Windows kończy z niebieskim ekranem śmierci. Co go zastąpi?

Piotr MalinowskiSkomentuj
Windows kończy z niebieskim ekranem śmierci. Co go zastąpi?

Microsoft oficjalnie potwierdził, że niebieski ekran śmierci już wkrótce odejdzie w niepamięć. Stanie się to po czterdziestu latach od wprowadzenia tego kultowego i przerażającego elementu. Windows zacznie więc nieco inaczej informować o niespodziewanych problemach – kluczowa dla producenta jest intuicyjność oraz prostota, tych aspektów podobno dotychczas brakowało. Użytkownicy dostrzegą zmiany za kilka miesięcy, aktualizacja zbliża się bowiem wielkimi krokami.



Windows przestanie straszyć niebieskim ekranem śmierci

Pierwszy raz na temat tytułowych roszad informowaliśmy Was pod koniec marca bieżącego roku. Wtedy też zaczęły pojawiać się doniesienia sugerujące likwidację niebieskiego ekranu śmierci. Microsoft jednak milczał i najwyraźniej wciąż nie był pewien czy powinien ruszać coś towarzyszącego internautom od wielu lat. Minęło nieco czasu, a finalna decyzja została właśnie podjęta.

Amerykański gigant opublikował obszerny wpis poruszający kwestie bezpieczeństwa oraz ochrony przed różnego rodzaju zagrożeniami. Choć większość opisanych tam zagadnień dotyczy przede wszystkim klientów biznesowych, to nie zabrakło informacji istotnych z punktu widzenia przeciętnych konsumentów. Okazuje się, że jeszcze podczas tegorocznego okresu wakacyjnego nastąpi kres niebieskiego ekranu śmierci dobrze znanego użytkownikom nawet starych systemów operacyjnych.



Windows 11 – pobierz system z naszej bazy danych

Już niedługo przywitamy czarny ekran śmierci – dokładnie tak. Zupełnie przeprojektowane powiadomienie pełnoekranowe zerwie praktycznie ze wszystkim, do czego Microsoft zdążył nas przyzwyczaić. Zniknie tradycyjny niebieski kolor, emotikona przedstawiająca smutną minkę, a nawet kod QR kierujący do szczegółów zaistniałego problemu. Nadchodzący interfejs będzie znacznie prostszy i bardziej intuicyjny – przynajmniej teoretycznie.

Dlaczego podjęto taką decyzję?

Przeciętni internauci i tak nie byli wstanie zbyt wiele wywnioskować z informacji udostępnianych na łamach niebieskiego ekranu śmierci. Odświeżony wygląd ma jeszcze bardziej pomóc serwisantom oraz osobom z branży IT. Wystarczy bowiem spojrzeć na sam dół ekranu, by poznać konkretny kod zatrzymania, a także sterownik będący źródłem awarii. Powinno dojść zatem do szybszej identyfikacji usterki i podjęcia stosownych działań.

Microsoft nie ukrywa, że chciał podjąć próbę zwiększenia przejrzystości wyświetlanych komunikatów i opisywana zmiana jest bez wątpienia krokiem w dobrym kierunku. To jednak nie wszystko – już niedługo system Windows 11 zyska specjalną funkcję o nazwie Quick Machine Recovery. Pomoże ona w szybkim odzyskaniu danych i dostępu do urządzenia, które zawodzi już na etapie rozruchu. Mówimy o kolejnym ułatwieniu dla wyżej wspomnianych serwisantów oraz ekspertów.

Koniecznie dajcie znać ile razy w swoim życiu zobaczyliście niebieski ekran śmierci. Osobiście najwięcej napatrzyłem się na niego podczas korzystania z Windows Vista


Źródło: Microsoft / Zdjęcie otwierające: Microsoft

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.