YouTube Premium traci sens. Filmy możecie pobrać za darmo

Piotr MalinowskiSkomentuj
YouTube Premium traci sens. Filmy możecie pobrać za darmo

Coraz więcej użytkowników dostrzega nowość testowaną wewnątrz mobilnej aplikacji YouTube. Chodzi o możliwość pobierania filmów pomimo braku aktywnej subskrypcji Premium. Funkcja od zawsze była ukryta za abonamentem, więc aktualizacja stanu rzeczy wręcz zszokowała konsumentów. Jest jednak pewien haczyk – mowa o obniżeniu maksymalnej jakości zapisywanych treści offline, co dla wielu osób okaże się barierą nie do przeskoczenia. Dlaczego jednak Google zdecydowało się na wykonanie takiego kroku?



YouTube Premium powoli przestaje mieć sens cz wręcz przeciwnie?

Wiele osób wciąż wykorzystuje tytułową platformę do słuchania muzyki. Jeśli znajdujecie się w tym gronie, to koniecznie musicie zdawać sobie sprawę z nadchodzącego rozwiązania. Discover Daily to możliwość codziennego odkrywania artystów i utworów podobnych do tych, których zdążyliśmy już posłuchać. Dzięki temu nie wpadniemy w bańkę oraz pętlę odtwarzania bez przerwy tego samego.

Możliwość pobierania filmów i późniejszego odtwarzania ich offline to jeden z najpotężniejszych benefitów oferowanych członkom YouTube Premium. Raczej nikt nie spodziewał się, że Google zechce udostępnić funkcję osobom bez aktywnej subskrypcji. Taki stan rzeczy obserwuje jednak coraz więcej użytkowników i jeśli się nad tym dłużej zastanowimy, to zagrywka może mieć naprawdę mnóstwo sensu. Oferowanie okrojonej wersji płatnego dotychczas rozwiązania brzmi jak próba zachęcenia internautów do opłacenia abonamentu. Jest jednak jeden warunek: funkcja musi najpierw przypaść klientom do gustu.



YouTube (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Na poniższym zrzucie ekranu widzicie odświeżony interfejs sekcji zapisywania materiałów wideo. Został on podzielony na dwie części – jedna z nich dostępna jest wyłącznie dla subskrybentów, druga zaś dla wszystkich. Różnią się one od siebie maksymalną jakością pobieranej zawartości. Bez aktywnego Premium uzyskacie rozdzielczość 360p lub 144p, co w obecnych czasach brzmi wręcz niedorzecznie. Dopiero po zapłaceniu obejrzycie klip offline w 720p lub 1080p.

Mamy zatem do czynienia ze sporym ograniczeniem, które dla wielu klientów przekreśli sens używania takiego rozwiązania.

Ograniczeń jest przynajmniej jeszcze kilka

Warto też wspomnieć, że użytkownicy bez aktywnego abonamentu mogą wyłącznie pomarzyć o nielimitowanej liczbie pobranych materiałów. Zapomnijcie też o możliwości zapisywania piosenek czy teledysków. Poniższy zrzut ekranu dosyć jasno sugeruje, iż taka opcja nie ma prawa bytu ze względu na prawa autorskie (przynajmniej według Google). Limitów jest więc naprawdę sporo, ale chyba trudno wyobrazić sobie inny sposób wdrożenia podobnego rozwiązania dla osób nieopłacających Premium.

Osobiście nie widzę jeszcze u siebie opcji darmowego pobierania klipów wideo. Być może YouTube prowadzi wyłącznie testy lub udostępnia aktualizację seriami – warto zatem uzbroić się w odpowiednią dawkę cierpliwości. Przy okazji pozwolę sobie przypomnieć, że Premium to w naszym kraju wydatek rzędu 29,99 złotych miesięcznie za subskrypcję indywidualną. Wariant rodzinny kosztuje natomiast 59,99 złotych, zaś wersja studencka zaledwie 18,99 złotych.


Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w najbliższym czasie nie doświadczymy żadnych podwyżek. Trzymamy też kciuki za lokalny debiut tańszej subskrypcji Lite.

Źródło: Reddit (u/Dude_Who_Does_Things) / Zdjęcie otwierające: materiał własny

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.