20 godzin pracy na baterii? Sprawdziłem Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 ze Snapdragonem (recenzja)

Maksym SłomskiSkomentuj
20 godzin pracy na baterii? Sprawdziłem Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 ze Snapdragonem (recenzja)

Nowy laptop Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 z procesorem Qualcomm Snapdragon X Plus ma być biznesową alternatywą dla notebooków Apple z układami ARM. Sprawdziliśmy, czy obiecujący rekordowy czas pracy na baterii sprzęt biznesowo-biurowy spełnia pokładane w nim nadzieje.



Lenovo ThinkPad T14s to cieńszy i lżejszy odpowiednik modelu T14. Najnowsza, szósta już generacja tego ikonicznego z różnych względów laptopa sprzedawana jest z układami produkcji firm AMD, Intel oraz Qualcomm. Dla każdego coś miłego. Do naszej redakcji dotarł model z najsłabszym procesorem Qualcomm Snapdragon X Plus (X1P-42-100), wykorzystującym architekturę ARM. W sklepach kupić można również wydajniejszy wariant z Qualcomm Snapdragon X Elite (X1E-78-100). Jak spisuje się urządzenie z takim właśnie układem i czy już dziś może stanowić sensowną alternatywę dla MacBooków z czipami Apple Silicon?

Specyfikacja techniczna testowanej wersji Lenovo ThinkPad T14s Gen 6:

  • Ekran: 14″ IPS, matowa, 1920×1200 pikseli (16:10), 60 Hz
  • Procesor: Qualcomm Snapdragon X Plus (X1P-42-100)
  • Karta graficzna: zintegrowana Qualcomm Adreno X1-45
  • RAM: 16 GB LPDDR5x-8848 (lutowany, niewymienialny)
  • Dysk: 256 GB SSD M.2 2242 (WD PC SN740) – PCIe 4.0, NVMe 1.4
  • Akumulator: 58 Wh
  • Złącza: 2x Thunderbolt 4, 2x USB-A 3.2 (5 Gbps), HDMI 2.1, jack 3.5 mm audio
  • Łączność: Wi-Fi 7, Bluetooth 5.3
  • Wymiary: 313.5 x 219.5 x 16,9 mm
  • Masa: 1,21 kg
  • Cena: ??? – testowaną wersję trudno znaleźć w sklepach. Wydajniejszy wariant z Qualcomm Snapdragon X Elite i 32 GB RAM znalazłem już za 4799 złotych na Allegro.

Lenovo ThinkPad T14s Gen 6: budowa, jakość wykonania i ergonomia

Jeżeli widziałeś jednego ThinkPada od Lenovo, możesz sobie wyobrazić, jak wygląda Lenovo ThinkPad T14s Gen 6. Ikoniczny design towarzyszy tym urządzeniom od lat i jest jedną z cech zjednujących notebookom sporą rzeszę oddanych sympatyków. Minimalistyczny projekt obudowy, napis ThinkPad w rogu klapy obudowy – z podświetlaną kropką nad „i” – oraz kultowy czerwony TrackPoint usytuowany pomiędzy klawiszami G, B i H pozwalają mu wyróżnić się w morzu podobnych do siebie sprzętów.



Obudowę laptopa Lenovo wykonano z tworzywa sztucznego wzmacnianego włóknem węglowym, a ramę ze stopu magnezu oraz aluminium. Przekłada się to na masę urządzenia nieznacznie tylko przekraczającą 1,2 kg. To jak na sprzęt z 14-calową matrycą jest wynikiem naprawdę przyzwoitym. Matowa i zaskakująco przyjemna w dotyku powierzchnia pokrywy lubi się wprawdzie z odciskami palców, ale stosunkowo łatwo utrzymać ją w czystości poprzez przecieranie wilgotną ściereczką.

Sztywność konstrukcji nie pozostawia wiele do życzenia, nie budząc żadnych zastrzeżeń. Na podobnie wysoką ocenę zasługuje płynnie regulowany zawias, pozwalający zatrzymać pokrywę w praktycznie dowolnym położeniu. Da się ją rozłożyć do nieco więcej niż 180 stopni.

