Zero Latency oferuje każdemu uczestnikowi około 400 metrów kwadratowych przestrzeni, na których toczy się gra. Do symulowania wirtualnej rzeczywistości wykorzystywane są kamerki PlayStation Eye. Gracze będą korzystać z okularów VR Oculus Rift DK2, które będą wspomagane przez komputery Alienware Alpha, umieszczone w plecaku uczestnika.
Całość rozgrywa się w specjalnie przygotowanym magazynie. Gracze dzięki goglom VR widzą zupełnie coś innego, niż w rzeczywistości. Sama gra to swego rodzaju strzelanka, w której uczestnicy są atakowani przez potwory. Jednocześnie w rozgrywce może brać udział nawet 6 osób.
Cena? 88 dolarów australijskich od osoby za godzinę walki z potworami. Całkiem sporo, jednak z pewnością znajdzie się wielu amatorów tego typu spędzania czasu.
W przyszłości możemy się spodziewać coraz więcej atrakcji tego typu. Na podobnej zasadzie powstaje The Void – salon gier, który w przyszłym roku zostanie otworzony w Salt Lake City.
Źródło: Ubergizmo