Recenzja powerbanku Veger C11. Koniec z zapominaniem kabli?

Piotr MalinowskiSkomentuj
Recenzja powerbanku Veger C11. Koniec z zapominaniem kabli?

Powerbank to jeden z tych gadżetów, bez których nie wyobrażam sobie podróży czy nawet dłuższych wyjść z domu. Posiadanie przenośnego akumulatora wydaje mi się w obecnych czasach wręcz obowiązkiem i zapewne sporo osób kiwa obecnie głową. Niech więc pierwszy rzuci kamieniem ten, kto zapomniał wziąć ze sobą stosownych przewodów – tym samym korzystanie z powerbanku pozostawało w sferze marzeń. Problem ten próbuje rozwiązać popularna marka Veger, której bank energii C11 wyposażony jest w dwa wbudowane kable. Dzięki temu nie mowy o wyruszeniu w drogę bez niezbędnych akcesoriów. Czy jednak to wystarczy, by zachęcić konsumentów do wydania pieniędzy?



Veger C11 to powerbank, który w oficjalnej polskiej dystrybucji kosztuje 99 złotych. Nie brakuje jednak miejsc, gdzie zakupicie ten sprzęt jeszcze taniej. Mamy więc do czynienia z dosyć atrakcyjną ceną, niestanowiącą większej przeszkody dla przeciętnych użytkowników. Czy to właśnie ich planuje pozyskać producent? 

Specyfikacja i zawartość opakowania

Firma odpowiedzialna za urządzenie na szczęście nie ukrywa jego danych technicznych, to spory plus. Jeśli zaś chodzi o wnętrze opakowania, to tak naprawdę w niewielkim kartonie nie znajdziemy nic więcej niż powerbanku, instrukcji obsługi w kilku językach oraz karty gwarancyjnej (producent obiecuje 12-miesięczny okres gwarancji oraz dożywotnie wsparcie).



  • Model: W1170,
  • Pojemność baterii: 10 000 mAh / 38,5 Wh,
  • Pojemność znamionowa: 5500 mAh,
  • Gniazdo Lightning: 5 V – 2.0 A,
  • Gniazdo wejściowe typu C: 5 V – 3.0 A / 9 V – 2.0 A / 12V – 1.5 A,
  • Wyjście portu typu C: 5 V – 3.0 A / 9 V – 2.22 A / 12 V – 167 A,
  • Gniazdo wejściowe na kabel typu C: 5 V – 2.6 A / 9 V – 2.0 A / 12 V – 1.5 A,
  • Gniazdo wyjściowe na kabel typu C: 5 V – 3.0 A / 9 V – 2.22 A / 12 V – 1.5 A,
  • Gniazdo wyjściowe na kabel Lightning: 5 V – 2.4 A / 9 V – 2.22 A,
  • Gniazdo wyjściowe USB: 4.5 V – 5.0 A / 5 V – 4.5 A / 9 V – 2.0 A / 12 V – 1.5 A,
  • Wymiary: 109,7 * 68.6 * 15.8 mm,
  • Waga: 165 g.

Długość przewodów do ładowania jest stosunkowo niewielka – tak naprawdę identyczna co samego powerbanku. To może irytować, lecz ich wydłużenie spowodowałoby oczywiste zaburzenie wyglądu i zamysłu głównej konstrukcji.

Powerbank Veger C11

Design i pierwsze wrażenia

Gdy po raz pierwszy wyjąłem powerbank z opakowania, to nie wywołał on we mnie jakichkolwiek emocji. Gadżet wygląda po prostu zwyczajnie i nie wyróżnia się absolutnie niczym. Otrzymujemy kompaktowy sprzęt o przyjemnej fakturze wzbogaconej o zaokrąglone krawędzie. Na froncie widnieje okrągły wyświetlacz aktywowany przyciskiem dostępnym z boku konstrukcji. Dzięki temu szybko dowiemy się o poziomie naładowania banku energii – gdy podłączymy go do prądu, to wskaźnik zaczyna migać. 

Powerbank Veger C11

Tył sprzętu skrywa natomiast dwie wnęki, w których schowane są bardzo krótkie przewody Lightning oraz USB-C. Są one stosunkowo giętkie, natomiast wyciąganie ich z wgłębień stanowiło dla mnie spore wyzwanie. Niezbędne jest podważenie końcówek paznokciami, co bywa upierdliwe. Plusem takiego rozwiązania jest brak opcji wysunięcia się kabli z obudowy, choć nie wiem czy to wystarczający element, by zrekompensować wspomniany minus.

Całość jednak prezentuje się stosunkowo solidnie i nie sprawia wrażenia taniego gadżetu (chyba że weźmiemy pod uwagę strasznie palcującą się obudowę). To bardzo dobra wiadomość, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę niewielką wagę powerbanku wynoszącą zaledwie 165 g. Nie ma więc mowy o tym, by urządzenie ciążyło w kieszeni czy plecaku.

Porty i oznaczenia

Dosyć mocno zawiodłem się na oznaczeniach portów. Co prawda informacje o poszczególnych wartościach znajdziemy zarówno z tyłu powerbanku, jak i na opakowaniu czy wewnątrz instrukcji obsługi. Producent wymienia jednak wyłącznie napięcie oraz natężenie prądu. Gdzie więc szukać danych na temat mocy? 


Powerbank Veger C11

Cóż, w tym celu musiałem udać się na aukcję prowadzoną przez polskiego dystrybutora firmy Veger:

  • wbudowany kabel USB-C: 18 / 20 W (wejściowa i wyjściowa wartość),
  • wbudowany kabel Lightning: 20 W (wartość wyjściowa),
  • port USB-A: 22.5 W (wartość wyjściowa),
  • port USB-C: 18 W (wartość wejściowa),
  • port Lightning: 18 W (wartość wejściowa).

