Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się, która przeglądarka mobilna naprawdę dba o Waszą prywatność, to najnowsze zestawienia mogą Was zaskoczyć. A właściwie – może jednak nie. W końcu wszyscy znamy podejście Google i możemy się domyślać, czego oczekiwać od rosyjskiego Yandexa.
Mimo to różnice między poszczególnymi aplikacjami są ogromne: od narzędzi, które nie zbierają praktycznie żadnych danych, po takie, które gromadzą ich ponad dwadzieścia rodzajów. I mówimy tu o informacjach naprawdę wrażliwych – lokalizacji, kontaktach, historii przeglądania, a nawet treściach czatów.
Najwięcej wiedzą o Tobie: Yandex, Edge i Chrome. Brave i Tor są po drugiej stronie
Zestawienie pokazuje wyraźny podział na dwie grupy. Z jednej strony mamy przeglądarki, które zbierają absolutne minimum – Brave, Tor i Mi Browser deklarują, że nie gromadzą żadnych danych użytkownika. Z drugiej mamy natomiast takie, które zbierają naprawdę dużo. Yandex jest tu rekordzistą – gromadzi 25 z 38 możliwych typów informacji, w tym lokalizację, kontakty, pliki, a nawet treści czatów prowadzonych w aplikacji. Microsoft Edge i Google Chrome również nie wypadają najlepiej, zbierając odpowiednio 20 i 19 kategorii danych.

Pomiędzy tymi skrajnościami znajduje się grupa „umiarkowanych” przeglądarek, takich jak Samsung Internet, Ecosia czy DuckDuckGo. Zbierają one głównie dane techniczne. Gromadzą tylko logi awarii czy informacje o wydajności – ale nie ingerują tak głęboko w prywatność użytkownika. Warto zaznaczyć, że część przeglądarek idzie krok dalej i przekazuje informacje zewnętrznym firmom. Wśród nich znalazły się m.in. Phoenix, Opera, Aloha, Microsoft Edge oraz Yandex. W grę wchodzą identyfikatory urządzeń, lokalizacja, a nawet dane o płatnościach.
Na rynku pojawiła się też nowa kategoria – przeglądarki oparte na AI, takie jak Perplexity Comet czy ChatGPT (w roli przeglądarki Atlas). Choć są wygodne i potrafią streszczać strony czy pomagać w zakupach, to pod względem prywatności wypadają słabo. Perplexity zbiera 14 typów danych, ChatGPT – 10, a obie aplikacje udostępniają identyfikatory urządzeń podmiotom trzecim. Dla osób dbających o prywatność to sygnał ostrzegawczy.

Warto też pamiętać, że mimo rosnącej popularności alternatyw, rynek nadal jest zdominowany przez trzech gigantów: Chrome (68,5%), Safari (22%) i Samsung Internet (3,5%).
No dobra, ale na co komu wiedza o Tobie? To oczywiste
Często spotykam się ze stwierdzeniem: „Eee tam, kogo obchodzi, co robię w internecie”. Gromadzenie tak dużej ilości danych pozwala firmom tworzyć bardzo dokładne profile użytkowników, przewidywać nasze zachowania, a nawet wyświetlać różne ceny w zależności od tego, kim jesteśmy i gdzie mieszkamy. To tzw. dyskryminacja cenowa, która w e‑commerce jest już stosowana od lat. Do tego dochodzi manipulacja treściami – reklamy i rekomendacje mogą być dobierane tak, by wpływać na nasze decyzje zakupowe czy opinie. A co, jeśli te dane trafią w niepowołane ręce?
W 2025 roku informacje osobowe były najczęściej kradzionym typem danych podczas cyberataków. Dlatego warto regularnie sprawdzać uprawnienia aplikacji, ograniczać udostępnianie danych, korzystać z VPN i włączać uwierzytelnianie dwuskładnikowe.
Można też po prostu zmienić przeglądarkę. Pytanie tylko – na którą?
Źródło: Surfshark / Zdj. otwierające: Unsplash (@zulfugarkarimov)