Wydarzenia rodem z filmów szpiegowskich wydarzyły się dziś w Libanie. Media donoszą, że wskutek tysięcy eksplozji pagerów członków Hezbollahu rannych zostało ponad 2780 osób, z czego ponad 200 jest w stanie krytycznym. Eksperci sugerują, że za atak odpowiadają służby Izraela, którym udało się dokonać niebywałego cyberataku.
Eksplozje pagerów Hezbollahu wywołały panikę w Libanie
Pager to obecnie dość archaiczne niewielkie urządzenie, umożliwiające przeważnie jednostronną komunikację, realizowaną poprzez wiadomości tekstowe. Członkowie Hezbollahu, libańskiej partii politycznej radykalnych szyitów, byli wcześniej nakłaniani do rezygnacji ze smartfonów i telefonów ze względów bezpieczeństwa. W ten sposób Libańczycy chcieli uniknąć izraelskich hakerów. Nie udało się.
Libańska agencja informacyjna ANI przekazała informację o bezprecedensowym incydencie bezpieczeństwa, do którego doszło w praktycznie wszystkich regionach kraju. Agencja sugeruje, że eksplozje tysięcy pagerów członków Hezbollahu są wynikiem ataku izraelskich cybersłużb „przy wykorzystaniu zaawansowanych technologii”. Prawdopodobnie w niewielkich urządzeniach doprowadzono do eksplozji baterii.
Wcześniej sugerowano, że zakupione na przestrzeni ostatnich trzech ostatnich miesięcy urządzenia miały w sobie niewielkie ładunki wybuchowe, co w ocenie ekspertów wydaje się sugestią chybioną. Być może ktoś modyfikował ich oprogramowanie.
Pagery są noszone często bardzo blisko ciała, co spotęgowało obrażenia. Wiele korzystających z nich osób mogło trzymać je bezpośrednio przy twarzy. Według doniesień medialnych eksplozje pagerów należących do polityków Hezbollahu trwały nawet około 30 minut. Świadkowie mówią o masowych wyjazdach karetek i wielkim chaosie w służbie zdrowia.
Siły Obronne Izraela (IDF) dotąd nie skomentowały doniesień.
Źródło: ANI