Google posłuchało użytkowników. Kluczowa funkcja wraca na swoje miejsce

Piotr SojskiSkomentuj
Google posłuchało użytkowników. Kluczowa funkcja wraca na swoje miejsce

Projektowanie interfejsu aplikacji, z której korzystają miliony ludzi na całym świecie, to balansowanie na cienkiej granicy między nowoczesnością a użytecznością. Google przekonało się o tym boleśnie w zeszłym roku, gdy z okazji dziesiątych urodzin Zdjęć Google zaprezentowało nowy wygląd edytora. Zamiast zachwytów, pojawiła się frustracja. Użytkownicy narzekali między innymi na to, że proste dotąd czynności wymagają teraz zbyt wielu kliknięć. Gigant z Mountain View najwyraźniej wziął sobie te uwagi do serca, bo najnowsze doniesienia wskazują na powrót do bardziej sprawdzonych rozwiązań. 



Wygoda wraca na pierwszy plan 

Największą bolączką obecnego interfejsu był sposób, w jaki ukryto podstawowe narzędzia edycyjne. Aby przyciąć zdjęcie lub nałożyć filtr, użytkownik musiał najpierw wywołać menu Narzędzia. Teraz Google testuje układ, który eliminuje ten zbędny krok. Ikony odpowiedzialne za przycinanie, dostosowywanie parametrów obrazu oraz filtry wracają bezpośrednio na dolny pasek nawigacyjny. Dzięki temu dostęp do nich jest natychmiastowy, co znacząco przyspieszy proces obróbki zdjęć w biegu. 

Warto również zauważyć, że Google zdecydowało się na uporządkowanie sekcji Przytnij. W poprzedniej wersji funkcje te zostały rozbite na mniejsze, pojedyncze elementy, co wprowadzało niepotrzebny chaos. W nowym projekcie wracają one do formy jednego, spójnego menu. Jednocześnie Google nie rezygnuje całkowicie z nowości – przyciski szybkiego ulepszania zdjęć przy pomocy sztucznej inteligencji, takie jak Popraw czy Dynamiczne, pozostaną łatwo dostępne. 



Zmianom wizualnym uległo również pole Pomóż mi edytować. Zamiast zajmować dużo miejsca na ekranie, zostało zastąpione subtelnym przyciskiem Zapytaj. Inspiracją był tutaj najwyraźniej interfejs YouTube, gdzie podobne rozwiązanie sprawdza się całkiem dobrze. Zmodyfikowano także wygląd etykiet poszczególnych akcji – teraz są one „opakowane” w charakterystyczne „pigułki”, które podświetlają się w przypadku aktywnego w danym momencie narzędzia edycji. 

Odkryj swoje wspomnienia na nowo

Oprócz poprawek w edytorze, Google przygotowało coś dla osób, które lubią po prostu przeglądać swoją bibliotekę multimediów. W górnej części ekranu powitalnego, tuż obok znanych już Wspomnień, pojawi się nowa sekcja o nazwie Eksploruj. Będzie to pionowy strumień wideo, który na pierwszy rzut oka może budzić skojarzenia związane z TikTokiem lub rolkami z Instagrama. 

Obecnie nowe funkcje wdrażane są wyłącznie u wybranej grupy użytkowników smartfonów Pixel. Choć nie mamy jeszcze pewności, kiedy trafią one do wszystkich, kierunek zmian wydaje się jasny. Google chce, aby aplikacja była przede wszystkim narzędziem pomocnym i szybkim w obsłudze. 

A na tym akurat my wszyscy możemy tylko skorzystać.

Źródło: Android Authority / Zdj. otwierające: Canva


Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.