INSTALKI.pl - News Instalki.pl - portal technologiczny https://www.instalki.pl/testy.html Sat, 21 Jul 2018 07:40:31 +0000 pl-pl Test opaski Xiaomi Mi Band 3 - ewolucja w dobrym kierunku https://www.instalki.pl/testy/hardware/31980-xiaomi-mi-band-3.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31980-xiaomi-mi-band-3.html mi band3 9
Kolejny hit od Xiaomi?

Od kilku lat można zauważyć wzrost zainteresowania zdrowym trybem życia. Mam tu na myśli zarówno naszą dietę, ale również aktywność fizyczną. Producenci gadżetów technologicznych nie pozostali bierni i zasypują nas różnymi urządzeniami, które będą nas wspierać w prowadzeniu aktywniejszego trybu życia.

Xiaomi Mi Band 3 to kolejna generacja opasek fitness, która bije rekordy w sprzedaży. Nie pozostaje mi nic innego jak sprawdzić czy Xiaomi po raz kolejny jest lepsze.

Mi Band 3Specyfikacja
Wyświetlacz 078-inch, OLED
128 x 80 px
Akumulator 110 mAh
Kompatybilność od Android 4.4, iOS 9.0
Łączność
Bluetooth 4.2
Wodoodporność 5 ATM (do 50 metrów)
Funkcje Krokomierz, dystans, czujnik tętna, pogoda, powiadomienia
Wymiary (dł./sz./g.) Korpus: 32.00 x 17.90 x 12.00 mm
Pasek: 155.00-216.00 mm
Masa Korpus: 9 gramów
Pasek: 11 gramów

Do wyposażenia oprócz korpusu z opaską należą kabel USB do ładowania oraz instrukcja obługi. Uwaga! Kabel nie jest kompatybilny z Mi Band 2.

mi band3 2

Wygląd i pierwsze wrażenia

Choć produkt kosztuje niewiele powyżej 100 zł to muszę przyznać, że Chińczycy postarali się o pierwsze wrażenie. Mowa tu o opakowaniu, które przyciąga wzrok. Jego górna część jest przezroczysta, dzięki czemu naszym oczom ukazuje się tytułowy bohater.

Co by nie powiedzieć, Mi Band 3 prezentuje się bardzo ładnie. Front urządzenia został zaokrąglony, czym zyskuje na elegancji. Niestety jest też i druga strona medalu, mianowicie szkło pokrywające front korpusu jest bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne, niż w przypadku Mi Band 2. Ponadto raczej nie mam co liczyć na folię, która w całości pokryje zaokrąglony front.

mi band3 3

Silikonowy pasek w zestawie jest miły w dotyku, jest nieco dłuższy i ma więcej dziurek do regulacji jego długości niż w przypadku poprzednika. Jest to zmiana na dobre, ponieważ Mi Band 2 nie mogłem idealnie dopasować do swojej ręki.

mi band3 4

Największą zmianą w stosunku do poprzedniej wersji jest ekran, który nie tylko jest większy, ale i dotykowy, co niesie ze sobą obsługę gestów. Wyświetlacz jest jaśniejszy niż w Mi Band 2, ale wciąż zbyt ciemny by komfortowo korzystać z niego w pełnym słońcu.

mi band3 5



Język interfejsu

Opaska dostarczona na testy została przeznaczona na rynek chiński. Dlatego nie byłem zdźwiowny kiedy na ekranie pojawiły się chińskie znaki. Czy to duży problem? Nie do końca. Po pierwsze oficjalna aplikacja Mi Fit jest w języku polskim, więc szybko i sprawnie sparowałem opaskę z telefonem.

mi band3 9b

Przeglądanie danych bezpośrednio w urządzeniu jest możliwe, bo oprócz niezrozymiałych dla nas znaków  widoczne są cyfry, które określają liczbę kroków, itp. Niestety nie zdążyłem sprawdzić jak wygląda sprawa z powiadomieniami, tj. czy opaska wyświetla komunikaty za pomocą alfabetu łacińskiego? Pośpieszyłem się i wgrałem angielski firmware. Do tego należy ustawić język angielski w telefonie i dopiero wtedy pozbędziemy się chińskich "szlaczków". Od tej pory jedyną niedogodnością były polskie znaki z powiadomień oraz emotikony, którymi często się posługujemy. Te były wyświetlane w formie  kwadratów ze znakami zapytania.

mi band3 9a

W końcu trafiłem frimeware polskie tłumaczeniem. Jeśli jesteście zainteresowani jego wgranie to zapraszam Was do tego artykułu

mi band3 9

Oprogramowanie

Tutaj nie ma zaskoczenia, ponieważ przyjdzie nam korzystać z aplikacji Mi Fit, a więc tej samej co w przypadku Mi Band 2. Jest ona głównym centrum dowodzenia, gdyż za jej pośrednictwem skonfigurujemy wszystkie opcje opaski. Są tu również zapisywane nasze dotychczasowe osiągnięcia.

mi band3 7
Aplikacja jest ładna i przejrzysta, aczkolwiek ilość opcji nieraz przytłacza. Nawet po roku mam problem ze znalezieniem pożądanej funkcji.

Za pośrednictwem Mi Fit możemy  ustawić jakie powiadomienia chcemy otrzymywać na opasce. A wśród nich znajdziemy:
  • połączenia przychodzące;
  • sms;
  • powiadomienia z Messengera, Facebooka, WhatsApp, itp.;
  • alarmy;
  • przypomnienia;
  • powiadomienia o celach.

mi band3 8

Oczywiście by powiadomienia przychodziły w czasie rzeczywistym telefon musi być stale połączony z opaską za pośrednictwem Bluetooth. Ponadto musimy zezwolić aplikacji Mi Fit na dostęp do tych powiadomień oraz na ciągłe działanie w tle.

W oprogramowaniu możemy zmienić kolejność wyświetlanych poszczególnych paneli w Mi Band 3 lub ukryć te, które są dla nas zbędne.

mi band3 11



Opaska w praktyce

Moim zdaniem Mi Band 3 spełnia swoją rolę, która polega przede wszystkim na mierzeniu aktywności. Przez ostatnie dwa tygodnie korzystałem z urządzenia wraz z Mi Band 2. Wnioski są takie, że nowa wersja opaski zlicza więcej kroków, aczkolwiek różnica ta mieści się w granicy około 2,5%. Przy średnio 18000 kroków, Mi Band 3 zliczał średnio o 400 kroków więcej. Różnica w dystansie, który pokonałem przez 11 dni jest niewielka - 141,7 do 144 km.

mi band3 12a

W obu opaskach mamy czujnik tętna, który podaje bardzo zbliżone wartości do siebie. Nie jestem w stanie ocenić czy są one prawidłowe, dlatego myślę, że należy je traktować jako ciekawostkę.

mi band3 6

Panel dotykowy wraz z przyciskiem sprawdza się bardzo dobrze. Nie zauważyłem żadnych problemów z jego działaniem z wyjątkiem gdy jest zamoczony. Przechodzenie pomiędzy kolejnymi opcjami odbywa się szybko i sprawnie.

Mi Band 3 w przeciwieństwie do poprzednika jest w pełni wodoodporny, jednak po jego zanurzeniu panel dotykowy nie reaguje. W czasie deszczu jest lepiej i jesteśmy w stanie skorzystać z opaski, choć czułość panelu jest zmniejszona.

mi band3 13

Dodatkową funkcją w opasce jest 3-dniowa prognoza pogody dla ustalonej lokalizacji ręcznie lub pobranej automatycznie za pośrednictwem Mi Fit. Nie zabrakło stopera oraz włączenia trybu cichego w telefonie. Ostatnią ciekawostką jest zmiana motywu głównej tarczy z godziną.   

mi band3 14

Bateria

Niestety opaskę mam zbyt krótko by jednoznacznie stwierdzić  jak często i przy jakich ustawieniach Mi Band 3 będziemy musieli ją naładować. Jednak zaryzykuje stwierdzenie, że przy włączonych powiadomieniach urządzenie powinno wytrzymać około 14 dni. Bez nich czas ten wydłuży się powyżej 20 dni. Naładowanie opaski trwa około 2 godzin.   

mi band3 15

Podsumowanie i werdykt

Mi Band 3 to bardzo udany produkt. Trudno było oczekiwać jakiś rewolucyjnych zmian w stosunku do poprzedniej wersji, ale producent jak najbardziej postawił krok naprzód.

Najbardziej cieszy obsługa powiadomień, dzięki której nie musimy za każdym razem sięgać po telefon. Również większy i nieco jaśniejszy ekran należy zaliczyć do pozytywnych zmian. Monitorowanie aktywności wypada podobnie jak w przypadku Mi Band 2, który jest uznawany za dokładne urządzenie.

Czy opaska ma jakieś wady? Moje jedyne obawy są związane ze zaokrąglonym szkłem na froncie. Jego część wystaje poza pasek, więc ryzyko jego uszkodzenia jest większe niż w przypadku Mi Band 2.

mi band3 16

Czy warto kupić Mi Band 3 jeśli posiadamy opaskę drugiej generacji? I tak i nie, wszystko zależy od naszych preferencji. Jeśli powiadomienia są nam zbędne, a z opaski korzystamy tylko wyłącznie do mierzenia aktywności, to nie widzę większego sensu by ją zmieniać na nowszy model. W przeciwnym raize warto się nią zainteresować, ponieważ jest to świetny produkt w niewygórowanej cenie.

Opaskę do testów dostarczył sklep GearBest. W momencie publikacji recenzji Xiaomi Mi Band 3 zakupimy w cenie 111 zł. Jeżeli szukacie kuponów i zniżek na tego typu produkty, koniecznie dołączcie do naszej grupy China Deal na Facebooku.

ZaletyWady
Jakość wykonania Zaokrąglony panel narażony na uszkodzenia
Powiadomienia z telefonu
Funkcjonalność
Dotykowy ekran
Czas pracy na jednym ładowaniu
Wygląd
]]>
Mateusz Pięta Hardware Wed, 18 Jul 2018 09:10:18 +0000 images/testy/Xiaomi_Mi_Band_3/mi_band3_9.jpg Test opaski Xiaomi Mi Band 3 - ewolucja w dobrym kierunku /testy/hardware/31980-xiaomi-mi-band-3.html
Test Xiaomi Redmi S2 - odgrzewany kotlet dla maniaków selfie https://www.instalki.pl/testy/hardware/31958-redmi-s2.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31958-redmi-s2.html redmi s2 24

 Budżetowy smartfon z podwójnym aparatem.

W ostatnich miesiącach Xiaomi przyjęło strategię zasypywania rynku kolejnymi telefonami o zbliżonych parametrach. Z jednej strony szerszy wybór powinien nas cieszyć, ale z drugiej bardzo łatwo w tym wszystkim się pogubić.

Sercem omawianego smartfona jest procesor Snapdragon 625 - szybki i energooszczędny CPU, ale to już bodajże 9 telefon tego producenta wyposażony w ten sam układ. Czy nowe dziecko w portfolio chińskiego giganta ma szansę zaistnieć na rynku? Przekonajmy się.

Redmi S2Specyfikacja
Procesor i grafika Snapdragon 625
GPU: Adreno 506
Pamięć RAM 3 GB
Pamięć masowa 32 GB
Karta pamięci microSD max 256 GB
Wyświetlacz 5.99-inch IPS
Rozdzielczość 1440 x 720 (268 ppi)
Czujniki czytnik linii papilranych, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła, żyroskop
Akumulator 3080 mAh
Aparat fotograficzny Z tyłu 12 MP f/2.2 + 5 MP
Z przodu: 16 MP
System operacyjny Android 8.1 Oreo, MIUI 9.5
Transmisja danych GSM / HSPA / LTE
Łączność i lokalizacja v802.11 b/g/n, Bluetooth 4.2, GPS, A-GPS, GLONASS
Złącza microUSB, mini jack
Typ karty SIM 2 x nanoSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 160.73 x 77.26 x 8.10 mm
Masa 170 gramów

Wyposażenie S2 niczym szczególnym nie zaskakuje. Mamy tutaj ładowarkę 2A wraz kablem USB, kluczyk do tacki na karty nanoSIM i microSD, silikonowe etui oraz instrukcję obsługi. 

redmi s2 2

Wygląd i pierwsze wrażenia

Jestem delikatnie rozczarowany. Obecnie panuje szał na bezramkowe smartfony i choć S2 charakteryzuje się ekranem o proporcji 18:9, tak ramki wokół są po prostu duże. Szczególnie boli fakt nie zagospodarowania dolnej części pod wyświetlaczem. Z kolei u góry znalazło się miejsce dla aparatu, diody LED i powiadomień oraz odpowiednie czujniki.

redmi s2 3

Sam ekran wygląda jakby odstawał od obudowy. Moim zdaniem nie wygląda to dobrze, a po mocnym chwycie telefonu czuć, że ramka wbija się w naszą dłoń. 

redmi s2 4

Tylny panel został wykonany z plastiku, choć producent postarał się by materiał imitował aluminium. W górnej i dolnej części umieszczono wstawki przypominające paski antenowe. Podwójny aparat główny wraz z diodą doświetlającą umieszczono w lewnym górnym rogu. Niestety obiektywy odstają od obudowy, co jest kolejnym małym minusem. Nieco niżej znajdziemy czytnik linii papilarnych, a u dołu logo Xiaomi wraz ze znakami towarowymi.

redmi s2 5

Na lewym boku znalazło się miejsce dla tacki na karty nanoSIM i microSD - co ważne slot jest niehybrydowy, a więc nic nie stoi na przeszkodzie by korzystać jednocześnie z dwóch kart SIM oraz dodatkowej pamięci. Przyciski głośności oraz zasilania umieszczono na prawej krawędzi urządzenia.

redmi s2 6

U góry nie zabrakło diody IR oraz wyjścia słuchawkowego minijack. Po przeciwnej stronie ulokowano port microUSB, a także dwie maskownice głośników, z czego tylko pod jedną faktycznie wydobywa się dźwięk.


redmi s2 7

Jakość wykonania stoi na bardzo dobrym poziomie. Telefon nie trzeszczy pod naciskiem, plastiki są idealnie spasowane, a przyciski są sztywne i mają wyczuwalny skok. Niemniej jednak liczyłem, że obudowa będzie metalowa, jak choćby w przypadku Redmi 5 Plus.

redmi s2 10
Podczas testów z telefonu korzystało mi się dobrze. Przyciski oraz czytniki linii papilarnych znajdują się odpowiednich miejscach. Jedynie wielkość smartfona delikatnie przeszkadzała mi, ale to wynika z moich osobistych preferencji. Ponadto po kilku godzinach przyzwyczaiłem się do wystającego ekranu. Natomiast założenie etui z zestawu całkowicie niweluje ten problem.

redmi s2 11

Wyświetlacz

Generalnie szału nie ma. Niemal 6-calowy ekran o proporcji 18:9 z rozdzielczością “tylko” HD+ może wzbudzić spore wątpliwości. Trudno tu mówić o bardzo poszarpanych czcionkach, ale dla wyczulonego oka pojedyncze piksele będą zauważalne.

Mnie osobiście to nie przeszkadza, choć na co dzień korzystam z mniejszego ekranu o rozdzielczości FHD. Sam panel IPS niczym nie wyróżnia się w swojej klasie cenowej. Minimalne i maksymalne podświetlenie są akceptowane, natomiast kąty widzenia, odwzorowanie kolorów czy kontrast również wypadają w porządku. W ustawieniach S2 możemy dokonać korekty wyświetlanych barw wg własnego uznania. Nie zabrakło również trybu czytania z możliwością ustawienia harmonogramu jego uruchomienia.

redmi s2 12

Wydajność

Redmi S2 wyposażono w procesor Snapdragon 625 z GPU Adreno 506, 3GB pamięci operacyjnej, a także 32 GB pamięci wewnętrznej, z czego do dyspozycji pozostaje nam około 24,5 GB. Nic nie stoi na przeszkodzie by rozszerzyć pamięć telefonu o dodatkowe gigabajty za pośrednictwem karty microSD (max. 256 GB).

redmi s2 13
Choć specyfikacja smartfona nie należy do najnowszej, bowiem SD 625 miał swoją premierę ponad 2 lata temu, tak cały czas jest to niezły procesor. Redmi S2 działa szybko i sprawnie. Przycięcia animacji zdarzają się bardzo rzadko. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to fakt, że zdjęcia w HDR na moment przywieszają telefon. Również nagrywanie filmów rozpoczyna się z lekkim opóźnieniem.

redmi s2 14

Z kolei 3 GB pamięci RAM pozwoli nam na otwarcie kilkunastu aplikacji, jednakże należy pamiętać, że nakładka MIUI lubi ubijać apki w tle i warto dodać odpowiednie wyjątki.

Nie może być zaskoczeniem, że S2 daje radę w grach. Oczywiście niekiedy będziemy zmuszeni do obniżenia detali, jak np. w PUBG. Gra na najniższych detalach jest płynna i w pełni możemy się cieszyć rozgrywką battle royale. Kolejnym tytułem, który posłużył mi do testów do legendarny Asphalt 8. Tym razem obyło się bez kompromisu. Tytuł bez zająknięcia działa na najwyższych detalach. 

redmi s2 15


Oprogramowanie

W ostatniej recenzji narzekałem, że w smartfonie z roku 2017, jakim jest Umidigi S2, zastałem Androida w wersji 6.0. Xiaomi ma zdecydowanie inną, a jednocześnie lepszą politykę. Choć Redmi S2 jest budżetowym smartfonem, producent oddał nam to co najlepsze - Android 8.1 wraz z nakładką MIUI 9.5.

redmi s2 16

Każdy kto miał styczność z telefonami Xiaomi, wie jak bardzo jest rozbudowana ich autorska nakładka, dlatego wybiórczo opiszę co znajdziemy w systemie:

  • Gesty pełnoekranowe - jak sama nazwa wskazuje nawigacja po systeme będzie obywała się za pomocą gestów. W tym trybie nie uświadczymy paska nawigacyjnego i chwilę nam zajmie opanowanie wymaganych gestów;
  • Skróty gestów i przycisków - możliwość przypisania przeróżnych gestów, począwszy od wykonania zrzutu ekranu za pomocą trzech palców, a kończąc na uruchomienie latarki podwójny wciśnięciem przycisku zasilającego
  • Klonowanie aplikacji - to nic innego jak utworzenie kopii pożądanej aplikacji, np. Messengera do korzystania z innego konta;
  • Blokada dostępu - za pomocą skanera linii papilarnych możemy dodatkowo zabezpieczyć konkretne aplikacje;

redmi s2 17
To tylko wierzchołek tego co możemy ustawić w nakładce MIUI. Jej działanie oceniam bardzo dobrze, nie zauważyłem, żeby system był ociężały i spowalniał swoją pracę. Uważam, że jest to jedna z najładniejszych modyfikacji Androida. 

Multimedia i łączność

Zacznę chyba od najważniejszego. Testowany przeze mnie Redmi S2 jest wersji globalnej, co oznacza, że został wyposażony w moduł B20. Telefon nie miał żadnych problemów z łącznością. Zarówno ja i moi rozmówcy nie narzekaliśmy na jakość połączeń.

WiFi w Redmi S2 działa poprawnie. Połączenie z moim routerem było zawsze stabilne. Podobnie ma się sprawa z modułem GPS, który nie zawiódł mnie ani razu.

redmi s2 18

Głośnik multimedialny nie zachwyca. Mógłby grać głośniej, zaś sam dźwięk jest bardzo płaski. Przy skorzystaniu ze słuchawek dźwięk wypada lepiej, ale trudno tu mówić o niesamowitych doznaniach dla naszych uszu.

Czytnik linii papilarnych

Nie spodziewałem się cudów po skanerze linii papilarnych, ponieważ z reguły w budżetowych telefonach należy je traktować jako miły dodatek.  I wiecie co? Zostałem mile zaskoczony. Czytnik jest szybki. Oczywiście do flagowców troszkę mu brakuje, ale mam wrażenie, że jest niewiele wolniejszy od tego w Honorze 9, którego użytkuję na codzień. Co ważne jest on bardzo precyzyjny i rzadko byłem zmuszony do ponownej próby odblokowania telefonu.

redmi s2 19


Bateria

5,99-calowy ekran i bateria o pojemności 3080 mAh nie może wróżyć czegoś dobrego. A jednak znów się pomyliłem. Pod względem czasu pracy Redmi S2 spisuje się bardzo dobrze. Dwa dni przeciętnego użytkowania jest jak najbardziej w zasięgu tego smartfona. Średni czas SoT wynosi około 6 godzin w trybie mieszanym (LTE + WiFi). Naładowanie do pełna zajmuje 2 godziny. Moim zdaniem jest to jedna z najmocniejszych zalet tego smartfona.

redmi s2 20

Aparat

W Redmi S2 producent postawił na podwójny aparat główny. Mowa tu o duecie 13 i 5 MP obiektywach. Krótko mówiąc - szału nie ma ale pamiętajmy, że to budżetowa konstrukcja. Za dnia zdjęcia są po prostu w porządku ale ilość detali mogłaby być większa. Kuleje trochę odwzorowanie barw. Im mniej światła tym gorzej. Pojawia się szum, a fotki tracą na ostrości.

