakość zdjęć z przedniej kamerki na rzecz immersji podczas grania. Matryca bez wycięcia na aparat prezentuje się po prostu lepiej.

Zastosowany tu panel to 144-hercowy OLED, nieco szybszy niż w modelu RedMagic 10 Air (120 Hz). Różnica jest realnie niewyczuwalna. Złe wieści polegają na tym, że w specyfikacji smartfona nie ma mowy o wsparciu dla technologii HDR i jedynym miejscem, gdzie udało mi się nacieszyć oczy takimi materiałami był YouTube. O Netfliksie w HDR możecie zapomnieć, ale należy mieć z tyłu głowy to, że mamy do czynienia z dość atrakcyjnie wycenionym smartfonem.

Subiektywnie to, co widać na ekranie, wygląda znakomicie i trudno się do czegoś przyczepić. W trybie auto wyświetlacz w intensywnym świetle bez problemu przebija granicę 1500 nitów, co jest zdumiewająco dobrym wynikiem. A co z tym odświeżaniem 144 Hz? Realnie do wyboru użytkownik ma tryby 60, 90, 120 i 144 Hz. W trybie auto smartfon przełącza się pomiędzy odświeżaniem 60 i 120 Hz. Mało która gra wspiera 144 Hz i trzeba mieć na uwadze, że na liście jest około kilkanaście tytułów.

Pod ekranem usytuowano czytnik linii papilarnych. Łatwo go dosięgnąć kciukiem, trzymając smartfon jednorącz. Działa szybko, niezawodnie i trudno mieć do niego jakiekolwiek zastrzeżenia.
Hybrydowe głośniki w RedMagic 11 Air grają co najwyżej poprawnie. To z pewnością jedne z najgłośniejszych głośników stereo w smartfonach, jakie testowałem w ostatnim czasie, ale sama głośność to nie wszystko. Nie byłem zadowolony z ich charakterystyki – nastawionej mocno na tony wysokie. Brakowało mi przestrzeni i bardziej zbalansowanego brzmienia. Od smartfona do gier chciałoby się wymagać więcej.
Wydajność i multimedia
Qualcomm Snapdragon 8 Elite to układ poprzedniej generacji, ale nadal szalenie wydajny. W benchmarku AnTuTu 11 wyciągnął 3 245 864 punkty (wersje z 16 GB RAM), co jest wynikiem nieosiągalnym dla wielu znacznie droższych urządzeń. W parze z flagowym chipsetem idzie szybka pamięć UFS 4.1, pozwalająca błyskawicznie wczytywać gry i aplikacje – w sprzedaży dostępne są warianty 12/256 GB i 16/512 GB.





Warto mieć na względzie to, że w trakcie pomiarów w wymagających benchmarkach obudowa smartfona pomimo obecności aktywnego chłodzenia mocno się nagrzewa. Strach się bać co by było, gdyby w smartfonie nie było dodatkowego wentylatora. A może zysk z jego obecności jest faktycznie zerowy? Realnie spadki wydajności da się odczuć tylko w najbardziej wymagających grach i to dopiero po mocnym, długotrwałym rozgrzaniu urządzenia.
Jest dla mnie rzeczą zupełnie niezrozumiałą nieustanne ignorowanie błędów lokalizacyjnych w oprogramowaniu. RedMagic OS 11 jest dostępny w języku polskim, jednakże system bazujący na Androidzie 16 ma nie tylko błędy w tłumaczeniach, ale i wtrącenia w języku angielskim. To nie pierwszy smartfon RedMagic, który za to krytykujemy, a producent wydaje się nic nie robić z tych uwag. Szkoda.

















Na pocieszenie: RedMagic 11 Air powinien otrzymać 5 lat aktualizacji oprogramowania, co na firmie wymusza Unia Europejska. Niestety nie wiadomo, czy liczba ta dotyczy aktualizacji głównych RedMagic OS czy jedynie poprawek zabezpieczeń.
W oprogramowaniu nadal obecna jest Mora, asystentka AI. Właściciel smartfona nazywany jest dumnie dowódcą, a asystentkę Mora da się nawet ubrać. Tak, nie jest jedynie głosem, a awatarem, mogącym machać do użytkownika z poziomu pulpitu. Mora to postać animowana i da się ją też połaskotać, na co wirtualna kobieta zareaguje zalotnym śmiechem. Naprawdę, nie zmyślam.
Jeśli chodzi o funkcje AI, niewiele zmieniło się od czasów recenzji RedMagic 11 Pro. Tłumacz połączeń nadal nie obsługuje języka polskiego, a w galerii zdjęć nie ma opcji usuwania obiektów. Możemy wybrać nawet styl animacji czytnika linii papilarnych i ekranu AOD. Do wyboru mamy nie tylko zwykłe tapety, ale też tapety wygenerowane przy użyciu AI.
RedMagic 11 Air gamingiem stoi
W systemie obecna jest też znacznie użyteczniejsze Centrum Gier (Game Space). Po uruchomieniu gry i włączeniu nakładki użytkownik dostaje dostęp do licznika klatek na sekundę, opcji związanych z taktowaniem procesora i GPU (da się tworzyć profile), czułością rejestrowania dotyku i próbkowaniem, nagrywaniem ekranu, ustawieniami wentylatora i garści innych drobiazgów. Ba, oprogramowanie gamingowej marki Nubia umożliwia także mapowanie przycisków z zewnętrznych kontrolerów sparowanych ze smartfonem.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby podłączyć RedMagic 11 Air do telewizora i grać na dużym ekranie. Za sprawą apki na system Windows ekran smartfona da się rzutować nawet na ekran monitora podłączonego do uruchomionego komputera. Co ciekawe, można to robić nie tylko celem wyświetlania na większym wyświetlaczu gier.
RedMagic 11 Air – przykładowe zdjęcia i filmy
Otóż test możliwości fotograficznych RedMagic 11 Air daje odpowiedź na to pytanie. To nie jest najmocniejsza strona tego smartfona. Na zestaw tylnych aparatów składają się moduł główny z sensorem OmniVision OV50E, znanym doskonale z RedMagic 10 Air, współpracujący prawdopodobnie z innym obiektywem oraz rozczarowujący aparat z obiektywem ultraszerokokątnym. Rozczarowujący, bo gorszy (!) niż w poprzedniku – z sensorem 8 Mpix (zamiast 50 Mpix) i obiektywem bez autofokusa. Tryb makro? Zapomnijcie. Teleobiektyw? Brak.
Kilka lat temu wydawało się, że aparaty przednie ukryte pod wyświetlaczami to przyszłość świata smartfonów. Rzeczywistość zweryfikowała te założenia, gdy okazało się, że jakość zdjęć cierpi mocno na takim rozwiązaniu. RedMagic 11 Air ma taki właśnie aparat przedni (OmniVision 16A) i o ile zyskuje na tym wyświetlacz, to jakość zdjęć niekoniecznie.

