Klikasz i się męczysz. Tak wygląda instalacja Windows 11

Piotr MalinowskiSkomentuj
Klikasz i się męczysz. Tak wygląda instalacja Windows 11

Trzeba przyznać, że instalacja systemu Windows 11 to istna droga przez mękę. Ujrzenie pulpitu wymaga wykonania kilkunastu kliknięć, podczas których jesteśmy zachęcani dosłownie do wszystkiego. Gigant technologiczny uczynił sobie z konfiguracji tablicę reklamową. Irytacja konsumentów sięga zenitu, a gdy dołożymy do tego porównanie poprzednich wersji, to robi się jeszcze gorzej.



Windows na przestrzeni lat instalował się praktycznie sam. Dopiero niedawno Microsoft oszalał

Instalowałem tytułowe oprogramowanie zaledwie kilka miesięcy temu. Byłem w szoku ile to trwa i jak wiele trzeba się naklikać, by zobaczyć charakterystyczny pulpit. Czułem autentyczne zmęczenie, ale najwidoczniej nie jestem w tym odosobniony. Redakcja portalu Neowin przygotowała intrygujące zestawienie, które pokazuje jak doświadczenie konfiguracyjne ulega pogorszeniu z każdą kolejną odsłoną systemu.

Spójrzcie tylko na poniższe zrzuty ekranu prezentujące wszystkie ekrany wyskakujące podczas instalacji systemu niechlubnego Windows Vista, który niedługo skończy dwadzieścia lat. Microsoft prosił nas wtedy tylko o założenie konta, wskazanie hasła, połączenie się z siecią i zachęcał do wybrania tapety czy awatara. Nie było wtedy mowy o reklamach czy zachętach do przyznania uprawnień lub wykupienia subskrypcji. Doskonale pamiętam ówczesną prostotę i tak bardzo za nią tęsknię.



Niemalże identycznie wyglądało to w przypadku Windows 7 – zastosowano wyłącznie inną estetykę, bardziej poważną i profesjonalną. Nadal jednak próżno szukać reklam czy rozpraszaczy.

Potem przyszedł czas na Windows 8, który nawet zaoferował konsumentom wybór motywu oraz opcję automatycznego dostosowania najważniejszych ustawień. Nadal górowała prostota, jedyną wadą było sprytne ukrycie przycisku pozwalającego na korzystanie z komputera w trybie offline. Życie wciąż wydawało się proste.

Co ciekawe, nawet w przypadku Windows 10 nie było żadnych utrudnień czy reklam. Wystarczyło jedno kliknięcie, by zrezygnować z zakładania konta Microsoft. Potem jednak producent oszalał, inaczej tego nie umiem nazwać.

Windows 11 to jazda bez trzymanki i raczej będzie tylko gorzej, niestety

Trudno to objąć rozumem, ale instalacja systemu Windows 11 składa się z 18 ekranów, szeregu próśb o chwilę cierpliwości, niepotrzebnego czasu spędzanego na czekaniu i obserwowaniu zachęt do opłacenia subskrypcji. Microsoft kusi abonamentem biurowym, gamingowym, przeglądarką Edge oraz kilkoma innymi zbędnymi rzeczami. Chyba nie muszę też dodawać braku możliwości skorzystania z trybu offline.

Lepiej raczej nie będzie. Microsoft przyzwyczaja ludzi do skomplikowanych i wydłużanych procesów, które są opatrzone estetycznymi grafikami i miłymi prośbami. Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna iteracja oprogramowania (jeśli w ogóle się kiedyś ukaże) będzie choć trochę mniej upierdliwa.


Źródło: Neowin / Zdjęcie otwierające: Microsoft, unsplash.com (@resumegenius)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.