Sieci bezprzewodowe nowej generacji 5G to szereg korzyści – od zasięgu aż po większą przepustowość podczas połączenia z internetem. Okazuje się jednak, iż infrastruktura budowana na całym świecie może przełożyć się na stworzenie dość poważnego problemu. Są nim nasze zdolności do pozyskiwania raportów dotyczących pogody. Z czego wynika ten problem i czy da się go rozwiązać?
Problem powiązany z 5G i pogodą wynika z samych częstotliwości wykorzystywanych do rozwoju sieci nowej generacji. W niektórych przypadkach pokrywają się one z częstotliwością wibracji cząsteczek pary wodnej w atmosferze. Na ten moment nad naszą planetą znajdują się satelity, które są w stanie monitorować wspomniane, drobne wibracje i przekazywać dane na ich temat do agencji pogodowych. Krytyczny element danych jest wykorzystywany przez naukowców do zapewnienia dokładniejszych, trzydniowych prognoz pogody. Cząsteczki pary wodnej wibrują z częstotliwością około 23,8 GHz podczas gdy sieci 5G wykorzystują pasmo 24 GHz. To niebezpiecznie blisko siebie.
Wprowadzenie sieci bezprzewodowych 5G może sprawić, iż transmitowane przez nie dane zaczną występować jako szum błędnie odczytywany przez satelity monitorujące cząsteczki pary wodnej. Prognoza pogody to nie największy problem. Wspomniane dane są także wykorzystywane do monitorowania oraz zapobiegania katastrofom pogodowym, takim jak huragany czy burze i powodzie.
O poprawę sytuacji walczy w tej chwili między innymi NASA. Czy da się coś jeszcze zrobić w tej sprawie? Niestety na ten moment naukowcom będzie bardzo trudno odfiltrować odpowiednie szumy wytworzone przez infrastrukturę oraz sam sygnał radiowy potrzebny do obsługi szybkich sieci nowej generacji. Warto także pamiętać, iż infrastruktura budowana na częstotliwości 6 GHz nie będzie powodowała takich problemów.
Trzeba trzymać kciuki za to, aby naukowcom i inżynierom udało się znaleźć sensowne wyjście z tej sytuacji.
Źródło: PhoneArena
