Instalki.pl » Testy » Hardware » Test gamingowych słuchawek Patriot Viper V380. Mocne brzmienie ponad wszystko
Wtorek, 02 Czerwiec 2020 08:46, Wpisany przez Wojtek Onyśków
Patriot Viper V380 3
Czy oprócz potężnego basu oferują coś jeszcze?

Patriot to firma kojarząca się przede wszystkim z produkcją solidnych pamięci RAM, dysków SSD i pamięci zewnętrznych. Od jakiegoś czasu producent próbuje też swoich sił w peryferiach komputerowych przygotowanych z myślą o graczach, rozwijając markę Viper. V380 to jeden z jej przedstawicieli. Gamingowe słuchawki na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie niezwykle potężnych. Jednak czy potrafią utrzymać ten efekt podczas testów? Sprawdzamy!

Patriot Viper V380 11

Ogromne, ale o dziwo wygodne


Słuchawki Patriot Viper V380 wyróżniają się już na pierwszy rzut oka. Oprócz muszli o ogromnym rozmiarze, w których uszy wręcz toną, sprzęt cechuje się też dość… oryginalnym designem. Producent postawił bowiem na kanciaste boki, co jednym może się podobać, a innych natomiast odrzuci. Muszę przyznać, że trapezowate muszle mają w sobie coś ciekawego, choć sam nie jestem do końca do tego wyglądu przekonany.

Ciekawym rozwiązaniem jest podkreślenie wspomnianych kształtów za pomocą podświetlenia. Domyślnie świeci się ono na wszystkie kolory tęczy, choć oczywiście efekty i barwy można dowolnie modyfikować. Zewnętrzna część muszli, oprócz niezłego jakościowo plastiku, pokryta jest też materiałem imitującym metalową siatkę. To ciekawy zabieg designerski.

Patriot Viper V380 22

Muszle są duże, bowiem skrywają w sobie równie potężne 53-milimetrowe przetworniki. Ich wewnętrzna część pokryta jest klasycznym materiałem z ekoskóry i gąbki, która zapewnia odpowiedni komfort użytkowania.

Muszę przyznać, że choć słuchawki są masywne, na głowie aż tak bardzo tego nie czuć. Owszem, nie jest to najlżejszy sprzęt, z jakim miałem do czynienia, ale waga nie powoduje też dyskomfortu. Jest całkiem nieźle, tym bardziej że pałąk reguluje się w klasyczny sposób – przesuwając go w jedną ze stron.

Wykonanie stoi na wysokim poziomie. Jakość użytych materiałów jest bardzo dobra – nic tu nie skrzypi ani nie śmierdzi tandetą. Nawet obszycie pałąka nicią jest wręcz perfekcyjne.

Patriot Viper V380 4

A jak z ergonomią? Wspominałem już, że słuchawki są dość wygodne. Byłyby jeszcze bardziej, gdyby muszle obracały się nie tylko w pionie, ale także poziomie, choć i tak nieźle przylegają do głowy.

Choć Viper V380 mają wbudowaną kartę dźwiękową i wirtualizację dźwięku przestrzennego 7.1, producent zupełnie zrezygnował z pilota na kablu, który jest cechą charakterystyczną większości tego typu słuchawek. Zamiast tego regulacja głośności odbywa się za pomocą pokrętła umieszczonego na lewej muszli. Także tam znajdziemy dwa przyciski – jeden do wyciszania mikrofonu, drugi do zmiany sposobu podświetlenia słuchawek.

Sprzęt łączy się z komputerem za pomocą grubego i dość sztywnego kabla zakończonego złączem USB. Z jednej strony mamy pewność, że dzięki solidnemu oplotowi posłuży nam długie lata, z drugiej przewód potrafi przeszkadzać podczas użytkowania i po prostu irytować. Mógłby też być ciut dłuższy, by bardziej swobodnie poprowadzić go wokół biurka.

Kończąc już wywody związane z budową słuchawek, warto też wspomnieć o odłączanym mikrofonie. Ten jest dość cienki i na tyle giętki, że nie zawsze chce pozostać we wskazanym miejscu i opada nieco pod wpływem grawitacji. Zakończony jest diodą LED, która sygnalizuje jego pracę.

Bas, który zdominował wszystko


Jak Viper V380 wypada pod względem dźwiękowym? Podobnie jak z wyglądem – jest nieźle, ale dość specyficznie i nie każdemu przypadnie do gustu. Mowa o bardzo mocnym basie, który potrafi dominować resztę pasm i wręcz je zagłuszać.

Zazwyczaj nie mam nic przeciwko niskim pasmom, które są nieco podbite względem reszty, ale tutaj producent poszedł o krok za daleko. Owszem, basy brzmią bardzo dobrze i soczyście – wręcz czuć ich moc – ale jednocześnie zagłuszają inne tony, które przecież są równie ważne.

Patriot Viper V380 5

Mocy tym słuchawkom odmówić nie można, ale np. lokalizacja przeciwników w sieciowej strzelance Apex Legends nastręczała mi nieco kłopotów. Basy dominowały bowiem ogólny wydźwięk i jakby tłumiły resztę pasm, przez co kroki nie były tak dobrze słyszalne, jak na słuchawkach, z których korzystam na co dzień (i na wielu innych, które miałem okazję testować).

