Xiaomi zaimplementowało kilka opcji służących do naśladowania efektów, które możecie osiągnąć przy wykonywaniu zdjęć z długim czasem naświetlania. Co ciekawe, nie potrzebujecie do tego statywu – zostały zaprojektowane do fotografowania z ręki.
Długie naświetlanie nie jest nowością
Zdjęcia z długim czasem naświetlania możecie robić każdym aparatem, który został wyposażony w tryb manualny. Pozwala on na ręczne dobranie parametrów ekspozycji, w szczególności mam na myśli czas naświetlania. Decyduje on nie tylko o tym, jak jasne lub ciemne będzie zdjęcie, ale także o tym, jak utrwalony będzie ruch. Krótszy czas naświetlania zamrażają akcję, natomiast dłuższe ją utrwala. Możemy więc zdecydować, czy na zdjęciu tłumu chcemy uchwycić pojedyncze sylwetki, czy chcemy je rozmyć w celu uzyskania bardziej dynamicznego ujęcia.

Takie fotografie wymagają już pewnych umiejętności. Musimy wiedzieć, na ile ustawić czas ekspozycji, aby uzyskać zamierzony efekt. Co więcej, najczęściej potrzebujemy także statywu. Bez niego, w skutek drgań rąk, rozmyje nam się cała scena zamiast wybranych przez fotografia fragmentów.
Większość współczesnych smartfonów wyposażono w tryby manualne (nazywany także Pro), jednak da się jeszcze bardziej uprościć proces wykonywania zdjęć z długim czasem naświetlania. Potencjał zauważył najpierw Apple, a później Xiaomi.

Zobacz również: Seria Xiaomi Mi 10T zalicza debiut w Polsce. Oto ceny
Aparat w MIUI wyręcza użytkownika
Większość trybów działa na podobnej zasadzie. Utrwalają one otoczenie jednocześnie rozmywając selektywnie określone obiekty na zdjęciu. Każdy z nich ma swoje przeznaczenie, w którym sprawdzi się najlepiej. Możecie jednak eksperymentować – ogranicza was tylko i wyłącznie wasze wyobraźnia.
Nie musicie przy tym pamiętać o tym, żeby nie prześwietlić zdjęcia – oprogramowanie nie kumuluje całego światła docierającego do aparatu, tylko samo wybiera, co i w jaki sposób chce utrwalić. Jest w pełni automatyczne. Dzięki temu nawet nie wprawiony użytkownik może osiągnąć całkiem profesjonalne efekty. Należy tylko pamiętać o tym, żeby jak najmniej poruszać smartfonem. Kilka razy zepsułem zdjęcie, ponieważ przeceniłem możliwości smartfona.
Co takiego znajdziemy w aplikacji aparatu Xiaomi?
Ruchomy tłum jak sama nazwa wskazuje został przeznaczony do wykonywania zdjęć grupom ludzi będących w ruchu. Najlepiej sprawdza się przy fotografowaniu potoku osób wysiadający z metra, biegających po galerii handlowej oraz oczywiście tłum ludzi przemierzających ruchliwe centra miast.

Tryb „Neonowe szlaki” z kolei świetnie sprawdzi się przy utrwalaniu ruchu pojazdów mechanicznych. Możecie dzięki niemu osiągnąć efekt świetlnych linii, które prowadzą oko na zdjęciu. Efekty są naprawdę spektakularne. Z mojego doświadczenia najlepsze efekty osiągniemy przy fotografowaniu tramwajów, pociągów i innych dużych pojazdów z bogatym oświetleniem.
Działanie trybu jest niezwykle efektowne. Oprogramowanie aparatu w czasie rzeczywistym rysuje świetlne linie w czasie przejeżdżania samochodów i tramwajów. Przyznam, że za pierwszym razem opadła mi szczęka. Wygląda to po prostu magicznie.

„Obraz olejny” z kolei jest dedykowany kadrom zawierającym chmury oraz wodę. Próbowałem go w parku Krasińskich w Warszawie. Wystarczy skierować aparat na zafalowany zbiornik wodny i dotknąć przycisk migawki, aby fale nałożyły się na siebie i dały efekt równej, nieco zamglonej tafli wody.

„Malowanie światłem” nie utrwala selektywnie żadnych obiektów na zdjęciu, lecz naświetla całą scenę tak samo. Ze względu na zasadę działania wymaga unieruchomienia, najlepiej na statywie albo selfie sticku. W tym trybie możecie narysować w powietrzu własne imię, emotki lub inne znaki – cokolwiek sobie wymyślicie. Nie jest to jednak jedyne zastosowanie – na poniższej fotografii utrwaliłem 30 sekund spaceru.

Zostały jeszcze dwa tryby – „Gwiaździste niebo” i „Gwiezdne szlaki”. Obecnie mieszkam w centrum Warszawy, więc zanieczyszczenie światłem uniemożliwia mi przetestowanie ich. Gwiazdy praktycznie są niewidoczne, z wyjątkiem kilku najjaśniejszych punktów. Postaram się jednak zaktualizować wpis, jeśli tylko będę miał okazję zdobyć odpowiedni materiał.
Czy w takim razie smartfon Xiaomi zastąpi mi prawdziwy aparat?
Współczesne smartfony, zwłaszcza te wyposażone w duże sensory 108 megapikseli, robią naprawdę dobrą robotę, czy to w nocy, czy w dzień. Wprawdzie matryce aparatów mobilnych nie mogą równać się z możliwościami sensorów stosowanych w pełnowymiarowych aparatach, jednak nadrabiają to oprogramowaniem. Mamy tryb portretowy, nocny oraz, jak w przypadku Xiaomi, dedykowane opcje do symulowania fotografii z dłuższym czasem naświetlania.
Smartfony mimo wszystko nie mają podlotu do lustrzanek i bezlusterkowców. Na dużych aparatach osiągniemy dużo, dużo lepszą jakość zdjęć niż w przypadku smartfonów. Poza tym generowane fotografie są zdecydowanie naturalniejsze i przyjemne dla oka.

Uważam jednak, że to, co oferują telefony spokojnie wystarczy do utrwalania kadrów z wakacji czy wrzucania zdjęć na Instagrama. Jak to mówią – najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie. A, przyznam się wam szczerze – nie zawsze chce mi się taszczyć bezlusterkowca ze sobą.
Cieszę się, że producenci tak bardzo przykładają się do rozwoju mobilnych aparatów i zmniejszania przepaści jakościowej między smartfonami a lustrzankami i bezlusterkowcami. Zwrócie uwagę na to, jaką drogę przeszły telefony w ciągu ostatnich 5 lat. Nie mogę się doczekać tego, co zobaczymy niedalekiej przyszłości.
Zobacz również: Znalazłem w MIUI 12 genialne filtry fotograficzne. Efekt jest zaskakujący