Zdjęcia wykonane w trybie portretowym, a więc z wykorzystaniem drugiego obiektywu, również nie powalą nas na kolana. Trudno liczyć na precyzyjne “odcięcie” drugiego planu, choć czasem efekt jest co najmniej zadowalający. Cieszy obecność trybu HDR, który może działać w automacie.

redmi s2 21

Za pomocą S2 nagramy wideo w rozdzielczości Full HD w 30 klatkach. Filmy są ok. Na pochwałę zasługuje autofocus, który w miarę szybko łapie ostrość oraz stabilizacja cyfrowa. Dodatkowo możemy nagrać filmy w slow-motion, a także timelaps. Ich jakość jest mocno przeciętna, ale mimo wszystko to miły dodatek.

redmi s2 22

Przednia kamerka o rozdzielczości 16 MP wykonuje ładne i poprawne zdjęcia. Fotografie są szczegółowe, a barwy dobrze odwzorowane. Tryb portretowy całkiem nieźle sobie radzi. Powiem więcej, jestem zaskoczony efektami końcowymi. Przy braku światła jest znacznie gorzej, ale nienajgorzej. Do tego przednią lampą uratujemy nie jednego slefiaczka. Oczywiście nie zabrakło wszelkiej maści filtrów i opcji upiększania, ale co ważniejsze, mamy też tutaj HDR.

Filmy nagrane przednią kamerką trzymają ponadprzeciętny poziom. Nagrania w 1080p są płynne i trudno przyczepić się tutaj do czegokolwiek, biorąc pod uwagę cenę urządzenia.







Interfejs aparatu jest dobrze przemyślany i raczej nikt nie będzie narzekał. Większość potrzebnych funkcji jest na wierzchu. Jeśli miałbym się do czego przyczepić to do trybu ręcznego. Znajdziemy tam tylko balans bieli i ISO. Pozostałe opcje jak kontrast, nasycenie i ostrość ukryto w “głębszych” ustawieniach aparatu. 

redmi s2 23

Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

IMG 20180701 132114 HHT mini IMG 20180701 162414 HHT mini
IMG 20180703 232712 HHT mini IMG 20180706 144704 HHT mini
IMG 20180706 144850 mini IMG 20180706 150459 mini
IMG 20180706 224300 HHT mini IMG 20180707 201234 HHT mini
IMG 20180708 151204 HHT mini IMG 20180708 151827 mini
IMG 20180708 162025 mini IMG 20180712 233952 HHT mini

Zdjęcia z przedniej kamery.

IMG 20180706 225229 HHT mini IMG 20180708 155637 mini


Podsumowanie i werdykt

Redmi S2 to telefon, który wywołuje sprzeczne emocje. Po pierwsze nic nowego nie wprowadza. Wygląda to jakby producent na siłę chciał wprowadzić kolejny model. Plastikowa obudowa z szerokimi ramkami i dwuletni procesor to nie Xiaomi, które znamy. Nie uważam, że Redmi S2 to słaby telefon. Wręcz przeciwnie - to przyzwoita słuchawka w dobrej cenie, ale bez charakteru.

Wśród zalet tego smartfona należy wymienić m.in. ogólną wydajność, najnowsze oprogramowanie w postaci Androida 8.1 wraz z nakładką MIUI 9.5, szybki skaner linii papilarnych, ponadprzeciętny aparat selfie, a także czas pracy na jednym ładowaniu.

Moim zdaniem o ewentualnym zakupie zdecyduje cena, szczególnie w stosunku do Xiaomi Redmi 5 Plus, który w podobnej cenie oferuje wyższą rozdzielczość ekranu, metalową obudowę i ładniejszy design. No chyba, że zależy wam za zdjęciach slefie... wtedy S2 będzie dobrym wyborem.

redmi s2 24

Smartfon do testów dostarczył sklep GearBest. W momencie publikacji recenzji Xiaomi Redmi S2 z 3GB RAM można kupić za około 600 zł.


ZaletyWady
Jakość wykonania Plastikowa obudowa
Czas pracy  Design z szerokimi ramkami
 Aparat selfie  Przeciętny aparat główny
Aktualne oprogramowanie  Cena w stosunku do Redmi 5 Plus
Szybki czytnik linii papilarnych
]]>
Mateusz Pięta Hardware Tue, 17 Jul 2018 09:03:07 +0000 images/testy/Xiaomi_Redmi_S2/redmi_s2_24.jpg Test Xiaomi Redmi S2 - odgrzewany kotlet dla maniaków selfie /testy/hardware/31958-redmi-s2.html
Test i porównanie chińskich słuchawek: Bluedio T4S i F2 https://www.instalki.pl/testy/hardware/31821-test-bluedio-t4s-i-f2.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31821-test-bluedio-t4s-i-f2.html
Porównujemy i testujemy niedrogie słuchawki bezprzewodowe, które mogą zaskoczyć niejednego użytkownika.

Myślisz, że za dobre bezprzewodowe słuchawki nauszne trzeba zapłacić nieprzyzwoicie dużo? Firma Bluedio chce udowodnić, że świetną jakość dźwięku można mieć zawsze przy sobie za 200 złotych, Zapraszam do recenzji ciekawych słuchawek Bluedio T4S i F2. 

Wygląd i konstrukcja
T4S to model wykończony licznymi chromami, z akcentami w kolorze czarnym. W jego wzornictwie na próżno szukać oryginalności - gdyby nie znaczek, mógłby to być sprzęt dowolnego producenta. Słuchawki wyglądają jednak ładnie i nowocześnie, a ciekawa, trójwymiarowa faktura na bokach dodaje im nowoczesności.

Bluedio T4S 1

Muszle słuchawek są okrągłe i masywne,  a wykonany z metalu pałąk robi wrażenie bardzo solidnego. Wszystkie elementy mające kontakt z głową użytkownika są wykończone bardzo miękką i przyjemną w dotyku sztuczną skórą. Konstrukcja T4S jest standardowa, a słuchawki obracają się w dwóch płaszczyznach. 

Bluedio T4S 2

F2 to słuchawki o bardziej stonowanej stylistyce. Podobnie jak w T4S pałąk wykonany jest z metalu, a wykończenie to dobrej jakości syntetyczna skóra. W tym wypadku muszle słuchawek są jednak pokryte ciemnym plastikiem i mają bardziej owalny kształt, przez co wydają się mniejsze, a całe słuchawki bardziej kompaktowe. Na plus należy zaliczyć również możliwość obrotu każdej ze słuchawek o 180 stopni, co znacznie ułatwia ich transport i chowanie do fabrycznego pokrowca. 

Bluedio F2 1

Jedne i drugie słuchawki zostały skonstruowane tak, że wszystkie przyciski do sterowania znajdują się na prawej stronie. To wygodne rozwiązanie. Równie wygodna i przemyślana jest regulacja wysokości, z numerowanymi poziomami wysunięcia, co pozwala łatwo zapamiętać własne ustawienie. 

Bluedio F2 3

W obu modelach jakość wykonania wszystkich elementów i spasowania ich ze sobą jest zaskakująco wysoka. Na pierwszy rzut oka oba produkty nie jest trudno zakwalifikować do półki premium, szczególnie, ze producent dodaje do zestawu eleganckie etui i świetnie wykonane przewody.

Niedociągnięcia? Kilka jest, ale to naprawdę detale. Chodzi tu na przykład o przełączniki trybu ANC, które nie są idealnie osadzone na swoich miejscach, w efekcie czego ruszają się delikatnie na boki. 

Jeśli chodzi o wygodę, nie odczułem większego dyskomfortu w żadnym z modeli. Jeśli miałbym jednak wybierać, nosiłbym na co dzień F2, ponieważ otwór słuchawki jest większy i lepiej wyprofilowany - ucho jest całe wewnątrz muszli. 

Bluedio F2 2

Bateria i tryby pracy
Zarówno T4S, jaki F2 to słuchawki bezprzewodowe, które łączą się ze źródłem dźwięku za pomocą technologii Bluetooth 4.2. Wiąże się z tym naturalnie fakt, że oba modele posiadają wbudowane akumulatory. Ich pojemność nie została ujawniona przez producenta, ale ten zapewnia, że są one w stanie działać przez 16 godzin, niezależnie od tego, czy używamy technologii ANC, czy nie.

W praktyce, udało mi się osiągnąć maksymalnie 12 godzin. To niezły wynik. Poza tym, na plus nalezy zaliczyć komunikaty głosowe, które w odpowiednim momencie dają znać o stanie baterii. 

Bluedio T4S i F2 1

Dla przeciwników łączności bezprzewodowej, a wbrew pozorom takich jest całkiem sporo, Bluedio przygotowało możliwość podłączenia słuchawek przy pomocy kabla USB Typu C, który na drugim końcu posiada klasycznego mini-jacka 3,5 mm. Za pomocą tego samego wejścia odbywa się ładowanie, a więc nie jest możliwe jednoczesne słuchanie muzyki po kablu i napełnianie baterii. 

Bluedio T4S i F2 4

Jakość dźwięku i ANC
Mimo podobnych parametrów, jakość dźwięku w F2 i T4S jest delikatnie różna. Ogólnie, w obu przypadkach mamy do czynienia z dobrze wyważonym i zbalansowanym brzmieniem, z mocno zaznaczonym basem, co powinno podobać się miłośnikom wspólczesnej muzyki rozrywkowej. Oczywiście, nie ma tutaj jednak mowy o perfekcji - moim zdaniem dźwiękowi z obu modeli brakuje przede wszystkim przestrzenności, jednak na tle bezpośredniej konkurencji, Bluedio F2 i T4S wypadają naprawdę nieźle. 

Czym różnią się od siebie T4S i F2? Pierwszy, to model o brzmieniu nieco cięższym i mniej dynamicznym. Lepiej radzi on sobie w niższych partiach. Dla zwolenników bardziej metalicznego, szybszego i wyraźniejszego dźwięku, lepszy wybór to Bluedio F2. 

Bluedio F2 4

Testowane słuchawki są wyposażone w technologię ANC (Active Noise Cancellation). Jest to system aktywnego wygłuszania odgłosów z otoczenia, do niedawna znany tylko z najdroższych modeli słuchawek. Teraz, zawitał on także do tańszych sprzętów.

Jak działa w słuchawkach Bluedio za 200 złotych? Zarówno w T4S, jak i F2, użytkownik jest bardzo dobrze odizolowany od otoczenia, tylko dzięki samej konstrukcji i fizycznej izolacji. Po aktywowaniu trybu ANC tak naprawdę zmienia się niewiele, oprócz tego, że dźwięk jest bardziej płaski, a w cichszych partiach słychać szum... Moim zdaniem jest to więc tylko dodatek, którym można od czasu do czasu się pobawić, a nie funkcja, która w jakikolwiek sposób powinna wpływać na decyzję o zakupie któregoś z testowanych modeli. 

Co ciekawe, delikatny szum pojawia się podczas pracy słuchawek w trybie bezprzewodowym. Nie jest on słyszalny zawsze, ale chwilami, przy przełączaniu utworów. 

Bluedio T4S 4

Podsumowanie 
Jeśli cenisz dobrą jakość dźwięku, ale nie jesteś melomanem, który jest w stanie wydać kilka miesięcznych pensji na słuchawki, modele Bluedio T4S i F2 są stworzone dla ciebie. Za około 200 złotych otrzymujemy bowiem porządne bezprzewodowe słuchawki, o wysokiej funkcjonalności i jakości dźwięku na niezłym poziomie.

Gdzie kupić? Słuchawki dostępne są w polskich sklepach, można też kupić je bezpośrednio z Chin. Sprzęt do testów dostarczył sklep GearBest.com, a tutaj znajdziecie aktualne oferty:


]]>
Antoni Zaborski Hardware Mon, 16 Jul 2018 09:03:26 +0000 images/testy/Bluedio/Bluedio_T4S_i_F2_3.jpg Test i porównanie chińskich słuchawek: Bluedio T4S i F2 /testy/hardware/31821-test-bluedio-t4s-i-f2.html
TP-Link Archer MR400. Test mobilnego routera LTE https://www.instalki.pl/testy/hardware/31919-tp-link-archer-mr400.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31919-tp-link-archer-mr400.html Archer MR400
Recenzja mobilnego routera LTE, który daje radę. 

Połączenie internetowe jest teraz praktycznie powszechne i dostęp do Sieci jest możliwy z praktycznie każdego zakątka świata. Kiedyś tak łatwo nie było, a prawdziwa eksplozja nastąpiła wraz z rozpowszechnieniem mobilnego dostępu. Sieć LTE zapewnia teraz naprawdę przystępne prędkości i jest dostępna w każdym większym mieście, jak i również na ich obrzeżach. Jest to idealne rozwiązanie dla osób, które mieszkają poza zasięgiem większości dostawców Internetu. Może to być też idealne rozwiązanie dla kogoś, kto nie chce wiązać się długo terminowymi umowami i chce wykorzystać na przykład pakiety internetu na kartę.

Dzięki całkiem przystępnym ofertom internetowym, dostępnym u praktycznie każdego z wiodących operatorów w Polsce, możemy w prosty sposób podłączyć nasz dom do Sieci. Urządzeniem, które możemy w tym celu wykorzystać, jest router LTE, taki jak TP-Link Archer MR400. Czym się charakteryzuje ten sprzętu i jak sprawuje się w praktyce? Sprawdźmy to!

Specyfikacja


TP-Link Archer MR400Specyfikacja
Technologia Wi-Fi IEEE 802.11ac/n/a 5GHz, IEEE 802.11b/g/n 2.4GHz
Łączność LTE 4G: FDD-LTE B1/B3/B7/B8/B20 (2100/1800/2600/900/800MHz)
TDD-LTE B38/B39/B40/B41 (2600/1900/2300/2500MHz)
3G: DC-HSPA+/HSPA+/HSPA/UMTS B1/B8 (2100/900MHz)
2G: EDGE/GPRS/GSM Quad Band (850/900/1800/1900MHz)
Porty 3 porty LAN 10/100Mb/s,
1 port LAN/WAN 10/100Mb/s,
1 slot na kartę SIM
Porty USB brak
Bezpieczeństwo Szyfrowanie WEP 64/128-bitów, WPA/WPA2, WPA-PSK/WPA-PSK2
Wymiary 202 x 141 x 33,6mm


Zawartość zestawu

Ale co właściwe dostajemy w zestawie? Zawartość pudełka nie jest bardzo bogata i obejmuje oczywiście samo urządzenie, dwie anteny, zasilacz, zestaw adapterów do karty SIM, przewód LAN oraz instrukcję obsługi. Tak więc jest skromnie, acz znajdziemy tu wszystko, co niezbędne.

Wygląd

Od strony wizualnej router może się podobać i mnie osobiście jego wygląd naprawdę przypadł do gustu. Posiada smukłą obudowę o czarnym, połyskliwym kolorze, tak zwanym piano-black, co niestety sprawia, że kurz uwielbia ten router i jest na nim widoczny jak na dłoni. Na samym środku obudowy umieszczono małe logo producenta, a pod nim znajdują się wtopione w obudowę diody informujące o stanie routera i Sieci WiFi i zasięgu LTE. Dwie wąskie anteny również prezentują się bardzo dobrze. Tak więc w ogólnym rozrachunku design Archer'a zdecydowanie na plus i powinien spełnić wymagania estetów, którzy chcą pozostawić urządzenie na widoku.

TPLink MR400 3

Porty i konstrukcja

Wszystkie peryferia i porty znajdują się z tyłu urządzenia i jest to standard w zasadzie dla każdego routera. Są tu więc wspomniane dwie odkręcane anteny, port zasilania, włącznik, 4 porty LAN, przycisk WPS, przycisk włączania i wyłączania WiFi oraz najważniejszy w tym urządzeniu port, czyli miejsce na karty SIM. Spód urządzenia jest zaprojektowany w taki sposób, by skutecznie odprowadzać ciepło. Znajdziemy tam również naklejkę z podstawowymi danymi routera, takimi jak jego model, adres dostępowy oraz domyślne hasło do sieci bezprzewodowej.

TPLink MR400 Porty

Brakuje tutaj niestety portu USB, który pozwoliłby na udostępnianie multimediów, dla niektórych osób może to być minus, lecz biorąc pod uwagę fakt, że jest to router przeznaczony głównie do działania w obrębie sieci komórkowej, to nie jest to aż tak wielki problem.

Instalacja i konfiguracja

Filozofii nie ma tutaj absolutnie żadnej. Musimy zacząć od przygotowania urządzenia do uruchomienia. Przykręcamy dwie dołączone do zestawu anteny z tyłu routera i wkładamy kartę SIM w odpowiedni slot. Tutaj uwaga, router przystosowany jest do obsługi kart miniSIM, czyli standardu, który w większości nowych telefonów nie jest wykorzystywany. Możemy w tym miejscu jeden z dołączonych adapterów microSIM i nanoSIM. Potem wystarczy jednie uruchomić router, klikając klawisz zasilania.

Teraz zaczyna się dziać cała magia. Wystarczy, że podłączymy komputer do sieci, której nazwę znajdziemy na spodzie routera (SSID lub SSID5G). Wystarczy przejść na adres dostępowy (pod adresem 192.168.0.1 lub tplinkmodem.net), podany na spodzie routera, aby dostać się do interfejsu konfiguracji urządzenia, który jest bardzo czytelny i klarowny. Umożliwia podstawowy i zaawansowany zakres konfiguracji. Ten pierwszy wystarczy w zupełności początkującym użytkownikom, natomiast ten drugi pozwala na dużo więcej. Niestety nie mamy możliwości zmiany języka na polski, co może być rozpatrywane jako minus.

TPLink Archer MR400 Konfiguracja podstawowa
Konfiguracja podstawowa

Podstawowe opcje dają wgląd w ustawienia sieci WiFi, ustawienia sieci komórkowej, mapę sieci, funkcje kontroli rodzicielskiej i dostępu dla gości. Te zaawansowane pozwalają natomiast na dużo wiecej, w tym między innymi obsługę przekierowania portów, serwera VPN, protokołu SNMP, kontroli przepustowości, czy Firewall z ochroną DoS. Tak więc każdy sieciowy weteran znajdzie tutaj wszystko, co potrzeba.

TPLink Archer MR400 Konfiguracja zaawansowana
Konfiguracja zaawansowana.

Aplikacja mobilna

Archer MR400 można obsługiwać również z poziomu bardzo dobrej aplikacji mobilnej TP-Link Tether, która dostępna jest na Androida oraz iOS. Daje ona zbliżone możliwości w porównaniu do konfiguratora wbudowanego w router, lecz pod kilkoma względami nie jest ona aż tak rozbudowana.

Jednak do szybkiego przejrzenia ustawień routera i monitorowania aktywności w naszej Sieci, jest w zupełności wystarczająca. Posiada bardzo przyjazny interfejs i co najważniejsze, w przeciwieństwie do interfejsu samego routera, posiada język polski. Samą początkową konfigurację routera można wykonać również z poziomu tej aplikacji, która automatycznie rozpozna nasz router.

Aplikacja mobilna TP-Link Tether
Aplikacja mobilna TP-Link Tether na Androida

Wydajność i zasięg

Trzeba jednak przeanalizować to, na co pozwala nam ten router, a pozwala na naprawdę wiele. Testując go skupiłem się na tym, co jest najważniejsze, czyli na stabilności połączenia i jego prędkości. Sprawdziłem jego możliwości w domowych warunkach przez parę tygodni i jestem zaskoczony tym, co potrafi.

Mamy tutaj dostęp do dwóch pasm 2,4 GHz oraz 5GHz, tak więc nie powinniśmy mieć problemu z prędkością transferu i mocą sygnału. Co ważne, urządzenie testowałem w dosyć ciężkich dla niego warunkach, w mieszkaniu w bloku. W miejscu, gdzie jest duże zanieczyszczenie Sieci, a w bezpośredniej okolicy znajduje się kilkadziesiąt innych urządzeń na obu pasmach. Do routera podłączyłem łącznie 4 urządzenia, dwa telefony i dwa komputery. Jeden z komputerów obsługuje jedynie pasmo 2,4 GHz, pozostałe urządzenia mają możliwość korzystania z pasma 5 GHz. Co ważne, jeden z portów LAN, można wykorzystać jako port WAN, tak więc możemy podłączyć router do Sieci również w klasyczny sposób, bez korzystania z modemu LTE.

TP-Link MR400 5G Siła sygnału
Pomiar sygnały sieci 5G. Po prawej 2-3 metry od routera, po prawej za grubą ścianą

Do tej pory, na moim dotychczasowym routerze udostępnionym przez lokalnego dostawcę internetu, miewałem spore problemy ze stabilnością połączenia i dopiero skorzystanie z pasma 5GHz zapewniło dobry sygnał. W przypadku Archera M400 problem nie wystąpił wcale, a dla obu pasm moc sygnału oscylowała w okolicach 44-46 dBm, zarówno w bezpośredniej odległości od routera, jak i w drugim pokoju, oddzielonym od routera kilkoma ścianami z grubej, betonowej peerelowskiej płyty. Router zdaje się nic nie robić z tłoku w sieci, jaki wokół niego panuje.

Test prędkości

Prędkości jakie osiągałem korzystając z LTE, oscylowały w okolicach 20-30 Mb/s, lecz trzeba mieć na uwadzę, że łączność jest realizowana za pośrednictwem sieci komórkowej, więc istnieje tutaj wiele zmiennych, niezależnych od samego routera. Mimo wszystko polecam korzystanie z pasma 5 GHz, które zapewni o wiele lepszą jakośc sygnału oraz prędkość. W miejscu, które nie jest tak zanieczyszczone przez sieci bezprzewodowe jak blok wielorodzinny, pasmo 2,4 GHz powinno również w zupełności wystarczyć. Więc jeśli posiadamy urządzenia, które nie wspierają nowego pasma, to Archer spokojnie zapewni im stabilny dostęp do Sieci.

TP-Link MR400 5G Siła sygnału Windows 10
Siła sygnału, Siec 5G Windows 10

Podsumowanie i ocena końcowa

Tak więc podsumowując, jest to wyjątkowo dobra propozycja dla każdego, kto potrzebuje solidnego sprzętu do podłączenia swojego domu do Internetu za pośrednictwem LTE. Bez problemu powinien objąć swoim zasięgiem sporej wielkości mieszkanie, jak również i dom.

