Alternatywa dla minikomputera Apple Mac Mini, ale taniej i z Windows 11? Przed Wami Blackview MP20, który sprawdzi się jako komputer domowy, serwer multimediów, a przy odpowiednio szybkim internecie nawet komputer dla graczy! Wszystko to za nieco ponad 1000 złotych. Zaintrygowani?
Od dłuższego czasu miałem ochotę postawić na swoim biurku któryś z minikomputerów. Urządzenia te od zawsze fascynowały mnie efektywnością działania i kusiły dość przystępnymi cenami. W dzisiejszych czasach, głównie za sprawą technologii chmury, odpowiednio skonfigurowany sprzęt tego typu nie powinien nakładać na przeciętnego użytkownika w zasadzie żadnych ograniczeń. Postanowiłem zweryfikować, czy Blackview MP20 z procesorem AMD Ryzen 3300U, układem graficznym VEGA 6 i 16 GB RAM-u może zastąpić pełnowymiarowy komputer.

Zawartość opakowania
Już samo pudełko z Blackview MP20 robi wrażenie kompaktowymi rozmiarami i w tym kontekście rozbudza pozytywne emocje. W środku znajdziemy minikomputer o wymiarach 100 x 100 x 35,2 milimetra i masie zaledwie 265 gramów, który z łatwością mieści się na dłoni. Aby uzmysłowić Wam, z jak małym sprzętem mamy do czynienia… jego kubatura to zaledwie 326 ml, czyli mniej niż mała puszka z Coca-Colą.

W opakowaniu jest też instrukcja obsługi w języku polskim, karta gwarancyjna, zasilacz sieciowy 12 V/2,5 A, płytka do montażu na przykład na ścianie lub pod biurkiem oraz przewód HDMI. Całkiem sporo, zważywszy na kuszącą cenę, oscylującą w granicach 1200 złotych.
Jakość wykonania Blackview MP20 nikogo nie powinna rozczarować
Moje pierwsze słowo po wzięciu Blackview MP20 w dłoń? Ładny! Niewielka obudowa może się podobać czy to ze względu na rozmiary, czy też zestawienie matowoczarnej powierzchni z miedzianym pierścieniem otaczającym górną krawędź. Minikomputer Blackview wykonano z tworzywa sztucznego i osadzono na gumowych podstawkach antywibracyjnych. Nie mamy tu metalu jak w przypadku komputera Mac Mini, lecz myślę, że Blackview MP20 spodoba się niemal każdemu, kto na niego spojrzy. Ogólną estetykę psują odrobinę w mojej ocenie naklejki AMD Ryzen i AMD Radeon. Tak, da się je odkleić. Nie, nie próbowałem.

Aby tak niewielki komputer pracował efektywnie, potrzebne są zarówno podzespoły o relatywnie niewysokim poborze mocy, jak i odpowiedni układ chłodzenia. Na obudowie po bokach widnieją otwory wentylacyjne. Stosowna kratka znalazła się także na spodzie – to właśnie w tym miejscu chłodne powietrze do wnętrza konstrukcji zasysa wentylator.

Maluch od Blackview oferuje mnóstwo złącz. Z przodu, obok przycisku zasilania, umieszczono dwa porty USB-A 3.2 (10 Gb/s) w asyście złącza combo jack 3.5 mm. Tylna część obudowy zarezerwowana jest dla złącza zasilania, dwóch gniazd USB-A 2.0, pełnowymiarowych portów DisplayPort i HDMI 2.0 oraz gniazda Ethernet (1 Gb/s) i blokady Kensingtona.


Największym brakiem wydaje się nieobecność choćby jednego portu USB-C – dla niektórych będzie to poważna wada.
Konstrukcja Blackview MP20 pozwala przytwierdzić go do punktów mocowań VESA z tyłu telewizora lub monitora.
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, czyli jak działa Blackview MP20?
Powiedzmy sobie otwarcie: AMD Ryzen 3 3300U to układ mający dziś już 7 lat. 4-rdzeniowy procesor pracuje z taktowaniem 2,1 GHz, rosnącym do 3,5 GHz w trybie Boost. Grafika Vega 6 nie zastąpi dedykowanej karty graficznej, lecz pozwoli uruchomić najmniej wymagające gry. Duet ten, w połączeniu z 16 GB pamięci DDR4-2666, umożliwia jednak w pełni płynne działanie urządzenia w trakcie codziennej pracy, podczas przeglądania internetu, oglądania filmów, czy też grania poprzez usługę NVIDIA GeForce NOW. Ba, zmontowałem na nim nawet film w CapCut, choć prędkość renderowania nie była wysoka. Osoby dysponujące odpowiednio szybkim złączem internetowym odpalą na Blackview MP20 gry AAA w 4K i 60 klatkach na sekundę. Magia? Nie, po prostu tak działa granie w chmurze.

