Instalki.pl » Testy » Hardware » Recenzja Philips 55” 706/12 - jeden z najtańszych TV OLED
Niedziela, 05 Grudzień 2021 15:05, Wpisany przez Michał Pojałowski
Philips_55

Model 706/12 jest najtańszym telewizorem OLED w ofercie Philips z 2021 r. Kupując ten egzemplarz należy liczyć się z pewnymi ograniczeniami względem wyższej serii 806/12. Jednocześnie jednak różnica w cenie pomiędzy tymi dwoma produktami jest spora i wynosi około 1600 zł za przekątną 55”. To sprawia, że recenzowany odbiornik jest dość atrakcyjnym kąskiem dla przeciętnego konsumenta.

Po tym krótkim wstępie, wielu czytelników zadaje sobie pytanie, jak duże są różnice w specyfikacji/wyposażeniu między modelami 706/12, a 806/12. Szybko zatem przechodzę do meritum: droższy TV (806/12) oferuje m.in.: 4-stronną wersję systemu Ambilight, inne wykonanie podstawy, lepiej wyposażony pilot (z podświetlaną klawiaturą i wbudowanym mikrofonem), tryb obrazu Dolby Vision IQ, inną generację matrycy OLED. Według aplikacji AIDA, oba egzemplarze zostały wyposażone w ten sam procesor, jednakową wielkość RAM i płytę główną. Ponadto zarówno w jednym, jak i drugim urządzeniu znajdziemy platformę Android 10 oraz identyczny system audio o mocy 50W w konfiguracji 2.1 z 30 W subwooferem.

System Ambilight – impresja kolorów


Bez dwóch zdań Ambilight to znak rozpoznawczy TP Vision - producenta odpowiedzialnego za markę Philips TV. Warto w tym miejscu przypomnieć, że mechanizm działania systemu zakłada zastosowanie diod LED – są one rozmieszczone wzdłuż tylnych krawędzi telewizora i emitują kolorową poświatę. Dzięki temu otrzymujemy bardzo ciekawy efekt wizualny, gdyż refleksy świetlne występują w barwach zbliżonych do tych, które w danej chwili pojawiają się na ekranie. Niewątpliwie, w efekcie końcowym wpływa to na podniesienie wrażeń z odbioru wyświetlanych treści, np. podczas widowisk muzycznych, sportowych, czy korzystania z konsoli.

Philips 55

W modelu 706/12 została zastosowana trójstronna wersja Ambilight. Sam system ma parę tzw. stylów, w ramach których dopasowuje się poświatę np. do obrazu, czy dźwięku. W każdej z tych kategorii mamy kilka opcji do wyboru. Konsument ma możliwość ustawienia tła koloru ściany w celu lepszego odwzorowania wyświetlanych barw przez tylne diody LED. Ponadto producent umożliwił indywidualną korektę natężenia w parametrach odpowiedzialnych za jasność (bardzo przydatna funkcja) oraz nasycenie Ambilight. Co ważne, system również można w dowolnym momencie wyłączyć - to zapewne ucieszy wszystkich miłośników perfekcyjnej czerni, jaką oferują telewizory OLED.

Ambisleep to funkcja, która pojawiła się już w modelach w 2020 r. - za pomocą systemu Ambilight imituje ona zachód słońca. W wielkim skrócie działanie tej opcji można sprowadzić do miana rozwiązań sprzyjających tzw. wyciszeniu, relaksacji. W menu Ambisleep znajdziemy natężenie efektu, wybór koloru (m.in. czerwony, pomarańczowy, żółty), czasu działania oraz doboru ścieżki dźwiękowej w trackiej tzw. symulacji zachodu słońca (m.in. wiatr, las deszczowy, tropikalna plaża, wodospad).

Pierwsze wrażenia


Po rozpakowaniu i wyjęciu urządzenia z kartonowego pudełka, odbiornik do złudzenia przypominał testowany przeze mnie w zeszłym roku Philips OLED 805/12. Fakt, pilot wyglądał zupełnie inaczej, lecz nie byłem pierwszym użytkownikiem sprzętu. Zawsze przy tego typu sytuacjach zachodzi podejrzenie, że dołączone akcesoria mogą pochodzić od innego modelu, gdyż w trakcie przygotowywania produktu do wysyłki recenzenckiej, ktoś przypadkowo mógł źle skompletować paczkę. Postanowiłem zatem uruchomić menu serwisowe by przekonać się, czy faktycznie mam do czynienia z 706/12. Informacje zawarte w systemie TV potwierdziły, że na półce stoi tegoroczny model. Seria 706 w kwestii design to dosłownie kalka zeszłorocznego 805 (oprócz pilota i minimalnie innego kształtu podstawy).

