To koniec usługi Adobe Animate. Nie byłoby bez niej gier flash

Piotr MalinowskiSkomentuj
To koniec usługi Adobe Animate. Nie byłoby bez niej gier flash

Kultowy program Adobe Animate zostanie wycofany za niecały miesiąc. Wtedy też zniknie możliwość kupienia usługi przez nowych użytkowników. Jeśli zaś chodzi o powód podjęcia tak szokującej decyzji, korporacja wspomina o rozwoju technologii i obecności platform znacznie lepiej zaspokajających potrzeby konsumentów.



Sztuczna inteligencja okazała się ważniejsze od Adobe Animate, usługi rozwijanej przez 25 lat

Debiut programu Adobe Animate nastąpił w 1996 roku (jeszcze pod nazwą FutureSplash Animator). Ta aplikacja szybko okazała się wręcz idealna do tworzenia dwuwymiarowych animacji do kreskówek czy banerów, gier Flash (lub HTML5) i stron internetowych. Trudno wyobrazić sobie przeglądarkową rozrywkę bez kultowego narzędzia.

Dlatego też nikogo nie dziwi oburzenie konsumentów wywołane publikacją oświadczenia. Adobe Animate zostanie wycofane z dniem 1 marca 2026 roku, zniknie wtedy możliwość kupna usługi. Co jednak istotne, klienci korporacyjni skorzystają z aplikacji aż do 1 marca 2029 roku. Pozostałe osoby mają natomiast czas do 1 marca 2027 roku.



Producent co prawda przyznaje, że program doskonale spełnia swoje zadanie w zakresie tworzenia, pielęgnowania i rozwijania ekosystemu animacji. Jednocześnie jednak oficjalnym powodem końca okazuje się być… rozwój technologii oraz platformy znacznie lepiej zaspokajające potrzeby użytkowników.

Adobe nie jest natomiast w stanie zaproponować innej usługi oferującej wszystkie dotychczas uwielbiane funkcjonalności. Pojawia się jedynie wzmianka o Adobe After Effects obsługującym złożone animacje klatek kluczowych. Adobe Express z kolei pozwala uzyskać dostęp do efektów animacji za pomocą jednego kliknięcia. Faktycznej alternatywy jednak nie ma.

Trudno też spodziewać się udostępnienia aplikacji w formie otwartego kodu źródłowego. Proszą o to klienci, lecz Adobe zdążyło nauczyć swoich użytkowników, że prokonsumenckiego traktowania należy szukać u innych.

Źródło tekstu: Adobe / Zdjęcie otwierające: Adobe, YouTube (@wildgamess)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.