W testowanej konfiguracji Blackview MP20 wyposażono w dysk M.2 o pojemności 512 GB. Otwarcie obudowy jest stosunkowo łatwe i wymaga odkręcenia kilku śrubek. Po zdjęciu pokrywy widać od razu, że mamy do czynienia z nośnikiem w standardzie SATA 3.0 – znacznie wolniejszym od dysków korzystających z magistrali PCIe. Testy syntetyczne szybko potwierdzają, że maksymalne prędkości odczytu i zapisu danych w Crystaldiskmark oscylują w granicach 485-547 MB/s. To niemało, ale nowoczesne laptopy i komputery stacjonarne zaoferują szybszy start systemu i krótszy czas przenoszenia danych.

W środku obudowy zabrakło też miejsca na drugie złącze na nośnik w standardzie M.2 lub drugą kość pamięci RAM. Na pocieszenie: nic nie stoi na przeszkodzie, aby wymienić obecne już w komputerze komponenty. Blackview MP20 obsługuje do 32 GB pamięci DDR4, której ceny są o wiele bardziej kuszące niż kości DDR5. Jeśli chodzi o dysk, to w komputerze zastosować można nośnik M.2 o pojemności do 2 TB.

Blackview MP20 za sprawą 16 GB pamięci RAM dobrze współpracuje z obecnym na pokładzie systemem Windows 11 Pro. Jeszcze lepiej będzie działał po zainstalowaniu którejś z dystrybucji Linuksa. Tego rodzaju minikomputer to świetna i dająca większe możliwości alternatywa także dla pikokomputerów Raspberry Pi, oczywiście w określonych sytuacjach.
Kultura pracy pozytywnie zaskakuje
Przez większość typowej, niewymagającej pracy Blackview MP20 z AMD Ryzen 3300U działa w zasadzie bezgłośnie. Wentylator daje o sobie znać pod większym obciążeniem, jednakże nawet przy większym obciążeniu nie staje się irytujący. Sprawia to, że komputer ten sprawdzi się wszędzie tam, gdzie kultura działania gra pierwsze skrzypce.

Blackview MP20 – czy warto?
Na pewno warto dopasować konfigurację do swoich potrzeb, bo tych jest kilka. W testowanym wariancie z procesorem AMD Ryzen 3300U i z 16 GB RAM-u to świetny komputer domowy. Ze słabszym Intelem N150 to ciekawy sprzęt na domowy serwer multimediów.
W swojej klasie cenowej MP20 oferuje naprawdę dużo. Działa płynnie, jest energooszczędny, praktycznie bezgłośny i zajmuje tyle miejsca, co nic. Do codziennych zastosowań – przeglądania internetu, pracy biurowej, multimediów czy nawet lekkiej obróbki wideo – sprawdzi się bez najmniejszego problemu. A jeśli dorzucimy do tego granie w chmurze czy funkcję domowego serwera, jego możliwości robią się zaskakująco szerokie.

Oczywiście, są kompromisy. Brak USB-C w 2026 roku boli, podobnie jak ograniczenia rozbudowy i zastosowanie dysku SATA zamiast szybszego NVMe. Do tego dochodzi już leciwy procesor, który w bardziej wymagających zadaniach pokaże swoje ograniczenia.
Mimo to trudno nie odnieść wrażenia, że Blackview MP20 robi doskonale to, do czego został stworzony. To tani, kompletny i bardzo uniwersalny minikomputer, który dla wielu osób może z powodzeniem zastąpić klasycznego peceta. Jeśli szukasz małego, cichego i taniego komputera do domu – to jedna z najbardziej opłacalnych opcji na rynku.
Mocne strony:
- płynne działanie
- minimalny pobór mocy
- niemal bezgłośny (jest wentylator), w pełni funkcjonalny komputer
- możliwość zmiany kości pamięci RAM i dysku M.2
- pamięć DDR4 w wypadku tego sprzętu to zaleta
- Windows 11 Pro w cenie
Słabe strony:
- brak choćby jednego portu USB-C
- tylko jedno gniazdo na RAM i nośniki M.2 (SATA 3.0)