Na przeszkodzie może stać tutaj cena tego urządzenia, która oscyluje wokół 650 zł. Gdybym się musiał wysilić na wskazanie minusów, wskazałbym brak naszego ojczystego języka w interfejsie routera, co rekompensuje jednak rewelacyjna moim zdaniem aplikacja mobilna. Ponadto można zauważyć brak USB i kurz, który jest widoczny dosłownie jak na dłoni.

TPLink MR400 1

Jednym słowem, TP-Link Archer MR-400 charakteryzuje się bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny. Jeśli potrzebujecie stabilnego i szybkiego dostępu do sieci w przypadku, gdy jedynym wyjściem jest sieć komórkowa - będzie to bardzo dobry wybór.

W tej kategorii można ewentualnie rozważyć młodszego brata Archera - MR-200, który istotnie jest dużo tańszy, lecz oferuje niestety dużo niższy transfer. Inną opcją jest na przykład Huawei B315s-22, który posiada USB, lecz ma dużo grosze osiągi i nie może być wykorzystywany jako standardowy router. Porównując kilka routerów w tym przedziale cenowym, Archer MR-400 znacznie przoduje w kategorii prędkości, zapewniając do 450Mb/s w paśmie 2,4GHz oraz do 867Mb/s w paśmie 5GHz.

ZaletyWady
altNaprawdę niezawodna praca altDosyć wysoka cena
altBardzo dobra aplikacja mobilna altBrak języka polskiego w interfejsie desktopowym
altDoskonały zasięg i moc sygnału Wi-Fi altBrak USB
altElegancki wygląd altPodatność na kurz
]]>
Wojciech Błachno Hardware Mon, 16 Jul 2018 07:03:34 +0000 images/testy/TPLink_Archer_MR400/Archer_MR400.jpg TP-Link Archer MR400. Test mobilnego routera LTE /testy/hardware/31919-tp-link-archer-mr400.html
Jumper EZbook 3L Pro - test niedrogiego, 14-calowego notebooka https://www.instalki.pl/testy/hardware/31844-jumper-ezbook-3l-pro.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31844-jumper-ezbook-3l-pro.html
14-calowy ultrabook za rozsądne pieniądze.

Chińskie firmy zalewają rynek niedrogimi notebookami, które często mają niemal bliźniaczą specyfikację. Tym razem do testów otrzymaliśmy model oznaczony jako Jumper EZbook 3L Pro, który powinien zainteresować osob szukające budżetowego komputera z 14-calowym ekranem, który sprawdzi się do podstawowych zadań.

Jumper EZbook 3L ProSpecyfikacja
Procesor Intel Celeron N3450
Karta graficzna Intel HD Graphics 500
Wyświetlacz 14" IPS / 1920 x 1080 (FHD)
Pamięć RAM 6 GB DDR3L
Pamięć wewnętrzna 64 GB eMMC
Czytnik kart pamięci Tak
Akumulator 9600mAh
System operacyjny Windows 10 Home
Złącza Micro HDMI, 2x USB 3.0, microSD, mini jack
Wi-Fi 802.11 b/g/n/ac
Bluetooth 4.0
Wymiary 33.00 x 22.00 x 1.30 cm
Waga 1,3 kg

Wygląd i pierwsze wrażenia

Komputer nie zaskakuje wyglądem, wręcz przeciwnie - chińczycy bez skrupułów skopiowali konstrukcję obudowy z MacBooka Air co w tym przypadku można uznać za zaletę. Obudowę wykonano z matowego aluminium i jedynie na krawędziach dodano połyskujące szlify. Zastosowana konstrukcja jest zdecydowanie lepsza od większości plastikowych ultrabooków w podobnej cenie.

Całość sprawia pozytywne wrażenie, elementy są prawnie spasowane, a pod naciskiem nic nie skrzypi. Nie zauważyłem też aby klapa po miesiącu użytkowania nabrała luzów, a żeby otworzyć komputer trzeba użyć dwóch rąk. Z przodu umieszczono niewielkie wcięcie w obudowie, które ułatwia otwieranie notebooka.

Jumper EZbook 3L Pro 7

Stosunkowo wąskie ramki wokół ekranu sprawiają, że udało się zamknąć 14-calowy ekran w obudowie typowej dla 13.3-calowych notebooków. Niska waga (1.3 kg) i niewielka grubość (maksymalnie 13,7 mm) sprawiają, że komputer jest wygodny w transporcie.

Trzy małe diody LED, umieszczone tuż nad klawiaturą po lewej stronie, wskazują stan zasilania i aktywację Caps Lock i Num Lock.

Jumper EZbook 3L Pro 5

Klawiatura osadzona jest w lekkim zagłębieniu, a wyspowy układ w połączeniu z odpowiednimi odstępami pomiędzy klawiszami zapewnia dostateczny komfort pisania. Jedynym mankamentem jest przycisk Power umieszczony w prawym górnym rogu zaraz obok Delete więc nie trudno o przypadkowe wyłączenie komputera.

Touchpad nie ma problemów z czasem reakcji czy precyzją. Jedyne zastrzeżenia mogę mieć do działania funkcji wielodotyku - wielokrotnie zdarzało mi się powiększać stronę podczas gdy chciałem jedynie przewinąć w dół.

Jumper EZbook 3L Pro 9

Testowany komputer posiada cechy typowe dla utrabooka więc nie ma co liczyć na dużą ilość portów. Na lewej krawędzi znajdziemy otwór mikrofonu, port micro HDMI i USB 3.0. Po przeciwnej stronie znajdziemy gniazdo kart micro SD, USB 3.0, gniazdo audio i port DC-IN. Z tyłu nie znajdziemy żadnych portów, są za to dwa głośniki.

Jumper EZbook 3L Pro 1

Jumper EZbook 3L Pro 3

Na spodzie znajduje się slot dysku M2, aby się do niego dostać, wystarczy odkręcić jedną śrubkę.



Ekran

Ekran komputera Jumper EZbook 3L Pro wykonano w technologii IPS, a jego jakość jest satysfakcjonująca biorąc pod uwagę cenę urządzenia. Rozdzielczość Full HD gwarantuje dostateczną ostrość wyświetlanych elementów, a matowa powłoka sprawia, że czytelność elementów nawet przy mocniejszym świetle stoi na wysokim poziomie.

Jumper EZbook 3L Pro 8

Wydajność i kultura pracy

Jumper EZbook 3L Pro napędza układ Intel Celeron N3450, który jest typowy dla niedrogich, chińskich notebooków. SoC oparty jest na platformie Apollo Lake i wykonano go w 14-nanometrowym procesie technologicznym. Bazowa częstotliwość procesora wynosi 1,10 GHz. Układ graficzny Intel HD Graphics 500 wspiera DirectX 12 i zapewnia wyjście wideo w 4K więc bez przeszkód można podłączyć monitor o wyższej rozdzielczości.

W podstawowej wersji użytkownicy otrzymują do dyspozycji 6 GB RAM oraz pamięć flash 64 GB eMMC. Na szczęście komputer wyposażono w dodatkowy slot M2 więc bez przeszkód podłączymy dodatkowy dysk.

Jumper EZbook 3L Pro 11

Taka konfiguracja z powodzeniem wystarcza do prostych, codziennych czynności. Notebook zazwyczaj działa bez zacięć i umożliwia przeglądanie internetu, odtwarzanie wideo (także strumieniowanie), tworzenie tekstów czy odbieranie poczty. Większość użytkowników nie odczuje zatem wielkiego dyskomfortu jednak pracując na co dzień na wydajniejszym sprzęcie zdecydowanie czuć różnicę. Bardziej wymagające osoby powinny być natomiast świadome, że w tej cenie nie można otrzymać demona wydajności.

Jumper EZbook 3L Pro 10

System Windows 10 w wersji Home działa płynnie i nie ma problemów z jego obsługą. Okazjonalne spowolnienia mogą być jednak spowodowane zastosowaną pamięcią eMMC. W przeprowadzonych przez nas testach uzyskaliśmy prędkość odczytu sekwencyjnego na poziomie 165 MB/s, natomiast zapis wyniósł 105 MB/s.

Jumper EZbook 3L Pro

Na pochwałę zasługuje kultura pracy. Notebook nie wydaje praktycznie żadnych dźwięków podczas użytkowania. To zasługa pasywnego systemu chłodzenia. Jednocześnie temperatury urządzenia utrzymują się na zadowalającym poziomie.

Po wyjęciu z pudełka system Windows 10 dostępny jest w angielskiej wersji językowej. Z poziomu ustawień można jednak za darmo pobrać polską lokalizację.

Czas pracy na baterii, łączność

Energooszczędny procesor przekłada się na zadawaljący czas pracy na baterii. W naszym teście notebook pracował średnio 5-6 godzin na jednym ładowaniu (przeglądanie internetu, oglądanie wideo na YouTube).

Zastrzeżeń nie można mieć do zastosowanego modułu Wi-Fi. Obsługuje on sieci zarówno w paśmie 2,4 GHz jak i 5 GHz, przez co zyskujemy dostęp do naprawdę szybkiego i komfortowego połączenia.

Podsumowanie

Czy producent słusznie w nazwie komputera umieścił określenie “Pro”? Raczej nie bowiem nie mamy tutaj do czynienia ze sprzętem profesjonalnym czy ultra wydajnym. Nie oznacza to jednak, że Jumper EZbook 3L Pro jest złym komputerem, wręcz przeciwnie. W cenie poniżej 1000 zł to zdecydowanie jednak z ciekawszych propozycji.

Decydując się na komputer za tak niewielką kwotę trzeba mieć oczywiście świadomość jego ograniczeń. Jest to maszyna do absolutnie podstawowych zadań jak przeglądanie internetu, oglądanie filmów, praca z dokumentami czy granie w podstawowe gry jak Pasjans czy Minecraft.

Ultrabook zaskakuje dobrą jakością wykonania, jest lekki, a zastosowany ekran IPS oferuje przyjemne kolory. Czas pracy na baterii również nie zawodzi, zastrzeżenia można mieć za to do dość wolnej pamięci eMMC.

W momencie pisania testu za Jumper EZbook 3L Pro w sklepie GearBest trzeba zapłacić około 970 zł.

ZaletyWady
Dobra jakość wykonania Przeciętna wydajność
Kompaktowe wymiary Wolny dysk
Dodatkowy slot M.2 na dysk SSD
Atrakcyjna cena
]]>
MP Hardware Mon, 02 Jul 2018 17:51:34 +0000 images/testy/jumper-ezbook-3l-pro/Jumper_EZbook_3L_Pro_6.jpg Jumper EZbook 3L Pro - test niedrogiego, 14-calowego notebooka /testy/hardware/31844-jumper-ezbook-3l-pro.html
AverMedia AS510 - test niedrogiego soundbara https://www.instalki.pl/testy/hardware/30232-avermedia-as510.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/30232-avermedia-as510.html AverMedia AS510 2Sprawdzamy, czy warto się nim zainteresować.

Chcąc nieco usprawnić nagłośnienie naszego telewizora często decydujemy się na soundbar. Zajmuje on bowiem mniej miejsca niż tradycyjne „kolumny”, a niekiedy potrafi zaoferować zbliżone możliwości.

Czy tak samo jest w przypadku produktu marki AverMedia? Sprawdzamy.

AverMedia AS510Specyfikacja
System 2-kanałowy
Moc wyjściowa 40 W
Pasmo przenoszenia 35-20000 Hz
Wejścia 1 x optyczne, 1 x AUX (L/R), 1 x liniowe, 1 x USB
Połączenie bezprzewodowe Bluetooth 4.0
Wymiary 940 x 61 x 66 mm

Wygląd i pierwsze wrażenia

Wygląd soundbara jest dość tradycyjny. Sprzęt jest stosunkowo szeroki, przez co wymaga sporo miejsca pod telewizorem. Osoby posiadające urządzenia 32-calowe z pewnością nie będą zadowolone faktem, że głośnik wystaje nieco poza bryłę telewizora. To jednak przypadłość większości dostępnych na rynku soundbarów.

Urządzenie jest wykonane dość solidnie. Mamy tu do czynienia z czarnym plastikiem i metalową siatką w tym samym kolorze, która chroni cztery głośniki przed uszkodzeniem. Wygląd jest na tyle neutralny, że będzie pasować do większości salonów.

AverMedia AS510 3

Urządzeniem steruje się z poziomu dołączonego do zestawu pilota lub za pomocą dostępnych z prawej strony przycisków fizycznych. Z tyłu znajdziemy natomiast szereg złącz, za pomocą których podłączymy źródła dźwięku.

AverMedia AS510 Pilot

Jest to złącze optyczne, liniowe oraz tradycyjny cinch. Oprócz tego soundbar oferuje moduł Bluetooth 4.0, za pomocą którego podłączymy urządzenia mobilne. To wygodne rozwiązanie, dzięki któremu możemy w szybki sposób odtwarzać muzykę ze smartfona. Jest też USB do słuchania muzyki prosto z pendrive’a.

AverMedia AS510 4

Odpowiednie źródło dźwięku wybieramy za pomocą przycisku na pilocie. Jest ono również sygnalizowane diodą o odpowiednim kolorze.

W zestawie znajduje się szereg potrzebnych kabli i przejściówek, dzięki czemu bezproblemowo podłączymy większość sprzętów.

Jakość wykonania należy zaliczyć na plus. Nic tu nie trzeszczy, a wykorzystane przy produkcji materiały wyglądają na solidne.

AverMedia AS510 5

Jakość dźwięku

Pod względem możliwości produkt AverMedia wypada całkiem nieźle. Jak jednak prezentuje się jakość dźwięku? Przeciętnie.

Przede wszystkim brakuje basu. W zestawie nie znajdziemy bowiem dedykowanego subwoofera. Wszystko to sprawia, że dźwięk nie należy do najbardziej atrakcyjnych.

Dominują przede wszystkim średnie i wysokie tony. Słuchanie muzyki czy oglądanie filmów nie należy zatem do najprzyjemniejszych. Nieco lepiej wypadają materiały z lektorem. Wtedy to on gra pierwsze skrzypce, a reszta dźwięków spada na dalszy plan.

Z ciekawości postanowiłem porównać, jaką przewagę ma soundbar nad głośnikami wbudowanymi w mój telewizor i poza lepszym pozycjonowaniem dźwięku, nie zauważyłem drastycznej różnicy. Owszem, gadżet od AverMedia gra przede wszystkim głośniej i nieco czyściej, jednak po wnikliwej analizie muszę przyznać, że wydawanie prawie 400 zł za lekkie usprawnienie dźwięku mija się z celem.

AverMedia AS510 6

Soundbar od AverMedia nie potrafi zaoferować mocnego dźwięku, który podkreśli efektowne sceny wybuchów czy wystrzałów w filmach. To oczywiście efekt braku dedykowanego głośnika basowego, jednak w tej cenie tak naprawdę trudno się go było spodziewać.

Producent przygotował też dedykowane tryby dźwięku dla różnych materiałów. Każdy z nich oferuje nieco inną barwę dźwięku i stawia na inne tony. Różnice pomiędzy nimi nie są jednak zbyt drastyczne ze względu na przeciętne możliwości całego zestawu.

AverMedia AS510 7

Podsumowanie

Produkt AverMedia jest dość nierówny. Z jednej strony prezentuje dobrą jakość wykonania i oferuje możliwość podłączenia sporej ilości źródeł dźwięku, w tym smartfonów z Bluetooth. Z drugiej jednak strony jakość dźwięku jest co najwyżej przeciętna. Brakuje basów, które podczas oglądania filmów mają ogromne znaczenie.

Czy zatem warto? Moim zdaniem lepiej dozbierać trochę pieniędzy i zainteresować się soundbarami z wyższej półki, które zaoferują lepszą jakość dźwięku. Inwestowanie w sprzęt od AverMedia raczej mija się z celem.  

ZaletyWady
Solidne wykonanie Słaby bas i przeciętna jakość dźwięku
Obsługa Bluetooth
]]>
Wojtek Onyśków Hardware Wed, 13 Jun 2018 07:51:06 +0000 images/testy/AverMedia_AS510/AverMedia_AS510_2.jpg AverMedia AS510 - test niedrogiego soundbara /testy/hardware/30232-avermedia-as510.html
Moto G6 - test smartfona z NFC za "tysiaka" https://www.instalki.pl/testy/hardware/31642-moto-g6-recenzja.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31642-moto-g6-recenzja.html
Sprzęt, który usatysfakcjonuje większość użytkowników.

Motorola w II kwartale bieżącego roku wprowadziła na rynek trzy nowe smartfony z serii G - Moto G6 Play, Moto G6 i Moto G6 Plus. My bardzo dokładnie przetestowaliśmy pełnoprawnego następcę zeszłorocznego modelu G5S, czyli G6. Zanim obejrzycie test kilka informacji na jej tematem.

Telefon wyposażono w ekran IPS o przekątnej 5,7 cala, działający w rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli. Telefon napędza procesor Qualcomm Snapdragon 450 wspierany przez 3 GB RAM oraz 32 GB ROM. Na tylnej obudowie producent umieścił podwójny aparat fotograficzny z sensorami 12 oraz 5 megapikseli, natomiast z przodu pojedynczy 8 megapikselowy.

Całość pracuje pod kontrolą systemu Android 8.0 Oreo z dodatkiem w postaci akcji gestów od Moto. Za czas pracy smartfona na jednym ładowaniu odpowiada bateria o pojemności 3000 mAh. Samo ładowanie odbywa się przez standard USB-C. Podobnie jak w ubiegłorocznym modelu G5S, producent zastosował wyjście słuchawkowe mini-jack 3.5 mm.

Więcej o Moto G6 dowiecie się z naszej wideorecenzji.



Koniecznie dajcie znać w komentarzach co myślicie o testowanym modelu. Jeżeli szukacie alternatywy dla Moto G6, koniecznie sprawdźcie naszą recenzję Xiaomi Redmi Note 5 oraz Honor 9 Lite.

Za Moto G6 w momencie publikacji testu trzeba zapłacić około 999 zł. Poniżej znajdziecie oferty z popularnych sklepów internetowych.



]]>
MP Hardware Thu, 07 Jun 2018 09:44:48 +0000 images/newsy/06-2018/Moto_G6_test_smartfona.jpg Moto G6 - test smartfona z NFC za "tysiaka" /testy/hardware/31642-moto-g6-recenzja.html
Xiaomi Redmi Note 5 - test smartfona, który wart jest swojej ceny https://www.instalki.pl/testy/hardware/31553-xiaomi-redmi-note-5.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31553-xiaomi-redmi-note-5.html Sprzęt, który pozytywnie zaskakuje.

Smartfony z serii Redmi Note to prawdopodobnie najlepiej oceniane urządzenia spod znaku Xiaomi. Użytkownicy cenią je przede wszystkim za wzorową jakość wykonania i fantastyczny stosunek jakości do ceny. Czy Note 5 jest w stanie powtórzyć sukces wciąż popularnej “czwórki”? Sprawdźmy.

Xiaomi Redmi Note 5Specyfikacja
Procesor i grafika Snapdragon 636
GPU: Adreno 509
Pamięć RAM 3 GB
Pamięć masowa 32 GB
Możliwość rozbudowy pamięci tak, do 128 GB
Wyświetlacz 5,99 cala, IPS LCD, 18:9
Rozdzielczość 2160 x 1080
Czujniki Akcelerometr, Żyroskop, Magnetometr, Czujnik światła, Czujnik zbliżenia
Czujnik Halla, Czytnik linii papilarnych
Akumulator 4000 mAh
Aparat fotograficzny 12.0 + 5.0 Mpix - tył
13.0 Mpix - przód
System operacyjny MIUI 9.5 (Android 8.1 Oreo)
Transmisja danych GSM / CDMA / HSPA / EVDO / LTE
Łączność i lokalizacja Wi-Fi dwuzakresowe (2.4G/5G), Bluetooth 
GPS, A-GPS, GLONASS, Beidou
Złącza microUSB 2.0
Typ karty SIM 2 x nanoSIM
Wymiary (g./sz./w.) 8,05 x 75,4 x 158,6 mm
Masa 184 g

Wygląd i zawartość opakowania

W charakterystycznym czerwonym pudełku znajdziemy standardowy zestaw dodatków w postaci dokumentacji, ładowarki, przewodu micro USB oraz silikonowego pokrowca. Rozczarowaniem jest oczywiście standardowa ładowarka bez wsparcia dla szybkiego ładowania - chcąc korzystać z tej funkcji trzeba zaopatrzyć się w dodatkowy adapter.



Note 5 w kwestii designu nie oferuje niczego odkrywczego. Wręcz przeciwnie, wygląd jest dość “oklepany” i znany z zaprezentowanego wcześniej Redmi 5 Plus.

Redmi Note 5 8

Tył wykonano z solidnego ale miłego w dotyku aluminium, nieco gorzej wyglądają okolice krawędzi gdzie zastosowano plastikowe wstawki, które oddzielono od aluminiowej konstrukcji za pomocą połyskujących “rowków”. To niestety psuje spójność całości ale jest to kwestia gustu.

Osobiście wolałbym aby tył telefonu był bardziej jednolity jak np. zrobiono to w Mi A1 czy tańszym Redmi S2.

Redmi Note 5 17

Na plus trzeba zaliczyć delikatnie zaokrąglone krawędzie, które sprawiają, że ten niemały smartfon dobrze leży w dłoni.

Na froncie również bez rewelacji - ekran z zaoblonymi rogami wypełniający znaczną część powierzchni ale z pewnością nie można powiedzieć, że Note 5 jest bezramkowy.

