Xiaomi zainstaluje jeszcze więcej bloatware na Twoim smartfonie

Piotr MalinowskiSkomentuj
Xiaomi zainstaluje jeszcze więcej bloatware na Twoim smartfonie

Nowe smartfony Xiaomi będą dostarczone z kolejnymi wstępnie zainstalowanymi aplikacjami. Proces ten rozpocznie się w przyszłym roku i obejmie swoim zasięgiem m.in. kryptowalutowy portfel. Producent nawiązał globalną współpracę ze znanym deweloperem. Jeśli doniesienia okażą się prawdziwe, to usługi trafią na urządzenia dystrybuowane również na europejskim rynku. Co to oznacza dla konsumentów?



Xiaomi zasypie użytkowników kolejnymi aplikacjami, których nie potrzebują

Doniesienia potwierdziła firma Sei Labs, która od lat zajmuje się rozwojem narzędzi wykorzystujących technologię blockchain. Nawiązanie współpracy z Xiaomi ma zwiększyć zainteresowanie aplikacjami skierowanymi do osób chcących wejść do świata kryptowalut. Jak dowiadujemy się z oficjalnego komunikatu, poszczególne usługi będą zainstalowane na smartfonach sprzedawanych poza Chinami oraz Stanami Zjednoczonymi.

Wiadomość powinna zainteresować także polskich konsumentów, którzy bardzo chętnie sięgają po urządzenia chińskiego producenta. Warto zresztą podkreślić, iż Xiaomi posiada obecnie aż 13% udziałów na globalnym rynku smartfonów. Tym samym kryptowalutowe aplikacje zapewne zostaną przetestowane przez miliony osób na całym świecie.



Sei jest cyfrowym portfelem pozwalającym na przetwarzanie płatności oraz eksplorowanie innych blockchainowych produktów bez konieczności pobierania innych aplikacji. Brzmi jak coś, co jako pierwsze usunąłbym ze swojego smartfona i zaczął podejrzewać o scam.

Dla korporacji to szansa na zysk, konsumentów to jednak nie obchodzi

Chińskie telefony kojarzą mi się z koniecznością spędzania długiego czasu na usuwaniu niepotrzebnych aplikacji i zajmowania się uporczywym bloatware. Xiaomi co prawda poprawiło się znacząco względem tego, co mogliśmy obserwować na początku dominacji firmy. Teraz jednak wykonano ogromny krok wstecz, który zapewne nie zostanie zbyt dobrze odebrany przez społeczność.

Mówimy przecież o automatycznym instalowaniu kryptowalutowych aplikacji – chyba nie może być nic bardziej podejrzanego.

Źródło: Gizmochina / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.