Sony zaprezentowało światu kolejny monitor, lecz tym razem różni się on nieco od swoich poprzedników. Skierowany jest on bowiem do posiadaczy konsoli PS5 lub osób preferujących pecetową rozrywkę z padem w ręku. Urządzenie posiada specjalną stację dokującą, która bez problemu naładuje kontroler DualSense. Nie zabrakło też wysokiej częstotliwości odświeżania, sporej przekątnej oraz kilku innych ciekawych elementów.
Sony chce zagarnąć pecetową społeczność. Oto wyjątkowy monitor nie tylko dla fanów PS5
Japoński gigant tak naprawdę od dłuższego czasu kusi pecetowych graczy. Regularnie mamy do czynienia z wypuszczaniem atrakcyjnych gadżetów. Słuchawki, głośniki, zestaw VR – powoli można rozpocząć budowanie biblioteki akcesoriów okraszonych logo PlayStation.
Teraz przyszedł czas na 27-calowy monitor gamingowy, który utrzymany jest w futurystycznej czarno-białej stylistyce. Chętni konsumenci otrzymają panel IPS o rozdzielczości QHD (2560 x 1440 pikseli). Trudno przejść obojętnie obok częstotliwości odświeżania na poziomie 120 Hz (konsole) lub 240 Hz (komputery).
Do tego dochodzi obsługa technologii VRR i Auto HDR Tone Mapping. Trzeba przyznać, że mamy do czynienia z solidnym zestawem, lecz zapewne mnóstwo osób przewróci oczami na widok braku OLED.
Same konsole już nie wystarczą i Sony doskonale o tym wie
Monitor posiada także kilka dodatkowych cech. Mowa przede wszystkim o wbudowanym uchwycie na kontroler, który można wysunąć z tyłu obudowy. Wtedy wystarczy zawiesić DualSense, ten zacznie się automatycznie ładować. Dzięki temu rozwiąże się odwieczny problem idealnego miejsca na pada lub rozpoczynanie zabawy z rozładowanym akumulatorem.
Haczyk jest jednak taki, że monitor będzie dostępy wyłącznie w Japonii oraz Stanach Zjednoczonych. Obecnie trudno stwierdzić czy Sony planuje dystrybucje także na inne rynki. Nie jest to oczywiście wykluczone, lecz zapewne trochę musimy jeszcze poczekać.
Źródło: Sony / Zdjęcie otwierające: Sony