Nothing OS 4.0 wprowadza reklamy na ekran blokady. Musicie to zobaczyć

Piotr MalinowskiSkomentuj
Nothing OS 4.0 wprowadza reklamy na ekran blokady. Musicie to zobaczyć

Najnowsza wersja beta oprogramowania Nothing OS 4.0 rozsierdziła użytkowników. Dostrzegli oni bowiem reklamy na ekranie blokady. Sami przyznacie, że nie jest to typowy zabieg stosowany przez producentów. Co jednak najciekawsze, mówimy o całkowicie opcjonalnej funkcjonalności, którą trzeba ręcznie aktywować. Wtedy też internauci uzyskają wgląd w sponsorowane grafiki z możliwością przejścia do np. konkretnych stron internetowych. Dlaczego to dodano i do kogo tak naprawdę skierowana jest tego typu rozwiązanie?



Nothing OS 4.0 to zastrzyk nowości, choć nie wszystkie z nich znalazły uznanie fanów wyjątkowej nakładki

Chyba zgodzimy się z tym, że nikt nie lubi reklam – zwłaszcza takich pojawiających się nagle w dotychczas „wolnych” miejscach. Od razu na myśl przychodzi mi Windows 11 i Microsoft Edge, usługi wręcz ogarnięte nachalnymi treściami, o których obecność raczej nikt nie prosił. Firmy niekiedy argumentują, iż taka polityka pozwala dystrybuować produkt za darmo, lecz nie zawsze ma to swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Jak sprawa wygląda w przypadku tytułowej kwestii?

Nothing OS 4.0 jest obecnie dostępny w wersji beta. Testerzy mają możliwość sprawdzenia szeregu ciekawych nowości, lecz szczególnie jedna z nich skradła całą uwagę. Funkcja nosi nazwę „Lock Glimpse” i jest tak naprawdę czymś, co powinni doskonale kojarzyć właściciele bardzo budżetowych smartfonów. Mowa o zestawie automatycznie zmieniających się tapet, które zawierają tekst i osadzony link pozwalający przejść do sponsorowanej zawartości. Nie brzmi zbyt zachęcająco, prawda?



Powyżej możecie zobaczyć rozwiązanie w akcji. Mamy do czynienia z czymś wręcz wypełnionego treściami reklamowymi. Nie spodziewajcie się zatem, że oprogramowanie dostarczy Wam darmowych tapet tak po prostu. Co istotne, wyświetlana grafika zmienia się za każdym podglądem ekranu blokady. Trudno jednak obecnie stwierdzić ile takich obrazków dokładnie przygotowano.

Tajemnicą pozostaje także dostawca reklam, choć wszystkie znaki na niebie wskazują na chińskie podmioty.

Funkcja jest opcjonalna, ale niesmak pozostaje. Czy producent nie obiecywał czegoś wręcz przeciwnego?

Użytkownicy nie potrafią zrozumieć postępowania firmy, która dotychczas za priorytet uznawała dostarczanie możliwie najczystszego oprogramowania bazującego na Androidzie. Wizerunek został nadszarpnięty, co dziwi jeszcze bardziej w momencie, gdy weźmiemy pod uwagę konieczność ręcznej aktywacji reklam na ekranie blokady. Zapewne niezbyt wiele osób podejmie decyzję o włączeniu funkcji – dlaczego zatem w ogóle ją udostępniać i narażać się na utratę konsumentów? Cóż, prawdopodobnym scenariuszem jest po prostu podpisanie stosownej umowy z reklamodawcami. 

Konsumenci zastanawiają się także nad pochodzeniem samych grafik. Niektóre z nich wyglądają tak, jakby zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Część natomiast prezentuje się jak żywcem wyciągnięta z podstawowej stockowej biblioteki. Czas pokaże jak firma Nothing ustosunkuje się do całego zamieszania? Być może dojdzie nawet do likwidacji funkcji w momencie premiery stabilnej wersji oprogramowania.


Zapewne sporo osób cieszyłoby się z takiego obrotu spraw.

Źródło: Twitter (X) (@AnshuTechblog) / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Anna Borzęcka)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.