Edge otrzyma płatną funkcję. Microsoft szokuje po raz kolejny

Piotr MalinowskiSkomentuj
Edge otrzyma płatną funkcję. Microsoft szokuje po raz kolejny

Raczej nikogo nie dziwi obecność płatnych funkcjonalności wykorzystujących sztuczną inteligencję. Trudno jednak przejść obojętnie obok przeglądarek internetowych ukrywających niektóre rozwiązania za bardzo wysokim paywallem. Jak się okazuje, już wkrótce do tego niechlubnego grona dołączy Edge – amerykański koncern testuje właśnie narzędzie pozwalające na podsumowanie i streszczenie naszej internetowej aktywności. Co wiemy na ten temat?



Edge zaoferuje iście luksusowe rozwiązanie – zapłacicie?

Dopiero co byliśmy świadkami naprawdę ciekawej aktualizacji tytułowej przeglądarki. Microsoft postanowił zaoferować swoim użytkownikom przeprojektowaną sekcję ustawień działającą pod banderą WebUI2. Ten istotny element interfejsu jest teraz znacznie szybszy oraz mniej zagracony – szereg opcji schowano do tematycznych kategorii. Ulepszono też menedżer haseł, co dodatkowo zwiększa bezpieczeństwo i prywatność użytkowników.

Jak informuje redakcja portalu Windows Latest, trwają testy funkcji noszącej nazwę Journeys. Brzmi to dosyć enigmatycznie, ale już wyjaśniam o co chodzi. Mamy do czynienia z narzędziem niejako przekształcającym naszą aktywność przeglądania w podręczne i pomocne podsumowania. Cel jest prosty: oszczędzenie czasu traconego na przeczesywanie historii wyszukiwania. Microsoft chce jednak pobierać za to od konsumentów 20 dolarów miesięcznie, czyli mniej więcej 70 złotych.



Microsoft Edge (Windows) – pobierz przeglądarkę z naszej bazy danych

Nadchodzące rozwiązanie jest częścią trybu Copilot Mode zamieniającego usługę w asystenta automatyzującego wiele nużących i powtarzalnych procesów. Na poniższym zrzucie ekranu możecie zobaczyć, że opisywana funkcja zostanie finalnie włączona do subskrypcji Copilot Pro kosztującej w naszym kraju 98 zł miesięcznie. Całe szczęście, ponieważ dzięki temu konsumenci zyskają przy okazji dostęp do szeregu innych intrygujących narzędzi wewnątrz poszczególnych programów (Paint, Notatnik, Word, PowerPoint i nie tylko).

Raczej nikt nie pokusiłby się o wydanie tylu pieniędzy na pojedynczą funkcję.

Microsoft robi wszystko, by zachęcić ludzi do płacenia za AI

Nie można jeszcze aktywować i korzystać z Journeys, więc musimy posiłkować się teorią. Amerykański gigant twierdzi, że rozwiązanie wykorzystuje mały model Phi-4 do analizowania aktywności użytkownika w celu generowania pomocnych podsumowań. Ma to okazać się przydatne podczas pracy nad złożonym projektem czy powrotu do porzuconych zadań. Pojawia się też wzmianka o wyświetlaniu rekomendacji, lecz trudno obecnie stwierdzić jak miałoby to działać. Koncern wspomina przy okazji o przechowywaniu danych wyłącznie lokalnie i niewykorzystywaniu ich do trenowania sztucznej inteligencji.

Funkcjonalność występowałaby w obrębie nowej karty – tam też konsumenci widzieliby specjalne kafelki zawierające propozycje wykonania konkretnych akcji. Mowa chociażby o zgarnięciu informacji z kilku tematycznych stron internetowych i wygenerowania podsumowania lub porad dotyczących wykonania dalszych kroków. Brzmi to naprawdę ciekawie, choć osobiście podchodzę do takich zapowiedzi z odpowiednim dystansem. Mnóstwo funkcji AI wygląda dobrze wyłącznie na papierze.


Teraz pozostaje czekać na powszechne wdrożenie Journeys – obecnie niewiele bowiem na temat nowości wiadomo.

Źródło: Windows Latest / Zdjęcie otwierające: materiał własny

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.