Czy Seedance 2.0 przesadził? Znane postacie w klipach AI wywołały burzę

Piotr SojskiSkomentuj
Czy Seedance 2.0 przesadził? Znane postacie w klipach AI wywołały burzę

Miał być wielki hit i realna konkurencja dla najpotężniejszych modeli na rynku, jednak na premierę Seedance 2.0 przyjdzie co niektórym jeszcze poczekać. ByteDance, właściciel TikToka, podjął decyzję o zawieszeniu globalnego wdrożenia swojego generatora wideo. Powodem nie są błędy w kodzie, a poważny konflikt z gigantami świata filmu, takimi jak Disney czy Netflix. 



Gdy technologia spotyka się z prawem

Seedance 2.0 to narzędzie, które w ostatnich tygodniach rozpalało wyobraźnię internautów. Jego możliwości bez wątpienia są imponujące. Model potrafi wygenerować krótkie, niezwykle realistyczne filmy na podstawie prostego opisu tekstowego lub zdjęcia. Wyróżnia się przede wszystkim płynnością ruchu i kinową jakością ujęć, co stawia go w jednym rzędzie z takimi rozwiązaniami jak Sora od OpenAI czy Veo opracowane przez Google. 

seedance 2.0
Tom Cruise vs Brad Pitt / fot. Zrzut ekranu z wideo wygenerowanego przez Seedance 2.0

Problemy zaczęły się jednak w momencie, gdy do sieci trafiły pierwsze efekty pracy algorytmu. W wygenerowanych filmach bez trudu można było rozpoznać znanych aktorów oraz postacie z popularnych światowych franczyz. To natychmiast wywołało reakcję – przede wszystkim wśród właścicieli tych praw. 



Hollywood mówi „Stop”

Według doniesień serwisu The Information, kilka czołowych studiów filmowych i platform streamingowych – w tym Disney, Netflix oraz Paramount – wyraziło stanowczy sprzeciw wobec metod treningowych ByteDance, Zarzucają one firmie, że Seedance 2.0 uczył się na ich autorskich materiałach wideo bez uzyskania jakiejkolwiek zgody. 

Sytuacja stała się na tyle poważna, że Disney zdecydował się na wysłanie oficjalnego pisma wzywającego do zaprzestania naruszeń. Koncern argumentuje, że model nie tylko wykorzystał chronione dane do nauki, ale teraz potrafi niemal idealnie odtworzyć postacie, które są własnością intelektualną studia. W efekcie ByteDance wstrzymało planowany na połowę marca debiut, aby uniknąć dalszych konsekwencji prawnych. 

Prace nad nowymi standardami

Obecnie los Seedance 2.0 zależy od pracy inżynierów. Zespół ByteDance skupia się na stworzeniu zaawansowanych zabezpieczeń i filtrów. Mają one za zadanie blokować generowanie treści, które mogłyby naruszać prawa autorskie lub bezprawnie wykorzystywać wizerunki znanych osób. 

Cała sprawa powinna być wyraźnym sygnałem dla całego sektora sztucznej inteligencji. Pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowane narzędzia muszą respektować zasady własności intelektualnej. Zanim Seedance 2.0 trafi do szerokiego grona użytkowników, firma musi wypracować kompromis z branżą kreatywną, która coraz głośniej domaga się ochrony swoich dzieł przed nieautoryzowanym wykorzystaniem przez AI. 

I bardzo słusznie.


Źródło: TechCrunch / Zdj. otwierające: Zrzut ekranu pochodzący z jednego z popularniejszych wideo wygenerowanych przez Seedance 2.0

Piotr SojskiPołączenie pasji do nowych technologii i pisania to dla niego naturalny kierunek. Pamięta czasy, kiedy posiadanie telefonu komórkowego było luksusem. Obecnie skupia się na ekosystemie Apple.