Philips 55

Philips OLED 55” 706/12 jest nisko osadzony na dwóch estetycznie wykonanych, połyskujących nóżkach, które zostały pokryte chromem. Warto zaznaczyć, że w tej konfiguracji nie mamy możliwości ulokowania soundbara przed TV. Bądźmy jednak obiektywni: OLED-y Philipsa emitują bardzo przyzwoity dźwięk i jeśli zdecydujemy się na zewnętrzny system audio, będzie on musiał być produktem z nieco wyższej półki, by faktycznie użytkownik mógł odczuć znaczącą różnicę. W przypadku chęci ustawienia grajbelki przed TV, producent dołączył do zestawu tzw. podwyższenie podstawy (słupki). Dzięki tej opcji mamy zapewnione dodatkowe 7 cm przestrzeni pomiędzy dolną krawędzią odbiornika a blatem szafki.

Pierwsza konfiguracja przebiegła bez zastrzeżeń. W kolejnym etapie system TV został zaktualizowany do najnowszej wersji 001.001.233.012 (update z dnia 28.10.2021).

Obraz – szeroka paleta barw i świetny kontrast


Po kilkunastu minutach eksploatacji OLED 706/12 doszedłem do wniosku, mając oczywiście w pamięci egzemplarzy 805, że matryca zamontowana w tym odbiorniku jest „inna” - nieco ciemniejsza, inaczej skalibrowana. Po krótkiej wymianie korespondencji z przedstawicielem TP Vision odnośnie zastosowanego panelu, potwierdziły się moje przypuszczenia.

Philips 55

Dla treści SDR (telewizja kablowa) polecam włączenie w ciągu dnia stylu „Kino Domowe”, choć zdaję sobie sprawę, że przy użyciu tego wariantu otrzymujemy zbyt przekoloryzowany, trochę wręcz nienaturalny obraz. Najlepszym stylem według mnie jest „Filmmaker Mode”, lecz nie sprawdza się on w nasłonecznionym pokoju, gdyż jest zbyt ciemny. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja podczas nocnych seansów z jednym małym „ale”. Funkcja „Gama Kolorów” jest ustawiona na wartość „Normalny”. W przypadku zmiany na „Szeroka”, paleta barw ulega poprawie, choć odcienie czerwieni w tej kategorii są w moim odczuciu zbyt intensywne. Natomiast plusem stylu „Kino Domowe” lub „Osobisty” są fabrycznie aktywowane opcje odpowiedzialne za „Ostrość oraz „Czystość obrazu” (redukcja szumów), które poprawiają treści w słabszej jakości (HD, FHD).

Philips 55

Jak łatwo zauważyć, brak jest tzw. złotego środka w kwestii optymalnego „Stylu obrazu” dla treści SDR. Warto zatem we własnym zakresie pobawić się ustawieniami (kolory, kontrast, jasność, Gamma, style ruchu) i dobrać satysfakcjonujący rodzaj obrazu według własnego gustu.

Materiały w formacie Dolby Vision prezentują się dobrze na ekranie testowanego OLEDa. Do wyboru mamy trzy tryby. Ja najczęściej wybierałem Dolby Vison Jasny, choć tu należy mieć na uwadze, że dla tego wariantu domyślnie jest przypisany tzw. „Styl Ruchu - Standard”, który wygląda nienaturalnie. Postanowiłem, jak zawsze, sprawdzić odbiornik m.in. na fragmencie filmu „Irlandczyk” (scena w krematorium). Po krótkim teście doszedłem do wniosku, że w trakcie emisji przy użyciu DV Jasny detale w ciemnych scenach są delikatnie gubione. Remedium na tego typu sytuację może być dokonanie drobnej korekty w ustawieniach odpowiedzialnych z „kontrast/gama” np. na -2.

W przypadku formatu HDR10, w mojej opinii najlepiej spisuje się „Styl Filmmaker Mode”, a w drugiej kolejności „Osobisty”, lecz należy mieć na uwadze kilka elementów. W HDR Filmmaker Mode można pokusić się o wprowadzenie małych zmian w funkcji „HDR Perfect” (z minimum na maksimum lub adaptacyjny), co zapewni trochę lepszy efekt HDR.

Philips 55

Minusem stylu obrazu HDR Osobisty jest włączony czujnik światła, który ogranicza możliwości luminancji w trakcie emisji treści w szerokim zakresie dynamiki. Ponadto opcja „Zwiększenie jasności” w porównaniu to Filmmaker Mode jest ustawiona na niższych wartościach, co finalnie przekłada się również na mniejszą jasność.

Philips 55

Decydującym czynnikiem determinującym wybór między tymi dwoma stylami mogą być ustawienia w „Temperatura Barw” tj.: „Ciepła” (Filmmaker) vs. „Normalna” (Osobisty), które znacząco wpływają na odbiór oglądanych treści.