Detale, które mają znaczenie

Grubość obudowy to dokładnie 16,9 mm. Nie mamy tutaj do czynienia z ultrabookiem przesadnie wychudzonym, ale zgrabnym i smukłym. Pozytywne odczucia związane z całą konstrukcją potęguje certyfikacja MIL-STD 810H, potwierdzająca podwyższoną odporność laptopa Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 na uszkodzenia mechaniczne, zwłaszcza upadki z wysokości.

Taka, a nie inna grubość obudowy pozwoliła zastosować w urządzeniu odpowiednio rozbudowany zestaw portów. Mamy tu zatem dwa złącza USB-C ze wsparciem Thunderbolt 4, są też dwa złącza USB-A 3.2 oraz port HDMI 2.1 i gniazdo audio combo jack 3.5 mm. Mamy do czynienia z notebookiem biznesowym, więc zdumiewającym nieobecnym jest tu z pewnością czytnik kart pamięci SD.

Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 ma tylko dwa głośniki. O ich pracy trudno mi pisać inaczej niż w superlatywach – dźwięk jest donośny, czysty, separacja tonów poprawna, a tonów niskich mamy tu więcej, niż można by oczekiwać po laptopie. Nie jest to poziom MacBooków Pro, ale wciąż wysoki.


W tej sekcji chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze dwie rzeczy. Pamięci RAM nie da się wymienić lub dołożyć, bowiem wlutowano ją w płytę główną. Wymienić da się natomiast nośnik SSD M.2. Producent postawił tu na niezbyt popularny standard dysku M.2 2242, co mocno zawęża pole wyboru. Ponadto, dyski w tym formacie są jeszcze droższe niż M.2 2280.

Klawiatura, touchpad, TrackPoint

Klawiatura w Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 działa dobrze, choć do oceny celującej trochę brakuje. Klawisze dają przyjemną, miękką reakcję zwrotną, są ciche, dobrze wyprofilowane i należycie odseparowane. Nieidealne jest ich osadzenie, występuje lekkie chybotanie, choć zwrócą na to uwagę zapewne jedynie perfekcjoniści.

Touchpad to klasa sama w sobie. Mam alergię na użytkowanie płytek dotykowych w laptopach i korzystam z nich wyłącznie awaryjnie. Muszę jednak bez cienia zawahania stwierdzić, że tej zastosowanej w Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 należy się niemal najwyższa ocena. Polimerowy (mylarowy) touchpad jest niezbyt duży (za to drobny minusik), lecz szalenie gładki i imponujący precyzją działania. Obsługuje gesty wielodotykowe i spisuje się tak, jak powinien spisywać się touchpad w laptopie wykorzystywanym często w podróży.

A TrackPoint… Nigdy nie zrozumiem jego fenomenu. Charakterystyczny joystick jest dla mnie nieużywalny, a jego precyzja jest znacznie gorsza od dowolnego innego urządzenia wskazującego. Producent zostawił go po troszę ze względu na jego miłośników – a tych ponoć nie brakuje – a po troszę przez specyficzny „sznyt”, jakiego dodaje do aspektu estetycznego całości projektu.

Ekran niejednego zaskoczy

W laptopach Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 znaleźć można aż trzy różne panele. Pierwszy to OLED o rozdzielczości 2880×1800 pikseli, odświeżaniu 120 Hz i 100-procentowym pokryciem przestrzeni DCI-P3. Pozostałe dwa to IPS-y. Ten dotykowy ma rozdzielczość 1920×1200 pikseli, matową, dotykową powłokę i pokrycie zaledwie 60% sRGB. W testowanym egzemplarzu znalazł się panel IPS o rozdzielczości 1920×1200 pikseli z matową powłoką, 100-procentowym pokryciem przestrzeni sRGB i odświeżaniu 60 Hz. Takie parametry w laptopie tej klasy mogą niektórych rozczarować. W praktyce… w pracy biurowej okazują się wystarczające. Matryca zastosowana w tym konkretnym egzemplarzu Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 jest ponadto najbardziej energooszczędna ze wszystkich trzech, co dla wielu będzie kluczowe.

