App Store bez 135 tys. aplikacji. Powodem europejskie wymogi

Piotr MalinowskiSkomentuj
App Store bez 135 tys. aplikacji. Powodem europejskie wymogi

Apple poinformowało o usunięciu szeregu aplikacji z cyfrowego sklepu App Store. Ma to związek z europejskimi przepisami, które właśnie weszły w życie. Mowa o konieczności dostarczania szczegółowych informacji dotyczących twórcy wybranego programu. Firmy niespełniające tych wymogów są wykluczone z dystrybucji swoich przedsięwzięć na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej (UE) – wszystko po to, by zwiększyć bezpieczeństwo i prywatność konsumentów.



App Store stał się uboższy o mnóstwo aplikacji

Przez ostatni rok Apple musiało wprowadzić szereg zmian w obrębie swoich usług, jak i sprzętów. Zyskali na tym przede wszystkim obywatele UE, którzy teraz są chociażby w stanie używać zewnętrznych sklepów z aplikacjami. Najpopularniejszą alternatywą dla App Store jest obecnie Aptoide – platforma dopiero co zyskała świetną funkcję, która bez wątpienia przyciągnie jeszcze więcej użytkowników.

Tym razem przyszedł czas na kolejne ciekawe aktualizacje. Technologiczny gigant poinformował właśnie o nowym wymogu obejmującym wszystkich deweloperów chcących dystrybuować swoje usługi w obrębie krajów członkowskich UE. Mowa oczywiście o konieczności uaktualnienia profilu o wszelkie dane kontaktowe – adres, numer telefonu czy e-mail. Ma to na celu ułatwienie internautom zgłaszania błędów, skarg czy zadawania pytań.



Usprawniony regulamin bezpośrednio odnosi się do dwóch artykułów obecnych w rozporządzeniu Digital Services Act (DSA). Aplikacje dotychczas niespełniające przepisów zostały zwyczajnie usunięte z App Store i choć Apple nie podaje konkretnych liczb, to firma Appfigures wskazuje na likwidację prawie 135 tysięcy pozycji z cyfrowego sklepu. Jak więc widzicie, zmiany mają wpływ na wielu deweloperów. Dlaczego aż tylu z nich nie podaje szczegółowych informacji na swój temat?

Czy zmiany wyjdą komukolwiek na dobre?

Sytuacja jest dosyć skomplikowana i tak naprawdę ma wpływ na mniejszych twórców, którzy nie posiadają ogromnego zespołu czy siedziby. Wiele aplikacji pochodzi od pojedynczych osób rozwijających projekty w domowym zaciszu. Zazwyczaj podają oni wyłącznie swój adres e-mail, nie chcą bowiem udostępniać publicznie miejsca zamieszkania czy prywatnego numeru telefonu. Warto jednak mieć na uwadze, iż DSA odnosi się wyłącznie do usług zarabiających za pośrednictwem App Store (np. reklamy, subskrypcje itd.).

Dlatego też sporo osób musi ponosić teraz dodatkowe koszty wynikające z generowania wirtualnego numeru telefonu czy wynajmowania np. wirtualnego biura czy skrytki pocztowej. Jeśli tego nie zrobią, to tak naprawdę nie mogą czerpać korzyści finansowych z realizowanych przedsięwzięć. Najmniej straciły ogromne korporacje, czyli jak zwykle.

Pozostaje mieć nadzieję, że prędzej czy później sytuacja się unormuje. Gdy tak się nie stanie, to zapewne sporo osób straci motywację, by tworzyć aplikacje z myślą o europejskim rynku.

Źródło: Apple / Zdjęcie otwierające: Apple


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.