Dzieje się tak dlatego, że Linux jest coraz popularniejszy i znajduje zastosowanie na dużej ilości platform i urządzeń, a programiści dodają nowy kod do każdego kolejnego wydania jądra. Taki stan rzeczy jest głównym powodem przeładowania kernela. Torvalds dodał, że Linux w obecnej formie nie jest oprogramowaniem minimalistycznym i wysokowydajnym.
Przeładowania jądra nie da się uniknąć jednak osoby odpowiedzialne za rozwój systemu muszą zastanowić się czy nadmierna ilość funkcji nie będzie w przyszłości hamowała rozwoju Linuksa. Twórca systemu pomimo nieprzychylnych słów odnośnie kernela wyraził swoje zadowolenie ze stabilności. Pomimo, że w jądrze jest coraz więcej kodu usterki są usuwane w bardzo szybkim tempie.
Warto wspomnieć, że wewnętrzne analizy firmy Intel wykazały iż każda kolejna wersja kernela wiąże się ze spadkiem wydajności na poziomie 2%.
Źródło: heise online