W tym tygodniu rząd Kanady ujawnił wyniki swoich badań, które pokrywają się z oświadczeniem Google. Znaleziono na przykład 678 numerów telefonów, 787 nagłówków e-mail i „co najmniej 5” pełnych adresów e-mail. Mimo orzeczenia o złamaniu prawa przez Google, krajowy komisarz ds. prywatności w Kanadzie zamknął śledztwo z uwagi na to, że działanie Google było skutkiem „nieostrożnego błędu”.
Pod podobnym kątem dane samochodu Google sprawdzali urzędnicy we Francji i Wielkiej Brytanii. Orzeczenia w obu krajach różnią się znacząco. Francja potwierdza zdanie Kanady, a Wielka Brytania zaprzecza jakoby w treści zebranej przez Google były istotne dane osobowe.
Niezależnie od tych orzeczeń, Google wydał zobowiązanie zapewniając o tym, że podobne zdarzenia nie wydarzą się w przyszłości. W tym celu dyrektor ds. prywatności Google, Alma Whitten, pomoże zbudować „skuteczny system ochrony prywatności” dla produktów Google. Ponadto w grudniu firma wprowadzi nowy program świadomości bezpieczeństwa informacji, który obejmuje między innymi szkolenia dla pracowników. Ma to służyć w rezultacie ochronie danych klientów.
Ponadto wszyscy liderzy projektów będą musieli sporządzić dokument, w którym wyjaśnią, w jaki sposób w ich projekcie będzie się dbało o dane użytkowników. Można mieć nadzieję, że edukacja korporacyjna wpłynie na poziom bezpieczeństwa użytkowników produktów Google.
Źródło: CNET