Na pokładzie TV znajdziemy kilka funkcji, które realnie wpływają na jakość obrazu, m.in. wspomniane już „HDR Perfect”, „Gamma”, „Ostrość-ultra resolution”, a także „Perfect Natural Reality”. Ta ostatnia opcja jest dedykowana dla treści SDR i poprawia kontrast oraz jasność. W dużym uproszczeniu: algorytm podbija materiał źródłowy i nadaje mu cechy HDR. Do dyspozycji mamy trzy warianty do wyboru: minimalny, średni, maksymalny.

Philips 55

W ustawieniach odpowiedzialnych za ruch obrazu, zainstalowano kilka fabrycznych tzw. stylów. W przypadku oglądania filmów w „Standard” lub „Płynny”, ruch obrazu jest - subiektywnie mówiąc - przerysowany, wobec czego lepiej sprawdzają się one w przypadku widowisk sportowych. W mojej ocenie najlepszą opcją jest „Kinowy” (najmniej ingerujący w płynność) lub „Film”. Mamy oczywiście możliwość aktywacji funkcji ruchu według własnych preferencji za pomocą trybu „Osobisty”, w którym znajdziemy trzy kategorie. „Perfect Natural Motion” oraz „Perfect Clear Motion” wpływają na płynność ruchu w zależności od rodzaju emitowanego materiału (24 kl./s, 60 kl./s). Obie opcje mają 10-stopniowy poziom ustawienia (duży plus za tak szeroką skalę). Natomiast „Fast Motion Clarity” zmniejsza rozmycie obrazu w trakcie dynamicznych scen (system implementuje czarne klatki).

Philips 55

Po spędzeniu kilkunastu dni z Philips OLED 55” 706/12 stwierdzam, że możliwości panelu odnośnie luminancji mogą wywołać pewien rodzaj niedosytu. Podczas oglądania filmów z HDR10, w moim odczuciu zabrakło - mówiąc potocznie - mocy, którą znamy z topowych ekranów OLED (np. wyżej pozycjonowanych modeli Philips).

System audio z pierwszej ligi


Właściwie w tym miejscu powinienem napisać wszystko to, co już zostało zawarte w recenzji Philips OLED 805/12 w 2020 r, gdyż telewizory w kwestii systemu audio wyglądają analogicznie. Na tylnej ścianie TV producent umieścił 3 głośniki (system 2.1), w tym jeden subwoofer. Według specyfikacji do dyspozycji mamy moc 50W (RMS). Odbiornik emituje bardzo przyzwoity dźwięk i jest kompatybilny z formatem Dolby Atmos. Dzięki zastosowaniu 30W niskotonowego głośnika otrzymujemy bardzo dobrą reprodukcję dolnych rejestrów.

Philips 55

W menu dźwięku znajdziemy kilka fabrycznych ustawień. Warto zwrócić uwagę na tryb osobisty, gdyż możemy w nim wprowadzać pewne modyfikacje, według własnych preferencji. W tym celu należy uruchomić „Ustawienia trybu osobistego” np. „Korektor AI”. To specjalny algorytm, który optymalizuje dźwięk dla odtwarzanej ścieżki audio. Ponadto do dyspozycji mamy również funkcję „Clean dialouge” (uwypuklający mowę/dialogi), „Głośniki z opcją wirtualizacji” (wzmocnienie efektu tzw. dźwięku przestrzennego).

Bez dwóch zdań, 706/12 to jeden z najlepszych odbiorników z matrycą organiczną w przekątnej 55” w zakresie emisji dźwięku. Konkrecyjne modele w zbliżonej cenie np. LG B13 lub C13, a nawet droższy Panasonic JZ1000 oferują w mojej opinii słabszy system audio.

System Android 10


W Philips OLED 55” 706/12 znajdziemy system operacyjny Android 10 z poprawkami zabezpieczeń z dnia 25 sierpnia 2021. W trakcie wrześniowej konferencji producent deklarował wielkość RAM na poziomie 4 GB. Po przeprowadzeniu testów (apka AIDA) okazało się, że na pokładzie urządzeń znajduje się tylko i wyłącznie 3 GB RAM. Według TP Vision ten brakujący 1 GB RAM jest niewidoczny, gdyż jest zarezerwowany dla tzw. ukrytych opcji systemowych. Trochę naciągniętą to historia... Trzeba jednak w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć: system telewizora z 3GB RAM działa zadowalająco, brak lagów i innych niepokojących zdarzeń softwarowych.

Philips 55

Użytkownik nie ma możliwości sterowania TV, wyszukiwana treści za pomocą komend głosowych przy użyciu pilota, gdyż brakuje w nim wbudowanego mikrofonu.

