mObywatel odgrywa znaczącą rolę w postępującej cyfryzacji naszego kraju. Władze za wszelką cenę chcą zwiększać popularność oraz funkcjonalność tej mobilnej aplikacji. Pomóc ma w tym nowa kampania informacyjna – podczas jej ogłoszenia przekazano również plany na rozwój samego przedsięwzięcia. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że zostanie ono uruchomione także poza granicami Polski. Jak to ma docelowo działać?
mObywatel to coś, czego zazdroszczą nam inne państwa
Dopiero co dawaliśmy Wam znać, że mObywatel wkrótce przestanie działać na starszych smartfonach. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie odpowiednich zabezpieczeń oraz warstwy bezpieczeństwa, co nie jest możliwe na niewspieranych oficjalnie sprzętach. Usługa pozwala ponadto od niedawna na zgłaszanie nielegalnej zawartości odnalezionej podczas przeglądania stron internetowych. Podejrzane materiały prześlemy dalej za pomocą zaledwie kilku kliknięć.
- Sprawdź także: Rząd prosi o pomoc w rozwoju apki mObywatel. Jak to zrobić?
Ministerstwo Cyfryzacji wystartowało z nową kampanią informacyjną o nazwie „mObywatel ma łatwiej”. Jej głównym celem jest zachęcenie do aktywnego korzystania z aplikacji i uświadamianie o znaczących ułatwieniach czy udogodnieniach. Podczas zorganizowanej konferencji prasowej pochwalono się również o rosnącym zainteresowaniu cyfrowym dowodem osobistym (ponad 8 mln osób), prawem jazdy (około 4,7 mln osób)czy opcją zastrzeżenia numeru PESEL (ponad 5 mln osób).

Rozmowa z dziennikarzami rzuciła natomiast nowe światło na potencjalną dystrybucję platformy mObywatel poza granicami naszego kraju. Ministerstwo Cyfryzacji prowadzi obecnie szereg rozmów na temat uczynienia z aplikacji eksportowanego towaru. Niestety nie chodzi (przynajmniej obecnie) o opcję potwierdzania tożsamości poza Polską, a o możliwość wykorzystania kodu czy warstwy graficznej przez administracje innych państw. Gdyby do tego doszło, to całość okraszona byłaby innym logotypem oraz marką.
Gdzie doświadczymy lokalnego odpowiednika naszej apki?
Władze niestety nie zdradzają szczegółów. Wiemy tylko, że poszczególne kraje faktycznie zazdroszczą istnienia tak zaawansowanego narzędzia ułatwiającego codzienne życie obywateli. Redakcja portalu Cashless dowiedziała się o toczonych dyskusjach „w różnych miejscach i na różnych kontynentach”. Żadna umowa nie została jednak jeszcze sfinalizowana, więc rząd woli nie wskazywać na nikogo palcem. Osobiście nie dziwię się zagranicznemu zainteresowaniu aplikacją mObywatel.
Działa ona przecież bardzo dobrze, co w przypadku rządowych usług jest raczej rzadkością. Poza tam faktycznie oferuje funkcjonalności, o których kiedyś tylko mogliśmy pomarzyć. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałem przy sobie fizyczne prawo jazdy czy dowód osobisty – nikt też nie miał problemu z akceptacją cyfrowych odpowiedników tych istotnych dokumentów.
- Przeczytaj również: Dwie nowości w mObywatel. Dokument i coś dla grzybiarzy
Pozostaje więc czekać na rozwój wydarzeń i mieć nadzieję, że zagraniczna współpraca faktycznie zostanie nawiązana. Poza tym trzymamy kciuki, by jeszcze w tym roku doszło do wdrożenia kolejnych lokalnych usprawnień wewnątrz aplikacji.
Źródło: Cashless / Zdjęcie otwierające: instalki.pl (Maksym Słomski)