Wypowiedź Trumpa dla Fox Business Network jest jednak dosyć niejasna i trudno określić, co mężczyzna miał dokładnie na myśli. Stwierdził jedynie, że trzeba wprowadzić specjalną opłatę, która zniechęciłaby firmy do wytwarzania produktów poza USA. Za przykład podał Apple:
„Gdybyśmy chcieli wdrożyć regulacje podobne do tych obecnych w innych krajach, to Apple budowałby 100 procent swoich produktów w Stanach Zjednoczonych. Tak by to działało.”
Gdyby oświadczenie miało jedynie wymiar patriotyczny, to raczej nie wywołałoby kontrowersji. Raczej każdy Amerykanin chciałby trzymać w ręce produkty z napisem „Made in USA”. Amerykańscy urzędnicy twierdzą jednak, że decyzja Donalda Trumpa to kolejny krok w zmuszaniu koncernów do przeniesienia fabryk z Chin.
Ze słowami prezydenta nie zgadza się Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Organizacja ostrzega, iż wprowadzenie kolejnych barier handlowych może przedłużyć recesję, która jest najgorsza od czasu wielkiego kryzysu mającego miejsce w latach trzydziestych ubiegłego wieku.
Jak widać, Donald Trump nie zamierza przerywać wojny handlowej z Chinami. Ba! Prezydent zdaje się wytaczać coraz potężniejsze działa.
Źródło: Reuters / Zdjęcie otwierające: Canva Pro