Apple Watch znów to zrobił. Jedna z funkcji zegarka uratowała życie

Piotr MalinowskiSkomentuj
Apple Watch znów to zrobił. Jedna z funkcji zegarka uratowała życie

Wygląda na to, że Apple Watch po raz kolejny przyczynił się do uratowania ludzkiego życia. Media donoszą o przypadku narciarza, który upadł z kilkuset metrowej wysokości podczas uprawiania sportu. Trudno stwierdzić czy teraz by żył, gdyby nie zaawansowana funkcja tytułowego zegarka. Mowa oczywiście o rozwiązaniu wykrywającym upadki oraz automatycznie alarmującym służby ratunkowe. System skutecznie zidentyfikował zagrożenie, dzięki czemu pomoc przybyła do potrzebującej osoby na czas.



Apple Watch ma na koncie sporo uratowanych żyć

Niejednokrotnie informowaliśmy o niezawodności wybranych rozwiązań obecnych w urządzeniach ze stajni technologicznego giganta. Apple Watch wiele razy przyczynił się do uniknięcia przykrego losu podczas wszelkiego rodzaju upadków, utonięć czy sytuacji nieprawidłowej pracy serca. Zegarek nie tylko wysyłał powiadomienia służbom, ale też samym użytkownikom – tym samym motywował ich do np. zasięgnięcia porady u specjalisty.

Tym razem mamy do czynienia z mrożącą krew w żyłach historią. Apple Watch skutecznie powiadomił ratowników o nietypowej sytuacji w okolicy i ułatwił zlokalizowanie miejsca zdarzenia. Mówimy bowiem o narciarzu, który podczas uprawiania upadł z wysokości wynoszącej nieco ponad 300 metrów. Wszystko odbyło się w stosunkowo trudnych warunkach – temperatury były mroźne, a warstwa śniegu nie należała do małych.



Gdy mężczyzna spadał ze stoku, doszło do aktywacji funkcji SOS i na szczęście służby stanu Waszyngton nie zbagatelizowały ostrzeżenia. Natychmiast wyruszyli na poszukiwania – tak naprawdę dosyć szybko znaleźli poszkodowanego, mieli bowiem dostęp do szczegółowych informacji dotyczących jego położenia. Cała akcja została zarejestrowana w formie materiału wideo – możecie go obejrzeć poniżej.

Upadek mógł skończyć się znacznie gorzej

Gdyby ofiara nie posiadała zegarka, to historia mogłaby skończyć się zupełnie inaczej. Mężczyzna doznał poważnych obrażeń i nie mógł chodzić. Zapewne zamarzłby wśród drzew i umarł – zwłaszcza że jego towarzysz również został dotkliwie poszkodowany. Na szczęście nie doszło do realizacji najgorszego scenariusza.

Tym samym Apple może dalej chwalić się obecnością dobrze działających funkcjonalności pokroju wykrywania upadku czy zderzenia, a także wyżej wspomnianego rozwiązania SOS. Oczywiście nie mówimy o bezbłędnych systemach, lecz jak widać – podczas sytuacji zagrażających życiu sprawdzają się one całkiem nieźle.

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że już wkrótce Apple ogłosi wprowadzenie kolejnych intrygujących nowości mających na celu ratowanie życia. Ulepszone czujniki to zawsze coś, co użytkownicy przyjmują z nieskrywaną radością.

Źródło: 9to5Mac / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Aleksander Piskorz)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.