iOS 26 wprowadzi dwie świetne funkcje. Nie mogę się ich doczekać

Piotr MalinowskiSkomentuj
iOS 26 wprowadzi dwie świetne funkcje. Nie mogę się ich doczekać

iOS 26 będzie wypakowany nowościami, lecz nie wszystkie z nich zaprezentowano podczas ostatniej konferencji. Niektóre usprawnienia dostrzeżono dopiero podczas analizy udostępnionej wersji beta. Deweloperzy nie omieszkali podzielić się swoim odkryciami z opinią publiczną. Osobiście czekam najbardziej na dwa rozwiązania, które na pierwszy rzut oka nie są przesadnie oczywiste. Gdy jednak zapoznamy się z nimi bliżej, to tak naprawdę trudno wyobrazić sobie oprogramowanie bez ich obecności.



iOS 26 – tych funkcji brakowało przez długie lata

Niemalże dwa dni minęły od zapowiedzi iOS 26 – jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z najważniejszymi nowościami, to zachęcam do lektury poniższego artykułu. Główne skrzypce gra oczywiście odświeżone wzornictwo Liquid Glass obejmujące praktycznie wszystkie elementy interfejsu. Nie zapomniano również o przeprojektowaniu większości wbudowanych aplikacji czy ulepszeniu Apple Intelligence (nadal uczącej się polskiego).

Tak jak wspomniałem wcześniej, Apple nie poinformowało o każdym drobnym usprawnieniu. Zamiast tego skupiono się na pokazie najbardziej znamiennych udogodnień. Szkoda, ponieważ dopiero po czasie możemy poznać kilka opcji diametralnie zmieniających sposób korzystania z poszczególnych usług. Osobiście nie mogę doczekać się nadchodzącej aktualizacji natywnej przeglądarki. Safari nareszcie zacznie mieć dużo więcej sensu.



Zostanie ona oczywiście dopasowana do wzornictwa Liquid Glass, co poskutkuje zmniejszeniem paska adresu czy ukryciem poszczególnych funkcji. Interfejs natomiast zniknie podczas przewijania stron internetowych, by zwiększyć skupienie użytkownika. Wielkimi krokami nadchodzi też więcej opcji personalizacji. Domyślnym trybem będzie ten kompaktowy charakteryzujący się opisanym wyżej minimalizmem. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by powrócić do tradycyjnych ustawień – nadal będzie istnieć możliwość wyświetlania podstawowych przycisków sterujących. To stosunkowo niespodziewany prezent od koncernu.

Lepsze zarządzanie baterią – nareszcie!

Jeśli zależy Wam na jak najdłuższej żywotności baterii iPhone’a, to bez wątpienia pokochacie nadchodzące usprawnienia. Apple szykuje chociażby wskaźnik czasu pozostałego do naładowania akumulatora. Dokładnie tak, konsumenci nareszcie zobaczą ile minut zostało, by telefon osiągnął wyznaczony poziom ładowania (80 procent). Mówimy o niezwykle podstawowym udogodnieniu – szkoda, iż trafia on do smartfonów dopiero teraz.

Gdy powyższy próg zostanie przekroczony, szacowany czas ładowania do 100% podejrzycie w przeprojektowanej sekcji ustawień baterii. Tam też pojawi się specjalny wykres porównujący bieżące zużycie do średnich dziennych oraz tygodniowych. Nie zabraknie powiadomień informujących o tym, że dana aplikacja zużywa więcej baterii niż zazwyczaj. Należy też wspomnieć o trybie Adaptive Power mogącym przedłużyć żywotność akumulatora na jednym ładowaniu.

iPhone na bieżąco będzie analizować zużycie baterii – jeśli jest ono wyższe niż normalnie, dojdzie do wprowadzenia pewnych zmian w ustawieniach. Możemy spodziewać się zmniejszenia jasności wyświetlacza czy wolniejszego synchronizowania danych.

Koniecznie podzielcie się funkcjami, na które czekacie najbardziej. Może należycie do grona osób wolących zostać przy poprzednim oprogramowaniu?


Źródło: 9to5Mac, MacRumors / Zdjęcie otwierające: Apple

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.