Czy Gemini wie o nas za dużo? Google sięga po prywatne dane

Piotr SojskiSkomentuj
Czy Gemini wie o nas za dużo? Google sięga po prywatne dane

Sztuczna inteligencja od Google przestaje być tylko programem, z którym możemy porozmawiać o pogodzie czy poprosić o napisanie maila. Gigant z Mountain View zaprezentował właśnie nową funkcję. “Personal Intelligence” ma sprawić, że asystent Gemini pozna nas lepiej niż jakikolwiek inny algorytm. Zamiast opierać się tylko na tym, co napiszemy w oknie czatu, system zacznie analizować nasze codzienne życie zapisane w usługach Google. 



Kluczem do nowej funkcjonalności jest integracja Gemini z niemal wszystkimi narzędziami, z których korzystamy na co dzień. Mowa tu o dostępie do skrzynki Gmail, Kalendarza Google oraz plików przechowywanych na Dysku. Ale na tym nie koniec. Personal Intelligence potrafi sięgnąć znacznie głębiej – do biblioteki Zdjęć Google oraz pełnej historii naszych aktywności w sieci. 

Z teoretycznego punktu widzenia może to oznaczać, że asystent będzie wiedzieć, jakie filmy oglądamy na YouTube, czego szukamy w Google, a nawet jakie loty i hotele rezerwowaliśmy w przeszłości. Google tłumaczy, że dzięki tak szerokiemu dostępowi Gemini może “wyciągać wnioski z wielu złożonych źródeł jednocześnie”. W teorii ma to oszczędzić nasz czas, bo AI wykona za nas pracę polegającą na szukaniu i łączeniu faktów rozproszonych w różnych aplikacjach. 



Asystent, który pamięta o szczegółach

Jak to działa w rzeczywistości? Google posługuje się przykładem swojego wiceprezesa, Josha Woodwarda. Podczas wizyty u mechanika potrzebował on specyficznych danych dotyczących swojego minivana z 2019 roku. Zamiast szukać dokumentów, zapytał Gemini. AI przeanalizowała zdjęcia z rodzinnych wakacji, odnalazła na nich numer rejestracyjny pojazdu, a szczegóły techniczne i wersję wyposażenia pobrała z archiwalnych maili. 

Dla użytkownika oznacza to koniec z gorączkowym przeszukiwaniem skrzynki odbiorczej czy galerii zdjęć w poszukiwaniu jednej konkretnej informacji. Gemini ma za zadanie podać gotowe rozwiązanie w postaci danych, które znajdują się już na serwerach Google, ale do tej pory były od siebie odseparowane. 

Gdzie leży granica prywatności?

Google zdaje sobie sprawę, że dawanie sztucznej inteligencji wglądu w prywatne zdjęcia czy korespondencję może budzić uzasadnione obawy. Dlatego funkcja Personal Intelligence nie będzie aktywna domyślnie. To użytkownik musi podjąć decyzję o jej aktywacji. Co więcej, w ustawieniach można będzie precyzyjnie określić, które usługi (np. tylko Kalendarz i Dysk) chcemy udostępnić asystentowi, a które mają pozostać dla niego zamknięte. 

Obecnie z tych nowości mogą korzystać jedynie subskrybenci planów Google AI Pro i Ultra w Stanach Zjednoczonych. Firma planuje jednak stopniowe udostępnianie funkcji w innych krajach oraz wprowadzenie jej do darmowej wersji Gemini w przyszłości. 

Źródło: Google


Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.