Jakość wykonania i zastosowane materiały nie budzą zastrzeżeń do czego Xiaomi zdążyło nas już przyzwyczaić. Problematycznym elementem może być jedynie mocno odstający aparat, który bez odpowiedniej ochrony będzie szybko łapał rysy, a nawet może się uszkodzić.

Redmi Note 5 3

Wyświetlacz

Z przodu znajdziemy ekran IPS FHD+ o przekątnej 5,99” pokryty szkłem 2.5D. W swoim przedziale cenowym wypada on naprawdę nieźle.

Wyświetlacz oferuje przyjemne dla oka kolory, a na jasność minimalną i maksymalną nie można narzekać. Kąty widzenia również wypadają bardzo dobrze.

Podobnie jak w innych smartfonach Xiaomi, w ustawieniach możemy dostosować temperaturę kolorów oraz parametry kontrastu.

Redmi Note 5 7

Wydajność

Po premierze Redmi 5 Plus wszyscy sądzili, że urządzenie jest bezpośrednim następcą Redmi Note 4 jednocześnie wytykając producentowi, że w nowym modelu zastosował ten sam, solidny ale dość leciwy, procesor Snapdragon 625. Oczywiście plany Xiaomi były zupełnie inne, a pełnoprawny następca “czwórki” czyli testowany model otrzymał nowszy układ.

Redmi Note 5 napędzany jest przez procesor Snapdragon 636 (4 rdzenie, 1,80 GHz, Kryo + 4 rdzenie, 1.60 GHz, Kryo) wspierany przez układ graficzny Adreno 509. Na pokładzie znajdziemy 3 GB pamięci RAM oraz 32 GB na dane. Na rynku dostępny jest również nieco mocniejszy wariant z 4GB RAM i 64GB pamięci - w Polsce trzeba za niego dopłacić 150 zł i jeżeli chcecie aby sprzęt służył Wam bez zacięć przez długi czas zdecydowanie warto rozważyć dołożenie tej kwoty.

W codziennym użytkowaniu Note 5 z 3GB RAM wypada przyzwoicie. Nie jest to poziom flagowców ale responsywność systemu jest poprawna i naprawdę rzadko występują przycięcia animacji. Urządzenie pozwala na szybkie przełączanie się między aplikacjami, a komfort pracy w ogólnym rozrachunku jest na wyższym poziomie niż w przypadku Redmi 5 Plus.

Redmi Note 5 wyniki benchmarkow

Wzrost wydajności widać w benchmarkach. W AnTuTu Benchmark udało się uzyskać 115 716 punktów (czyli blisko 40 tys. p. więcej niż Redmi 5 Plus), natomiast w Geekbench 4 1341 p. (single-core) i 4946 p. (multi-core).

Bateria

Redmi Note 4 skradł serca użytkowników między innymi świetną baterią. Czy nowy model powtórzy ten sukces? Zdecydowanie tak.

Podczas testów nie udało mi się “wykończyć” go w ciągu jednego dnia przy aktywnym ekranie nawet przez 7 godzin. Przy umiarkowanym użytkowaniu spokojnie wytrzyma 2-3 dni na jednym ładowaniu.

Jedynym mankamentem jest brak szybkiej ładowarki w zestawie. Standardową naładujemy telefon do pełna w około 2,5 godziny.

Oprogramowanie

Sprzęt otrzymujemy z fabrycznie zainstalowanym MIUI 9.5, który bazuje na Androidzie 8.1. Nakładka systemowa jest minimalistyczna i co najważniejsze spójna. Na temat funkcji i wyglądu całego systemu nie będę się rozpisywał gdyż mamy do czynienia z tym samym co na każdym smartfonie Xiaomi.

Redmi Note 5 13

Z ciekawych dodatków warto wymienić gesty, które mogą zastąpić przyciski ekranowe. Początkowo byłem do nich sceptycznie nastawiony jednak korzystanie z nich weszło mi w krew.

Szybki ruch od dołu ekranu przenosi do ekranu głównego, ten sam gest ale z przytrzymaniem pokazuje listę uruchomionych aplikacji. Funkcje wstecz i dalej dostępne są po przesunięciu palcem od odpowiedniej krawędzi ekranu. Proste i wygodne.

Redmi Note 5 interfejs

Multimedia i łączność

Telefon jest bardzo dobrze wyposażony z jednym istotnym brakiem - na pokładzie zabrakło NFC. Moduł LTE i GPS spisują się bez zarzutu. Warto również wspomnieć o obecności portu podczerwieni do sterowania telewizorem i innymi urządzeniami. Jest też Radio FM, które będzie działać po podłączeniu słuchawek.

Głośnik multimedialny znajduje się na dolnej krawędzi. Gra naprawdę głośno, czysto ale bez rewelacji.

Czytnik linii papilarnych

Moduł odpowiedzialny za odblokowywanie telefonu odciskiem palca został umieszczony na pleckach urządzenia. Czytnik jest aktywny i co najważniejsze działa bardzo szybko. Porównałem go z flagowym OnePlus 5T, którego używam na co dzień i jest równie szybko.

Redmi Note 5 15

Aparat

Redmi Note 5 został wyposażony w główny podwójny aparat 12 MP o rozmiarze pojedynczego piksela 1,4 μm + 5MP. Aparat wykorzystuje technologię Dual Pixel. Przedni aparat o rozdzielczości 13 MP, wsparty przez specjalną lampę emitującą naturalne światło o barwie 4500K.

Obydwa aparaty wspierane są przez sztuczną inteligencję (AI), która daje możliwość m.in. lepszego separowania tła od obiektów potrzebnego do osiągnięcia efektu rozmycia tła (bokeh). Zarówno przedni jak i tylny aparat wykorzystują funkcję HDR pozwalającą jeszcze lepiej dostosować się do warunków oświetleniowych oraz EIS (electronic image stabilization) do nagrywania wideo.

Redmi Note 5 14

Aplikacja aparatu posiada przemyślany interfejs, a zmiana trybu odbywa się poprzez przesunięcie palcem po ekranie w prawo lub lewo. Oprócz standardowego trybu automatycznego w menu znajdziemy tryb portret pozwalający uzyskać efekt rozmytego tła, kwadrat do zdjęć na Instagrama, tryb panoramy, oraz ręczny. Ten ostatni niestety nie zadowoli miłośników mobilnego fotografowania bowiem ustawienia ograniczono do ISO i balansu bieli.

Redmi Note 5 1

Xiaomi może nie jest królem fotografii mobilnej ale rozwiązania montowane w urządzeniach ze średniej półki sprawują się całkiem dobrze. Podobnie jest w przypadku testowanego modelu.

Redmi Note 5 robi zauważalnie lepsze zdjęcia od swojego poprzednika. Jest również progres w stosunku do Redmi 5 Plus.

Zdjęciom wykonanym w dobrym świetle trudno cokolwiek zarzucić. Kolory są dobrze odwzorowane bez sztucznego podbicia, a szczegółowość stoi na wysokim poziomie. W pomieszczeniach przy sztucznym świetle również jest nieźle. Słabo doświetlone sceny nie wyglądają tak źle ja w większości smartfonów z tej półki cenowej więc brawa dla Xiaomi.



Pozytywnie zaskoczył mnie tryb portretowy, który zazwyczaj celnie oddziela element na pierwszym planie od tła nawet gdy fotografowałem w późniejszych godzinach.

Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

IMG 20180522 162159 mini IMG 20180522 162256 mini
IMG 20180522 162308 mini IMG 20180522 162315 mini
IMG 20180522 162423 mini IMG 20180522 163030 mini
IMG 20180522 164015 mini IMG 20180522 170731 mini
IMG 20180522 170817 mini IMG 20180522 193636 mini
IMG 20180522 193644 mini IMG 20180522 193729 mini
IMG 20180522 193816 mini IMG 20180522 193905 mini
IMG 20180522 193757 mini IMG 20180522 193832 mini

Podsumowanie i werdykt

Redmi Note 5 to bezapelacyjnie jeden z najciekawszych telefonów w cenie poniżej 1000 zł. Powiedziałbym, że najlepszy gdyby nie brak modułu NFC. Prawda jest jednak taka, że urządzenia w podobnej cenie z NFC jak Moto G6 czy Honor 9 Lite ustępują Xiaomi aparatem czy wydajnością. Jak to mówią - coś za coś.

Nie będę chwalił konstrukcji za jakość wykonania, która jest standardem w serii Redmi. Testowy smartfon w kolorze niebieskim wygląda naprawdę ciekawie i wyróżnia się na tle dostępnych urządzeń. Jedynym minusem (ale to ocena subiektywna) jest wygląd tylnego panelu z krawędziami z plastiku. Większość osób nie zwróci jednak na ten aspekt uwagi.

Redmi Note 5 4

Telefon trzeba pochwalić za genialną baterię i aparat, w tej cenie wypada rewelacyjnie. Tryb portretowy spełnia swoje zadanie, a Note 5 radzi sobie znośnie nawet przy gorszym świetle.

Trzeba po prostu przyznać, że nowa odsłona “notatnika” od Xiaomi to solidna ewolucja bardzo dobrego Note 4.

Redmi Note 5 16

Redmi Note 5 dostępny jest na polskim rynku w wersjach 3GB + 32GB oraz 4GB + 64GB, w kolorach: niebieskim, złotym i czarnym, w sugerowanych cenach detalicznych kolejno: 899 PLN i 1049 PLN.

Zamawiając telefon z Chin można nieco zaoszczędzić, oba modele są około 200 zł tańsze co czyni “piątkę” jeszcze atrakcyjniejszą.

Telefon do testów dostarczył GearBest, a zainteresowanych odsyłamy na stronę sklepu:

ZaletyWady
Solidna konstrukcja Brak NFC
Duży i czytelny ekran 18:9 Brak USB-C
Dobra wydajność i optymalizacja
Świetny czas pracy na baterii
Bardzo dobry aparat w swojej klasie
Atrakcyjna cena

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
MP Hardware Sun, 03 Jun 2018 17:35:38 +0000 images/testy/Redmi_Note_5/Redmi_Note_5_11.jpg Xiaomi Redmi Note 5 - test smartfona, który wart jest swojej ceny /testy/hardware/31553-xiaomi-redmi-note-5.html
Test Xiaomi Amazfit Bip. Smartwatch idealny? https://www.instalki.pl/testy/hardware/31586-xiaomi-amazfit-bip-smartwatch.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31586-xiaomi-amazfit-bip-smartwatch.html Testujemy tanią propozycję prosto z Chin.

Po co montować w zegarku energochłonny wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości, skoro i tak nie oglądamy na nim filmów ani zdjęć? Po co instalować w smartwatchu zaawansowane oprogramowanie, skoro i tak korzystamy głównie z dwóch lub trzech podstawowych funkcji? W końcu, jaki jest sens kupowania dodatkowego akcesorium, które jest droższe od samego smartfona? Te wszystkie pytania zadali sobie inżynierowie Xiaomi i odpowiedzi na nie zaprowadziły ich do stworzenia bardzo ciekawego projektu, jakim jest Amazfit Bip - niedrogi smart zegarek o wyglądzie podobnym do Apple Watcha.

No właśnie. Wygląd. Na grafikach reklamowych akcesorium wygląda tak atrakcyjnie, że aż ciężko uwierzyć w jego cenę (poniżej 300 złotych). Efektowne, zaokrąglone szkiełko, czytelny kolorowy ekran i elegancka, stonowana kolorystyka - to jako pierwsze rzuca się w oczy. Powiedzmy sobie jednak szczerze, mało który produkt wygląda słabo na zdjęciach prasowych. Jak jest więc naprawdę? Wciąż nieźle, ale widząc Amazfit Bip na żywo raczej nie mamy wątpliwości, że jest to produkt niedrogi. Zdradza to przede wszystkim tani, twardy plastik z którego wykonana jest koperta oraz niska rozdzielczość ekranu.

Xiaomi Amazfit Bip 142921

Po wzięciu zegarka do ręki, od razu zauważamy, że jest on bardzo lekki, co także ujmuje mu nieco prestiżu, ale w dłuższej perspektywie okazuje się być zaletą (wygodny do uprawiania sportów). Pasek to domyślnie matowa guma, przyjemna w dotyku i wodooddporna. Mówiąc o odporności na wodę nie sposób pominąć faktu, że cała koperta jest także zabezpieczona przed zachlapaniami i pyłem, co potwierdza certyfikat IP68.

Mimo teoretycznie niezbyt dobrej jakości materiałów wykończeniowych, po ponad dwóch tygodniach użytkowania nie zauważyłem żadnych trwałych śladów uszkodzeń na szybce (Gorilla Glass 3) czy reszcie obudowy.

Xiaomi Amazfit Bip 143014

Zegarek nie sprawia także żadnych problemów w zakresie wygody użytkowania, z wyjątkiem jednej, denerwującej cechy. Chodzi o wystający po wewnętrznej stronie koperty pulsometr. Kiedy jest gorąco, a nasza skóra się poci, wybrzuszenie z pulsometrem staje się odczuwalne i może powodować dyskomfort.

Ekran i bateria

Wyświetlacz to zdecydowanie najbardziej kontrowersyjny element testowanego zegarka, który jest jednocześnie jego największą wadą i zaletą. Jak to możliwe? Już wyjaśniam. Panel ma przekątną 1,28 cala i został wykonany w technologii e-ink, czyli tej samej, która jest stosowana w czytnikach ebooków. Cechuje się przede wszystkim możliwością prezentowania treści bez podświetlenia, a co za tym idzie ekstremalnie niskim poborem energii. W przypadku gdy jednak podświetlenie jest wymagane, jakość kolorów, szczególnie czerni pozostawia bardzo wiele do życzenia.

Tym sposobem, ekran Amazfita Bip jest bardzo czytelny w każdych warunkach i nie dorówna mu w tej kwestii żaden OLED ani IPS, a dodatkowo pozwala na bardzo długą pracę akcesorium na jednym ładowaniu. Kiedy jednak aktywujemy podświetlenie, kolory prezentowane przez panel są żenująco słabe i przywodzą na myśl pierwsze słabej jakości matryce TN stosowane przez chińskich producentów. Maksimum walorów użytkowych, minimum estetycznych - tak więc można podsumować wyświetlacz tego zegarka.

Xiaomi Amazfit Bip 142948

Tak jak zdążyłem już wspomnieć nie raz, jedną z rzeczy, która najbardziej mnie urzekła w Amazficie Bip jest czas pracy na jednym ładowaniu. O ile w większości smart zegarków chwalimy je, jeśli uda im się wytrwać kilka dni bez kontaktu z ładowarką, tak w tym wypadku, przez około dwa tygodnie testów nie ładowałem akcesorium ani razu... Co więcej, procentowy wskaźnik naładowania wciąż pokazywał, że bateria jest w około jednej trzeciej pełna.

Dla formalności trzeba wspomnieć, że ogniwo ma pojemność 190 mAh. Jego ładowanie odbywa się za pomocą akcesorium USB dołączonego do zestawu i w pełnym wymiarze zajmuje około 3 godziny.

Xiaomi Amazfit Bip 143004

Menu i funkcje

Do obsługi wszystkich funkcji zegarka służy dedykowany system operacyjny o bardzo prostej strukturze. Tak naprawdę, składa się on jedynie z tarczy zegarka, panelu pogody, centrum powiadomień i prostego menu opartego na dużych, czytelnych ikonkach. Do wyboru mamy następujące pozycje: Status (liczba kroków, kalorii, tętno i inne dane), Activity (do mierzenia aktywności w różnych trybach), Weather (skrócona pogoda), Alarm, Timer, Compass i Settings (ustawienia).

Wszystko jest w języku angielskim, a w ustawieniach nie ma możliwości zmiany języka, co dla niektórych może okazać się pewną niedogodnością. Sterowanie odbywa się za pomocą dotyku i jednego przycisku fizycznego na prawej krawędzi. Responsywność systemu i digitizera stoi na wysokim poziomie.

Xiaomi Amazfit Bip 143041

Jeśli chodzi o tarcze zegarka, do wyboru bazowo mamy 10 podstawowych, a za pomocą aplikacji w telefonie o nazwie Mi Fit możemy skorzystać z dodatkowych 10 wersji graficznych. Program pozwala też na konfigurację współpracy z telefonem i dostęp do wszystkich danych gromadzonych przez zegarek danych. Aby móc zainstalować oprogramowanie, nasz smartfon musi działać pod kontrolą systemu Android w wersji wyższej niż 4.3 lub iOS 8 lub nowszego.

Xiaomi Amazfit Bip App

Jakie funkcje oferuje Amazfit Bip? Właściwie wszystkie, jakie może mieć smartwatch, z wyjątkiem modułów rozrywkowych oraz możliwości odpowiadania na połączenia i wiadomości. Bip informuje za pomocą wibracji o połączeniach, wyświetla powiadomienia, mierzy puls, czas naszych aktywności, a także trasę, jaką przebyliśmy podczas biegu czy spaceru. W ustaleniu lokalizacji pomaga moduł GPS z GLONASS, który jest odpowiednio precyzyjny. Poza tym, zegarek monitoruje nasz sen i liczy spalone kalorie. Miłym dodatkiem jest funkcja lokalizowania telefonu za pomocą sygnału dźwiękowego.

Xiaomi Amazfit Bip 143029

Podsumowanie i werdykt

Amazfit Bip to sprzęt, do którego od początku podchodziłem z dużym dystansem. Spodziewałem się kolejnego taniego smartwatcha z wątpliwej urody kopertą i słabą funkcjonalnością, utwierdzającego mnie w przekonaniu, że inteligentny zegarek to jeden z najbardziej przereklamowanych gadżetów ostatnich lat. Tymczasem, Bip przekonał mnie do tych urządzeń bardziej, niż jakikolwiek inny produkt. Paradoksalnie, wyszło mu to lepiej niż sprzętom Samsunga i Apple za grubo ponad tysiąc złotych.

Bip to akcesorium tanie, proste, i bardzo wygodne w użytkowaniu. Co więcej, wygląda całkiem nieźle (przynajmniej dopóki nie podświetlimy ekranu). Można też z niego korzystać zadziwiająco długo bez potrzeby ładowania, a do tego ma wszystkie funkcje, jakich większość użytkowników oczekuje od smartwatcha. Zegarek ma oczywiście wady, ale moim zdaniem w pełni rekompensuje je niska cena, która w tej chwili wynosi około 290 złotych.

Zegarek do testów dostarczył sklep GearBest.com - zainteresowanych odsyłamy na stronę produktu

ZaletyWady
solidne wykonanie i ładny wygląd brak polskiego interfejsu
bardzo czytelny ekran, niezależnie od warunków brak funkcji multimedialnych
odporność na wodę
bardzo długi czas działania na baterii
prostota i wygoda użytkowania
wbudowany GPS

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
Antoni Zaborski Hardware Sat, 02 Jun 2018 12:17:00 +0000 images/testy/Amazfit_Bip/Xiaomi_Amazfit_Bip_143052.jpg Test Xiaomi Amazfit Bip. Smartwatch idealny? /testy/hardware/31586-xiaomi-amazfit-bip-smartwatch.html
Test FeiyuTech Vimble 2 - funkcjonalny gimbal w dobrej cenie https://www.instalki.pl/testy/hardware/31440-feiyutech-vimble-2.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31440-feiyutech-vimble-2.html Vimble 1Gimbal za mniej niż 400 zł.

W ostatnich latach jesteśmy świadkami rozwoju fotografii mobilnej, co jednocześnie podnosi jakość nagrań wideo. Zaryzykuję stwierdzenie, że obecne telefony mogą nam zastąpić aparaty cyfrowe i kamery, zarówno w zastosowaniach amatorskich, jak i niektórych półprofesjonalnych.

Takie rozwiązanie nie będzie idealne, a jedną z przeszkód niewątpliwie jest brak odpowiedniej stabilizacji. I tutaj pojawia się bohater niniejszej recenzji - gimbal FeiyuTech Vimble 2, który zaskakuje funkcjonalnością, a jednocześnie nie zrujnuje naszego budżetu.

FeiyuTech Vimble 2Specyfikacja
Stabilizacja Kąt obrotu 320°
Kąt pochylenia 320°
Kąt przechylenia 320°
Szerokość uchwytu 57-87 mm
Maksymalne obciążenie 210 gramów
200 granów (tryb portretowy)
Czas działania do 5 godzin
 Łączność Bluetooth
 Złącza microUSB, miniUSB
 Wymiary (wy./sz./g.) 32.3 x 11.8 x 11.1 cm
 Masa 428 gramów
 Dodatkowe informacje Tworzenie panoram
Time Laps
18 cm selfstick
Śledzenie twarzy i obiektów
Funkcja powerbanku

Vimble 2


Wygląd i pierwsze wrażenia

Po otwarciu opakowania naszym oczom ukaże się futerał z rączką. Jest on sztywny i niewątpliwie przyda się podczas transportu gimbala. W środku znajdziemy cały osprzęt, a więc gimbal, kabel microUSB, wkręcany tripod, instrukcje obsługi, oraz sznurek do zabezpieczenia naszego chwytu.

Moja pierwsza myśl na widok Vimble 2 brzmiała mniej więcej tak - “Jezu, jaki on wielki”. Wymiary gimbala są naprawdę duże - 118 x 110.5 x 323 [mm]. Być może wrażenie to został spotęgowane porównaniem do stabilizatora kamerki GoPro, a mianowicie FeiyuTech G4, który znacznie ustępuje gabarytami Vimble 2.

Vimble 3

Sprzęt został wykonany z plastiku i innych gumowych tworzyw sztucznych. Całość została dobrze spasowana, prezentuje się ładnie i estetycznie. Trudno doczepić się do czegokolwiek.