Maksymalna jasność 14-calowego ekranu to niecałe 500 nitów, a minimalna – 6 nitów. Kontrast wynosi ok. 1850:1, a deltaE – 3.1. Nie jest to wyświetlacz dla grafików, ale jest jasny, o ciepłej charakterystyce tonalnej i matowej powłoce, czyniącej go idealnie czytelnym na otwartej przestrzeni. Proporcje 16:10 przekładają się na odrobinę więcej przestrzeni roboczej, co stanowi niezaprzeczalną zaletę.

Nad ekranem znalazła się kamera internetowa obsługująca Windows Hello. Nie zabrakło fizycznej zasuwki, zwiększającej prywatność użytkownika. W parze z nią idą całkiem niezłe mikrofony z systemem redukcji hałasów, rejestrujące – o dziwo – naturalny dźwięk bez większych zniekształceń. W biurze lub podróży i tak zapewne sięgnięcie po słuchawki.

Wydajność i kultura pracy Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 (Snapdragon)

Większość testów w sieci dotyczy laptopów wykorzystujących procesory Snapdragon X Elite. W moje ręce trafił model z legitymującym się najmniejszą wydajnością procesorem Snapdragon X Plus w wersji X1P-42-100. To układ 8-rdzeniowy z 30 MB cache i maksymalnym taktowaniem 3,2 GHz dla wielu rdzeni i 3,4 GHz Boost dla pojedynczego. Zintegrowano z nim GPU Adreno X1-45 o mocy obliczeniowej 1,7 TFLOPS oraz NPU o wydajności 45 TOPS. To drugie jest identyczne jak we wszystkich pozostałych układach spod znaku Plus i Elite. Qualcomm Snapdragon X Plus (X1P-42-100) nie ma wydajnych rdzeni znanych z modeli Elite. TDP to prawdopodobnie około 30 W, większe niż w niektórych modelach innych producentów. To przekłada się pozytywnie na wyniki w testach.

W Cinebench 2026 wydajność jednordzeniowa nieznacznie przewyższa układy Intel Core Ultra 7 155H oraz AMD Ryzen 8845HS. Jednocześnie ustępuje nieco propozycjom pokroju AMD Ryzen AI 9 HX 370 oraz zdecydowanie Apple M3, znanemu chociażby z Apple MacBook Air 13. Wydajność wielordzeniowa okazuje się nieco słabsza od Intel Core Ultra 9 288V i kształtuje się mniej więcej na poziomie Intel Core Ultra 7 155H.

Brak rdzeni wydajnościowych daje się we znaki, choć głównie w benchmarkach. W pracy biurowej i biznesowej różnice pomiędzy Snapdragon X Elite i Snapdragon X Plus zacierają się. Ogromne różnice widać jednak w porównaniu GPU X1-45 i X1-85. Układy wyposażone w mocniejsze układy graficzne osiągają ponad dwukrotnie wyższe wyniki w wybranych testach, jak 3DMark (Wild Life Extreme Unlimited). Mówiąc bez ogródek: ten laptop nie nadaje się do grania w gry. No, chyba że za pośrednictwem usług takich jak NVIDIA GeForce NOW.

Testy testami, a praktyka praktyką

Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 z układem Snapdragon X Plus (X1P-42-100) wystarcza do sprawnej obsługi aplikacji biurowych, narzędzi do wideokonferencji, Photoshopa lub z wybranych programów do montażu wideo. NPU w układzie Qualcomm wspiera nawet automatyczne wycinanie tła w CapCut, usprawniając też pracę w kilku innych popularnych programach. W tym laptopie pierwsze skrzypce ma grać jednak nie wydajność w zaawansowanych programach 3D, a czas pracy na baterii.

Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 (Snapdragon) recenzja

Decydując się na zakup laptopa Lenovo z układem Snapdragon należy mieć na uwadze fakt, iż jest on wykonany przy wykorzystaniu architektury ARM. Oznacza to, że celem osiągnięcia optymalnej wydajności powinno się instalować wersje programów napisane specjalnie pod tą architekturę. Większość aplikacji działa poprawnie, nawet jeśli nie zainstaluje się ich dedykowanych wersji. Te działające w trybie emulacji mogą działać odczuwalnie wolniej. Przykładem takiej apki jest chociażby Discord. Jeśli przed zakupem chcesz sprawdzić, czy dany program jest kompatybilny z ARM, polecam odwiedzić witrynę windowsonarm.org.

Kultura pracy Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 stoi na wysokim poziomie. Laptop nie nagrzewał się zbyt mocno nawet pod dużym obciążeniem, będąc chłodzonym przez większość czasu w trybie w pełni pasywnym, bezgłośnym.

Czas działania na baterii

ThinkPad T14s Gen 6 wyposażono w akumulator o pojemności 58 Wh, większy niż w laptopie poprzedniej generacji. W połączeniu z układem Qualcomm Snapdragon X Plus powinno to przełożyć się na świetny czas pracy na baterii. A jest w praktyce? Dokładnie tak! Pod pełnym obciążeniem urządzenie rozładuje się po około 2 godzinach – tutaj rewolucji nie ma. W typowej pracy biurowej z Wi-Fi, polegającej na przeglądaniu zasobów sieci i wykorzystaniu programów biurowych da się jednak osiągnąć rewelacyjny wynik na poziomie dobijającym do 20 godzin! To rezultat trudny lub niemożliwy do osiągnięcia dla laptopów z procesorami Intel i AMD.

Co więcej, ThinkPad T14s Gen 6 powinien osiągać odczuwalnie lepsze wyniki niż Lenovo X1 Carbon 12. generacji lub Microsoft Surface Laptop 7 między innymi za sprawą ekranu o niższej rozdzielczości i częstotliwości odświeżania.

Dzięki obecności technologii szybkiego ładowania, stan baterii w ThinkPad T14s Gen 6 uzupełnimy od zera do połowy w 30 minut. Godzina ładowania pozwala naładować ją do 80%, a ładowanie do pełna następuje po około 1,5 godziny.

Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 – czy warto?

ThinkPad T14s Gen 6 ze Snapdragonem X Plus to bardzo udany laptop biznesowy, o ile wiesz, czego od niego oczekujesz. W codziennej pracy biurowej działa płynnie, jest świetnie wykonany, cichy i – co najważniejsze – działa nawet około 20 godzin na jednym ładowaniu. Pod względem mobilności to ścisła czołówka w świecie Windowsa.

Snapdragon X Plus nie jest przy tym demonem wydajności, a zintegrowane GPU nie nadaje się do bardziej wymagających zadań graficznych czy gier. Do tego dochodzi kwestia kompatybilności – część aplikacji nadal działa w emulacji, co w specyficznych scenariuszach może oznaczać kompromisy. Część nie działa wcale.

Jeśli szukasz lekkiego, wytrzymałego laptopa do pracy w podróży i zależy Ci przede wszystkim na czasie działania oraz kulturze pracy, Lenovo ThinkPad T14s Gen 6 ze Snapdragonem X Plus lub Elite ma sens.

Mocne strony:

  • świetna jakość wykonania
  • jasny, matowy wyświetlacz 16:10
  • wygodna klawiatura
  • fenomenalny touchpad
  • wydajność w zupełności wystarczająca do zastosowań, do jakich stworzono ten sprzęt
  • dobra kultura pracy – przeważnie bezgłośne działanie
  • bardzo długi czas działania na baterii
  • całkiem szybkie ładowanie
  • pokaźny zestaw portów
  • opcjonalna łączność 5G
  • ceny błyskawicznie spadają

Słabe strony:

  • mimo wszystko wydajność GPU nie jest wysoka
  • niektóre aplikacje mogą nie działać poprawnie na ARM
  • wlutowany RAM
  • brak czytnika kart pamięci SD
  • ładowarka mogłaby być nieco mniejsza

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.