Edge przestał nękać osoby chcące pobrać Chrome

Piotr MalinowskiSkomentuj
Edge przestał nękać osoby chcące pobrać Chrome

Microsoft zmienił podejście do promocji swojej internetowej przeglądarki. Użytkownicy nie doświadczą już obecności irytujących reklam dotychczas wyświetlanych podczas próby pobrania konkurencyjnych programów. Aktualizacja nie wynika jednak z dobroci serca amerykańskiego giganta. Chodzi rzecz jasna o konieczność dostosowania się do europejskich regulacji. Dlatego też wyłącznie mieszkańcy krajów członkowskich UE zyskają czystsze i klarowniejsze doświadczenie.



Edge z pozytywną zmianą dla Polaków i nie tylko

Koncern o wprowadzonych zmianach poinformował już miesiąc temu. Wtedy też daliśmy znać o rezygnacji z zachęt do ustawienia Edge jako domyślnej przeglądarki. Teraz to internauci mają pełną kontrolę nad używaniem programów i nadawaniem im odpowiednich priorytetów. Zwiększono przy okazji listę rozszerzeń plików automatycznie otwieranych przy pomocy ręcznie wybranej domyślnej przeglądarki. Teraz przyszedł czas na kolejne przydatne udogodnienia.

Jeśli swego czasu używaliście Edge wyłącznie do pobierania innych przeglądarek, to zapewne zdążyliście zauważyć szereg irytujących i wręcz żenujących powiadomień. Microsoft na każdym kroku informował konsumentów, że nie ma potrzeby instalowania Chrome. Autorska przeglądarka działa przecież na identycznym silniku, a przy okazji jest wzbogacona o szereg dodatkowych funkcji poprawiających bezpieczeństwo oraz prywatność danych. Nie brakowało ogromnych banerów wręcz utrudniających skorzystanie z alternatywnych programów.



Edge (Windows) – spróbuj przeglądarki ze stajni Microsoftu

Amerykański gigant wręcz błagał o używanie Edge, co w pewnym momencie stało się internetowym memem. Teraz przynajmniej część osób nie musi oglądać tych nietypowych notyfikacji – wszystko ze względu na konieczność dostosowania się do dyrektywy Digital Markets Act obejmującej swoim zasięgiem wszystkie kraje członkowskie Unii Europejskiej. Tamtejsi mieszkańcy powinni już teraz móc pobrać przeglądarkę Chrome bez widoku irytujących reklam – to bardzo dobra wiadomość. Dla reszty świata producent nie jest aż tak łaskawy.

Microsoft naprawdę wierzy, że takie reklamy działają?

Wejście w życie przepisów DMA ma zasadnicze znaczenie dla wszystkich osób korzystających z popularnych systemów operacyjnych czy aplikacji. Rezygnacja ze wszystkich amerykańskich rozwiązań jest ekstremalnie trudna, świetnie więc widzieć implementację przepisów ułatwiających używanie alternatywnych funkcjonalności. Pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce doczekamy się kolejnych regulacji, bo wciąż jest wiele do zrobienia.

Microsoft musi teraz zacząć reklamować Edge w bardziej naturalny sposób. Może to oczywiście przełożyć się na faktyczne zwiększenie zainteresowania przeglądarką – nie jest ona przecież aż taka zła. Regularnie jesteśmy świadkami wdrażania nowych rozwiązań, a także ulepszania kwestii optymalizacyjnych. Zlikwidowano nawet kilka opcji, które nie cieszyły się przesadną popularnością.

Koniecznie dajcie znać jak Wy zapatrujecie się na przeglądarkę Edge – korzystacie z niej na co dzień czy raczej omijacie szerokim łukiem?


Źródło: Neowin / Zdjęcie otwierające: Microsoft

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.