Vimble 4

Mniej więcej pośrodku gimbala producent umieścił panel sterujący, gdzie znajdziemy odpowiednio: 4-kierunkowy joystick, przycisk funkcyjny pełniący jednocześnie funkcję włącznika oraz spust migawki.

Z prawej strony panelu znalazło się miejsce dla przesuwanego przycisku zoomu, a po przeciwnej stronie port microUSB służący do ładowania gimbala. Z kolei nad panelem umieszczono diodę informującą nas o trybie pracy urządzenia.

Vimble 5

Po przeciwnej stronie panelu znajdziemy przycisk spustowy, którym tymczasowo zablokujemy pozycję gimbala lub dwukrotnym wciśnięciem przywrócimy początkową pozycję.

Vimble 6

Miłym dodatkiem jest dodatkowy port miniUSB, który znajdziemy na uchwycie dla smartfonów. Dzięki niemu możemy naładować nasz telefon korzystając z akumulatora Vimble 2. Jest jednak małe “ale” - w zestawie brakuje takiego kabla.

Vimble 7

Pozostając w temacie uchwytu, ten pozwoli nam na umieszczenie smartfonów o szerokości od 57 mm do 87 mm. Maksymalny udźwig wynosi 210 gramów. Zdecydowana większość smartfonów mieści się w granicy wyznaczonej przez FeiyuTech. Ramię uchwytu jest regulowane, co ma nam posłużyć do odpowiedniego wyważenia gimbala w zależności od telefonu.

Vimble 8

Dodatkowym atutem jest możliwość obracania uchwytu, co sprawia, że Vimbel 2 pozwoli nam nagrywać wertykalne filmy (tryb portretowy). Jednocześnie należy pamiętać, że w tej pozycji maksymalne obciążenie wynosi 200 gramów.

Vimble 9

Na spodzie gimbala znajdziemy uniwersalny gwint ¼”, do którego możemy wkręcić tripod z zestawu lub po prostu skorzystać ze statywu. Dzięki takiemu rozwiązaniu urządzenie zyskuje jeszcze bardziej na funkcjonalności.

Vimble 10

Najbardziej charakterystyczną funkcją, którą wyróżnia Vimble 2 na tle konkurencji jest teleskopowy selfstick. Jego długość może nie powala, bowiem jest to “tylko” 18 cm, tak myślę, że wiele osób doceni to, szczególnie podczas nagrywania różnego rodzaju videoblogów.

Vimble 11

Korzystanie z urządzenia jest bardzo przyjemne, ale nie idealne. Vimble 2 bardzo dobrze leży w dłoni, a tylna gumowata powierzchnia podnosi pewność chwytu.

Co na minus? Umieszczenie przycisku funkcyjnego i spustu migawki jeden pod drugim, co w konsekwencji prowadziło do częstych pomyłek. Również uchwyt pozostawia trochę do życzenia. Po prostu trudno włożyć do niego telefon. Z czasem nabierzemy wprawy, ale mimo wszystko konkurencja w postaci Osmo Mobile 2 pod tym względem wypada znacznie lepiej.

Oprogramowanie

Uzupełnieniem FeiyuTech Vimble 2 jest aplikacja Vicool, która w pełni wykorzysta potencjał gimbala. Na pierwszy rzut oka niewiele różni się od standardowych aplikacji aparatu.

Vimble 12

Vicool wykonuje zdjęcia, panoramy, filmy i timelapsy. Mamy też zestaw kilku filtrów i możliwość zmiany podstawowych parametrów jak ISO, balans bieli czy ekspozycję. Czym dalej w las tym więcej opcji. Możliwość śledzenie twarzy oraz obiektów to dodatkowe funkcje. Jednak to co najbardziej powinno nas zainteresować to opcje dotyczące pracy silników i funkcja motion control.

Vimble 13

W pierwszym przypadku dostajemy możliwość dostosowania szybkość pracy gimbala w 3-stopniowej skali. Ponadto poszczególne prędkości przypisuje się oddzielnie dla trzech osi. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy m.in. ustawić wolny ruch w osi panoramowania, ale jednocześnie szybki dla osi obrotu.

Vimble 14

Z kolei motion control pozwoli nam na zaprogramowania gimbala i jego “ścieżki” poruszania. W rezultacie możemy stworzyć efektowny ruchomy timelaps. Pozycję początkową jak i końcową ustawiamy ręcznie, a za pomocą aplikacji wyznaczamy prędkość tego ruchu.

Vimble 15

Ostatnią rzeczą o której chciałbym napisać to wbudowany edytor wideo, który umożliwi nam szybkie zmontowanie naszych nagrań. Do dyspozycji mamy gotowe presety, ale nic nie stoi na przeszkodzie by samemu dokonać cięć, dodać muzykę, zmienić przejścia i nałożyć filtry.

Vimble 16

Wrażenia z użytkowania

Testowany gimbal wypadł całkiem dobrze. Jego obsługa jest prosta, a funkcjonalność zaciekawi niejednego użytkownika. Nagrania są stabilne, choć nie zawsze idealnie. Przy szybkim ruchu występują drgania.

Zauważyłem również, że korzystając z Galaxy S7 uzyskałem lepszy efekty niż korzystając z Honora 9, co prowadzi do wniosków, że na różnych telefonach możemy uzyskać trochę lepszy lub gorszy rezultat.



Ogromną zaletą Vimbel 2 jest kierunkowy joystick, dzięki któremu niemal do woli możemy obracać telefonem. Jego czułość możemy ustawić w aplikacji, co z dodatkowo podniesie komfort użytkowania.

Vimble 17

Śledzenie twarzy i obiektów działa, ale umówmy się - ruch obiektu musi być bardzo wolny. W przeciwnym razie musimy liczyć się, że gimbal zgubi śledzony przedmiot. Do tego dużo zależy od kontrastu, obiekt czy nasza głowa nie powinna zlewać się z tłem.  Ostatecznie funkcję tę traktuję jako ciekawostkę, nie mniej jednak takie rozwiązanie może przydać się wielu vlogerom.



Tryb motion control to niewątpliwie świetna sprawa do tworzenia timelapsów. Niestety tripod w zestawie nie zagwarantuje nam odpowiedniej stabilności w wietrzne dni. Przykładem są moje nagrania, gdzie niewielki wiatr spowodował drgania na moim time lapsie.



18 cm teleskopowy wysięgnik również spełnia swoją rolę. Uzyskanie szerszej perspektywy urozmaici nasze filmy.  Nie odczułem by w jakikolwiek sposób odbiło się to na pracy gimbala.

Vimble 18

Gimbal vs optyczna stabilizacja

Przeważająca część flagowych smartfonów wyposażono w system optycznej stabilizacji obrazu, dlatego postanowiłem nagrać krótkie porównanie Vimble 2 ze stabilizacją w Galaxy S7.



Powyższe nagranie nie pozostawia żadnych złudzeń. Choć optyczna stabilizacja systemu poprawia jakość nagrania, tak zastosowanie gimbala zawsze będzie lepszym rozwiązaniem.

Bateria

Wg producenta wbudowana bateria pozwala na około 5 godzinną pracę, a testy potwierdziły tę deklarację.

Ponieważ w zestawie zabrakło dedykowanej ładowarki (zalecana jest 5V/2A), czas ładowania jest długi - sięga mniej więcej 4 godzin, zaś przy skorzystaniu z ładowarki skraca się dwukrotnie.

Vimble 19

O ile akumulator w Vimble 2 daje radę, tak aplikacja Vicool negatywnie oddziaływuje na baterię w smartfonie. Wygląda to na brak odpowiedniej optymalizacji, bo nawet jeśli nie byłem połączony z gimbalem aplikacja wciąż pożerała kolejne procenty w telefonie.

Honor 9, z którego korzystałem podczas testów, informował mnie o zbyt dużym zużyciu energii przez aplikację od FeiyuTech. Uważam, że jest to największa wada testowanego sprzętu.

Podsumowanie i werdykt

FeiyuTech Vimble 2 to pierwszy gimbal do smartfonów, z którym miałem do czynienia. Moim zdaniem urządzenie jest bardzo interesujące i chyba nikt nie ma wątpliwości, że zdecydowanie poprawia stabilność obrazu wideo.

Sprzęt jak na swoją cenę oferuje naprawdę wiele i trudno oczekiwać jeszcze więcej. Z kolei teleskopowy selfstick jest wizytówką sprzętu od FeiyuTech, którego nie uświadczymy u konkurencji.

Z drugiej strony producent koniecznie musi poprawić optymalizację swojej aplikacji, bowiem Vicool łapczywie wysysa energię z naszego smartfona. Na mały minus jest również brak ładowarki sieciowej, która zdecydowanie przyśpiesza czas ładowania urządzenia.

Vimble 20

W momencie publikacji recenzji FeyiuTech Vimble 2 zakupicie za około 380 zł.

ZaletyWady
Dobra jakość wykonania ... która drenuje baterię smartfona
Mnogość opcji korzystania brak ładowarki sieciowej w zestawie
Teleskopowy selfstick
Cena
Rozbudowana aplikacja...


]]>
Mateusz Pięta Hardware Mon, 21 May 2018 11:45:27 +0000 images/testy/Vimble_2/Vimble_1.jpg Test FeiyuTech Vimble 2 - funkcjonalny gimbal w dobrej cenie /testy/hardware/31440-feiyutech-vimble-2.html
Test i porównanie aparatów: Huawei P20 Pro vs Galaxy S9+ vs Xperia XZ2. Który robi najlepsze zdjęcia? https://www.instalki.pl/testy/hardware/31323-test-i-porownanie-aparatow-huawei-p20-pro-vs-galaxy-s9-vs-xperia-xz2.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31323-test-i-porownanie-aparatow-huawei-p20-pro-vs-galaxy-s9-vs-xperia-xz2.html
Porównaliśmy topowe modele.

Przy wyborze smartfona kierujemy się… i tutaj w zależności od potrzeb, najczęściej padającymi odpowiedziami są czas pracy na jednym ładowaniu, możliwości komunikacyjne, płynność działania, cena oraz dobrej jakości aparaty. I właśnie na tej ostatniej cesze skupiliśmy się w naszym teście.

Porównaliśmy trzy tegoroczne flagowe smartfony topowych producentów, tj. Huawei P20 Pro, Samsung Galaxy S9+ oraz Sony Xperia XZ2 pod kątem jakości wykonywanych zdjęć oraz rejestrowanego obrazu. Zanim obejrzycie recenzję, to mamy dla Was kilka przydatnych informacji.

Sony Xperia XZ2 została wyposażona w dwa aparaty – przedni z matrycą o rozdzielczości 5 MP z obiektywem o jasności f/2.2 i tylny 19 MP z systemem Motion Eye ze światłem f/2.0. Sony wspiera nagrywanie HDR 4K i tryb super slow motion przy 960 kl./s. W XZ2 zastosowano EIS (Electronic Image Stabilization), czyli elektroniczną stabilizację obrazu.

Huawei P20 Pro ma potrójny aparat główny, składający się z obiektywów o rozdzielczości 40 Mpx z f/1.8, 20 Mpx z f/1.6 oraz 8 Mpx z f/2.4. W pierwszym przypadku znajdziemy sensor RGB, zaś w drugim monochromatyczny. Trzeci obiektyw pełni rolę teleobiektywu, co zapewnia trzykrotny zoom optyczny i pięciokrotny zoom hybrydowy. AIS (AI Image Stabilization) odpowiada za stabilizowanie obrazu. Rejestrowanie wideo jest możliwe m.in. w 4K przy 60 kl./s i w super slow motion w HD przy 960 kl./s. Z przodu zastosowano kamerą o rozdzielczości 24 MP ze światłem f/2.0.

W Samsungu Galaxy S9+ otrzymujemy pojedynczy aparat z przodu o rozdzielczości 8 MP z przysłoną f/1.7 i podwójny tylny – po 12 MP każdy z przysłonami o wartościach f/1.5 dla zdjęć wieczornych i nocnych oraz f/2.4 dla zdjęć w bardzo dobrych warunkach oświetleniowych. Użytkownik sam może wybrać odpowiednią wartość w trybie manualnym lub zrobi to za niego oprogramowanie w trybie automatycznym. Nie zabrakło optycznej stabilizacji obrazu. Wideo nagramy w rozdzielczości 4K przy 60 kl./s, natomiast super slow motion zarejestrujemy w HD przy 960 kl./s.

Tymczasem zapraszamy do oglądania i komentowania, który ze smartfonów w Waszej opinii robi najlepsze zdjęcia i nagrywa najfajniejsze wideo. Nie zapominajcie też o subskrybowaniu kanału na YouTube.



]]>
MP Hardware Thu, 10 May 2018 14:07:36 +0000 images/newsy/04-2018/Huawei_P20_Pro_vs_Galaxy_S9_vs_Xperia_XZ2.jpg Test i porównanie aparatów: Huawei P20 Pro vs Galaxy S9+ vs Xperia XZ2. Który robi najlepsze zdjęcia? /testy/hardware/31323-test-i-porownanie-aparatow-huawei-p20-pro-vs-galaxy-s9-vs-xperia-xz2.html
Xperia XZ2 - Test i recenzja flagowca od Sony https://www.instalki.pl/testy/hardware/31201-xperia-xz2.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31201-xperia-xz2.html
Odświeżony design i mocne podzespoły.

Początek roku to taki czas, w którym producenci smartfonów chcą się pochwalić swoimi najnowszymi urządzeniami, a w szczególności flagowcami. Świetnym po temu miejscem, były odbywające się na przełomie lutego/marca światowe targi telekomunikacyjne Mobile World Congress, których gospodarzem, jak co roku jest Barcelona.

Nie ma co się oszukiwać, ale lwia część atencji mediów i zwiedzających została skradziona przez premierę Samsungów Galaxy S9 i S9 Plus. Najwięksi konkurenci Samsunga w sektorze mobile, czyli Huawei oraz Apple ze swoimi nowymi „słuchawkami” podczas MWC się nie pojawili. O ile w przypadku Apple’a to oczywiste, gdyż gigant z Cupertino premiery iPhonów robi na jesieni, to już przeniesienie przez Huaweia premiery nowych smartfonów na końcówkę marca mogło zaskoczyć, choć jak się finalnie okazało, był to dobry ruch (sprawdź test P20 Pro). Dodam jeszcze, że w zeszłym roku firma Huawei pojawiła się w Barcelonie i zaprezentowała dwa flagowe modele – P10 i P10 Plus.

Wracając do tegorocznej edycji targów, to poza S9 i S9 Plus na odwiedzających czekała duża dawka nowości, a wśród nich Sony, które pokazało konkurenta dla nowego Galaxy oraz w domyśle Huaweia. Tym asem w rękawie została Xperia XZ2, która z pewnością zaskoczyła odświeżonym designem.

Kanciasty design zastąpiono zaoblonymi kształtami. Co twórcy ukryli pod maską smartfona? Na pokładzie XZ2 znalazły się topowe podzespoły jak procesor firmy Qualcomm Snapdragon 845 wspierany przez 4 GB RAM-u. Pamięci na dane producent udostępnił 64 GB, ale jest to pamięć w pełni rozszerzalna za pomocą karty pamięci microSD. Pracą telefonu kontroluje Android 8.0 Oreo z kilkoma dodatkami od Sony. W smartfonie są wszystkie najważniejsze moduły łączności, w tym technologia NFC, która umożliwia płatności zbliżeniowe.

Na pewno mogą dziwić pojedyncze obiektywy z przodu i z tyłu, odpowiednio 5 i 19 Mpx, niemniej z oceną warto poczekać do obejrzenia naszej wideorecenzji.



W momencie publikacji testu Xperia XZ2 kosztuje 3599,00 zł. Jak myślicie, smartfon jest w stanie konkurować z Samsungiem czy Huawei'em?

Sprawdź aktualną cenę Sony Xperia XZ2:
]]>
MP Hardware Mon, 30 Apr 2018 08:52:44 +0000 images/newsy/04-2018/XZ2_Test.jpg Xperia XZ2 - Test i recenzja flagowca od Sony /testy/hardware/31201-xperia-xz2.html
Asus Zenfone Max Plus - test smartfona z fenomenalną baterią https://www.instalki.pl/testy/hardware/31094-asus-zenfone-max-plus.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31094-asus-zenfone-max-plus.html Testujemy model z pojemnym akumulatorem.

Asus przygotował swoją odpowiedź na Honora 7X, czyli niedrogi, ale zaskakująco dobrze wyposażony smartfon z Androidem, który posiada ekran o proporcjach 18:9 i podwójny aparat. Czy model Zenfone Max Plus to równie udane urządzenie co chiński król średniej półki?

ZenFone Max Plus (M1)Specyfikacja
Procesor i grafika Mediatek MT6750T
GPU: Mali-T860MP2
Pamięć RAM 3 GB
Pamięć masowa 32 GB
Możliwość rozbudowy pamięci tak, do 256 GB
Wyświetlacz 5,7-calowy ekran Full HD+
Z przodu ekran z zakrzywionego szkła 2.5D
Rozdzielczość 2160 x 1080
Czujniki czytnik linii papilarnych, czujnik przyspieszenia, kompas cyfrowy,
czujnik zbliżeniowy, czujnik oświetlenia otoczenia, żyroskop
Akumulator 4130 mAh z szybkim ładowaniem
Aparat fotograficzny 16MP (f/2.0) + 8MP obiektyw szerokokątny 120°
8MP (f/2.0) - przód
System operacyjny Android N + ASUS ZenUI 4
Transmisja danych FDD-LTE, TD-LTE, WCDMA, GSM
Łączność i lokalizacja WLAN 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.0
GPS, AGPS, GLO
Złącza microUSB
Typ karty SIM 2 x Nano SIM
Wymiary (dł./sz./g.) 152,6 mm x 73 mm x 8.9mm
Masa 160 gramów

Wygląd i pierwsze wrażenia

Wizualnie, Zenfone Max Plus nie ma w sobie nic wyjątkowego. Ot kolejny średniopółkowy smartfon z korzeniami gdzieś na Dalekim Wschodzie. Na tle większości podobnych sprzętów, Asusa należy jednak zaliczyć do tych ładniejszych,a to ze względu na dobrze dobrane kolory obudowy (w naszym przypadku to odcienie złotego), spójność estetyczną i stosunkowo cienkie ramki wokół ekranu. Przyjemnym akcentem jest także zaokrąglenie rogów wyświetlacza, co sprawia, że całość wygląda jeszcze bardziej nowocześnie i wysokobudżetowo.

ZenFone Max Plus 2

Dobre wrażenie robi także jakość wykonania, która wydaje się być najwyższej próby. Większa część korpusu została wykonana z aluminium, tylko dolna i górna krawędź, które są oddzielone od reszty paskami antenowymi, to tworzywo sztuczne. Na pierwszy rzut oka ciężko jest jednak zauważyć jakąkolwiek różnicę. Najprawdopodobniej, wyjdzie ona na jaw tylko przy upadku lub innym fizycznym uszkodzeniu smartfona.

W Zenfonie Max Plus nie spotkamy też typowej przypadłości, charakterystycznej dla tańszych modeli, w postaci zbyt luźno zamocowanych przycisków. Tutaj są one pewnie osadzone na swoich miejscach i jednocześnie dobrze wyczuwalne pod palcami.

Obudowa ma wyjątkowo zgrabne wymiary, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w środku drzemie pokaźna bateria o pojemności 4130 mAh, a ekran ma przekątną 5,7 cala. Nie ma też wrażenia, że smartfon jest specjalnie ciężki, a wręcz przeciwnie, wydaje się nadspodziewanie lekki. Nie można zapomnieć o przyjemnie wyprofilowanych pleckach, które pomagają w objęciu całego urządzenia dłonią.

ZenFone Max Plus 5

Z zalet, trzeba też wspomnieć o tym, że żaden element obudowy, ani korpus, ani ekran, nie zbierają nadmiernie tłustych śladów, co w tej chwili jest niesamowitą rzadkością.

Telefon posiada standardowy zestaw złącz przewodowych - wejście audio (z każdym miesiącem to coraz cenniejszy “bajer”) i nieco przestarzały już port USB Typu B (2.0).

Wyświetlacz

Wyświetlacz Zenfone’a Max Plus to IPS o przekątnej 5,7 cala, proporcjach 2:1 i rozdzielczości Full HD+ (2160 x 1080 px). Tak jak wspomniałem wcześniej, ma on delikatnie zaokrąglone rogi, co czyni go jeszcze odrobinę bliższym rozwiązaniom ze znacznie droższych modeli.

ZenFone Max Plus 4

Jeśli chodzi o właściwości, jest to poprawny panel, któremu nie można zbyt wiele zarzucić, ale też nie ma się specjalnie nad czym zachwycać. Wyświetlane przez ekran kolory mają akceptowalne nasycenie, a kontrast również nie odbiega od średniej.

Maksymalna moc podświetlenia jest wystarczająca, aby w pogodny dzień zagwarantować dobrą widoczność, ale minimalnie ustawienie pozostawia już nieco do życzenia. Nawet jeśli przygasimy ekran do maksimum, wciąż w całkowitej ciemności może on być zbyt trochę za jasny, a co za tym idzie męczący dla wzroku.




Wydajność

Sercem testowanego smartfona jest układ marki MediaTek o oznaczeniu MT6750T. To jednostka mało znana, szczególnie wśród osób, które nie interesują się technikaliami urządzeń mobilnych. Procesor ten jest używany głównie przez chińskich producentów i porównuje się go do słabszych odmian serii Snapdragon 6XX od Qualcomma. Chipset składa się z ośmiu rdzeni (4x1.5 GHz Cortex-A53 & 4x1.0 GHz Cortex-A53) i grafiki Mali-T860MP2, które są wspierane przez pamięć RAM o pojemności 3 GB.