Jakość zdjęć? Aparat główny nie rozczarowuje za dnia, oferując plastyczne zdjęcia o niezłym balansie bieli, dobrej rozpiętości tonalnej i bardzo dobrym kontraście. Wielość detali i ładne kolory pozwalają wystawić mu ocenę dobrą. Sytuacja zmienia się po zmroku, kiedy RedMagic 11 Air zaczyna czasami przekłamywać kolory, a nierzadko nie najlepiej dobierać balans bieli. Kontrast, ostrość i detal nikogo nie zachwycą. Odwzorowanie kolorów na zdjęciach z aparatu z obiektywem ultraszerokokątnym przypomina mi tanie sensory tego typu sprzed lat. Kolory są sprane, fotografie ubogie w detale, a po zmroku… cóż, jest jeszcze gorzej. Kamera przednia… zresztą, sami zobaczcie i oceńcie.


































Za pomocą RedMagic 11 Air można nagrywać filmy w rozdzielczości 8K i 30 klatek na sekundę lub 4K i 60 klatek na sekundę. Przednia kamerka nie pozwoli wykroczyć ponad ustawienia 1080p/30fps. Aparat główny w kwestii wideo nie rozczarowuje w dobrych warunkach w dzień, a nawet w nocy potrafi zaskoczyć. Mówimy tu jednak o możliwościach gorszych niż w przypadku liderów tego segmentu cenowego. RedMagic 11 Air stawia na gaming, a nie fotografię mobilną.
Akumulator i czas pracy na baterii
W końcu doczekaliśmy się czasów odrobinę pojemniejszych akumulatorów w smartfonach. Czas pracy na jednym ładowaniu wzrósł jednak nieznacznie, gdyż w urządzeniach tych umieszcza się bądź co bądź coraz wydajniejsze układy. W przypadku RedMagic 11 Air postawiono na akumulator 7000 mAh, ale i zasobożerny SoC Qualcomm Snapdragon 8 Elite. Bez problemu wytrzyma on 4,5-5 godzin grania w najbardziej wymagające tytuły, a więc podobnie jak inny testowany przez nas gamingowy smartfon ASUS ROG Phone 9 Pro. Jeśli chodzi o odtwarzanie wideo i przeglądanie sieci, również osiąga on ponadprzeciętne wyniki.
RedMagic 11 Air obsługuje ładowanie z mocą 80 W, a od zera do pełna można naładować go w około 58 minut. Biorąc pod uwagę pojemność akumulatora, to dobry wynik.
RedMagic 11 Air – czy warto?
RedMagic 11 Air to smartfon wyraźnie skrojony pod jedną grupę odbiorców – graczy, pragnących możliwie najwyższej wydajności w relatywnie smukłej obudowie i rozsądnej cenie. Flagowy Snapdragon 8 Elite, szybka pamięć UFS 4.1, ekran OLED 144 Hz bez wycięcia na aparat oraz rozbudowane funkcje gamingowe z triggerami i Centrum Gier sprawiają, że pod względem mocy i możliwości do grania trudno mieć do niego większe zastrzeżenia.

Jednocześnie jest to urządzenie pełne kompromisów. Aktywne chłodzenie nie eliminuje throttlingu, aparaty fotograficzne są co najwyżej poprawne, a oprogramowanie nadal męczą błędy lokalizacyjne. Brakuje też obsługi eSIM i pełnej wodoodporności, co dla części użytkowników może być istotnym minusem.
Jeśli jednak priorytetem jest gaming, czas pracy na baterii i stosunek ceny do wydajności, RedMagic 11 Air pozostaje jedną z najciekawszych propozycji w swoim segmencie. To nie jest smartfon uniwersalny i nie próbuje nim być. Jako narzędzie do mobilnego grania sprawdza się natomiast dokładnie tak, jak można tego oczekiwać po urządzeniu z logo RedMagic.
Mocne strony:
- to naprawdę nietuzinkowy smartfon
- świetny stosunek ceny do wydajności
- przepiękny ekran OLED 144 Hz
- praktyczne funkcje dla graczy w postaci triggerów wykrywających siłę nacisku
- długi czas działania na baterii
- szybkie ładowanie
- aparat do selfie ukryty pod ekranem
Słabe strony:
- takiego throttlingu dawno nie widziałem (a jest przecież aktywne chłodzenie)
- przeciętne aparaty
- sporo preinstalowanych aplikacji
- reklamy w niektórych aplikacjach
- oprogramowanie nadal z błędami w języku polskim
- brak obsługi eSIM