Windows 11 znów utrudnia życie. Nowe reklamy to przegięcie

Piotr MalinowskiSkomentuj
Windows 11 znów utrudnia życie. Nowe reklamy to przegięcie

Wygląda na to, że Windows 11 wzbogacił się o kolejne irytujące reklamy. Tym razem dotyczą one wyszukiwarki Bing, która proponowana jest użytkownikom na dosłownie każdym możliwym kroku. Microsoft postanowił utrudnić życie osobom chcącym korzystać z konkurencyjnej i popularniejszej usługi. Gdy podejmiecie taką próbę, to amerykański gigant postanowi sprawdzić Waszą spostrzegawczość. Nazwanie tego przesadą jest wręcz niedomówieniem.



Windows 11 po raz kolejny chce Was przekonać, że nie ma sensu korzystać z Google

Nie jest oczywiście tak, że Windows 11 nieustannie zyskuje frustrujące oraz niepotrzebne udogodnienia. Wystarczy zresztą spojrzeć w stronę aplikacji Zdjęcia, która teraz oferuje jeszcze więcej narzędzi napędzanych przez sztuczną inteligencję. System będzie automatycznie rozpoznawał i kategoryzował fotografie przechowywane na komputerze. Dzięki temu jeszcze łatwiej utrzymacie porządek na swoim dysku. Brzmi bardzo przydatnie, prawda?

Redakcja portalu Windows Latest dostrzegła kolejną agresywną reklamę wewnątrz przeglądarki Microsoft Edge. Jeśli korzystacie z Bing i wpiszecie tam frazę Google, to amerykański koncern rozpocznie próbę zatrzymania Was przy własnym rozwiązaniu. Podobne reklamy pojawiają się regularnie od początku bieżącego roku, co oczywiście spotkało się z dość sporą falą krytyki. Firma jednak nie planuje zmieniać swojej agresywnej polityki.



Jak możecie zobaczyć poniżej, wyszukiwarka na pierwszym planie wyświetla ogromną reklamę do złudzenia przypominającą stronę główną konkurencyjnej usługi. Nie brakuje nawet uroczej grafiki animowanej, dzięki czemu przecięty użytkownik może pomyśleć, że faktycznie został bezpośrednio przekierowany do Google. Tak się jednak nie dzieje, pasek wyszukiwania pozwala dalej poruszać się w obrębie Bing.

Takie praktyki nie powinny mieć miejsca, ale nic nie wskazuje na to, by cokolwiek się zmieniało

Microsoft oczywiście informuje, że mamy do czynienia z reklamą. Brakuje też logo Google, więc teoretycznie wszystko jest jak w najlepszym porządku. Tak agresywne zagrywki nie zachęcą jednak rozgarniętych internautów do przesiadki na mniej popularne narzędzia. Koncern chce najwidoczniej pozyskać konsumentów nieznających różnic pomiędzy wyszukiwarkami. Czy jednak istnieje inny sposób, by udowodnić użytkownikom, że Bing pod wieloma względami nie jest gorszy od swojej konkurencji? To już temat na inną dyskusję.

Widoczna powyżej reklama ma ponadto służyć innemu celowi. Chodzi o promocję programu Microsoft Rewards, który pozwala gromadzić punkty i wymieniać je na stosowne nagrody. Jedną z nich jest możliwość wsparcia szeregu organizacji non-profit. Cyfrową walutę otrzymacie natomiast poprzez m.in. używanie wyszukiwarki Bing.

Stąd też wzmianka o byciu coraz bliżej wspierania szlachetnych fundacji. Stwierdzenie jest oczywiście trochę na wyrost, lecz niektórzy mogą pójść na ten układ. Kto wie, może tego typu reklamy zachęcą konsumentów do przetestowania Bing i zwiększenia popularności tej usługi? Koniecznie dajcie znać czy próbowaliście porzucić Google na rzecz konkurencji i podzielcie się swoimi wrażeniami.

Źródło: Windows Latest / Zdjęcie otwierające: unsplash.com (@windows)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.