Spotify udoskonaliło swoją najlepszą funkcję. Warto było czekać

Piotr MalinowskiSkomentuj
Spotify udoskonaliło swoją najlepszą funkcję. Warto było czekać

Spotify poinformowało o wprowadzeniu nowej aktualizacji. Użytkownicy mogą liczyć na świeży zestaw funkcjonalności, a także na poprawki istniejących już rozwiązań. Mowa przede wszystkim o zyskaniu dodatkowej kontroli nad listami odtwarzania czy ulepszeniu systemu rekomendacji. Najbardziej zadowoleni będą oczywiście aktywni subskrybenci Premium, choć dla osób nieopłacających abonamentu też się coś znajdzie.



Podwyżki to nie jedyna atrakcja serwowana przez Spotify

Przepraszam za tę uszczypliwość, ale dynamika wzrostu cen platform streamingowych nieco mnie przeraża. Jeśli nie zdarzy się cud, to już w czerwcu Spotify Premium zacznie kosztować znacznie więcej. Oficjalny cennik co prawda nie został jeszcze podany, lecz wszelkie znaki na niebie sugerują wzrost o nawet 4 zł. Należy wziąć pod uwagę, iż do podobnych zmian doszło poprzednio w 2024 roku – subskrybenci nie zdążyli więc nawet wykonać głębokiego oddechu.

Na szczęście oprócz podwyżek doświadczamy też tradycyjnych aktualizacji. Zacznijmy może od tego, co czeka subskrybentów. Nareszcie przeprojektowano interfejs popularnej funkcji Kolejka, który stał się po prostu znacznie łatwiejszy w obsłudze. Użytkownicy znajdą tam trzy przyciski pozwalające kontrolować zachowanie odtwarzanych utworów. Można ustawić wyłącznik czasowy, aktywować odtwarzanie losowe oraz powtarzanie piosenek (jednorazowo lub nieustannie).



To nie wszystko! Abonenci mogą liczyć na muzyczne rekomendacje wewnątrz powyżej widocznej sekcji. Spotify automatycznie poleci powiązaną zawartość, lecz to od nas zależy czy podejmiemy decyzję o dodaniu ich do kolejki. Warto też zdawać sobie sprawę, że po przejściu do Ustawienia i prywatność > Odtwarzanie jesteście w stanie całkowicie dezaktywować opcje Odtwarzanie ciągłe, Autoodtwarzanie oraz Inteligentne odtwarzanie losowe w trybach odtwarzania.

Spotify (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Kolejne dwie funkcje na razie będą zarezerwowana dla członków Premium, lecz prędzej czy później zawitają u wszystkich. Mowa o odświeżeniu przycisku Ukryj ten utwór – stał się on, według Spotify, jeszcze bardziej intuicyjny. Kliknięcie go spowoduje ukrycie piosenki wewnątrz konkretnej playlisty. Bardziej przydatnym rozwiązaniem wydaje się być możliwość ustawienia, by wskazana zawartość na 30 dni zupełnie zniknęła z systemu rekomendacji. Osobiście nie widzę jeszcze u siebie tej opcji.

Łatwiejsze zarządzanie listami odtwarzania – czekaliście?

Jak możecie zauważyć na poniższym zrzucie ekranu, nieco więcej dzieje się także w obrębie list odtwarzania. Uzyskanie dostępu do kluczowych funkcji jest znacznie łatwiejsze – przyciski do dodawania, sortowania i edytowania piosenek są jeszcze bardziej widoczne. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by szybko zmienić nazwę playlisty czy dodać spersonalizowaną okładkę.

Trudno mi jednak zrozumieć nałożenie regionalnych ograniczeń dla kolejnej funkcjonalności. Mowa o opcji przekształcania zbioru polubionych utworów w listy odtwarzania – kto chociaż raz nie próbował tego zrobić? Dostęp do nowości mają obecnie wyłącznie mieszkańcy Kanady, Irlandii, Nowej Zelandii, Republiki Południowej Afryki, Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii.


Ekran główny natomiast powinien wzbogacić się o specjalny przycisk oznaczony ikoną plusa. Spotify informuje, że pojawi się w prawym dolnym rogu interfejsu. Kliknięcie poskutkuje opcją szybkiego stworzenia playlisty, zaproszenia znajomych do dodawania własnych utworów, wspólnego słuchania muzyki w grupie. Szybciej też uzyskamy dostęp do powoli wdrażanych rozwiązań napędzanych przez sztuczną inteligencję.

Trudno stwierdzić jak dokładnie przebiega proces dystrybucji najnowszej aktualizacji. Osobiście mogę już skorzystać z niektórych funkcji, inne zaś są jeszcze niedostępne. Jedyną receptą jest chyba cierpliwość.

Źródło: Spotify / Zdjęcie otwierające: Spotify

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.