Gemini także dla dzieci. Google zniesie limity wiekowe

Piotr MalinowskiSkomentuj
Gemini także dla dzieci. Google zniesie limity wiekowe

Najnowsze doniesienia sugerują, że Gemini stanie się bardziej otwartą technologią. Google chce bowiem udostępnić ją także osobom poniżej trzynastego roku życia. Brzmi kontrowersyjnie i gigant doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego też nie zabraknie wdrożenia odpowiednich rozwiązać poprawiających bezpieczeństwo czy prywatność najmłodszych konsumentów. Coś jednak przeczuwam, iż europejskie organy regulacyjne nie będą przesadnie zadowolone.



Gemini dla wszystkich? Tego chce Google

AI rozwija się niezwykle dynamicznie i widać to na każdym kroku. Amerykańska korporacja poinformowała nawet ostatnio, że narzędzie NotebookLM stało się znacznie przydatniejsze. Wszystko za sprawą wdrożenia podsumowań audio w języku polskim. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by wygenerować głosowe streszczenie najważniejszych tematów pochodzących z przesłanych źródeł. Do tej pory rozwiązanie działało wyłącznie po angielsku.

Rodzice korzystający z usługi Family Link zaczęli otrzymywać wiadomości informujące o nadchodzących zmianach. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to dostęp do Gemini zyskają nawet dzieci poniżej trzynastego roku życia. Mowa nie tylko o samodzielnej aplikacji, ale też o funkcjach AI oferowanych na łamach innych narzędzi. Jak to będzie dokładnie działać i czy mimo wszystko Google planuje wprowadzić jakiekolwiek ograniczenia?



Gemini (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Podstawą będzie oczywiście konieczność korzystania z urządzeń monitorowanych przez dorosłych opiekunów. Jak twierdzą przedstawiciele koncernu, Gemini docelowo ma pomagać najmłodszym w odrabianiu lekcji lub czytaniu opowiadań. Nie ma ponadto mowy o wykorzystywaniu danych do trenowania sztucznej inteligencji. To bardzo dobra wiadomość, choć nie brakuje także tych mniej optymistycznych.

Podjęcie tej decyzji będzie miało swoje konsekwencje

Google nie ukrywa, że AI może popełniać błędy oraz dopuszczać się halucynacji. Co więcej, algorytmy są w stanie wygenerować dzieciom treści, których rodzice raczej nie chcieliby pokazywać swoim pociechom (cokolwiek to znaczy). Dlatego też rodzi się pytanie: czy nie jest za wcześnie, by taka technologia trafiła do użytkowników bardziej skłonnych do uwierzenia w dezinformacyjną zawartość?

Koncern nie planuje jednak wdrażać fundamentalnych zmian do swoich usług. Zamiast tego sugeruje rodzicom, że powinni rozmawiać ze swoimi dziećmi i regularnie przypominać im o podstawowych faktach dotyczących sztucznej inteligencji. Po pierwsze, AI to nie człowiek. Po drugie, udostępnienie asystentowi poufnych danych nie jest zbyt dobrym pomysłem.

Jeśli zaś chodzi o kontrolę rodzicielską, to nie zabraknie opcji wyłączania dostępu do sztucznej inteligencji. Rozpoczęcie korzystania z AI będzie natomiast wiązać się z wysłaniem stosownego powiadomienia na główne urządzenie dorosłego opiekuna. Zobaczymy jak to wszystko będzie działać, trudno też stwierdzić czy Family Link otrzyma stosowną aktualizację na całym świecie. Chcielibyście tego?


Źródło: The New York Times / Zdjęcie otwierające: Google

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.