Mapy Google zaproponowały zły szlak
W Stanach Zjednoczonych w stanie Oregon 36-letni Ryan Acord udał się wraz ze swoją żoną, dwójką synów oraz ich przyjacielem na górską wędrówkę. Jak informuje biuro szeryfa, Mapy Google wskazały im niewłaściwy parking przed zejściem na szlak, wskutek czego zdezorientowani turyści wybrali błędną drogę.
Szeryf hrabstwa Curry, John Ward, w rozmowie z mediami podał, że szlak był stosunkowo prosty do momentu, w którym grupa zawędrowała w pobliże słynnej plaży Secret Beach. Słynie ona z malowniczych widoków i tego, że w tej okolicy w ciągu ostatnich lat zginęły trzy osoby.
Ryan widząc, że dzieci zbliżyły się zbyt blisko skarpy znajdującej się nad plażą ruszył gwałtownie w ich stronę, poślizgnął się i spadł z dużej wysokości, ginąc na miejscu. Dwójka wystraszonych pociech również runęła w dół zbocza. Żona Ryana niezwłocznie zawiadomiła służby.
Ratownicy znaleźli zwłoki Ryana na kamienistej plaży, około 61 metrów poniżej szlaku. Obok nich znajdował się roztrzęsiony, 8-letni syn, który w wyniku upadku doznał poważnych obrażeń. 12-letni Kade Acord kurczowo trzymał się niewielkiego drzewa, co pomogło mu ocalić się przed spadnięciem w dół skarpy.

Służby ratunkowe w trakcie swojej akcji musiały sięgnąć po sprzęt wspinaczkowy. | Źródło: Facebook
8-letni Liam Stidham i matka nie odnieśli żadnych obrażeń.
Efekt motyla
Trudno bezpośrednio winić Mapy Google za tragiczny przebieg wydarzeń. W tym wypadku o śmierci zadecydowała zwykła ludzka nieostrożność i pech. Do tragedii z pewnością by jednak nie doszło, gdyby aplikacja Google Maps zasugerowała turystom właściwą drogę.
Źródło: Facebook