Dodatkowo możemy dowiedzieć się o obsłudze funkcji Quick Charge 3.0 / Power Delivery. Osobiście preferuję podawanie takich elementów na tacy, bo dzięki temu nie czuję, że producent coś przede mną ukrywa. Należy się więc za to spory minus, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, iż odszukanie stosownych wartości nie zajmuje dłużej niż trzydzieści sekund.

Warto również wspomnieć o możliwości ładowania powerbanku w momencie, gdy za jego pomocą ładujemy już inne urządzenia. Dzięki temu otrzymujemy wieloportową ładowarkę, choć oczywiście o ograniczonej mocy. Sam powerbank nastawiony jest na ładowanie smartfonów, pojemność sprzętu nie należy do przesadnie pokaźnych.

Veger C11 w praktyce

Nie ukrywam, że przez ostatnie lata zostałem dosyć mocno rozpieszczony przez poszczególnych producentów. Do ładowania swojego smartfona korzystam na co dzień z kostki od realme o mocy 80 W, więc tak naprawdę nim się obejrzę, to akumulator jest już pełny. Dlatego też podczas zetknięcia się z 18 / 20 W doświadczyłem sporego szoku. 

Naładowanie smartfona wyposażonego w akumulator 5000 mAh zajęło mi około 2 godziny (poprzez wbudowany kabel USB-C). Od razu wspomnę, iż przez ten cały czas nie korzystałem z urządzenia. Jeśli więc zależy Wam tylko na powerbanku ratującym życie podczas kryzysu, to Veger C11 stanowi godną rozważenia propozycję.

Osoby chcące jednak posiadać mobilną ładowarkę potrafiącą w mig napełnić baterię smartfona, to radziłbym pomyśleć nad czymś zdecydowanie szybszym. Nie ukrywajmy – powoli kończy się era ładowania poniżej 30 W. 

Inna ciekawa propozycja od producenta

Konsumenci poszukujący czegoś obsługującego ładowanie indukcyjne, powinni zwrócić uwagę na Veger MagMulti. To produkt o pojemności 10000 mAh pozwalający naładować sprzęty bezprzewodowo. Powerbank posiada specjalne miejsce do napełnienia baterii inteligentnego zegarka (chociaż wysuwanie dedykowanego pierścienia to nie lada wyzwanie) oraz smartfona. 

Veger MagMulti

Poza tym nie brakuje standardowych portów USB-C, Lightning oraz USB-A. Zestaw zawiera również krótki przewód USB-C – USB-A. Poniżej znajdziecie szczegółową specyfikację udostępnioną przez producenta (po raz kolejny brakuje detali na temat mocy…):

  • Model: W1156,
  • Pojemność: 10000 mAh (38,5 Wh),
  • Pojemność znamionowa: 5500 mAh (5 V / 3 A),
  • Wejście typu C (1): 5 V – 2.0 A / 9 V – 2.0 A,
  • Wejście typu C (2): 5 V – 3.0 A / 9 V – 2.0 A,
  • Wejście Lightning: 5 V – 2.0 A / 9 V – 2.0 A,
  • Wyjście USB: 4,5 – 5,0 A / 5 V – 4.5 A / 9 V – 2.0 A / 12 V – 1,5 A,
  • Wyjście typu C (2): 5 V – 3.0 A / 9 V -2.2 A / 12 V – 1.5 A,
  • Ładowanie bezprzewodowe: 5 W / 7,5 W / 10 W, 15 W,
  • Ładowanie bezprzewodowe Apple Watch: 2,5 W,
  • Wymiary: 142,7 * 69,8 * 18,6 mm,
  • Waga: 223 g.
Veger MagMulti

Na szczęście zadbano o obsługę Quick Charge 3.0 oraz Power Delivery, a także opcję jednoczesnego ładowania powerbanku oraz innych urządzeń. Ta opcja jest tu szczególnie przydatna, gdyż bez niej ładowanie kilku sprzętów na raz może szybko opróżnić zasoby mobilnej ładowarki. Spory minus należy się za brak wyświetlacza, doświadczymy wyłącznie wskaźnika naładowania akumulatora bazującego na żyroskopie.

Veger MagMulti

Podsumowanie

Veger C11 to powerbank, nad którego zakupem powinny pomyśleć użytkownicy po prostu potrzebujący sprzętu awaryjnego podczas podróży czy wyjścia z domu. Dzięki temu będą mieli świadomość, że w razie potrzeby możecie wyciągnąć gadżet z plecaka i uniknąć rozładowania baterii swojego smartfona. Zadowolone będą też osoby notorycznie zapominające przewodów. Wbudowanie ich w konstrukcję to bardzo dobre rozwiązanie.

Bardziej wymagający konsumenci zapewne w ogóle nie poświęciliby uwagi temu produktowi podczas przeglądania sieci i wcale się im nie dziwię. Veger C11 (dostępny na Allegro) to nie sprzęt dla profesjonalistów, trudno też naładować nim laptopa bądź kilka urządzeń jednocześnie. Niska cena, dobra jakość wykonania, kompaktowość – to mimo wszystko aspekty potrafiące przyciągnąć uwagę internautów szukających zwyczajnego powerbanku pozbawionego jakichkolwiek fajerwerków.

Mocne strony:

  • kompaktowa konstrukcja,
  • wbudowane kable to bezdyskusyjna wygoda,
  • waga, którą można docenić,
  • estetyczny wygląd,
  • wyświetlacz zamiast żyroskopowego wskaźnika,
  • przystępna cena.

Słabe strony:

  • mało wygodne wyciąganie wbudowanych kabli,
  • brak czytelnych oznaczeń portów.

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.