Moc obliczeniowa generowana przed podzespoły jest przez większość czasu w pełni wystarczająca - mowa tutaj o prostych, codziennych zastosowaniach. W grach i bardziej zaawansowanych aplikacjach czuć jednak, że nie mamy tutaj do czynienia z demonem szybkości.

W grach takich jak Tekken czy Need For Speed No Limits można doświadczyć przycięć i spowolnień w animacjach. Na plus należy zaliczyć znikomą emisję ciepła, nawet przy skrajnym obciążeniu.

ZenFone Max Plus Benchmark

Bateria

Wbudowana bateria to jeden z tych elementów testowanego smartfona, który “na papierze” miażdży jakąkolwiek bezpośrednią konkurencję. Ogniwo zasilające Zenfone’a ma pojemność 4130 mAh, co jest wartością zdecydowanie powyżej przeciętnej i powinno przekładać się na bardzo dobre rezultaty, jeśli chodzi o czas pracy na jednym ładowaniu.

Jak jest w praktyce? Całkiem nieźle! W trybie umiarkowanym (regularne przeglądanie kanałów społecznościowych, kilkadziesiąt minut oglądania filmów na YouTubie, rozmowy na Messengerze i kilka połączeń głosowych na dzień), smartfon wytrzymywał średnio dwa/dwa i pół dnia. To zdecydowanie więcej niż jakikolwiek flagowiec i większość sprzętów ze średniej półki. Według systemowego licznika, czas pracy na ekranie (SoT) z reguły wynosi około 9 godzin.

ZenFone Max Plus Bateria

Oprogramowanie

Zenfone Max Plus pracuje na nie najnowszym Androidzie 7.0, jednak akurat w tym wypadku wersja oprogramowania nie ma aż tak dużego znaczenia, ponieważ bazowy system jest przykryty mocno inwazyjną nakładką Zen UI.

O ile jeszcze rok temu uznałbym to za wadę, teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to jedna z istotnych zalet tego urządzenia. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że ludzie z Asusa w końcu zrozumieli, że nie zawsze więcej znaczy lepiej. To, że domyślnie nie będziemy mieli zainstalowanego konwertera walut albo specjalnej aplikacji do tworzenia kolaży ze zdjęć wcale nie jest wadą, jeśli w zamian system będzie przejrzysty, a ilość systemowych programów nie będzie przytłaczała już od pierwszego uruchomienia.

ZenFone Max Plus UI

I tak, w końcu Zen UI stało się jednym z najbardziej przyjaznych mobilnych interfejsów, który jest ładny, w dużej mierze personalizowany, prosty w użyciu i bogaty w przydatne funkcje. Nie można narzekać też na szybkość działania, a rozbudowanie narzędzia np. Mobilny menadżer pozwalają na regularną konserwację systemu, co pomoże zapobiec problemom podczas dłuższej eksploatacji.

Łączność i dodatki

Zenfone Max Plus został “uzbrojony” w moduł WiFi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.0, LTE, a także GPS z A-GPS i GLONASS. Ten ostatni dosyć długo łączy się z satelitami, a jego precyzja nie jest powalająca, ale do podstawowych zastosowań nawigacyjnych powinien wystarczyć.

Czytnik linii papilarnych znajduje się na tylnym panelu, w dobrze wyprofilowanym zagłębieniu. Jego działanie jest poprawne i w 9 na 10 przypadków za pierwszym razem bezbłędnie odczytuje palec.

Głośnik główny znajduje się na dolnej krawędzi, pod jedną z dwóch kratek i gra bardzo przeciętnie. Nie ma problemów z głośnością, ale jakość dźwięku jest naprawdę słaba. Zenfone’a ratuje jedynie fakt, że wszyscy bezpośredni konkurenci także mają problem z tym podzespołem.

Warto dodać, że testowany smartfon posiada dwa gniazda na karty SIM, które obsługują pasmo sieci 3G WCDMA / 4G LTE, jednak w tym samym czasie tylko jedna karta SIM może być podłączona do sieci 4G LTE. Trzeba pochwalić producenta gdyż mamy do czynienia z klasycznym układem więc do dyspozycji użytkownika są dwa sloty SIM oraz miejsce na kartę pamięci. To rzadkość bowiem aktualnie stosuje się głównie rozwiązania hybrydowe gdzie do wyboru jest albo korzystanie z Dual SIM albo z karty pamięci.



Aparat

Aparat? Oczywiście, musi być podwójny. Asus wyposażył testowany model w układ składający się z 16-megapikselowej jednostki głównej i 8-megapikselowej jednostki pomocniczej. Pierwsza posiada optykę f/2.0, druga najprawdopodobniej f/2.4 (producent nie podaje dokładnej wartości) i szeroki kąt, a cały zestaw wspiera pojedyncza dioda LED.

Jakość fotografii wykonywanych urządzeniem jest całkiem niezła, szczególnie patrząc przez pryzmat ceny smartfona. W dzień zdjęcia mają zadowalającą szczegółowość, rozpiętość tonalna jest bez zarzutu, a odwzorowanie kolorów realistyczne. Zenfone Max Plus zadziwiająco dobrze radzi sobie także ze światłem, kiedy jest go w kadrze za dużo (zdjęcia pod słońce).

W przypadku kadrów nocnych musimy pogodzić się niestety z widocznym spadkiem ostrości, a czasem dochodzi do tego zamglenie całego zdjęcia i widoczne ziarno. To przypadłość, która dotyka jednak prawie wszystkie sprzęty kosztujące poniżej 1000 złotych.

ZenFone Max Plus 3

Praca autofokusa jest z reguły szybka i precyzyjna, chociaż w trudniejszych warunkach zdarza się, że reguluje ostrość kilka razy, nawet gdy smartfon jest trzymany nieruchomo i nakierowany na statyczne obiekty. Autofokus to także największa wada filmów, które w tym wypadku mogą być nagrywane maksymalnie w jakości 1080p, przy 30 klatkach na sekundę. Ich szczegółowość jest całkiem dobra, podobnie jak płynność, jednak ciągłe zmienianie ustawień ostrości przez autofokus całkowicie zaburza odbiór filmów. Ta przypadłość powinna zostać naprawiona przy najbliższej aktualizacji.

Aparat z przodu ma matrycę 8 megapikseli (przysłona f/2.0) i wykonuje fotografie o przeciętnej ostrości, ale za to dobrym naświetleniu, nawet w nocy.

Sama aplikacja do obsługi aparatu jest wygodna i intuicyjna. W bardzo prosty sposób można przełączać się pomiędzy zwykłym aparatem a szerokokątnym, a także regulować manualnie parametry zdjęć w trybie Pro.

Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

P 20170214 145649 mini P 20170214 145704 mini
P 20170214 145735 mini P 20180319 000049 mini
P 20180319 000136 mini P 20180320 164612 mini
P 20180320 165551 mini P 20170214 145704 mini

Podsumowanie i werdykt

Asus ma ostatnio dobrą passę. Zenfone Max Plus to kolejny udany model tego producenta, który szczerze mogę polecić każdemu, kto szuka dobrego smartfona z rewelacyjną baterią za rozsądne pieniądze.

Honor 7X i Xiaomi Mi A1 mają naprawdę groźnego konkurenta, który może pochwalić się nowoczesnym wyglądem, pojemnym akumulatorem, niezłym aparatem i atrakcyjnym stosunkiem ceny do jakości.

Sprawdź aktualną cenę w sklepach internetowych:

ZaletyWady
 nowoczesny wygląd i wzorowa jakość wykonania brak NFC
 wygodne proporcje i dobre parametry ekranu  problemy z ostrością przy nagrywaniu wideo
 funkcjonalna nakładka systemowa  przeciętna wydajność
 niezły aparat (jak na tę półkę cenową)
 duża bateria z szybkim ładowaniem

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
AZ Hardware Mon, 23 Apr 2018 08:55:42 +0000 images/testy/asus-zenfone-max-plus/ZenFone_Max_Plus_6.jpg Asus Zenfone Max Plus - test smartfona z fenomenalną baterią /testy/hardware/31094-asus-zenfone-max-plus.html
Honor V10 / View 10 - test (budżetowego?) flagowca https://www.instalki.pl/testy/hardware/31090-honor-v10.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31090-honor-v10.html
Sprawdzamy tańszą alternatywę dla Huawei Mate 10 Pro.

Kto by pomyślał, że założona w 2013 roku przez chińską firmę Huawei marka Honor, tak dobrze zadomowi się na naszym rodzimym podwórku. Brand oferujący przede wszystkim smartfony ze średniej półki cenowej jest coraz chętniej kupowanym telefonem wśród młodych osób.

Pod koniec 2017 roku w Chinach zadebiutował Honor V10, który następnie pod nazwą View 10 pojawił się na Starym Kontynencie. Smartfon został wyposażony w ekran o przekątnej 5,99 cala, rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 18:9. Sercem urządzenia jest ośmiordzeniowy procesor HiSilicon Kirin 970 z układem graficznym Mali-G72 MP12 i NPU (Neural Processing Unit), chipem odpowiedzialnym za wykonywanie zadań związanych ze sztuczną inteligencją.

Honor V10/View 10 oferuje 6 GB RAM i 128 GB pamięci wbudowanej, rozszerzalnej przy pomocy karty micro SD o pojemności do 256 GB. W smartfonie preinstalowano Androida Oreo z nakładką EMUI 8.0. Nakładka oferuje zmieniony interfejs i wzbogaca system o dodatkowe rozwiązania.

Test Honora V10

W smartfonie zastosowano trzy aparaty – podwójną matrycę z tyłu - 16 Mpix (RGB) i 20 Mpix (monochromatyczną), natomiast z przodu umieszczono pojedynczy aparat o rozdzielczości 13 Mpix. Wspomniana jednostka NPU ma automatycznie rozpoznawać scenę, znajdujące się przed obiektywem postaci i przedmioty, a następnie zastosować optymalne ustawienia do fotografowania.

Więcej w naszej wideorecenzji

Co do zabezpieczeń biometrycznych, to mamy tutaj czytnik linii papilarnych wtopiony w przycisk Home oraz system rozpoznawania twarzy. Energię do działania smartfonowi zapewnia akumulator o pojemności 3750 mAh ze wsparciem dla technologii szybkiego ładowania. Cena View 10 w Polsce to wydatek rzędu około 2000 złotych.

Czy warto? Dowiecie się oglądając videorecenzję na naszym kanale na youtubie. Warto jeszcze podkreślić, że testowaliśmy model azjatycki.



W momencie publikacji testu Honor V10 dostępny jest na GearBest za około 1725 zł - biorąc po uwagę możliwości smartfona, jest to całkiem rozsądna propozycja dla osób szukających wydajnego i wyróżniającego się smartfona.

]]>
MP Hardware Mon, 23 Apr 2018 06:33:13 +0000 images/newsy/04-2018/V10-Recenzja.jpg Honor V10 / View 10 - test (budżetowego?) flagowca /testy/hardware/31090-honor-v10.html
Huawei Mate 10 Lite - test i recenzja https://www.instalki.pl/testy/hardware/31079-huawei-mate-10-lite.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31079-huawei-mate-10-lite.html Testujemy propozycję ze średniej półki cenowej.

Ostatnie sukcesy Huaweia, w tym rekordowa sprzedaż na polskim rynku, nie wzięły się z niczego. To właśnie dzięki takim modelom jak Mate 10 Lite, Chińczykom udało się osiągnąć coś, co jeszcze kilka lat temu wydawało się niemożliwe. Przyjrzyjmy się bliżej modelowi, który obecnie króluje u operatorów i ma stanowić wstęp do świata flagowej serii Mate.

Huawei Mate 10 LiteSpecyfikacja
Procesor i grafika Kirin 659
GPU: Mali-T830 MP2
Pamięć RAM 4 GB
Pamięć masowa 64 GB
Możliwość rozbudowy pamięci tak
Wyświetlacz 5,9", IPS
Rozdzielczość 1080 x 2160 pikseli (407 ppi)
Czujniki Czytnik linii papilarnych, Kompas cyfrowy, Akcelerometr
Akumulator 3 340 mAh
Aparat fotograficzny 16 + 2 Mpx - tył
13 + 2 Mpix - przód
System operacyjny Android 7.0
Transmisja danych 4G LTE FDD / 3G WCDMA / 2G GSM
Łączność i lokalizacja Wi-Fi 802,11b/g/n, 2,4 GHz, Bluetooth 4.2
GPS, A-GPS, GLONASS, Beidou
Złącza microUSB
Typ karty SIM 2 x Nano SIM
Wymiary (dł./sz./g.) 75,2 x 156,2 x 7,5 mm
Masa 164 gramów

Wygląd i pierwsze wrażenia

Dopóki Huawei nie zaprezentował modelu P20, wszystkie droższe modele chińskiego producenta cechowały się podobnym designem. Wszystkie miały aluminiowe obudowy z dumnie wyeksponowanymi dwoma aparatami na tylnej ścianie i paskami antenowymi, stanowiącymi istotny element wzornictwa. Mate 10 Lite to to właśnie ten styl. Urządzenie jest dostępne w dwóch kolorach: czarnym oraz niebieskim i w obu wygląda tak samo schludnie i elegancko.

Ramki wokół ekranu są stosunkowo cienkie, co sprawia, że mimo dużej przekątnej, telefon nie ma tak pokaźnych gabarytów jak niektórzy konkurenci. Mate 10 Lite przyjemnie leży w dłoni, a powierzchnia tylnej ściany nie brudzi się widocznie, tak jak z pewnością miałoby to miejsce, gdyby była zrobiona ze szkła.

HUAWEI Mate 10 lite 1

Niewątpliwą zaletą tego, że smartfon jest wykonany z aluminium, jest również fakt, że podczas ewentualnego upadku, jedynym słabym punktem jest ekran, a nie cała obudowa. Dwa tylne aparaty, w przeciwieństwie do modelu 7X, są ze sobą połączone i nie wystają ponad obudowę. To znacznie lepsze rozwiązanie, ponieważ w ich okolicach nie gromadzi się kurz, a także ciężej jest je przypadkowo uszkodzić.

Jakość wykonania, jak na smartfony Huawei przystało, jest świetna i smartfon nie ma żadnych słabszych punktów, nawet jak na siłę będziemy ich szukać. Wszystko jest tam, gdzie powinno być i zamontowane w taki sposób, jaki oczekujemy od nowoczesnego, niezawodnego smartfona.

HUAWEI Mate 10 lite 2

Producent postawił na klasyczny zestaw przewodowych złącz - micro USB 2.0 i wejście audio 3,5 mm. W przypadku pierwszego, moglibyśmy jednak oczekiwać nowszej wersji interfejsu.

Wyświetlacz

Prawie 6-calowy ekran IPS o proporcjach 18:9 i rozdzielczości 1080 x 2160 pikseli nie jest może najlepszy w swojej klasie, ale oferuje przyjemnie doświadczenia podczas oglądania filmów, zdjęć czy innych treści. Kontrast jest poprawny, podobnie jak odwzorowanie barw. Wyświetlacz po prostu spełnia swoją funkcję i nie razi w oczy żadnymi niedoskonałościami. Do AMOLED-ów czy pierwszoligowych IPS-ów jest mu jednak daleko.

HUAWEI Mate 10 lite 3

Do poprawki nadaje się podświetlenie, które nie jest wystarczająco mocne, aby w jasny, słoneczny dzień obraz był idealnie widoczny. Na plus należy z kolei zaliczyć obecność trybu nocnego, który ogranicza emisję światła niebieskiego.



Wydajność

Huawei od samego początku istnienia na rynku mobilnym wolał stawiać na podzespoły własnej produkcji. Początkowo, zanim firmie udało się osiągnąć wprawę w tej dziedzinie, była to pięta achillesowa wszystkich jej smartfonów. Z czasem jednak chińczycy nauczyli się fachu i tym sposobem, w przeciwieństwie do większości konkurencji, stali się w dużej części niezależni od producentów podzespołów.

Przykładem udanej, ekonomicznej i wydajnej konstrukcji od Huaweia jest zastosowany w testowanym smartfonie HiSilicon Kirin 659, który napędza też wiele innych urządzeń marki promowanej przez Roberta Lewandowskiego. Chipset współpracuje z procesorem graficznym Mali-T830 MP2 i pamięcią RAM pojemność 4 GB, a pamięć magazynowa ma 64 GB (można rozszerzyć o kartę pamięci).

Mate 10 Lite ma osiągi typowe dla średniej półki, a kultura pracy procesora jest bardzo wysoka. Nawet pod dużym obciążeniem obudowa nie nagrzewa się do poziomu, który byłby uciążliwy. Na telefonie sprawdziłem trzy gry: TEKKEN i PES 2018. Działanie wszystkich było w pełni poprawne.

HUAWEI Mate 10 lite testy

Bateria

Wbudowany akumulator ma pojemność 3340 mAh. To raczej standardowa wielkość w smartfonie tej klasy. W połączeniu z dobrą optymalizacją, jesteśmy w stanie uzyskać zadowalający czas pracy na jednym ładowaniu, który niemal zawsze przekracza jeden pełny dzień. Przekłada się to na około 5-6 godzin SoT, czyli czasu działania z włączonym ekranem.

Oprogramowanie

Mate 10 Lite pracuje pod kontrolą systemu Android w wersji 7 z nakładką EMUI. Każdy, kto kiedykolwiek wcześniej używał smartfona marki Huawei będzie się tu czuł jak w domu. Producent przez kilka generacji oprogramowania nie zmienił zbyt wiele jeśli chodzi rozkład ikon i warstwę wizualną. Przybyło natomiast funkcji i usprawnień, nad którymi ewidentnie w pocie czoła pracują chińscy programiści.

HUAWEI Mate 10 lite - pulpit
Oprócz standardowych, androidowych aplikacji, w smartfonie mamy również rozbudowany pakiet programów dodatkowych, w którego skład wchodzą na przykład:

● Menedżer telefonu - asystent, który czuwa między innymi nad tym, aby w folderach systemowych nie gromadziło się za dużo śmieci. Można za jego pomocą także zarządzać wydajnością, zużyciem energii, ochroną przed wirusami i uprawnieniami aplikacji

● Motywy - miejsce, w którym można spersonalizować wygląd systemu. Domyślnie są zainstalowane dwa motywy, które także można dostosowywać pod własne preferencje. 

● HiGame - serwis z darmowymi grami do pobrania na telefon

● Zdrowie - aplikacja licząca kroki, spalone kalorie i tym podobne

● Pliki - systemowy menedżer plików

● HiCare - aplikacja do obsługi gwarancji, umożliwiająca także kontakt z serwisem i czat ze specjalistami

Oprócz tego, jest również kilka prostych gier, które na szczęście są zapakowane w jeden folder i w każdej chwili można je odinstalować. Tak jak w przypadku Honora 7X, Interfejs smartfona działa bardzo szybko i stabilnie, a błędy i jakiekolwiek opóźnienia pojawiają się naprawdę rzadko.

Łączność i dodatki

Na liście wyposażenia Mate’a 10 Lite znajdziemy prawie wszystkie moduły łączności, jakie są potrzebne: WiFi 802.11 b/g/n, Bluetooth 4.2, LTE, GPS z A-GPS,GLONASS. “Prawie”, bo brakuje modułu NFC, co dla osób korzystających z płatności mobilnych może okazać się szczególnie dotkliwe.

Czytnik linii papilarnych, tak jak niemal we wszystkich smartfonach HuaweI/Honor, znajduje się na tylnej ścianie, w miejscu gdzie podczas rozmów naturalnie spoczywa palec wskazujący. Czujnik jest bardzo szybki i responsywny.

HUAWEI Mate 10 lite 5

Jakość dźwięku podczas rozmów nie wyróżnia się niczym na tle konkurencyjnych rozwiązań - głośnik i mikrofon pracują jak należy.



Aparat

Do robienia zdjęć służy układ dwóch aparatów:16 megapikseli, f/2.0 i 2 megapiksele, f/2.0, który posiada detekcję fazy i diodę doświetlającą LED.

Możliwości fotograficzne smartfona są w pełni adekwatne do jego ceny. Przy dobrym oświetleniu zdjęcia wykonywane modelem Mate 10 Lite są bardzo ładne. Ilość detali jest wysoka, obiekty są wyraźnie nakreślone, rozpiętość tonalna wysoka, a jasność odpowiednia. Autofokus działa szybko i skutecznie.

HUAWEI Mate 10 lite 7
Popisową funkcją smartfonów Huawei z podwójnym aparatem jest efekt bokeh, który w większości przypadków działa prawidłowo, jednak czasami rozmazuje zbyt dużą część zdjęcia, co wygląda bardziej komicznie niż efektownie. Na szczęście jest to sytuacja rzadka i dotyczy kadrów, w których na pierwszym planie znajduje się kilka obiektów.

Fotografie nocne, co jest do przewidzenia, są nieco słabsze od dziennych. W zależności jednak od charakterystyki obiektów w kadrze i znajdującego się w nim światła, ich jakość jest zróżnicowana. Na dobrze oświetlonej ulicy, jesteśmy w stanie uchwycić w miarę szczegółowe zdjęcie, z małą ilością szumów. Kiedy jednak lamp jest mniej , a zacienionych miejsc więcej, na jaw wychodzi bardzo dużo niedoskonałości.

Smartfon jest w stanie nagrywać w jakości 1080p przy 30 klatkach na sekundę. Wideo nie jest jednak porywającej jakości. Filmy są poprawne, ale nic więcej. Poprawy wymaga między innymi zbieranie dźwięku, który przy odtwarzaniu materiałów nagranym smartfonem jest nienaturalnie płytki.



