Życie policjanta nie jest usłane różami. Konieczność zmagania się z przestępcami, nierzadko z narażeniem życia i zdrowia, czy też w ostatnim czasie z dość krytyczną oceną ze strony opinii publicznej nie czynią tego zawodu łatwym. Lekko nie mają również funkcjonariusze drogówki, którzy często napotykają na przesadnie pewnych siebie i wygadanych piratów drogowych. To właśnie z myślą o nich powstała aplikacja TaPo24. Aplikacja dla polskiej policji jest ogólnodostępna i każdy może sprawdzić, co oferuje.
Aplikacja dla polskiej policji – TaPo24
W obliczu nerwowych i konfliktowych sytuacji każdemu zdarza się popełniać błędy i policjanci nie są tu wyjątkiem. TaPo24 (TAryfikator POlicyjny) ma im pomagać między innymi błyskawicznie podpierać swoje działania i nakładane mandaty konkretnymi przepisami. Spektrum zastosowań jest znacznie szersze, bowiem w TaPo24 można znaleźć na przykład:
- link do sprawdzenia OC w UFG
- link do sprawdzenia uprawnień
- link do historii pojazdu
- sekcję poświęconą UTO (urządzenia transportu osobistego)
- listę znaków drogowych
- taryfikator mandatów
- taryfikator punktów karnych
- procedurę kontroli trzeźwości
- procedurę kontroli stanu technicznego pojazdu
- procedurę zatrzymania dokumentów

TAryfikator POlicyjny24 jest na bieżąco aktualizowany. W czerwcu tego roku dodano opcję założenia konta w serwisie, dodano wzory dokumentów procesowych oraz możliwość zapisywania ulubionych wykroczeń.
TaPo24 dostępna jest na urządzenia mobilne z systemami Android, ale też w wersji webowej, o tutaj. Zachęcam do przeklikania jej, bo opcji przydatnych obywatelom jest cała masa. Posiadacze iPhone’ów mogą dodać TaPo24 do ekranu początkowego w Safari.
Apkę warto mieć przy sobie, bo w razie kontroli policyjnej może pomóc dowieść swoich racji. Racja w końcu nie zawsze musi stać po stronie policjanta.

Za policyjną apkę odpowiada dwóch policjantów
Za opracowanie TaPo24 odpowiada dwóch policjantów – st. sierż. Jakub Drzymała i sierż. szt. Damian Wieszołek, a także Jakub Knap, front-end developer. Program nie powstał w celach zarobkowych i nie zawiera reklam.
Damian Wieszołek w rozmowie z Gazetą Policyjną mówił:
Zależy nam, by policjant używający aplikacji nie musiał wyłączać wyskakujących okienek reklamowych, dlatego w aplikacji nie ma reklam.
Aż dziw bierze, że nie do tej pory nie stworzono podobnej aplikacji na zlecenie rządu. Z drugiej strony, może to i lepiej? Gdyby została napisana z politycznego nadania, kosztowałaby zapewne miliony złotych. Miliony złotych z kieszeni polskich podatników, rzecz jasna.
Projekt TaPo24 można wspierać na Patronite.
Źródło: mat. własny, GP, zdj. tyt. KPP w Raciborzu