Na pokładzie odbiornika znajdziemy duży wybór platform streamingowych/VOD (m.in. Netflix, Rakuten, Apple TV, Chili TV, Polsat Box GO, HBO GO, Spotify, Viaplay). W trakcie testowania wybranych aplikacji nie natrafiłem na jakiekolwiek problemy. Recenzowany egzemplarz m.in. poprawnie odtwarzał materiały z YouTube w 4K HDR w 60 kl/s lub filmy UHD w szerokim zakresie dynamiki z serwisu Rakuten.

Philips 55

Współpraca z zewnętrznym dyskiem (m.in. Western Digital 1TB typu HDD) zasługuje na wysoką notę. Czas oczekiwania na pełne załadowanie multimediów (o pojemności 325 GB za pośrednictwem złącza USB 3.0) jest na akceptowalnym poziomie. W tym roku inżynierowie TP Vision postanowili uaktualnić bazę obsługiwanych formatów. W konsekwencji Philips 706/12 był w stanie odtworzyć wszystkie moje pliki, niezależnie od zastosowanego kodeka oraz kontenera multimedialnego. Przypomnę, w latach ubiegłych występowały problemy z brakiem kompatybilności np. z kontenerem MOV - kodek JPEG. Po wczytaniu pełnej zawartości dysku, system telewizora poprawnie skatalogował i wyświetlił zapisane pliki. Podsumowując, duży plus dla firmy za wprowadzone zmiany.

Według informacji producenta, złącze HDMI 2.1 oferuje następujące funkcjonalności: eARC, 4K w 120 kl./s, ALLM, VRR, FreeSync Premium.

Pilot i przewodnik programowy


Pilot poręczny, z czytelną klawiaturą, wykonany schludnie i z przyzwoitych materiałów. Jak już wspominałem, niestety nie znajdziemy w nim wbudowanego mikrofonu oraz podświetlenia (opcje te dostępne są w pilotach dołączanych do wyższych serii OLED np. 806, 856). Dużym minusem jest zastosowanie przez producenta tylko podczerwieni (brak łączności Bluetooth pilot vs. TV). To wymaga od użytkownika większej precyzji np. w trakcie zmiany głośności, kanału itp.

Philips 55

W trakcie eksploatacji przewodnika programowego w telewizorach Philips, już od dobrych kilku lat towarzyszą mi mieszane uczucia. Z jednej strony ma on przejrzystą formę, co gwarantuje łatwość i zadowalające tempo nawigacji. Przy jego pomocy możemy również nagrać wybraną pozycję z telewizji na zewnętrzny dysk. Z drugiej jednak strony, brak w TV Guide podglądu obecnie wybranego kanału zarówno w zakresie obrazu jak i fonii - to w mojej ocenie wysoce irytującą niedogodność.

Philips 55

Kilka słów podsumowania


Bez wątpienia zakup Philips OLED 706/12 będzie wiązał się z pewnego rodzaju kompromisem, z jakim będzie musiał zmierzyć się potencjalny klient. Chcąc w pełni ocenić testowany odbiornik, należy dokonać jego analizy na dwóch płaszczyznach.

Pierwsza z nich będzie odnosiła się do produktów z kategorii telewizorów w przekątnej 55” do kwoty około 5000 zł. W tym przypadku egzemplarz zasługuje na bardzo wysoką notę, gdyż oferuje m.in.: 120 Hz matrycę, HDMI 2.1, świetny kontrast, zauważalny efekt HDR, ciekawe funkcje, realnie wpływające na jakość obrazu, ponadprzeciętny dźwięk, sprawnie działający system.

Druga płaszczyzna dotyczy segmentu OLED. Tu telewizor wypada poprawnie, mamy zapewnioną: szeroką paletę barw, perfekcyjną czerń, lecz brakuje tzw. efektu WOW (związanego z HDR. głębią), magii obrazu, jaką prezentują topowe ekrany z matrycą organiczną. Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że OLEDy z powalającym efektem HDR dysponują np. specjalnym panelem (wyższa jasność), a urządzenia tego typu w przekątnej 55” kosztują między 8000 – 9000 zł. Ciężko zatem porównywać, ba -wymagać, aby przy tak dużej różnicy cen, klient mógł otrzymać perfekcyjny produkt z tego segmentu.

Jak już wspomniałem, brakuje kilku elementów, które ułatwiłyby życie użytkownikowi w trakcie eksploatacji, m.in.: wbudowanego mikrofonu oraz podświetlanej klawiatury w pilocie, a także łączności Bluetooth (pilot vs. TV).

Podczas ostatnich promocji, przy okazji Black Friday, w niektórych elektromarketach 55” Philips 706/12 pojawił się w cenie 3999 zł – mega oferta, jak za ten model!