Przyznać muszę, że sam wydźwięk wystrzałów i wszelkiego rodzaju wybuchów jest świetny – mocny, soczysty, taki jaki powinien być. Daje frajdę z gry, jednak docenimy go w tytułach przeznaczonych dla jednego gracza. Z ciekawości włączyłem sobie Metro Exodus i grało mi się fenomenalnie. Pojeździłem też trochę w F1 2019 i tu również wrażenia były bardzo fajne. Natomiast do gier sieciowych, w których zyskujemy przewagę na szybkim lokalizowaniu przeciwników, V380 nadają się przeciętnie.

Nawet tryb przestrzenny 7.1, aktywowany z poziomu dedykowanego oprogramowania, nic w tej materii nie zmienił. Wypłaszcza on nieco bas i stawia na wyższe pasma dźwiękowe, jednak wciąż skupia się nie na tych dźwiękach, co trzeba. Ot byłem w stanie świetnie zlokalizować świszczący za mną wiatr i inne odgłosy otoczenia, ale przeciwników jak nie słyszałem, tak nie słyszałem. Swoją drogą tryb 7.1 z uporem maniaka wielokrotnie wyłączał mi się podczas rozgrywki, co oczywiście nie zachęcało do jego wykorzystywania.

Patriot Viper V380 6

Jak nie trudno się domyślić, V380 dzięki potężnym basom świetnie nadają się do muzyki elektronicznej i tu pokazują swój pazur. Moc niskich brzmień jest dobrze podkreślana – z przetworników wydobywa się mocno wyczuwalne drżenie. Inne pasma wypadają tu znacznie lepiej niż w grach, choć należy pamiętać, że próg tolerancji jest większy. Nieźle wypada też hip-hop, rap i muzyka popularna, choć w utworach, gdzie mnogość instrumentów jest najważniejsza, spotkamy się z wyczuwalnym szumem i zlewaniem dźwięków. Mimo wszystko słuchawki potrafią stworzyć całkiem szeroką i przyjemną scenę. V380 bardzo dobrze sprawuje się też przy oglądaniu filmów. Efekty dźwiękowe w kinie akcji są satysfakcjonujące.

Chwilę wypada zatrzymać się też przy mikrofonie. Ten został wyposażony w funkcję redukcji szumów otoczenia, przez co rejestrowany przez niego dźwięk jest bardzo czysty. To chyba jeden z najjaśniejszych punktów całego zestawu, dzięki któremu komunikacja z innymi nie będzie problematyczna.

Oprogramowanie z poprzedniej dekady, choć ma potencjał


Słuchawki hulają wraz z dedykowanym oprogramowaniem, które stylistycznie mocno nawiązuje do poprzedniej dekady, co niestety nie jest komplementem. W skrócie – trąci trochę myszką. Mogłoby być też nieco bardziej intuicyjne. problematyczna.

Patriot Viper V380 1 software

Oferuje jednak całkiem sporo możliwości, włączywszy w to pełnoprawny korektor dźwiękowy. Można za jego pomocą stonować nieco basy i podbić inne częstotliwości, choć należy pamiętać, że i tak charakterystyki słuchawek nie przeskoczymy. Szkoda, że producent nie przewidział kilku predefiniowanych ustawień – pozostaje samodzielna zabawa suwakami.

Są też specjalne opcje związane z czystością nagrywanego przez mikrofon dźwięku, a nawet funkcja, która zamienia nasz głos na inny (do wyboru cztery profile). Z pewnością przydadzą się, jeżeli planujemy napad na mennicę państwową.

Patriot Viper V380 2 software

Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość dostosowania głośności każdej muszli z osobna, a także głośności mikrofonu. Nie zapomniano oczywiście o dźwięku przestrzennym czy dostosowywaniu podświetlenia.

Program jakieś tam podstawy ma i umożliwia dostosowanie dźwięku do własnych preferencji. Konkurencja robi to jednak lepiej, dając np. możliwość pobierania gotowych profili z internetu czy dostosowywania ustawień pod konkretne gry. Pod tym względem Patriot ma jeszcze trochę do nadrobienia.

Patriot Viper V380 7

Podsumowanie 


Viper V380, czyli kosztujący około 350 złotych flagowy model słuchawek Patriota, nie jest propozycją dla każdego. Bardzo mocne brzmienie basowe może przerazić tych użytkowników, którzy cenią sobie także inne pasma.

Do grania w mniej wymagające tytuły nadaje się nieźle – daje frajdę mocnym dźwiękiem, ale w tytułach sieciowych potrafi irytować – lokalizacja dźwięków w przestrzeni mogłaby być nieco lepsza albo przynajmniej mniej zagłuszana przez niskie tony.

W ogólnych rozrachunku to ciekawa propozycja, choć niepozbawiona wad. Z V380 świetnie bawiłem się w tytułach singlowych, ale w sieciowych strzelankach szybko powróciłem do swoich codziennych słuchawek. V380 znacznie lepiej wypadają w odsłuchu muzyki – oczywiście pod warunkiem, że lubimy dudniące, elektroniczne brzmienia.

Plusy:
- bardzo dobra jakość wykonania
- dziwny, choć sympatyczny wygląd
- wygodne
- dla fanów bardzo mocnych basów
- świetny mikrofon o czystym dźwięku

Minusy:
- bas mocno dominuje resztę pasm
- przeciętne w sieciowych strzelankach
- przeszkadzający, gruby kabel