Windows 11 – remont wciąż trwa. Microsoft poprawia fundamenty

Paweł BliźniukSkomentuj
Windows 11 – remont wciąż trwa. Microsoft poprawia fundamenty

Eksplorator plików – serce systemu Windows – przechodzi właśnie gruntowną modernizację. Microsoft testuje szereg usprawnień, które mają sprawić, że korzystanie z tej podstawowej funkcji stanie się prostsze. Trudno nie zauważyć jednak pewnej ironii. Po tylu latach system wciąż wymaga poprawek w tak fundamentalnym obszarze jak dostęp do plików.



Microsoft dodaje wstępne ładowanie i porządkuje menu

Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie mechanizmu preloadingu, czyli wstępnego ładowania Eksploratora plików w tle. Dzięki temu aplikacja ma startować znacznie szybciej, co szczególnie docenią osoby korzystające ze słabszych urządzeń z systemem Windows. Microsoft daje przy tym pełną kontrolę – funkcję można wyłączyć w ustawieniach folderów. Całość przypomina wcześniejsze prace nad przyspieszeniem uruchamiania aplikacji Office, np. Worda, gdzie podobne rozwiązania pozwalały skrócić czas oczekiwania. Eksplorator ma być gotowy do działania niemal natychmiast.

Drugim filarem zmian jest uporządkowanie menu kontekstowego, które od dawna uchodziło za przeładowane i mało czytelne. Microsoft postanowił je odchudzić, przenosząc mniej popularne akcje do osobnego podmenu, tak aby nie zajmowały miejsca w głównym widoku. Opcje związane z usługami chmurowymi zostały z kolei zebrane w dedykowanym rozwijanym menu, a dodatkowe funkcje powiązane z urządzeniami mobilnymi znalazły się tuż obok. Zmieniono również kolejność niektórych elementów, tak aby najczęściej używane polecenia były łatwiej dostępne i logicznie pogrupowane. Dzięki temu całość stała się bardziej przejrzysta, a użytkownik szybciej odnajduje to, czego faktycznie potrzebuje. Bez konieczności przekopywania się przez zbędne opcje.



I jasne – dobrze, że Microsoft pracuje nad usprawnieniem. Ale trudno nie odnieść wrażenia, że jeszcze prostsze rozwiązanie mogłoby polegać na pozbyciu się zbędnych dodatków: śmieciowych aplikacji, wyskakujących okienek czy kilku funkcji związanych z AI. Być może właśnie to ułatwiłoby im zadanie i sprawiło, że Windows działałby lżej i bardziej przewidywalnie. Swoją drogą, warto spróbować samemu uporządkować system, korzystając z poradnika odchudzania Windowsa, który niedawno przygotował Bartłomiej Lis.

Poprawki i problemy w trakcie testów

Microsoft wprowadził już pierwsze poprawki, m.in. usuwając błąd związany z opcją opróżniania Kosza, która potrafiła pozostawać widoczna na pasku poleceń. Jednocześnie wciąż trwają prace nad niedociągnięciami – w ciemnym trybie okna kopiowania brakuje paska przewijania, a podczas nawigacji między stronami Eksplorator potrafi wyświetlić charakterystyczny biały błysk.

Zmiany są obecnie testowane w kanałach Dev i Beta, a Microsoft planuje ich wdrożenie dla wszystkich użytkowników Windows 11 na początku 2026 roku. Pozostaje jedynie życzyć gigantowi powodzenia w dalszym remoncie systemu. Sam jednak coraz częściej spoglądam w stronę Linuksa, który kusi stabilnością i prostotą.

Źródło: The Verge, Windows Insider Blog / Zdj. otwierające: Microsoft


Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.