Układ do selfie również składa się z dwóch aparatów: 13 MP (f/2.0, 26mm) + 2 MP. “Na papierze” wygląda więc obiecująco, jednak w praktyce nie widać znaczącej różnicy w jakości zdjęć, jeśli porównamy do fotografii wykonanych pojedynczym modułem w Honorze 7X. Do autoportretów na portale społecznościowe aparat ten powinien wystarczyć, ale do druku w dużym formacie na pewno nie.

Aplikacja aparatu została w ostatnim czasie dopracowana przez specjalistów z Huaweia. Obecnie, nie można mieć do niej żadnych zastrzeżeń, no może z wyjątkiem braku skrótu do trybu manualnego w pasku bocznym. Mamy jednak całą gamę trybów po przejściu do menu bocznego, a w ustawieniach można zmienić dosłownie każdy parametr zdjęcia. Jest też tryb slow motion, bogata galeria filtrów i możliwość dodawania znaku wodnego.

Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

IMG 20180311 120721 mini IMG 20180311 120922 mini
IMG 20180311 121103 mini IMG 20180311 121423 mini
IMG 20180314 092501 mini IMG 20180408 184442 mini
IMG 20180408 200710 mini IMG 20180408 200850 mini

Podsumowanie i werdykt

Huawei Mate 10 Lite to naprawdę solidny smartfon ze średniej półki, oferujący bogate wyposażenie, solidne wykonanie i bezproblemowe działanie. Byłby to najprawdopodobniej najlepszy model za nieco ponad 1000 złotych, gdyby nie… jego brat bliźniak, czyli Honor 7X (sprawdź nasz test).

Jest on tańszy, a przy tym nie brakuje mu zupełnie niczego względem Mate’a 10 Lite, co sprawia, że jego zakup wydaje się bardziej rozsądny.

Sprawdź aktualną cenę w sklepach internetowych:

ZaletyWady
świetna jakość wykonania brak NFC
duży ekran z cienkimi ramkami wolne ładowanie akumulatora
szybkie działanie systemu i dużo dodatkowych funkcji cena wyższa od bliźniaczego Honora 7X
wysoka wydajność baterii
niezły aparat

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
MP Hardware Sun, 22 Apr 2018 09:25:52 +0000 images/testy/Mate_10_lite/HUAWEI_Mate_10_lite_4.jpg Huawei Mate 10 Lite - test i recenzja /testy/hardware/31079-huawei-mate-10-lite.html
Elephone U Pro - test flagowca z zakrzywionym ekranem AMOLED https://www.instalki.pl/testy/hardware/30684-elephone-u-pro.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/30684-elephone-u-pro.html Nad wyraz dobrze wyposażony smartfon. Czy to wystarczy?

Chińskie klony flagowych smartfonów nikogo już nie dziwią. W sklepach z elektroniką znajdziemy mnóstwo urządzeń, które przynajmniej wyglądem przypominają najdroższe modele topowych marek.

Okazuje się, że Elephone, marka dość popularna ale z pewnością nie tak rozpoznawalna jak Xiaomi, na wyższe ambicje niż tylko nieudolne kopiowanie konkurencji. Dowodem takich działań ma być model Elephone U Pro, który właśnie otrzymaliśmy do recenzji.

Elephone U ProSpecyfikacja
Procesor i grafika Snapdragon 660
GPU: Adreno 512
Pamięć RAM 6 GB
Pamięć masowa 128 GB
Możliwość rozbudowy pamięci tak, do 128 GB
Wyświetlacz 5,99 cala, AMOLED
Rozdzielczość 2160 x 1080
Czujniki akcelerometr, czujnik światła otoczenia, czujnik zbliżeniowy,
czytnik linii papilarnych, kompas, żyroskop
Akumulator 3550 mAh
Aparat fotograficzny główny: 13.0MP + 13.0MP
z przodu: 8.0MP
System operacyjny Android 8.0
Transmisja danych GSM / CDMA / HSPA / 4G LTE
Łączność i lokalizacja Wi-Fi dwuzakresowe (2.4G/5G), Bluetooth 5.0, GPS
Złącza USB Type-C
Typ karty SIM 2 x Nano SIM
Wymiary (dł./sz./g.) 15.40 x 7.25 x 0.84 cm
Masa 166 gramów

Recenzja wideo



Zawartość opakowania

Telefon zapakowano w standardowy karton w kolorze czarnym. Zawartość zestawu nie jest imponująca, ale producent dodaje miły dodatek w postaci silikonowego pokrowca. Wykonano go z miękkiego tworzywa i jest idealnie dopasowany.

W pudełku znajdziemy ponadto szybką ładowarkę, dokumentację, przewód USB-C oraz szpilkę do otwierania slotu na karty SIM.

Elephone U Pro 1

Wygląd i pierwsze wrażenia

Przez moje ręce przewinęło się sporo chińskich klonów, które reklamowane są jako rewelacyjn i przełomowe urządzenia. Oczywiście chińscy producenci lubią mijać się z prawdą, smartfony najczęściej odbiegają wyglądem od tego co widzimy na renderach, zdarzają się również przypadki, że podana specyfikacja nie jest zgodna z prawdą.

Jak jest w przypadku Elephone U Pro? Zacznijmy od wyglądu, który delikatnie mówiąc, nawiązuje do Samsunga Galaxy S8. Nie jest to jednak tandetna kopia o czym przekonałem się już po wyjęciu telefonu z pudełka.

Jakość wykonania zaskakuje, smartfon czaruje wspaniałym designem, zaokrąglonymi krawędziami i wąskimi ramkami. Kładąc Elephone U Pro obok Galaxy S8 czy LG V30, produkt chińczyków nie może mieć kompleksów.

Elephone U Pro 5

Ramkę wykonano z metalu, front pokryto szkłem Corning Gorilla Glass 5, wątpliwości budzi jednie tylny panel, które połyskuje i wygląda elegancko ale prawdopodobnie wykonany jest z plastiku więc nietrudno o jego uszkodzenie czy zarysowania.

Na górnej krawędzi znajdziemy szufladę karty SIM, po jej wysunięciu okazuje się, że mamy do czynienia z klasycznym rozwiązaniem hybrydowym więc możemy rozszerzyć pamięć urządzenia kartą pamięci lub korzystać z dwóch kart SIM.

Przycisk wybudzania oraz regulacja głośności, znalazły się na prawej krawędzi. Wyczuwalność oraz skok klawiszy nie budzi żadnych zastrzeżeń.

Na spodzie znalazło się miejsce na głośnik, którego jakość nie zachwyca i z pewnością daleko mu do rynkowych średniaków oraz port USB typu C.

Elephone U Pro 6

Najciekawiej prezentuje się oczywiście front urządzenia, zakrzywiony ekran OLED z wąskimi ramkami wygląda równie dobrze co w Galaxy S8. Nad ekranem znalazło się miejsce na głośnik, kamerę i diodę powiadomień.

Tył urządzenia zdominowany jest przez podwójny aparat fotograficzny, poniżej którego wbudowano czytnik linii papilarnych. Co ciekawe, aparat nie wystaje, a znajduje się w niewielkim zagłębieniu. Pionowy układ aparatu i czytnika to elementy, które nawiązują do tego czego użytkownicy oczekują od tegorocznego Samsunga Glalaxy S9.

Zarówno przedni jak i tylnie panel, idealnie zgrywają się z metalowym korpusem, a pod naciskiem palców nie słychać żadnych niepokojących dźwięków co oznacza, że obudowa została poprawnie spasowana.

Obudowa zagięta jest na krawędziach co czyni ją smukłą i wygodną w trzymaniu chociaż warto zauważyć, że całość jest dość śliska.


Wyświetlacz

Ten element może być kartą przetargową bowiem na rynku nadal jest niewiele urządzeń z zakrzywionym ekranem AMOLED. Wyświetlacz ma 5.99 cala, pracuje w rozdzielczości 2160x1080 pikseli i oferuje proporcje 18:9.

Ekran wykonano w technologii AMOLED więc mamy do czynienia z nieco przesycony kolorami co dla wielu użytkowników jest atutem. Trzeba przyznać, że wyświetlacz prezentuje naprawdę ładne kolory, doskonale nasycone i z idealną czernią. Kąty widzenia są idealne, maksymalny i minimalny poziom jasności zadowoli każdego.

Elephone U Pro 2

Zakrzywienia powodują niewielkie prześwietlenia w okolicach krawędzi jednak nie są one rażące i w ogólnym rozrachunku można stwierdzić, że ekran Elephone U Pro jest prostu świetny.

Imponujące podzespoły

Aby przyciągnąć bardziej wymagających klientów producent musiał postawić na mocne podzespoły. Najważniejszym elementem jest procesor - zrezygnowano z tańszych układów MediaTek na rzecz chipsetu Qualcomm Snapdragon 660. Wprawdzie nie jest to topowy procesor jednak znajdziemy go w najlepszych smartfonach ze średniej półki cenowej.

Na pokładzie znajdziemy aż 6 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci masowej z możliwością rozbudowy poprzez kartę MicroSD. Pozostałe istotne elementy specyfikacji wyglądają następująco: dwuzakresowe Wi-Fi, moduł NFC, Bluetooth 5.0, bateria 3550 mAh z szybkim ładowaniem QC 3.0, bezprzewodowe ładowanie indukcyjne, radio FM, LTE z obsługą wielu pasm, w tym B20.

Elephone U Pro 4

Wydajność

Elephone U Pro nie posiada flagowego procesora ale Snapdragon 660 to naprawdę rozsądna jednostka zapewniająca niezłą wydajność. W połączeniu z 6 GB pamięci RAM trudno o “zamulenie” Androida nawet gdy używamy bardzo wielu aplikacji.

Smartfon radzi sobie z każdym zadaniem, przełączanie między aplikacjami jest szybkie i bez przeszkód zagramy na nim w nawet najbardziej wymagające gry.

Wyniki benchmarków pokazują, że plasuje się on na podobnym poziomie co inne urządzenia z tym samym procesorem, jak Xiaomi Mi Note 3, którego niedawno testowaliśmy.

Wyniki benchmarków: AnTuTu Benchmark v7 - 138 463 punktów, Gekkbench 1624 (Single-Core), 5610 (Multi-Core).

Bateria

Akumulator o pojemności 3550 mAh nie wybija się specjalnie poza utarte przez producentów smartfonów schematy. Bateria bez problemu jest w stanie zapewnić cały dzień intensywnego użytkowania, a podczas testów wieczorem niejednokrotnie pozostawało jeszcze 20% mocy.

Telefon wspiera szybkie ładowanie więc do pełna naładujemy go w około 1,5 godziny. Dodatkowym atutem, który jest niezwykle rzadki w urządzeniach z tej półki cenowej jest wsparcie dla ładowania bezprzewodowego.

Elephone U Pro 9

Łączność i dodatki

Chiński flagowiec nie musi wstydzić się na tle swoich droższych konkurentów jeżeli chodzi o moduły łączności. Producent postawił na najnowsze standardy więc znajdziemy tu między innymi Bluetooth 5.0.

Podczas testów smartfon nie miał problemów z zasięgiem Wi-Fi, nienagannie działa również moduł GPS.



Oprogramowanie

Smartfon zadebiutował na rynku z oprogramowaniem Android 8.0 i trzeba powiedzieć, że w tej kwestii chińczycy naprawdę się postarali bowiem wielu producentów nadal wydaje smartfony z fabrycznie zainstalowaną “siódemką”.

2018-04-19 115209System to niemal czysty Android z niewielkimi modyfikacjami producenta. Listę zainstalowanych aplikacji wysuwamy z dołu, a w oczy rzucają się przeprojektowane dotykowe przyciski funkcyjne. Na pochwałę zasługuje możliwość zmiany układu przycisków, docenią to użytkownicy korzystający wcześniej z innych smartfonów z Androidem.

Poza standardowymi aplikacjami od Google zainstalowano również kilka dodatkowych jak odtwarzacz muzyki, menadżer plików czy latarkę.

Interfejs jest niemal całkowicie spolszczony jednak w ustawieniach znajdziemy elementy, które są w języku angielskim. Dotyczy to ustawień niestandardowych jak przyciski nawigacji.

Stabilność oprogramowania stoi na wysokim poziomie, po zainstalowaniu kilkunastu najczęściej używanych aplikacji nie odnotowałem żadnych problemów.

Aparat

Producent wyposażył urządzenie w podwójny aparat fotograficzny 13MP + 13MP (RGB + Mono), którego zadaniem jest przede wszystkim wykonywanie ujęć z rozmytym tłem (efekt Bokeh).

Obiektywy z matrycą 13MP wspomagany jest przez specjalny algorytm firmy ArcSoft co powinno zapewnić lepszą jakość zdjęć.

Elephone U Pro 3

Sama aplikacja aparatu jest dość rozbudowana jednak jej intuicyjność pozostawia wiele do życzenia. Elephone zaimplementował tryb automatyczny, a także sporo gotowych ustawień, które powinny zapewnić lepsze parametry przy konkretnych ujęciach (HDR, portret, sport, kwiaty, zachód słońca, noc, plaża, śnieg, itd.). Niestety zabrakło trybu automatycznego gdzie moglibyśmy samodzielnie ustawić poszczególne ustawienia kamery.

Są też gotowe filtry oraz wspomniany już efekt głębi. Warto wspomnieć, że po jego uruchomieniu możemy regulować szerokość przesłony, a tym samym zdecydować jak mocny efekt chcemy uzyskać.

Jakość zdjęć w dobrych warunkach jest zadowalająca. Fotografie są szczegółowe, a kolory poprawnie odwzorowane. Czar pryska gdy zaczniemy łapać ujęcia przy gorszym świetle, brakuje ostrości, a zdjęcia szpeci ogromna ilość szumów.

Na pochwałę zasługuje za to efekt głębi oczywiście jeżeli fotografujemy przy dobrym świetle. Aparat radzi sobie z celnym oddzieleniem elementu na pierwszym planie od rozmytego tła.

W kwestii wideo nie można narzekać. Kamera radzi sobie z dynamicznymi ujęciami, a autofokus bez problemu nadąża za zmienną scenerią. Co ciekawe, nagrywanie wyposażono w gotowe filtry, a efekt widzimy już podczas kręcenia.

bokeh IMG 20180217 130852 2 mini bokeh IMG 20180217 131211 2 mini
IMG 20180217 130147 mini IMG 20180217 130340 mini
IMG 20180217 130601 mini IMG 20180217 131111 mini
IMG 20180217 200900 mini IMG 20180217 202729 mini
IMG 20180217 203444 mini IMG 20180217 203459 mini

Podsumowanie i werdykt

Elephone U Pro to bez wątpienia bardzo ciekawe urządzenie, pokazujące, że chińska marka ma duże aspiracje. Na start otrzymujemy Androida 8.0, praktycznie kompletne podzespoły (tak, jest LTE B20 i NFC) oraz piękny design nawiązujący do zdecydowanie droższych urządzeń.

Zaporowym elementem może okazać się jednak cena, która w dniu premiery wynosi 460 dolarów (około 1600 zł), za takie pieniądze bez trudu kupimy zeszłorocznego flagowca czy mocnego średniaka.

Warto jednak mieć na uwadze, że cena Elephone U Pro szybko spadnie, a polując na okazje w chińskich sklepach, może to być bardzo sensowna propozycja.

Sprawdź aktualne ceny smartfona na GearBest:
ZaletyWady
Dobra jakość wykonania Przeciętny aparat
Zakrzywiony ekran AMOLED
Szybka praca
NFC i ładowanie bezprzewodowe

Wybór Redakcji Instalki.pl - Dobry Produkt Produkt otrzymał wyróżnienie "Dobry Produkt".
]]>
MP Hardware Thu, 19 Apr 2018 08:43:43 +0000 images/testy/elephone-u-pro/Elephone_U_Pro_7.jpg Elephone U Pro - test flagowca z zakrzywionym ekranem AMOLED /testy/hardware/30684-elephone-u-pro.html
Elektryczna deskorolka Manta MSB9021 Longboard - test w terenie https://www.instalki.pl/testy/hardware/31050-manta-msb9021-longboard.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/31050-manta-msb9021-longboard.html Sprzęt polskiej marki, idealny na wiosnę.

Wiosna to nie tylko świetny czas na spacery wśród budzącej się do życia przyrody. To także możliwość przemierzania ulic, placów, parków, alejek, bulwarów na rowerze, hulajnodze, deskorolce, longboardzie czy innym tego typu środku transportu.

Na początek przyjrzyjmy się specyfikacji technicznej, którą znajdziecie poniżej.

Manta MSB9021 LongboardSpecyfikacja
Moc 2 x 900 W
Zasilanie akumulator 21,6V
Zasięg na jednym ładowaniu 25 km
Maksymalna prędkość 27 km/h
Maksymalne obciążenie 120 kg
Maksymalny kąt nachylenia terenu 15 °
Rozmiar kół 3,15 cala
Wymiary 980 x 230 mm
Waga 7,7 kg

W dobie pojazdów wyposażonych w napędy elektryczne na popularności zyskują deski, które do poruszania się nie potrzebują siły naszych mięśni. Jednym z takich rozwiązań jest testowany przez nas longboard od firmy Manta, model MSB9021. Zastosowano w nim dwa 900W silniki elektryczne oraz akumulator litowo-jonowy o pojemności 8000 mAh, który zapewni użytkownikowi jazdę nawet do 25 km.

Deskorolka jest w stanie pokonać wzniesienia o maksymalnym nachyleniu 15 stopni. Producent zadbał o pilot sterujący z wbudowanym akumulatorem, dzięki czemu możemy kontrolować deskę podczas jazdy.

O innych ciekawych parametrach oraz odczuciach związanych z jej użytkowaniem dowiecie się z poniższej videorecenzji.



Dajcie znać co myślicie o testowanym sprzęcie. Liczymy również na sugestie odnośnie kolejnych testów pojazdów elektrycznych.

Sprawdź aktualną cenę Manta MSB9021 Longboard:


]]>
MP Hardware Thu, 19 Apr 2018 08:28:57 +0000 images/testy/Manta_MSB9021_Longboard.jpg Elektryczna deskorolka Manta MSB9021 Longboard - test w terenie /testy/hardware/31050-manta-msb9021-longboard.html
Oukitel K10 - test smartfona z baterią 11 000 mAh! https://www.instalki.pl/testy/hardware/30981-oukitel-k10.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/30981-oukitel-k10.html
Smartfon imponuje pojemnością akumulatora, ale czy to wystarczy? Sprawdzamy!

Największą bolączką użytkowników smartfonów w obecnych czasach jest czas pracy ich telefonów na jednym ładowaniu. Większość tychże urządzeń mobilnych nie jest w stanie wytrzymać całego dnia z dala od gniazdka.

Z czego to wynika? Poczynając od niezwykle energochłonnych social mediowych aplikacji, po coraz to większe gabaryty telefonów, czyt. ekrany, które też energii do pracy potrzebują. Co można zrobić z tym fantem? Najprościej byłoby umieścić w smartfonie baterię o dużej pojemności, tyle że wówczas samo ogniowo musiałoby być duże, na co producenci nie chcą sobie pozwolić. Wiadomo, im większa bateria, tym więcej miejsca trzeba dla niej zagospodarować, co wpłynie na grubość urządzenia.

Pewnie pamiętacie, że dwa lata temu niejaki Samsung postanowił upchnąć w Galaxy Note 7 całkiem pojemne ogniowo, nie rezygnując równocześnie z jego smukłości. Telefon miał/ma zaledwie 7,90 mm. Rezultat takiego rozwiązania miał tragiczne w skutkach konsekwencje.

Jednak nie wszystkim twórcom zależy na cienkim, lekkim i idealnie dopasowanym do dłoni smartfonie. Tak samo jak nie każdy użytkownik potrzebuje takiego telefonu. Nie każdy również wymaga topowych podzespołów i super aparatów. Jest wiele osób, które „słuchawkę” wykorzystują wyłącznie do dzwonienia, smsowania, przeglądania internetu i komunikowania się ze znajomymi za pośrednictwem „socjali”.

Testowany Oukitel K10 to taki twór, który idealnie wpasowuje się w definicję ostatniego zdania. To co go wyróżnia to ogromna pojemność baterii, bo aż 11 000 mAh. Na szczęście producent nie zapomniał o zastosowaniu w smartfonie technologii szybkiego ładowania, dzięki czemu na naładowania K10 nie będzie trzeba czekać kilkunastu godzin. Telefon na jednym ładowaniu trzyma ponad 4 dni co jest naprawdę niezłym wynikiem na tle konkurencji (jeśli za konkurencję można brać smartfony z ogniwami 3 razy mniejszymi). Jednak coś za coś.

Oukitel K10 jest duży i nie chodzi tutaj o 6-calowy ekran, bo to powoli staje się standardem na rynku. Wymiary (wys. x szer. x grub.) 167,40 x 78,50 x 13,00 mm i waga 283,50 g sprawiają, że dłuższe jednorazowe korzystanie z niego może być najzwyczajniej w świecie męczące dla naszych rąk.

Czy warto? Wszystkie za i przeciw znajdziecie w naszej videorecenzji. Zapraszamy.



Osoby zainteresowane zakupem omawianego Oukitel K10 odsyłamy do sklepu GearBest, który dostarczył nam sprzęt do recenzji. W momencie publikacji testu za urządzenie trzeba zapłacić nieco ponad 1000 zł. 

Konkurs - wygraj smartfona

Przy okazji recenzji Oukitela K10 mamy dla Was konkurs. Wygrać można wspomniany model z ogromną baterią. Aby wziąć udział w zabawie odwiedź i subskrybuj nasz kanał na YouTube, a następnie pod recenzją K10 w komentarzach napisz odpowiedź na pytanie konkursowe zaczynając od #KonkursK10.

