Ludzie to przeżytek. Amazon wymieni ich na 600 000 robotów

Piotr MalinowskiSkomentuj
Ludzie to przeżytek. Amazon wymieni ich na 600 000 robotów

The New York Times ujawniło szczegóły wewnętrznych dokumentów amerykańskiego molocha. Amazon ma plan zakładający wyeliminowanie setek tysięcy miejsc pracy. Roboty zastąpią ludzi zatrudnionych w magazynach, co poskutkuje chociażby obniżeniem cen poszczególnych produktów o trzydzieści centów. Realizacja dystopijnej wizji przyszłości postępuje zatem w zastraszającym tempie, choć oczywiście wciąż wiele kwestii pozostaje tajemnicą.



Amazon nie chce ludzi, pragnie robotów. Automatyzacja dzieje się na naszych oczach

To oczywiście nie pierwszy raz, gdy słyszymy o robotach pracujących w magazynach tytułowej korporacji. Maszyny są tam zresztą obecne od kilku lat, gdzie zajmują się segregacją przesyłek i ułatwianiem pracy swoim ludzkim odpowiednikom. Obecny stan rzeczy może jednak ulec drastycznej zmianie w przeciągu kilku najbliższych lat. Co dokładnie wynika z najnowszych doniesień?

Amazon szacuje, że do 2033 roku dojdzie do podwojenia liczby sprzedawanych przedmiotów. Gdyby chciano sobie poradzić z tym popytem w standardowy sposób, to firma musiałaby rzekomo zatrudnić około 600 000 nowych pracowników. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, takiej konieczności nie będzie. Miejsce ludzkich rąk niemalże w całości zastąpią roboty, które trafią do amerykańskich magazynów. Dzięki temu uda się zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy.



Jeśli nie chcecie wybiegać tak daleko w przyszłość, to wewnętrzne dokumenty traktują także o automatyzacji 75% całej działalności do 2027 roku. Wtedy też roboty mają zastąpić 160 000 pracowników, co poskutkuje oszczędnościami na poziomie 30 centów od każdego przedmiotu. Realizacja tego planu ma ponadto przynieść korporacji 12,6 miliarda dolarów oszczędności w przeciągu dwóch najbliższych lat.

Firma doskonale wie, że tego typu działania nie będą cieszyć się ogólnym uznaniem

Plan automatyzacji zapewne nie znajdzie zbyt dużo zwolenników wśród przeciętnych konsumentów. Dlatego też opracowywana jest strategia marketingowa mająca na celu ocieplenie wizerunku. Nie ma mowy o używaniu słów pokroju automatyzacja czy sztuczna inteligencja. Zamiast tego do obiegu wejdą określenia pokroju zaawansowana technologia i cobot (roboty pracujące wspólnie z ludźmi). Co ciekawe, przedstawiciele korporacji zdążyli już odnieść się do wycieku wewnętrznych dokumentów.

Mają być one niekompletne i nie do końca reprezentują to, jaką dokładnie strategię chce objąć Amazon jeśli chodzi o rozwój na najbliższe lata. Doniesienia o unikaniu konkretnych słów mają być ponadto fałszywe. Komu zatem wierzyć? Cóż, obecnie pozostaje cierpliwie czekać na ogłoszenie zmian. Jeśli przynajmniej niektóre fragmenty raportów okażą się prawdziwe, to wypełnienie magazynów robotami raczej zostanie dostrzeżone i nagłośnione.

Na sam koniec warto wspomnieć, że Amazon jest obecnie jednym z największych pracodawców w Stanach Zjednoczonych. Realizacja dystopijnego planu poskutkuje odwróceniem tego stanu rzeczy – firma zostanie największym niszczycielem amerykańskiego rynku pracy.

Źródło: The New York Times / Zdjęcie otwierające: materiał własny


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.