Msza z udziałem AI
Specjalne nabożeństwo odbyło się w ramach 38. Zgromadzenia Niemieckiego Kościoła Ewangelickiego w Norymberdze. Za jego ideą stał teolog protestancki Jonas Simmerlein z Uniwersytetu w Sienie, który nazywa siebie badaczem AI.
Nabożeństwo, bo w Kościołach ewangelickich odbywają się właściwie właśnie nabożeństwa a nie msze, poprowadziły łącznie cztery awatary stworzone przez sztuczną inteligencję, które odczytywały skrypty stworzone przy użyciu czatbota ChatGPT. Odbyło się ono 9 czerwca, trwało około 40 minut, a wzięło w nim udział 300 wiernych ciekawych tego, czy AI może pełnić rolę duchownego.
Jeden z awatarów AI, który prowadził nabożeństwo w Niemczech. | Źródło: Kirchentag
ChatGPT wygenerował skrypty wykorzystane potem podczas nabożeństwa, w oparciu o polecenia Simmerleina. Ten kazał czatbotowi wcielić się w rolę kaznodziei i stworzyć scenariusz mszy zawierający psalmy, modlitwy i końcowe błogosławieństwo. Jak Simmerlein stwierdził, sztuczna inteligencja dostarczyła całkiem solidne wyniki.
98 procent nabożeństwa, które odbyło się 9 czerwca, to dzieło sztucznej inteligencji. Podczas nabożeństwa awatary AI podobno nawoływały do tego, by wierni zostawili przeszłość za sobą i skupili się na teraźniejszości. W pewnym momencie sztuczna inteligencja nawet rozbawiła zgromadzonych, gdy powiedziała im, że „aby zachować wiarę, trzeba się modlić i regularnie chodzić do kościoła”.
W nabożeństwie poprowadzonym przez AI wzięło udział wielu wiernych. | Źródło: Kirchentag
Co istotne, dwa z awatarów były mężczyznami, a dwa kobietami. W końcu, w wielu Kościołach ewangelickich duchownymi mogą być przedstawiciele obydwu płci. Nie wiadomo jednak, przy pomocy jakich programów Simmerlein te awatary stworzył.
Co najlepsze, w sieci pojawił się nawet zapis wideo z nabożeństwa poprowadzonego przez sztuczną inteligencję. Można go znaleźć na stronie internetowej Zgromadzenia Niemieckiego Kościoła Ewangelickiego.
Ciekawy pomysł czy niebezpieczny eksperyment?
Niektóre spośród 300 osób, które wzięły udział w nabożeństwie, uznały je za zabawny, choć czasami niekomfortowy eksperyment. Inni uznali połączenie sztucznej inteligencji i religii za obrzydliwe, a jeszcze inni za wręcz niebezpieczny precedens.
Kto wie, może sztuczna inteligencja jest przyszłością religii. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w 2015 roku były inżynier Google, Anthony Levandowski, stworzył religię o nazwie „Droga przyszłości” poświęconą zaawansowanej sztucznej inteligencji, która dopiero miała powstać. Niemniej jednak, Levandowski zamknął swój Kościół w 2020 roku.