Pytanie konkursowe: Co w Oukitelu K10 podoba się Tobie najbardziej?

Na odpowiedzi czekamy do niedzieli 22 kwietnia, a sprzęt trafi do osoby, która udzieli najbardziej kreatywnej i oryginalnej odpowiedzi.

]]>
Rami Khalife Hardware Fri, 13 Apr 2018 12:20:33 +0000 images/newsy/04-2018/Oukitel_K10_test.jpg Oukitel K10 - test smartfona z baterią 11 000 mAh! /testy/hardware/30981-oukitel-k10.html
Test Huawei P20 Pro - nowy król fotografii mobilnej? https://www.instalki.pl/testy/hardware/30893-huawei-p20-pro.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/30893-huawei-p20-pro.html
Sprawdzamy jak sprawuje się najnowszy flagowiec od Huawei.

Seria z literką "P" w nazwie to nie tylko flagowce – to także miejsce dla Huawei do eksperymentowania z wyglądem. Nowe smartfony z linii P20 wyglądają minimalistycznie i posiadają wycięcie w górnej części wyświetlacza, na przednim panelu. Niestety pod tym względem producent nie wymyślił niczego nowego, a po prostu poszedł w kierunku zapoczątkowanym przez Apple wraz z modelem iPhone X.

Sama jakość wykonania testowanego modelu jest oczywiście bezapelacyjnie perfekcyjna i nie ma co się rozpisywać nad tym aspektem. Zastosowane materiały sprawiają, że urządzenie jest dość śliskie więc korzystanie bez pokrowca może być ryzykowne.

Huawei P20 Pro 3

Kluczowym elementem designu jest ekran OLED o przekątnej 6,1 cala - kolory są dobrze odwzorowane i nie przesadzono z nasyceniem. Podczas prezentacji w Paryżu producent pochwalił się, że jego jasność to aż 770 nitów. Ten parametr sprawdzi się przy mocnym słońcu.

Czytnik linii papilarnych znajduje się pod ekranem co spodoba się wielu użytkownikom. Jego działanie nie budzi zastrzeżeń, po poprawnym zeskanowaniu odcisku, telefon odblokuje się niezależnie od tego pod jakim kątem go użyjecie co niewątpliwie jest zaletą. Kolejnym dodatkiem zabezpieczającym urządzeniem jest blokada przy użyciu skanera twarzy. Zaskoczyła mnie bardzo szybka konfiguracja. Mechanizm działa sprawnie i szybko (podobnie jak w OnePlus 5T), a odblokowywanie urządzenia jest możliwe również przy gorszym świetle, ale w całkowitej ciemności już nie.

Płynność działania, responsywność przy tak mocnych podzespołach (6GB RAM i procesor Kirin 970 z inteligentnym chipem NPU) to rzecz naturalna. Z aspektów wizualnych muszę jednak wytknąć producentowi dość przestarzały wygląd nakładki systemowej. Nowoczesne ikony natywnych aplikacji Androida przeplatają się z tymi od Huawei co nie wygląda jednolicie.

Przeglądając ustawienia natkniemy się na bardzo przydatną funkcję. Otóż okazuje się, że producent przewidział likwidację tzw. "wcięcia". W praktyce ono nie znika ale obszar interfejsu wokół notch'a robi się czarny(naprawdę czarny dzięki ekranowi OLED) i elementy na ekranie wyglądają bardziej spójnie.

Aparat = nowa jakość?

Z testów DXOMark Mobile wynika, że P20 Pro ma najlepszy aparat spośród dostępnych na rynku urządzeń.

Huawei P20 Pro 1

Dzięki przysłonom f/1,8, f/1,6 i f/2,4, aparat pozwala uchwycić szczegóły, sprawiając, że zdjęcia są wyraziste i ostre. Model Huawei P20 Pro został wyposażony w nowy obiektyw Leica VARIO-SUMMILUX z 3-krotnym zoomem, który umożliwia wykonywanie zdjęć z 5-krotnym zoomem hybrydowym bez utraty jakości, a także w bardzo czuły sensor obrazu 1/1,7 cala (ok. 7,76 mm x 5,82 mm) do wykonywania zdjęć przy słabym oświetleniu. Jego czułość wynosi do 3 200 ISO.

Więcej w naszej wideorecenzji

Powyżej przedstawiono podstawowe informacje o testowanym urządzeniu, a pełną opinię na jego temat znajdziecie w naszym wideo. W nagraniu ujęto nie tylko najważniejsze aspekty związane z codziennym użytkowaniem ale i przykładowe zdjęcia oraz wideo.



Podsuwanie

Huawei P20 Pro robi naprawdę duże wrażenie i trudno doszukać się wyraźnych wad. Oczywiście, telefon nie ma złącza słuchawkowego, nie można rozbudować pamięci, a całość zamknięto w pięknej szklano-aluminiowej obudowie, która z pewnością szybko nabierze skaz po upadku... ale to takich mankamentów przyzwyczaili nas już czołowi graczy branży mobilnej i trzeba przymknąć na nie oko.

Smartfon imponuje możliwościami związanymi z fotografią - zdjęcia przy słabym oświetleniu robione "z ręki" zdecydowanie prześcigają konkurencję. Na plus należy również zaliczyć dobry czas pracy na jednym ładowaniu oraz rozbudowane oprogramowanie z dużymi predyspozycjami do personalizacji.

Sprawdź aktualną cenę P20 Pro:
]]>
MP Hardware Sun, 08 Apr 2018 22:28:16 +0000 images/newsy/marzec_2018/Huawei_P20_Pro_5.jpg Test Huawei P20 Pro - nowy król fotografii mobilnej? /testy/hardware/30893-huawei-p20-pro.html
Umidigi S2 - test taniego i dobrze wyposażonego bezramkowca https://www.instalki.pl/testy/hardware/30800-umidigi-s2.html https://www.instalki.pl/testy/hardware/30800-umidigi-s2.html Umidigi S2 1
Bezramkowiec w dobrej cenie.

Umidigi S2 to kolejny smartfon z Państwa Środka, który mam dla Was przyjemność przetestować. Specyfikacja wygląda całkiem nieźle - mamy tutaj procesor Helio P20, 4GB pamięci operacyjnej i akumulator o pojemności 5100 mAh. Jednak nie obyło się bez kompromisów w postaci rozdzielczości HD+ przy 6 calowym ekranie. Jak to wpłynęło na ogólną ocenę smartfona? Koniecznie zapoznajcie się z poniższym tekstem.

S2Specyfikacja
Procesor i grafika MediaTek Helio P20
GPU: Mali-T880
Pamięć RAM 4 GB
Pamięć masowa 64 GB
Karta pamięci microSD max 256 GB
Wyświetlacz 5.99-inch IPS
Rozdzielczość 1440 x 720 (268 ppi)
Czujniki czytnik linii papilranych, czujnik zbliżeniowy, czujnik światła
Akumulator 5100 mAh
Aparat fotograficzny Z tyłu 13 MP f/2.0 + 5 MP
Z przodu: 5 MP
System operacyjny Android 6.0.1 Marshmallow
Transmisja danych GSM / HSPA / LTE
Łączność i lokalizacja 802.11 a/b/g/n, Bluetooth 4.0, GPS, A-GPS, GLONASS
Złącza USB typu C
Typ karty SIM 2 x nanoSIM
Wymiary (dł./sz./g.) 158.1 x 74.6 x 8.8 mm
Masa około 187 gramów

W zestawie wraz z telefonem znajdziemy ładowarkę Pump Express 2.0, kabel USB, przejściówkę z USB typu C na minijack, instrukcje obsługi, kluczyk do karty SIM oraz folię na ekran.

Umidigi S2 2

Wygląd i pierwsze wrażenia

Moim zdaniem Umidigi S2 nie ma czego się wstydzić. Powiem więcej, wygląda co najmniej dobrze. A to wszystko za sprawą metalowej bryły. Jedyne plastiki jakie uświadczymy to te w postaci pasków antenowych, które ładnie wkomponowują się w całość.

Umidigi S2 3

Powoli przyzwyczajam się, że nawet tańsze modele chińskich producentów charakteryzują się dobrą jakością wykonania. Nie inaczej jest w tym przypadku. S2 to przykład solidnego i dobrze wykonanego urządzenia. Front smartfona został pokryty warstwą Corning Gorilla Glass 4. Pod nią znajduje się 5,99-calowy ekran o proporcji 18:9. Podobnie jak w przypadku Cubot X18 Plus, górna i dolna ramka są niemal tej samej wielkości, co moim zdaniem wygląda lepiej aniżeli jedna bardzo szeroka przestrzeń pod wyświetlaczem.

Nad ekranem standardowo ulokowano aparat przedni, czujnik światła i zbliżeniowy, głośnik oraz co jest raczej rzadkością - lampę LED.

Umidigi S2 4

Z tyłu S2 ulokowano w jednej linii następujące komponenty: podwójny aparat główny, lampę LED, a takzę czytnik linii papilarnych. Dolna część została przeznaczona na logo producenta oraz znaki informacyjne.

Umidigi S2 5

Na prawej krawędzie znajdziemy przyciski głośności i zasilania, natomiast po przeciwnej stronie ukryto hybrydowy slot w postaci tacki na karty nanoSIM lub micro SD. Z kolei na dolnym brzegu umieszczono mikrofon do rozmów, portu USB typu C oraz głośnik multimedialny.

Umidigi S2 6

Jak już pewnie zauważyliście w Umidigi S2 zabrakło portu minijack. To mój pierwszy telefon z tej półki cenowej gdzie zabrakło tego złącza. Przynajmniej producent dorzucił przejściówkę gdzie standardowe słuchawki podłączymy przez port USB typu C.

Bryła telefonu dobrze leży w dłoni. Zaryzykuje stwierdzenie, że najlepiej spośród wszystkich 6-calowych telefonów, które do tej pory testowałem. Przyciski znajdują się w odpowiednim miejscu, są wyczuwalne, a ich skok poprawny. Jedynie czytnik linii papilarnych mógłby mieć odrobinę większą powierzchnię oraz większe wgłębienie.

Umidigi S2 7

Wyświetlacz

Kolejny raz mamy do czynienia z ekranem 18:9. To już przesądzone, że w 2018 roku większość smartfonów będzie charakteryzowała się podobną proporcją. Niemal 6-calowy wyświetlacz wykonano w technologii SHARP TDDI In-cell (IPS). Rozdzielczość to HD+, a więc 1440 x 720 px (268 ppi). Moim zdaniem ciężko dostrzec pojedyncze piksele, a krawędzie są ostre. Ekran ma dobre kąty widzenia, przyzwoity kontrast, ale biel nieznacznie wpada w żółty kolor. Za pomocą MiraVision możemy uzyskać odpowiedni dla siebie obraz konfigurując kontrast, nasycenie, temperaturę kolorów oraz ostrość.

Umidigi S2 8

Aplikacje skalują się automatycznie do proporcji 18:9. Niestety nigdzie nie znalazłem żadnych ustawień dotyczące tej opcji.

Wydajność

Umidigi S2 został wyposażony w całkiem niezły zestaw. Procesor Mediatek Helio P20 wsparty przez 4GB pamięci RAM gwarantują nam dobrą wydajność. Aplikacje otwierają się szybko i sprawnie, a przycięcia są naprawdę rzadkością. Na dane zarezerwowano 64GB pamięci, choć w rzeczywistości jest to około 53GB. Istnieje możliwość jej zwiększenia do 256GB za pośrednictwem karty microSD.

W ustawieniach baterii dostrzeżemy, że telefon działa w trybie zrównoważonym. Po przełączeniu na tryb pełnej wydajności nie zauważyłem, żeby sprzęt znacząco przyspieszył. Jednocześnie zużycie baterii wzrosło, więc moim zdaniem warto zostać przy trybie zrównoważonym.

Umidigi S2 9

Helio P20 wraz z GPU Mali-T880 to zestaw, który zagwarantuje nam płynną rozgrywkę w najnowsze tytuły. Do testów wybrałem grę Tekken oraz PUBG Mobile. W popularnej bijatyce chętnie obijałem rywali. Delikatne przycięcia animacji miały miejsce, ale bardzo rzadko, co w ogóle nie popsuło mi zabawy. W przypadku PUBG Mobile gra automatycznie ustawiła średnie detale. Ja jednak zalecam ich obniżenie do minimum. W ten sposób w pełni będziemy mogli cieszyć się hitem ostatnich tygodni.

Umidigi S2 10

Oprogramowanie

Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy przeczytałem na opakowaniu, że sprzęt napędza Android w wersji 6.0. Telefon trafił do sprzedaży w III kwartale 2017 roku. Jest to mniej więcej dwa lata od premiery Android Marshmallow. Spodziewałem się, że smartfon można już zaktualizować do Nougat, lub od razu producent przeskoczył do najnowszej wersji Oreo. Niestety przeliczyłem się. Urządzenie cały czas korzysta z Androida 6.0, a poprawki zabezpieczeń systemu datowane są na 5 luty 2017 roku.

Umidigi S2 11

W oprogramowaniu można zauważyć trochę opcji, które nie zostały przetłumaczone przez producenta. Wśród znajdziemy m.in.
  • ustawienia diody powiadomień (Harlequin LED Notification)
  • opcje paska przycisków nawigacyjnych (Navigation bar)
  • dodatkowe opcje oszczędzania baterii (Battery saving mode)
  • zarządzanie działaniem aplikacji w tle (Background task clear)

Dwie ostatnie opcje mają niejako podobne zadanie. Do tego dochodzą opcje optymalizacji akumulatora w zakładce bateria. To wszystko powoduje niepotrzebny bałagan, który utrudnia nam zarządzanie telefonem. Miałem problem z aplikacją Endomondo, która po kilku minutach była wyłączana przez system. W końcu doszedłem do wniosku, że odpowiadał za to Background task clear.

Umidigi S2 12

Sam system nie został zaśmiecony przez zbędne aplikacje. Powiem więcej, w telefonie zabrakło takich apek jak YouTube, Chrome czy Gmail.

Umidigi S2 13

Sporo do życzenia pozostawia domyślna klawiatura, która miała fatalny słownik języka polskiego. Zalecam pobranie innej, np. Gboard, która nie będzie nas irytowała. Kolejnym problemem było przypisanie uprawnień do nowych aplikacji. W oknie z prośbą o akceptację przycisk “Zezwól” po prostu nie działał. Przyczyną był Messenger, który ma uprawnienia do wyświetlania się nad innymi aplikacjami. Nie jest to konkretnie wina producenta, a Androida 6.0. Jednak po raz kolejny brak aktualizacji wychodzi nam bokiem. Następną dziwną decyzją Umidigi jest brak opcji latarki i automatycznego podświetlenia w górnej belce. Niby drobiazgi, a bardzo irytują.


Multimedia i łączność

Miłym zaskoczeniem jest głośnik multimedialny, który gra całkiem głośno i nawet czysto. Oczywiście trudno oczekiwać wyrazistych tonów niskich i wysokich. Po podłączeniu słuchawek jest jeszcze lepiej. Jakość rozmów również stoi na dobry poziomie. Głośnik do rozmów nie jest za cichy i charakteryzuje się wyraźnym dźwiękiem.

Umidigi S2 14

Umidigi S2 wyposażono w moduł LTE B20 gwarantujący lepszy zasięg na terenach wiejskich. Wspomniałem, że taka sytuacja będzie coraz częściej spotykana, co może nas tylko cieszyć.

Podczas testów nie zauważyłem problemów z WiFi, które cały czas działało stabilnie. Nieco inaczej wypada GPS. Wykorzystywałem go głównie w Endomodno, gdzie często jego sygnał nie był najlepszy. Jego działanie porównałem z Cubot X18 Plus - podczas 7 km spaceru  różnica wyniosła zaledwie 50 metrów, jednak trasa wyznaczona na S2 była bardziej “krzywa”. Chciałbym tylko uczulić potencjalnych użytkowników, że GPS może sprawić jakieś większe bądź mniejsze problemy.

Umidigi S2 15

Czytnik linii papilarnych

Skaner linii papilarnych został umieszczony z tyłu urządzenia. Wcześniej wspomniałem, że jest on troszkę mniejszy niż w konkurencyjnych smartfonach. Również jego wytłoczenie jest płytkie. Po prostu trzeba się do tego przyzwyczaić lub używać etui, które poprawi komfort jego wyczuwania. W tej cenie nie można oczekiwać, że czytnik będzie szybki, ale jest on przynajmniej precyzyjny. Myślę, że większość osób będzie zadowolona z jego działania.

Umidigi S2 16


Bateria

Z pewnością akumulator o pojemności 5100 mAh godzin robi wrażenie. Przy normalny użytkowaniu telefon powinien wytrzymać 2, w porywach 3 dni. Średni czas SoT wyniósł około 6 godzin. Jest to dobry wynik, chociaż liczyłem na odrobinę więcej. Tym bardziej, że ekran o rozdzielczości HD+ powinien korzystnie wpłynąć na zużycie energii. Być może jest to kwestia optymalizacji poszczególnych ustawień. W końcu wspominałem już o bałaganie dotyczącym opcji zarządzania energią, aplikacjami w tle, itp.

Ładowarka w zestawie wspiera technologię Pump Express 2.0, dzięki której naładowanie smartfon do pełna zajmuje około 2,5 godziny.

Umidigi S2 17

Aparat

Na swojej stronie producent chwali się, że Umidigi S2 został wyposażony w soczewkę Sony IMX258. Ten sam sensor wykorzystuje mój prywatny telefon Xioami Mi4c, czy testowany przeze mnie Wiko WIM Lite. Niestety oba wymienione modele robią po prostu lepsze zdjęcia niż S2. Moim zdaniem smartfon wykonuje przeciętne fotografie. Największym zarzutem jest brak detali i szumy na zdjęciach nawet, jeśli wykonanym je za dnia.  Co ciekawe nocne zdjęcia wcale nie są najgorsze. Wszystko wskazuje, że zwyczajnie producent nie poradził sobie z możliwościami sensora Sony IMX258.

Umidigi S2 18

Dodatkowo telefon został wyposażony w drugi obiektyw o rozdzielczości 5MP. Wg Chińczyków ma on służyć do uzyskania efektu bokeh (rozmycie tła). W praktyce jest to zwyczajna bujda. Owszem, w telefonie mamy ww. opcję, ale jest ona wyłącznie efektem oprogramowania. Zasłonięcie drugiego obiektywu w ogóle nie wpływa na zdjęcia z efektem bokeh.

Za pomocą S2 nagramy klipy w rozdzielczości 4K i Full HD. Moim zdaniem wypadają one lepiej niż zdjęcia. Nagrania są płynne, a odwzorowanie kolorów w porządku. Nie uświadczymy tu autofocusa. Natomiast wraz z pogorszeniem się warunków oświetleniowych, filmy stają się coraz mniej płynne, pojawia się widoczny szum, ale tego akurat spodziewałem się.





Podoba mi się, że w S2 mamy bardziej przejrzysty interfejs niż w czystym Androidzie. W końcu możemy szybko przeskakiwać pomiędzy dostępnymi trybami. Mamy też HDR, ale to tylko w teorii, ponieważ zdjęcia wychodzą takie same jak bez tej opcji. Myślę, że wielu osobom spodoba się tryb Livephoto, który jednocześnie nagrywa krótki fragment wideo przed wykonywaniem zdjęcia.

Umidigi S2 19

Aparat przedni o rozdzielczości 5MP wypada poniżej przeciętnej. Przede wszystkim  mam wrażenie, że zdjęcia są “rozmyte”. Brakuje ostrości i detali. Fotografie nocą wychodzą bardzo słabo. Nie pomaga również przednia lampa doświetlająca, której równie dobrze mogłoby nie być. Poniżej znajdziecie przykładowe zdjęcia wykonane testowanym smartfonem w różnych warunkach. Podgląd pliku w oryginalnej rozdzielczości dostępny jest po kliknięciu w miniaturkę.

1 mini 2 mini
3 mini 4 mini
5 mini 6 mini
7 mini 8 mini
9 mini 10 mini
11 mini 12 mini
selfie1 mini selfie2 mini

Podsumowanie i werdykt

Umidigi S2 to telefon, który nieźle prezentuje się na papierze. Solidny procesor, duża ilość pamięci RAM, 6-calowy ekran i pojemna bateria są jego wizytówka. Pierwsze wrażenie jest również pozytywne, bowiem telefon został zamknięty w ładnej metalowej obudowie. Niestety smartfon kuleje pod względem oprogramowania. Niby mamy czysty Android, a jednak podczas testów miałem kilka problemów, które irytowały. Poziom zabezpieczeń systemu z lutego 2017 również nie zachęca nas do zakupu tego modelu. Czy smartfon zostanie zaktualizowany do nowszej wersji? Niby producent obiecał takową, ale po pół roku wciąż jej nie ma. Aparaty nie poprawiają oceny tego telefonu. Konkurencja pokazała, że mając ten sam sensor można uzyskać znacznie lepszy efekt.

Umidigi S2 20

Telefon do testów dostarczył sklep GearBest. W momencie publikacji recenzji Umidigi S2 można zakupić już od 660 zł.


ZaletyWady
Ładna, metalowa obudowa Słabe aparaty
Ekran Android w wersji 6.0
Dobra wydajność Sporo problemów z oprogramowaniem
4GB RAM i 64GB na dane
Niezły czas pracy na baterii
]]>
Mateusz Pięta Hardware Wed, 04 Apr 2018 11:30:29 +0000 images/testy/Umidigi_S2/Umidigi_S2_1.jpg Umidigi S2 - test taniego i dobrze wyposażonego bezramkowca /testy/hardware/30800-umidigi-s2.html